Temat: Niedosyt Czerwonych Wierchów :D
Po zdobyciu dwóch szczytów Czerwonych Wierchów nie sposób było nie myśleć o pozostałych
, a zaliczając tylko Małą Łąkę aż się chce wyjść nieco wyżej. Jola to czuje i ja też
. W środę wyruszamy więc zaspokoić swoje żądze i pragnienia
. W ostatniej chwili okazuje się, że nie tylko my mamy ochotę na Tatry tego dnia. Dołączają więc do nas Włóczykijka z koleżanką Kasią, Bromba i trzech Panów ufok, Staszek i Leszek. ![]()
Po przyjeździe do Kuźnic żegnamy Jolę, która wybiera krótszą trasę i szlakiem żółtym udaje się do Doliny Gąsienicowej, a jak się potem okaże pojawi się tego dnia również na Kasprowym Wierchu
. Przed nami więcej drogi więc dla zaoszczędzenia czasu wybieramy kolejkę
. Ufok nie może tego przeżyć i cały czas chce nam uciekać, ale w końcu udaje się go zapakować do wagonika.
![]()

Pogoda zapowiada się ładna, chociaż na niebie chmury, przez które jednak usilnie przebija się słońce. Na Kasprowym 6 stopni Celsjusza, a część z nas w spodenkach
. Jednak z godziny na godzinę robi się coraz cieplej, a na niebie zaczynają się pokazywać błękitne plamy.
Widoki nieziemskie na świat, czego chcieć więcej
Zachwycamy się przepięknie kwitnącymi teraz wrzosami i czerwieniejącym sitem skuciną, który jak wiemy, nadaje jesienią Czerwonym Wierchom właśnie takie charakterystyczne zabarwienie.
Trafiła się też piękna kozica, która tylko Ufokowi i Brombie zapozowała z profilu do zdjęcia ![]()

foto: ufok
Trasa prześliczna, jestem nią zauroczona
. Czerwone Wierchy zaliczone w doborowym towarzystwie i wygłupami po drodze
. Dziękuję całej środowej ekipie za wspaniały dzień w Tatrach. ![]()
Mimo, że była to środa, na szlakach jeszcze spora ilość ludzi, a na Giewont nawet w tygodniu ciągną pielgrzymki
.
Poniżej album z środowej wyprawy
. Liczę na to, że dołączą tu jeszcze albumy pozostałych uczestników i koniecznie relacja Jolanty z jej tatrzańskiej trasy. ![]()