Temat: Zapomniany szlak solo...

... a niech go szlak jasny trafi!!! Błądziłem jak małe dziecko. Błądziłem, a jak przekroczyłem Skawę w Czartaku to zaczęła się rzeź niewiniątek. Na Jaroszowicką doszedłem tylko i wyłącznie po krzokach. Jakimś cudem w środku lasu znalazłem szlak. Niech go jasny szlak... big_smile

Jednak urobiłem te 20 km po górach. Wszystkim, co mi polecali tę trasę serdecznie dziękuję. Niech Was jasny (żółty) szak trafi tongue

Fotograficzna zajawka??? Proszę bardzo tongue

Qń:
https://lh6.googleusercontent.com/-Vckir4D58sY/UewMnyMO4AI/AAAAAAAAIPc/ZJ4zg7RvhMA/s800/DSCN8752.JPG

Stójka:
https://lh5.googleusercontent.com/-6clIdcfrQp0/UewM4gIS6WI/AAAAAAAAIQs/g7ma277PF78/s576/DSCN8763.JPG

Moja niezapomniana, wstrętna morda na )( Pod Łysą Górą:
https://lh3.googleusercontent.com/-5fh7LY6MOyI/UewNMFoKlBI/AAAAAAAAISM/fzYq43MSYVs/s576/DSCN8788.JPG

Muzeum Zegadłowicza:
https://lh5.googleusercontent.com/-Y1dXWGsk8Yo/UewN7zMJBvI/AAAAAAAAIVM/vWppvqapUkM/s800/DSCN8833.JPG

Przełom Skawy w Gorzeniu:
https://lh4.googleusercontent.com/-3fwVcc0xp94/UewOJyMUvZI/AAAAAAAAIWU/byRfnzRH-IE/s800/DSCN8848.JPG

Finisz, czyli Klecza Górna:
https://lh5.googleusercontent.com/-jD6Fi9gJhK0/UewOuNXwBMI/AAAAAAAAIY0/ElAwWq2PHGw/s800/DSCN8885.JPG

Reszta będzie jak odeśpię. Ze szczegółami. Bo niech ten szlak, szlak jasny trafi big_smile

"Picie wódki, to jest wprowadzanie elementu baśniowego do rzeczywistości."
Jan Himilsbach

2

Odp: Zapomniany szlak solo...

Drogi Dziadku smile

A cóż rzesz to Ci się przytrafiło na tak świetnie oznakowanej trasie hmm
Szłam ja, szła Włóczykijka, Piotrek tyż chadzał, a nawet biegał wink Kisiel się po okolicy pałętał, a Ty co? Patjerjał cestu...  tongue

P.S.
Pławiący się koniś cudny!
Słynne psy w Kaczynie jak widać dobrze się mają lol
Pozdrawiam smile

Twój Prywatny Inwigilator - Detektyw vel Babcia  big_smile

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

3

Odp: Zapomniany szlak solo...

No powiem szczerze, że podczas rozmowy telefonicznej, aż tak źle to nie wyglądało … lol, a tu co ja widzę: kąpiące się qnie, psy autostopowicze … big_smile, a jak zobaczyłam Cię w tej scenerii ...

https://lh3.googleusercontent.com/-5fh7LY6MOyI/UewNMFoKlBI/AAAAAAAAISM/fzYq43MSYVs/s640/DSCN8788.JPG

to wybacz, dostałam napadu śmiechu ! lol Tyś chyba naprawdę pobłądził ! big_smile. Ale wszystko rozumiem, sama bym Boga prosiła, żeby się w takiej sytuacji ten wredny szlak odnalazł big_smile i przepraszała za pomstowanie ! big_smile
Nie narzekaj jednak, bo ślicznie dzisiaj było i Twoje fotki to oddają smile. Sama zahaczyłam, co prawda tylko przejazdem, o Łysinę, bo żal było w domu siedzieć. big_smile  Roślinki Ci podpisałam. wink
A tak swoją drogą, to mógłbyś też powiedzieć, że się gdzieś wybierasz. tongue

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

4

Odp: Zapomniany szlak solo...

No więc tak. Co mnie podkusiło na ten żółty, do dziś nie wiem. Wszystko było fajnie tak mniej więcej do Iłowca, choć rozczarował mnie brak piwopoju w Kaczynie. Za Iłowcem się zaczęło. Pierwszy raz błądzę próbując dojść do Muzeum Zegadłowicza. Na szczęście dopytuję o drogę lokalsa. Wg mapy mają być w Gorzeniu jakieś knajpy. Zaczynam być głodny no i piwa mnie się chce tongue

O naiwności moja!!! Knajpy, to "Młyn Jacka". Nawet nie wchodzę do środka. Nie na moją kieszeń. Na szczęście znajduję maleńki sklepik, gdzie można sobie przysiąść i w spokoju podelektować się złocistym. big_smile

Przekraczam Skawę i zaczynam żałować, że mam akurat takie hobby. Gubię szlak w lesie. Dopytać się nie ma kogo. Idę na czuja przez jakieś koszmarne chaszcze, w lesie koszmarny zaduch, do tego chcą mnie zjeść muchy. Wyrazy uznawane za wulgarne gęsto fruwają w powietrzu big_smile

Nagle jakieś ławeczki. Patrzę - z jednej strony żółty, z drugiej czarny, a na drzewie tabliczka - Jaroszowicka Góra. A więc dokończę ten cholerny szlak. I niech go szlak lol

PKP Klecza. Równo 8 godzin w trasie, ponad 20 km w dupie, brakło mi wody więc walę do pierwszego domu z prośbą o coś do picia. Gospodarze pytają czy nie mam ochoty na herbatę lub kawę. Nie!!! Ma to być mokre, zimne i ma być tego dużo.  lol

Jeszcze nigdy w życiu nie smakowała mi tak woda ze studni lol

I to by było chyba wszystko. A nie. Tym razem nie było problemu ze stopem. Jadąc z Andrychowa do Inwałdu machnąłem 2 razy. W Kleczy kciuk pomęczyłem jakieś 10 minut wink I byłem w domu wink

Komplet zdjęć po kliku w obrazek. Enjoy wink

https://lh5.googleusercontent.com/-22pYMeKJmlc/UewN0vom_kI/AAAAAAAAIUs/BeYKPmR_Y7c/s800/DSCN8820.JPG

"Picie wódki, to jest wprowadzanie elementu baśniowego do rzeczywistości."
Jan Himilsbach

5

Odp: Zapomniany szlak solo...

jolanta napisał/a:

a Ty co? Patjerjał cestu...  tongue

Bo ja chyba jakiś inny jestem tongue

jolanta napisał/a:

Twój Prywatny Inwigilator - Detektyw vel Babcia  big_smile

Cytując klasyka - "Permanentna inwigilacja!!! Nie wytrzymam!!!" tongue

nena napisał/a:

A tak swoją drogą, to mógłbyś też powiedzieć, że się gdzieś wybierasz. tongue

Mea culpa, mea maxima culpa. To miało być minimum we troje (nie mylić z Ich Troje). Skończyło się tak, jak skończyło. Już nie miałem czasu żeby Cię powiadomić (po nocy dzwonił nie będę). A z drugiej strony dobrze się stało, że poszedłem sam. W końcu pogadałem se z kimś inteligentnym tongue

"Picie wódki, to jest wprowadzanie elementu baśniowego do rzeczywistości."
Jan Himilsbach

6

Odp: Zapomniany szlak solo...

darkheush napisał/a:

[...]A z drugiej strony dobrze się stało, że poszedłem sam. W końcu pogadałem se z kimś inteligentnym tongue

Co wy tak wyczuleni na tę inteligencję ... big_smile

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

7

Odp: Zapomniany szlak solo...

jolanta napisał/a:

Drogi Dziadku smile

A cóż rzesz to Ci się przytrafiło na tak świetnie oznakowanej trasie hmm
Szłam ja, szła Włóczykijka, Piotrek tyż chadzał, a nawet biegał wink Kisiel się po okolicy pałętał, a Ty co?

Potwierdzam. Bardzo lubię ten szlak, a jeśli chodzi o narzekania to wydaje mi się, że dziadek... podgrzewa emocje tak dla reklamy tongue
P.S. Przy okazji przesyłam pozdrowienia od Lowella79 i Ani z Tatr. Ja już w robocie i do przygotowania zdjęć, a oni dzisiaj smarują z Kondratowej do Murowańca, a że czas ich mocno goni (rezerwacja), więc trzymam kciuki, żeby zdążyli!

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

8

Odp: Zapomniany szlak solo...

Szlak na Jaroszowicką Górę od strony Kleczy jest mocno zarośnięty bardzo łatwo go zgubić.
Od strony Jaroszowic jest lepszy.

9

Odp: Zapomniany szlak solo...

Niestety ale muszę się zgodzić z Gustkiem. Jaroszowicka zarosła. To samo jest zaraz po zejściu z Bliźniaków (wyraźna leśna droga prowadzi w prawo, wydawałoby się grzbietem lub tuż obok niego, a szlak odbija w gęsty młodnik w lewo, delikatnie, pod górę, na grzbiet - tu wracałem się po raz pierwszy jakieś 150-200 m jak się połapałem po mapie, że nie powinienem się aż tak obniżać). Podczas zejścia z Iłowca nie wiem gdzie szlak mi "uciekł". Znalazłem go dopiero idąc czarnym około 0,5 km w stronę Dworku Zegadłowicza i Gorzenia. Następna sprawa to moment przekroczenia drogi Sucha-Wadowice. O ile w stronę Iłowca jest przy drodze w wyraźnym miejscu szlakowskaz, o tyle w stronę Jaroszowickiej takowego nie stwierdziłem. Sama Jaroszowicka to już wiecie. Zgubiłem szlak jeszcze przed ostatecznym wejściem do lasu. Musiał mi gdzieś "uciec" w lewo, a że już mi się nie chciało wracać postanowiłem iść na czuja. Przydało się trochę umiejętności orientacji w terenie, jednak ktoś mniej doświadczony mógłby pobłądzić na amen. Kolejne, już ostatnie, miejsce na Jaroszowickiej to rozejście się szlaków czarnego i żółtego. O ile ten pierwszy jest logicznie oznaczony, to na tym "moim" nie zauważyłem żadnego oznaczenia o odbiciu szlaku w lewo. A może po prostu przegapiłem, bo myślałem już tylko o tym aby skończyć ten cholerny szlak i kogoś op%^&*olić za to oznakowanie wink

To moja subiektywna ocena, być może, że jest tak, jak w starym murzyńskim przysłowiu: "Z prawdą jest jak z dupą, każdy siedzi na swojej" lol

Wy: Jola i Włóczykijka szłyście od Kleczy, Piotr już nie pamiętam relacji, ale chyba też. Ja to robiłem "pod włos" w stosunku do Was i będę się upierał przy swoim. Może znajdzie się ktoś kolejny chętny na zweryfikowanie mojej, jak najbardziej subiektywnej, relacji. Dobrze by było smile

"Picie wódki, to jest wprowadzanie elementu baśniowego do rzeczywistości."
Jan Himilsbach

10

Odp: Zapomniany szlak solo...

Piotr szedł z Andrychowa po zielonym przez Pańską Górę, a potem po żółtym, a pomylił się przy zejściu z Jaroszowickiej w kierunku Kleczy, bo w pewnym momencie szlak znika zupełnie w polach. Potem się zorientował, że wybrał sąsiednią drogę, ale w sumie trafił do celu wink

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

11

Odp: Zapomniany szlak solo...

piotr napisał/a:

Piotr szedł z Andrychowa po zielonym przez Pańską Górę, a potem po żółtym, a pomylił się przy zejściu z Jaroszowickiej w kierunku Kleczy, bo w pewnym momencie szlak znika zupełnie w polach. Potem się zorientował, że wybrał sąsiednią drogę, ale w sumie trafił do celu wink

Tam akurat problemów nie stwierdziłem tongue

"Picie wódki, to jest wprowadzanie elementu baśniowego do rzeczywistości."
Jan Himilsbach

12

Odp: Zapomniany szlak solo...

darkheush napisał/a:

(...) Wy: Jola i Włóczykijka szłyście od Kleczy, (...)

Zgadza się, tylko raz miałyśmy problem ze szlakiem czyli miałyśmy duuuuużo szczęścia lol

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile