I tak to III Bieg na Magurkę mamy za sobą - znaczy ma Marcin bo ja tylko kibicowałam
W biegu uczestniczyło coś około 200 osób 
Wydrapałam się na Magurkę tuż przed tym jak wbiegli pierwsi zawodnicy. Organizator jak i w ubiegłym roku przygotował "dmuchaną"
metę

Nie zdążyłam zajść po piwko, gdy usłyszałam, że wbiega zawodnik Marcin W
- mam wrażenie, że poszło mu to sprawniej niż w poprzednim sezonie

Każdy zawodnik był witany na mecie przez tego Pana

radosnym dzwoneczkiem

więc mina i naszego Admina była wesolutka 
sami zobaczcie, że godnie nas reprezentował


Gratuluję udanego wbiegnięcia na Magurkę - w końcu to ponad 600 metrów przewyższenia

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) 