Temat: Na grani życia i śmierci czyli Jarzabczy Wierch zimowo
witam, wreszcie udało mi się uporządkować zdjęcia z Jarząbczego. Obiecałem, że coś więcej pokaże z tej zimowej wyprawy w nasze Tatry. Na szlak wychodzimy wczas, bo jeszcze w nocy pare minut przed 5-tą, wszędzie ciemności, widoków brak, trochę mrozi więc szybko pędzimy w stronę doliny Chochołowskiej, gdzie dochodząc na rozstaje z czerwonym szlakiem wchodzimy na niego i zaczynamy nabierać wysokości. Tu zaczynają się pierwsze widoki


przed Kopieńcem idziemy już ze słoneczkiem

czym wyżej tym piękniej ale zaczyna mocniej wiać


około 10-tej zdobywamy Kończysty Wierch 2002 m n.p.m.

widoki z niego przednie, Tatry Wysokie jak na wyciągnięcie ręki

w dole dolina Chochołowska

idzie się nawet dobrze tylko ten wiatr, czasami jak uderzył po twarzy ze śniegiem to bardzo bolało, żałuje że nie mam googli
o godzinie 11-tej zdobywamy szczyt. Jarząbczy Wierch 2137 m n.p.m. udało się

za nami został Boguś, który dziś nie miał formy. Robię mu pamiątkowe zdjęcie i zauważam nasze ślady, w pewnych momentach szliśmy po zawianych nawisach śnieżnych. Po plecach przeszły mnie ciary i świadomość jak niewiele brakowało do zejścia lawiny, szliśmy po grani"cy" życia i śmierci.

Droga powrotna ta sama, tylko z większą pompą




reszta zdjęć tu https://picasaweb.google.com/1085890102 … Jarzabczy#
https://www.facebook.com/andrzejkisiel1974
