Temat: "Antenka" po raz enty ;)
Wróciłem. Umordowany jak nigdy, mokry, ubłocony. Pojechałem na Luboń w wiadomym celu. Osiąść. Jednak nie udało się. No trudno, może jeszcze będzie okazja.
Jednak nie zmienia to faktu, że spędziłem znów 3 fajne dni w górach. W środę trochę lało na podejściu. W czwartek zejście po zakupy do Zarytego i cholerny deszcz podczas powrotu na "górę z antenką". Dziś zejście do Jordanowa i powrót do domu metodą "na kciuk" (bo w portfelu lekkie echo
)
Kilka fotek po kliku w obrazek
Jan Himilsbach
