1

Temat: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2

Początek mojej podróży po wschodniej granicy zaczął się w Radrużu, do którego i innych ciekawych miejsc zapraszam w CZĘŚCI PIERWSZEJ tematu „Ocierając się o wschodnią granicę”.


Kostomłoty

Z Jabłecznej udajemy się do Kostomłotów. Historia miejscowości sięga początków XV wieku. Znajduje się tu cenna XVII wieczna drewniana cerkiew p.w. św. Nikity, zbudowana jako cerkiew unicka. Po likwidacji unii brzeskiej w 1875 r. przemianowano ją na prawosławną, a w 1927 r. erygowano ponownie jako świątynię katolicką obrządku bizantyjsko – słowiańskiego czyli neounicką. Obecnie to najstarsza drewniana cerkiew na Podlasiu i jedyna w Polsce i na świecie parafia neounicka obrządku bizantyjsko – słowiańskiego. Uznawana jest za sanktuarium podlaskich nounitów.

https://lh4.googleusercontent.com/-h9zrMFG7cQk/UfpJJ9lySiI/AAAAAAAAIhw/bbZfYnbgwmA/s912/100_0678.JPG

Idea neounii narodziła się po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r. Władze Kościoła katolickiego pragnęły odnowić w Polsce Kościół unicki, którego wiernych zmuszano w czasach rządów rosyjskich do wyznawania prawosławia. Akcja neounijna rozpoczęła się na Podlasiu i Wołyniu w 1923 r. Miała przyciągnąć „do polskości” tych , którzy pozostali przy  prawosławiu. Zakładano ewangelizację i przyjmowanie do unii z Rzymem wiernych prawosławnych, bez nakłaniania ich do zmiany obrządku. Do wybuchu II wojny światowej istniało, głównie na Podlasiu, kilkadziesiąt parafii neounickich. Wprowadzanie neounii  nie odbyło się bez licznych konfilktów i zatargów pomiędzy neounitami i mieszkańcami Podlasia, których niegdyś siłą zmuszono do zmiany wyznania unickiego na prawosławne. Nie mieli już bowiem ochoty na ponowne zmiany.

https://lh4.googleusercontent.com/-E42YH0ncSgk/UfpJctmTMII/AAAAAAAAIj0/ahT4ZBp5RGY/s912/DSC_0250.JPG

II wojna światowa przerwała akcję neounijną, a w 1947 r. w ramach akcji „Wisła” znaczną cześć neounitów wysiedlono na zachód i północ naszego kraju. Na ich miejscu osadzono Polaków repatriowanych zza Buga. Po „odwilży”, w 1957 r. dawni mieszkańcy Kostomłotów wrócili do swoich rodzinnych stron, odkupili domy lub wybudowali nowe. Po wojnie liczba neounitow znacznie spadła. Z kilkudziesięciu parafii pozostały tylko trzy, a do dzisiaj przetrwała tylko jedna –  ta w Kostomłotach. Liczy ok. 150 osób.  Pozostali neounici, rozproszeni po okolicznych miejscowościach, poprzechodzili na katolicyzm lub prawosławie.

Obecnym duszpasterzem w parafii w Kostomłotach jest ks. Zbigniew Nikoniuk, którego mieliśmy przyjemność poznać. Przyjął nas bardzo ciepło, oprowadził po cerkwi, opowiedział burzliwą historię unitów na ziemi podlaskiej. Niesamowity z niego gawędziarz smile. Przegadaliśmy chyba z dwie godziny big_smile.

https://lh5.googleusercontent.com/-gOpgNpHoyII/UfpJotOkUVI/AAAAAAAAIpk/3IHJ64PPCxg/s580/100_9794.JPG?gl=PL  https://lh6.googleusercontent.com/-QaL87dmA8E0/UfpJzoIRM2I/AAAAAAAAImQ/zHI7s5iOfLQ/s580/DSC_0257.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-f23BBRZyilI/UfpJv-V0BrI/AAAAAAAAIl4/nl920VwYwSM/s912/DSC_0254.JPG

Cerkiew p.w. św. Nikity Męczennika zdobi wewnątrz piękna polichromia i ręcznie haftowane przez parafianki obrusy, ręczniki, serwety i kilimy. Wzory wyszywanek przypominają hafty z różnych stron Ukrainy: z Wołynia, Huculszczyzny i Kijowszczyzny.

https://lh6.googleusercontent.com/-lIWh-ufcyYE/UfpJtMpb0EI/AAAAAAAAIlo/l0uSqpWnJ9E/s580/DSC_0252.JPG  https://lh3.googleusercontent.com/-NMLo_6B3KYk/UfpJiK_kz7I/AAAAAAAAIp0/MLS0tivNSmQ/s580/100_9788.JPG?gl=PL

https://lh5.googleusercontent.com/-e3XpRMFwCtY/UfpJyaJdGCI/AAAAAAAAImI/kZsrLcQ3V_U/s912/DSC_0256.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-VMbQtqmV7cc/UfpJkfQvrBI/AAAAAAAAIks/niozEf2lApg/s912/100_9790.JPG

Najcenniejszą częścią cerkwi jest dwurzędowy ikonostas z ikoną patrona – św. Nikity oraz scenami przedstawiającymi jego życie i męczeńską śmierć, powstały, tak jak cerkiew, w XVII w.

https://lh6.googleusercontent.com/-CdfiDUVS64s/UfpJ1vwBh4I/AAAAAAAAImg/6n4eknPSAnM/s912/DSC_0259.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-SZ0DJSk8iKU/UfpJe3YKiyI/AAAAAAAAIkA/e8hvhot9tnM/s912/100_9785.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-ngckrwv9vrw/UfpJxPMrs-I/AAAAAAAAImA/ouGjoxiAynQ/s912/DSC_0255.JPG

Obok cerkwi stoi nowa drewniana kaplica jako ołtarz polowy, wybudowana na Millenium 2000 lat chrześcijaństwa.

https://lh3.googleusercontent.com/-Yw8dIkwKaM0/UfpJ2zD5vDI/AAAAAAAAImo/EaoglfrAObs/s912/DSC_0260.JPG

płaszczenica to płótno z namalowanym przedstawieniem umarłego Chrystusa. W Wielki Piątek katolicy adorują krzyż, a w obrządku wschodnim wierni podchodzą kolejno, składają pokłon, czynią znak krzyża i całują wizerunek Chrystusa na płaszczenicy.

https://lh4.googleusercontent.com/--23KluTs7PA/UfpJg7bOrHI/AAAAAAAAIkQ/Z_YHk2jhuAY/s912/100_9787.JPG

Wart uwagi jest pochodzący z połowy XIX w. zabytkowy budynek plebani z ciekawie ozdobionymi okiennicami. Kto chce zwiedzić cerkiew i posłuchać opowieści ks. Zbigniewa, powinien najpierw zapukać do drzwi plebani wink.

https://lh4.googleusercontent.com/-fePI2O2ghV0/UfpJbKCd1KI/AAAAAAAAIjo/yeQv2bPKrz4/s912/DSC_0248.JPG

W 2010 r. postawiono tu również duży krzyż upamiętniający unitów, którzy przelali krew za jedność Kościoła katolickiego.

https://lh6.googleusercontent.com/-gwJcfOSiUkY/UfpJsJv7lpI/AAAAAAAAIp8/oN4v-kmhpLA/s580/100_9797.JPG  https://lh6.googleusercontent.com/-kRUiiODVpHI/UfpJVt59jJI/AAAAAAAAIpc/rdhqXQ_Snpc/s580/100_9778.JPG

Bocianie gniazda na Podlasiu to nieodłączny element krajobrazu. Zygmunt Gloger, znany polski historyk, archeolog, etnograf, folklorysta i krajoznawca odwiedzając Kostomłoty i pobliskie wsie nadbużańskie tak o nich pisał:

„Jeszcze nigdy w życiu nie zdarzyło mi się nigdzie napotkać takiego mnóstwa bocianów jak tutaj. Ptaki te nie potrzebują tu drzew dla swoich gniazd, ale na wszystkich strzechach stodółek, chlewków, nawet na niskim dachu piwniczki domowej na warzywo i nabiał, zakładają po kilka siedlisk obok siebie.[…].” 

Tak było w 1903 r. Teraz widać doszły jeszcze słupy elektryczne i inne wynalazki współczesności. big_smile
                                                 
                                                                                                                                                        c.d.n.

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

2

Odp: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2

Jestem pod wrażeniem opisanej wyprawy - miło powspominać zeszłoroczny wyjazd smile

3

Odp: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2

mohikanin napisał/a:

Jestem pod wrażeniem opisanej wyprawy - miło powspominać zeszłoroczny wyjazd smile

Bardzo miło i pomyślałam, że fajnie to zebrać w całość smile. Trochę po roku uleciało, zwłaszcza faktów historycznych, ale od czego są książki i net big_smile. Liczę, że też coś od siebie dodasz mohikaninie wink. Część Twoich zdjęć też tu wykorzystuję, o czym będę informować po skończeniu tematu. smile

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

4

Odp: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2

smile Tekst ze zdjęciami tworzy dobrą, spójną całość. Poczekam na koniec relacji, aby móc coś dopowiedzieć  cool
Ewentualnie mogę zrobić krótki filmik promocyjny z wyjazdu - tak dla zachęty  smile Zdjęcia są żony, która jest na TAK, aby je wykorzystać :-)

5

Odp: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2

mohikanin napisał/a:

smile Tekst ze zdjęciami tworzy dobrą, spójną całość. Poczekam na koniec relacji, aby móc coś dopowiedzieć  cool
Ewentualnie mogę zrobić krótki filmik promocyjny z wyjazdu - tak dla zachęty  smile Zdjęcia są żony, która jest na TAK, aby je wykorzystać :-)

Super ! big_smile, zrób koniecznie ten filmik ! big_smile Cieszę się, że mogę w takim razie więcej zdjęć wykorzystać ! big_smile wink Sporo mamy takich samych ujęć, ale nieraz muszę wybierać w jakości. smile

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

6

Odp: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2

Dwie profesjonalistki robiły zdjęcia, więc jest z czego wybierać  big_smile

7

Odp: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2

mohikanin napisał/a:

Dwie profesjonalistki robiły zdjęcia, więc jest z czego wybierać  big_smile

big_smile wink

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

8

Odp: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2

Nena w końcu super relacja z Podlasia. smile  Piękny opis, że o fotkach nie wspomnę. Udało Ci się sfocić nawet "Batiuszkę". smile Tymczasem ja buszowałem po Kaszubach i Kociewiu. smile

http://szlakiibezdroza.blogspot.com/  - wszystko na czasie .

9

Odp: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2

kris_61 napisał/a:

Tymczasem ja buszowałem po Kaszubach i Kociewiu. smile

kris_61 i nie wyobrażam sobie, że nic nam o tych Kaszubach i Kociewiu nie napiszesz i pokażesz smile. Na Kaszubach jeszcze nie byłam i chętnie zobaczę i poczytam Twoje relacje z tamtych stron. smile  W końcu to kolejny, bardzo ciekawy region do zwiedzenia smile.

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

10

Odp: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2

Janów Podlaski

"Nad zachodem słońca płyniemy koło słynnych i rozległych pastwisk janowskich, na lewym brzegu Bugu położonych. Przedstawiają one piękny i dość niezwykły krajobraz. Ze wzgórz prawego wybrzeża widzisz tam, za płową wstęgą rzeki, rozległe błonia i łąki ocienione tu i ówdzie gajami olszowymi, wśród których pasą się swobodnie tabuny różnomaścistych źrebców i klaczy ze stada rządowego w Janowie. Gdyby nie długie szopy na siano, po szerokich błoniach tu ówdzie rozrzucone, to nie widząc ani pól uprawnych, ani domostw ludzkich, mógłbyś sądzić, że to obraz dziewiczej przyrody z czasów dawnych… "
                                                                                                                                         /Zygmunt Gloger/

https://lh3.googleusercontent.com/-1Q44XghnafE/UfpKQyf1xPI/AAAAAAAAIpI/WmFn0oAh-Zg/s912/DSC_0272.JPG

    Z Kostomłotów chęć zobaczenia właśnie tych „różnomaścistych źrebców i klaczy” przywiodła nas do Janowa Podlaskiego. smile  Mimo ciekawych zabytków miejscowość ta słynie w Polsce i na świecie ze słynnej stadniny koni czystej krwi arabskiej oraz pół krwi angloarabskiej. Stadnina mieści się w oddalonej o 2 km od centrum Janowa malowniczej nadbużańskiej miejscowości – Wygoda. W Janowie latem organizowane są plenery malarskie i fotograficzne, podczas których artyści uwieczniają piękno koni na tle malowniczych krajobrazów.

https://lh6.googleusercontent.com/-rUEKbhZTLJQ/UfpJ7qKFDII/AAAAAAAAInI/GAZqJYj3C6U/s912/100_9799.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-xxZdO-E_Vhw/UfpJN2OlugI/AAAAAAAAIiQ/Qyv9RIVPzIE/s912/100_0688.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-skyvLi9jPn8/UfpJ_Lp4lAI/AAAAAAAAInk/qTHvQs10H-A/s912/100_9805.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-iS1BTagSWeU/UfpJ96_GcFI/AAAAAAAAInY/cGlCyzXgX5U/s912/100_9801.JPG

Urządziliśmy tu sobie małą, ups ...  „samowolkę”  wink . Spacerując alejkami na terenie stadniny zauważyliśmy pasące się na pastwisku konie. Podeszliśmy do nich, zrobiliśmy kilka zdjęć pięknym arabom. Potem nam się dostało od stajennych big_smile, ale warto było zaryzykować, żeby zobaczyć z bliska takie konie. wink Do zwierząt, pomimo, że na pastwiskach jest „elektryczny pasterz” nie wolno podchodzić obcym. Koniki jednak wcale nie były nami jakoś szczególnie zainteresowane, za to my przeciwnie big_smile.

https://lh6.googleusercontent.com/-dJGXIMI25W4/UfpKFm0Ja4I/AAAAAAAAIoI/qK8Q00JBNWQ/s912/100_9811.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-pbnp68hgWHo/UfpJTph7IwI/AAAAAAAAIi4/ebDKk0LFLvc/s912/100_0694.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-Ne-1eoGab8E/UfpKHBq6ilI/AAAAAAAAIoQ/EgS55IOX3ck/s912/100_9812.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-LOEM1dJXjnQ/UfpKMXtLaLI/AAAAAAAAIow/bUJ510WAnTs/s912/DSC_0269.JPG

W Janowie Podlaskim mieszkają dwa najpiękniejsze konie świata – klacz Pianissima i ogier Kahil Al Shaqab smile. Podobno w czasie naszych odwiedzin na jednym z pastwisk była Pianissima smile. Tylko którym ... ? ech ... big_smile

klacz Pianissima i ogier Kahil Al Shaqab – czyż to nie jest cud natury ? smile

http://konikiiarabki.blox.pl/resource/klacz_Pianissima.jpghttp://media.radio.lublin.pl/images/news/117000/00000000116061001.jpg
Źródło: http://stadnina-serena.blogspot.com/p/nasze-konie.html

W dniach 16 – 19 sierpnia w Janowie Podlaskim odbywają się Dni Konia Arabskiego. Co roku w tych dniach ze wszystkich zakątków świata do Janowa Podlaskiego zjeżdżają hodowcy i miłośnicy polskich koni czystej krwi arabskiej. Konie arabskie czystej krwi są jedyną rasą hodowaną w Polsce, która odnosi sukcesy w pokazach, zawodach i wyścigach. Nasza hodowla znajduje się w ścisłej światowej czołówce. Na aukcjach polskie konie osiągają astronomiczne ceny. Ale nie ma się co dziwić - są naprawdę cudem natury smile.

                                                                                                                                                         c.d.n.

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

11

Odp: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2

Kolejnym miejscem na Podlasiu, które odwiedziliśmy była – Grabarka.

„Kraj płaski, równy jak stół, przestronny; oczy lecą niby ptaki, w cały ogromny świat, lecą daleko i radośnie, aż za przemglone, niebieskawe krańce nieba. Zboża zielonem morzem pokryły ziemię, jak okiem dosięgnąć, wiatr pieszczotliwie przegarnia płowe, cicho szumiące zagony, a nad niemi tu i ówdzie bielą się ściany domów, śpiewają skowronki, kołyszą się samotnie drzewa i błyskają kopuły cerkiewek.(…) Po wzgórzach piaszczystych i nagich leżą cmentarze, zasadzone gąszczem olbrzymich krzyżów, pochylonych na wszystkie strony, jakby w niemym wołaniu ku wsiom i domom.”
                                                                                                                               /Władysław Reymont/                                                               
Opis Reymonta pięknie oddaje klimat tamtych stron, ale żeby jeszcze bardziej go poczuć wstawiam zwiastun dokumentalnego filmu „Cząstka Podlasia” kręconego metodą time-lapse. Warto obejrzeć. cool Czekam aż powstanie cały. smile


Realizacja: Zdzisław Folga i Paweł Jankowski
Muzyka: Marek Kubik

https://lh4.googleusercontent.com/-eW_ozjDggGE/UfzmKgdF2bI/AAAAAAAAItA/Iv1U7TXMV5s/s912/100_9834.JPG

Grabarka to Jasna Góra polskiego prawosławia. O miejscu tym krąży legenda wg której w 1710 r. w czasie panującej na Podlasiu zarazy, mieszkańcowi miejscowości Siemiatycze zostało objawione, że może uratować swoje życie, udając się do uroczyska Sumieńszczyzna w pobliżu Świętej Góry Grabarki. Latem 1710 r. zebrało się w tym miejscu ok. 10 tys. ludzi, którzy rzeczywiście zostali ocaleni od zarazy. W podzięce wznieśli na wzgórzu drewnianą kaplicę. Z czasem miejsce to stało się ośrodkiem kultu religijnego i celem pielgrzymek wyznawców prawosławia. W późniejszym czasie na miejscu kaplicy stanęła cerkiew, którą otoczył las krzyży przynoszonych i stawianych tu przez pielgrzymów.

https://lh4.googleusercontent.com/-Hsx6kP2JcJI/Ufzl-0KQN-I/AAAAAAAAIsA/6wCz2h2XF9s/s912/100_9825.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-FXhdBCyC8ZA/UfzmUfEAv8I/AAAAAAAAItw/eMr7EEZZp-Y/s600/DSC_0282.JPG  https://lh4.googleusercontent.com/-A9ygbRS4HZ0/UfzmBIgv5RI/AAAAAAAAIuQ/Zw9Y8nNDtoU/s600/100_9827.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-Z6x4JwPxcpY/UfzlyLPmqMI/AAAAAAAAIrI/M9OoLOqcJQU/s912/100_9815.JPG

Krzyże robię piorunujące wrażenie. Są tam zarówno bardzo małe krzyżyki, jak i duże drewniane krzyże. Niektóre są bardzo stare, pochylone. Człowiekowi odwiedzającemu to miejsce wydaje się jakby stąpał po wielkim cmentarzysku. Ale to nie cmentarz, tylko krzyże wota, z intencjami.

https://lh5.googleusercontent.com/-ZS3T068sj8U/Ufzl4APwanI/AAAAAAAAIrg/w3p3iA8FahM/s912/100_9818.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-kjhrqvzehzc/Ufzl2RIzXoI/AAAAAAAAIrY/WSFhwSvI55k/s912/100_9817.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-jbC3aG0U4zU/UfzmXAjjbGI/AAAAAAAAIuA/dERGhZvfMyI/s580/DSC_0285.JPG  https://lh3.googleusercontent.com/-MRKYHKT0whE/Ufzl9enxDUI/AAAAAAAAIuo/ORmgIm54Pc4/s580/100_9824.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-wWVznLldqwA/UfzlshHEN1I/AAAAAAAAIqo/_zFbrwclLBQ/s912/100_0701.JPG

Cerkiew przetrwała wojny, a spłonęła z rąk podpalacza w 1990 r. Postawiono na jej miejscu nową, murowaną, ale oszalowano ją drewnem, by jak najbardziej przypominała tą pierwotną.

W cerkwi nie można robić zdjęć, dlatego zostawiam linka do wirtualnego zwiedzania tego miejsca, gdzie wnętrze można zobaczyć. Trafiliśmy na sprzątające mniszki, które z niesamowitą dokładnością, można rzec nawet pietyzmem wykonywały swoją pracę. Przygotowywały zapewne świątynię na zbliżającą się uroczystość.

Pątnicy pielgrzymują do Grabarki w Dniu Spasa – 19 sierpnia, żeby uroczyście obchodzić Święto Przemienienia Pańskiego, nazywane niekiedy Spasa Izbawnika, a potocznie po prostu Spasem.
Swoje kroki kierują najpierw ku cudownemu źródełku. Woda w źródle ma ponoć właściwości uzdrawiające. Specjalnie na tą okazję mają uszyte płócienne chusteczki, którymi obmywają chore miejsca. Chusteczki te potem zostawiają na brzegu strumyka, a sami na kolanach, niosąc ze sobą krzyże wotywne, po stromych kamiennych schodach udają się na samo wzgórze, gdzie stoi cerkiew p.w. Przemienienia Pańskiego.

kamienne schody i cudowne źródełko (na dole)
https://lh5.googleusercontent.com/-OaFQsHa5zPA/UfzlwK-YvVI/AAAAAAAAIrA/VyvKGpMJiZs/s912/100_0706.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-SWWZrMJ1B7w/UfzmON7fhUI/AAAAAAAAIug/ghm0o9Y-Txw/s580/100_9835.JPG  https://lh5.googleusercontent.com/-brVUTYu93Q4/UfzmClviI-I/AAAAAAAAIuY/1k0rfGiPrZE/s580/100_9828.JPG

Osobiście zupełnie inaczej sobie to miejsce zawsze wyobrażałam. Krzyże mnie z początku nieco przeraziły, ale tak naprawdę jest to ciche, skromne miejsce, przepełnione swego rodzaju bardzo głęboką wiarą tamtejszego prostego ludu. Podobno niezwykły mistyczny klimat Grabarki czuje się najlepiej podczas pielgrzymek i uroczystości. Na Grabarce znajduje się również utworzony w 1947 r. monaster żeński Świętych Marty i Marii, jeden z trzech w Polsce.

                                                                                                                                                    c.d.n.

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

12

Odp: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2

Siedlce

W drodze na nocleg odbiliśmy nieco na południowy zachód - do Siedlec, gdzie zrobiliśmy zakupy i wstąpiliśmy do górującej nad miastem i rzucającej się już z daleka w oczy neogotyckiej katedry Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Wieże katedry są wysokie na 72 m. Na uwagę zasługuje też piękne majestatyczne wnętrze świątyni oraz kolorowe witraże. Gotyckie i neogotyckie budowle zawsze mnie fascynowały i uwielbiam je zwiedzać. Mają niepowtarzalny klimat. Czuć w nich majestat i „wiekowość”, a człowiek w otoczeniu tak potężnych murów czuje się maleńki jak mrówka. smile

Pod pierwszym zdjęciem (dla zainteresowanych) ciekawa monografia świątyni.

https://lh6.googleusercontent.com/-Wg9CnlvGS-8/UgY-fd4e8SI/AAAAAAAAIxw/0GFti3DVRnY/s912/DSC_0296.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-o_awlW5TaAI/UgY-YvW4E_I/AAAAAAAAI2k/YLlc15JinA4/s600/100_9841.JPG  https://lh6.googleusercontent.com/-0EmVTe2tHws/UgY-akRxlmI/AAAAAAAAI18/lCSDV6CspAI/s600/100_9845.JPG

W czasie naszych odwiedzin odbywał się na zewnątrz remont okien witrażowych. Do prac na tak wysokich budynkach trzeba wynajmować alpinistów przemysłowych.

https://lh4.googleusercontent.com/-Xcu3i4bilMk/UgY-b5A6ZrI/AAAAAAAAI2M/0QCfhVLD07Y/s600/100_9846.JPG  https://lh3.googleusercontent.com/-XlWuQOpILYw/UgY-dNFkrzI/AAAAAAAAI2U/Y0ac7Tqyxg4/s600/100_9847.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-tLX2DTRJyQU/UgY-XXIT26I/AAAAAAAAI2c/XNGLzI4siHk/s580/100_9838.JPG https://lh6.googleusercontent.com/-IKeov4jAM58/UgY-j9DMSGI/AAAAAAAAIyQ/44lBJDSEK2o/s580/DSC_0302.JPG

Wyjeżdżając późnym popołudniem z Siedlec zauważyliśmy skręt na Jeruzal. A jak Jeruzal to „Ranczo” big_smile. Postanowiliśmy wstąpić do znanej „serialowej wioski” i sprawdzić jak tam sprawy się mają między wójtem a plebanem. wink

Jeruzal

„Bo tylko sny, szalone sny, są tutaj jak wszędzie,
I tylko ja, i tylko ty, modlimy się o szczęście.[…]”


https://lh6.googleusercontent.com/-QK5oEc-105c/UgY--wY0eMI/AAAAAAAAI1Q/3HdjmWe_fws/s912/DSC_0330.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-Vg5EQTHdjRI/UgY-w1htYvI/AAAAAAAAIzs/rSQ90s4AYyU/s912/DSC_0313.JPG

W Jeruzalu kręcono większość ujęć do serialu „Ranczo” oraz „Ranczo Wilkowyje". Rolę w filmie zagrały budynki: kościół, plebania, przystanek, szkoła, sklep, nawet ławeczka pod sklepem - słynna „ławeczka filozofów”. Jako statyści zagrali również mieszkańcy wioski. Ci którzy serialu „Ranczo” nie znają mogą zapoznać się w tu z jego fabułą. big_smile

XVIII wieczny drewniany kościół p.w. św. Wojciecha w Jeruzalu pokryty jest gontem. Wnętrze ma barokowy wystrój. Nam nie udało się zobaczyć kościółka w środku. Było już za późno.

Wiekowy już kościół wymagał gruntownego remontu. Dlatego aktorzy grający w serialu postanowili pomóc proboszczowi organizując aukcje i festyny związane z kręconym tam serialem. Pieniądze z nich uzyskane przeznaczono na renowację świątyni. Udało się w ten sposób pięknie ją odrestaurować. Swoją drogą świetny pomysł na uzyskanie funduszy ! smile.

https://lh6.googleusercontent.com/-91LSqoknNbk/UgY-MKonmFI/AAAAAAAAIvg/3tEimhE1Iy8/s912/100_0715.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-OIVxkyfbeTI/UgY-NzAGqnI/AAAAAAAAIvw/eC39tzwMWJc/s912/100_0719.JPG

stara plebania
https://lh6.googleusercontent.com/-lvIRuP6iORs/UgY-k8MkSqI/AAAAAAAAIyY/Gupg5JDCqwc/s912/100_9849.JPG

i nowa plebania
https://lh6.googleusercontent.com/-H6bGK0Jx4hs/UgY-v4o88GI/AAAAAAAAIzg/PTNaYeyBoDk/s912/DSC_0312.JPG


https://lh3.googleusercontent.com/-yzMHf_ajnFg/UgY-nqzCJ1I/AAAAAAAAIyo/jLNC43b9Ug0/s912/100_9853.JPG

Wielobranżowy sklep, który prowadzi pani Krystyna Więcławska. Można tu kupić wszystko. Sklep „U Krysi” to również miejsce codziennych spotkań i ciekawych rozmów mieszkańców wioski. Wiele ważnych scen z życia mieszkańców dzieje się w sklepie lub na słynnej ławeczce przed sklepem.

https://lh5.googleusercontent.com/-X6xc4eL77W8/UgY-rSxlG2I/AAAAAAAAIzA/ABreyRXRpcg/s912/100_9857.JPG

Ławeczka pod sklepem gdzie Pietrek, Solejuk, Hadziuk, Jan i Stach Japycz pili wino Mamrot lub piwo Tur i próbowali znaleźć odpowiedzi na wiele nurtujących ich pytań związanych najczęściej z miejscowymi i bieżącymi wydarzeniami. big_smile

https://lh4.googleusercontent.com/-XjRpF2QGWGI/UgY-qDKBTAI/AAAAAAAAIy4/69pT_9GuiPo/s912/100_9855.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-orwCkrgx2OI/UgY-5WKsehI/AAAAAAAAI0s/qjyXUl9ClMc/s912/DSC_0323.JPG

W wiosce jest prostokątny średniowieczny rynek pamiętający jeszcze czasy, gdy Jeruzal był miastem (od XV –XIX w).  Nosił wtedy nazwę Żeliszew, następnie Łukowiec, a dopiero później Jeruzal.

https://lh3.googleusercontent.com/-_o16i5bojaM/UgY-922Bp8I/AAAAAAAAI1I/5IxdJA-_Fxs/s912/DSC_0329.JPG

Podlaskiego Mamrota czyli wina ekologicznego z polskich owoców big_smile wprawdzie nie kupiliśmy, ale cena, nie powiem, była kusząca ... . lol

https://lh5.googleusercontent.com/-uRIu2DBbnVE/UgY-8vi4PtI/AAAAAAAAI1A/KJPL0vC1Ta0/s912/DSC_0328.JPG

http://images1.wikia.nocookie.net/__cb20090307225917/ranczo/images/7/7f/Mamrot.jpg

Znalazłam za to przepis amatorski na mamrota wg Tadeusza Hadziuka big_smile, który jak twierdzi Solejuk „ułatwia rozmowy, rozjaśnia umysł i pozwala szerzej spojrzeć na różnego rodzaju problemy.” big_smile wink kurcze ... big_smile, pewnie coś w tym „mamrocie” jest … ! big_smile

"Bierzemy truskawki, ile się da z jakiegoś pola. Jak mamy cierpliwość, to płuczemy. Wrzucamy do jakiegoś szklanego baniaka. Jak ktoś jest pedant, może przedtem oberwać szczypułki, czy jak tam to zielone się nazywa. Ale w sumie, po co. Potem podbieramy żonie cukier i posypujemy – ile się da, to wsypać. Korkujemy jakoś czy coś. Albo gazetą. Potem stawiamy na słońce i czekamy. Trzeba mieć cierpliwość, a nie żeby tego samego dnia. Po trzech dniach zlewamy, bez przesady z tą cierpliwością. Jak nie ma procentów, dolewamy czegokolwiek, co ma procenty. Mmmm. Pychota. Można spraszać kolegów."big_smile

Z Wilkowyj wyjechaliśmy po zachodzie słońca. Następnego dnia czekał na nas Białystok. smile

                                                                                                                                                          c.d.n.

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

13

Odp: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2

Kolejne miejsca bardzo dobrze mi znane. Piękna relacja i śliczne zdjecia. W Jeruzalu od mojej obecności sporo się zmieniło. wink

http://i1.fmix.pl/fmi2056/153ba5a90018cab352068bff

http://i2.fmix.pl/fmi1559/1e0432a300286c1352068bdd

http://i1.fmix.pl/fmi2750/7fada6c20006d13e52068bc3

http://szlakiibezdroza.blogspot.com/  - wszystko na czasie .

14

Odp: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2

kris_61 na pewno … ?  Oprócz innej ławeczki przed sklepem, nic tu praktycznie innego na Twoich zdjęciach nie zauważyłam. Nie widzę różnicy w ogólnym wyglądzie wioski, ale może masz jakieś inne spostrzeżenia ? Ja nie wiem, ale wydaje mi się, że we wschodnich częściach Polski zmiany następują znacznie rzadziej niż w pozostałych i nie wiem czy nie jestem z tego bardziej zadowolona. smile  Ja w ogóle jestem zwolennikiem zmian bardzo powolnych …  i jak najmniej „zmieniających”. smile Nic na siłę … i mimo wszystko …

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

15

Odp: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2

Kostka brukowa rondo i pomnik chyba bardziej dostojny. wink

http://szlakiibezdroza.blogspot.com/  - wszystko na czasie .

16

Odp: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2

pomnik ?

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

17

Odp: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2

nena napisał/a:

pomnik ?

Właśnie stał tam taki postument, którego u ciebie na fotkach nie widziałem. Zieleniec odnowiony, a postumentu nie ma?

http://img360.imageshack.us/img360/3651/img2172pd9.jpg

Ostatnio edytowany przez kris_61 (2013-08-10 21:07:20)

http://szlakiibezdroza.blogspot.com/  - wszystko na czasie .

18

Odp: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2

kris_61 napisał/a:
nena napisał/a:

pomnik ?

Właśnie stał tam taki postument, którego u ciebie na fotkach nie widziałem. [...]

Ten pomnik, czy postument, o którym piszesz, był stworzony podobno tylko na potrzeby serialu, natomiast rynek, dzięki serialowi zyskał m.in. na tym, że wyłożono go kostką brukową.

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

19

Odp: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2

Białystok

Zawsze zastanawiałam się jaki jest ten Białystok, skoro niby - podkreślam wyraźnie to „niby” - ten cały wschód jest taki biedny i do bani i ta Polska „B” itd. … Białystok leży na „peryferiach” naszego kraju, sam, nie ma w pobliżu, podobnie dużych miast. Powiem szczerze, że jadąc tam, nastawiłam się raczej na biedne wschodnie duże miasto. 

I tu się bardzo, ale to bardzo pomyliłam, byłam bowiem bardzo pozytywnie zaskoczona tym, co zobaczyłam. Białystok to największe miasto Podlasia, okrzyknięte stolicą tej części Polski i z tym się zgodzę. Nie byłam jeszcze w żadnym dużym, podkreślam dużym, polskim mieście, które byłoby tak spokojne, tak czyste i tak „klimatyczne” smile. Żałuję jednego, że nie mogłam tu zatrzymać się na dłużej, niż pół dnia. Ogromne wrażenie zrobili tu na mnie zwykli przechodnie. To nie jest to co np. w Krakowie, czy np. małym Bielsku – Białej, gdzie każdy gna, nie wiadomo gdzie i w jakim celu, trącając jeden drugiego … tu ludzie nie biegają, tylko spacerują po mieście, panie w pięknych kapeluszach z koszykami w ręku (nie z torbami) robią zakupy, nikt tu się nie śpieszy ! Jak miło było usiąść na skwerze i patrzyć na tych ludzi smile. Powiem szczerze, zazdrościłam im tego spokoju smile. U nas, na południu, tego nie ma sad. Pytanie, dlaczego ? Przecież żyjemy w tym samym kraju …  smile

W Białymstoku udało nam się zwiedzić bazylikę archikatedralną p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny,

https://lh6.googleusercontent.com/--srDnRcCUgI/UgjVEp9z5gI/AAAAAAAAI7Y/_OrWShtZDl8/s912/100_9878.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-hptgP5n-6gA/UgjVHX-3nUI/AAAAAAAAI7o/LXyIqOXYb8s/s580/DSC_0332.JPG      https://lh5.googleusercontent.com/-9Nw56qk23ag/UgjUkPRoJSI/AAAAAAAAI3Y/y10rnZ-xVv0/s580/100_0747.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-YcAtdTvJY0I/UgjU5DX6UYI/AAAAAAAAJEU/dlqbKmMBZGI/s580/100_9863.JPG     https://lh6.googleusercontent.com/-fdMNBMK56YA/UgjU8b0ETbI/AAAAAAAAJEc/aC1VHoQ4N9M/s580/100_9869.JPG

Plac miejski z ciekawymi kamieniczkami i nie tylko … Trafiliśmy też na Rynku na plenerową wystawę promującą Podlasie.

https://lh4.googleusercontent.com/-JnEyaemFVns/UgjVTh3ZRuI/AAAAAAAAI84/aCpufL1rF0I/s912/DSC_0343.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-djgkimW0BzM/UgjVhuiVeDI/AAAAAAAAI-o/BM2tvdOj68I/s912/DSC_0357.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-q6j_NCvdW-I/UgjVjhUnLvI/AAAAAAAAI-8/h_HDORMQELs/s912/DSC_0358.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-tQjCpt0o76Q/UgjUglN-j4I/AAAAAAAAI24/PBFOXxy2LSA/s912/100_0742.JPG

Jedna z tablic na Rynku promujących Podlasie

https://lh4.googleusercontent.com/-1Mic-shjzKg/UgjUjGMftoI/AAAAAAAAI3Q/rLxH7gHRcOA/s912/100_0746.JPG

Pałac Branickich i cerkiew św. Mikołaja na zewnątrz, oraz kościół św. Rocha. Czas na więcej niestety nie pozwalał, a szkoda sad. Jest w Białymstoku jeszcze wiele ciekawych miejsc wartych zobaczenia.

Pałac Branickich to jedna z najlepiej zachowanych rezydencji magnackich epoki saskiej na ziemiach dawnej Rzeczypospolitej w stylu późnobarokowym określany mianem „Wersalu Podlasia”, „Wersalem Północy”, a także „Polskim Wersalem” i tu się w pełni zgodzę z opisem z „wiki” smile. Od siebie dodam, że przypominał mi wyglądem zmniejszony wiedeński „Schönbrunn” smile.

https://lh5.googleusercontent.com/-a_3RMYjB75w/UgjUvhDKvMI/AAAAAAAAI48/CkHMKZeRuHc/s912/100_0767.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-xRp_i5KyJv0/UgjWOvH-mmI/AAAAAAAAJDo/2nz1-DzbYT0/s912/DSC_0378.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-FQNirrWeREQ/UgjWC14yA0I/AAAAAAAAJCY/HDlhZOkyzcI/s912/100_9921.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-2uEQvkdFGuE/Ugqmn7gckcI/AAAAAAAAJE8/Rqjyi5EgNfw/s600/100_9922.JPG   https://lh3.googleusercontent.com/-5TQZqBbhlmc/UgjWAGxuiDI/AAAAAAAAJEk/LO-VzLxCNuQ/s600/100_9919.JPG

Pod obrazkiem krótki film video pokazujący wnętrze pałacu smile

https://lh5.googleusercontent.com/-csSjkJlRWss/UgjUuuMmStI/AAAAAAAAI4w/s5PtBNIxy2A/s912/100_0766.JPG

Cerkiew św. Mikołaja udało nam się tylko obejrzeć z zewnątrz
https://lh3.googleusercontent.com/-pgqfIjYKIXg/UgjVwaMhlMI/AAAAAAAAJAY/Nd8DYTWTQzw/s912/DSC_0362.JPG

Do Kościoła św. Rocha wstąpiliśmy. smile Kościół został zbudowany w stylu modernistyczno-ekspresjonistycznym na planie ośmioboku i składa się z trzech stopniowo narastających brył. Pierwsza tworzy zasadniczy plan świątyni, drugą i trzecią stanowią ośmioboczne parawanowe attyki.

https://lh4.googleusercontent.com/-MiPL5oIUezU/UgjUl9PMgsI/AAAAAAAAI3o/SqpywwAEVWI/s600/100_0754.JPG    https://lh4.googleusercontent.com/-vwp1kb2aOzc/UgjUmgX9nvI/AAAAAAAAI3w/pm2CcMAlbqc/s600/100_0755.JPG

Witraż w formie rozety na sklepieniu kościoła, przedstawiający symbole św. Ducha i Ewangelistów (projekt Placydy Siedleckiej-Bukowskiej).

https://lh4.googleusercontent.com/-crfC_tJw2Zc/UgjUpYqec5I/AAAAAAAAI4I/9T34Y7WTC3Q/s912/100_0758.JPG

Powiem szczerze, że kościół, jako budowla, średnio mi przypadła do gustu … chyba jednak lubię inne style architektoniczne … wink

Piękne miasto ten Białystok – warto się w nim zatrzymać na dużej smile, nam jednak trzeba było jechać dalej … smile
                                                                                                                                                                                                                                 
                                                                                                                                                       c.d.n.

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

20

Odp: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2

Kolorowo tam na tej wschodniej granicy smile  Ja zwiedziłem swego czasu tylko rejon Suwałk jeżdżąc autostopem po Polsce w czasach szkolnych big_smile  W rejon Podlasia jeszcze nie było mi dane dotrzeć...może kiedyś smile A z pamięcią u Ciebie nieźle wink ja się zbieram za relację sprzed roku i jakoś mi nie idzie  lol

21

Odp: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2

jardo napisał/a:

Kolorowo tam na tej wschodniej granicy smile  Ja zwiedziłem swego czasu tylko rejon Suwałk jeżdżąc autostopem po Polsce w czasach szkolnych big_smile  W rejon Podlasia jeszcze nie było mi dane dotrzeć...może kiedyś smile A z pamięcią u Ciebie nieźle wink ja się zbieram za relację sprzed roku i jakoś mi nie idzie  lol

Jardo, może warto posmarować co nieco  big_smile

http://szlakiibezdroza.blogspot.com/  - wszystko na czasie .

22

Odp: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2

jardo napisał/a:

W rejon Podlasia jeszcze nie było mi dane dotrzeć...może kiedyś smile A z pamięcią u Ciebie nieźle wink ja się zbieram za relację sprzed roku i jakoś mi nie idzie  lol

Polecam Podlasie, bo jest naprawdę interesujące. Co do pamięci, to wcale nie jest tak dobrze big_smile Po roku wiele szczegółów już umknęło. Najlepiej mimo wszystko, pisać zaraz po powrocie. big_smile

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

23

Odp: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2

Bardzo Ciekawy opis. W przyszłym roku, jeśli bóg da  chciałbym zrobić podobną trasę na rowerze z metą w Białymstoku, bo z tamtych okolic  pochodzi moja babcia.

O czym ja mam rozmawiać z człowiekiem, który nie rozróżnia wesołego letniego picia od jesiennego depresyjnego pijaństwa ?

24

Odp: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2

łysy z łysiny napisał/a:

W przyszłym roku, jeśli bóg da chciałbym zrobić podobną trasę na rowerze z metą w Białymstoku, bo z tamtych okolic pochodzi moja babcia.

łysy z łysiny świetny pomysł.! smile To idealne miejsca na rowerek. Drogi na wschodzie nie są zbytnio obciążone ruchem samochodowym. Można taką rowerową wyprawę sobie fajnie zaplanować. Podobno do 2015 r. ma być zrealizowany projekt „Trasy rowerowe w Polsce Wschodniej” obejmujący kilka województw.

http://provestigo.pl/wp-content/uploads/mapa-szlak-rowerowy-rowery-polska-wschodnia.jpg

Oby się udało, ponieważ cały planowany szlak rowerowy i miejsca, którymi przebiega – bardzo ciekawy smile. Może już się na niego załapiesz wink. Więcej o samym projekcie.

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

25

Odp: Ocierając się o wschodnią granicę - część 2

Święta Woda k. Wasilkowa

Wasilków znajduje się 2 kilometry za Białymstokiem jadąc w stronę przejścia granicznego w Kuźnicy Białostockiej, zaś Święta Woda tuż za Wasilkowem. Do miejsca tego zawitaliśmy, ponieważ było po drodze do Sokółki, kolejnego naszego celu i nie da się ukryć, że wzniesienie z dużą ilością krzyży, które widać na zdjęciu poniżej, zwróciło naszą uwagę. 

https://lh4.googleusercontent.com/-DIQnFbOhpJ8/UhX0qQhhvzI/AAAAAAAAKA0/ckk3Zu7oKBU/s912/100_0807.JPG

W Świętej Wodzie znajduje się Sanktuarium Matki Boskiej Bolesnej.

https://lh3.googleusercontent.com/-bL9BuADqZnM/UhX2NODpPZI/AAAAAAAAKEk/RjiKQFRO8iU/s912/DSC_0398.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-u6qtVPLuZHk/UhX2YX3L-pI/AAAAAAAAKE4/5rvNS5SOntg/s912/DSC_0407.JPG

Pierwsze wzmianki i  podania o tym miejscu sięgają czasów średniowiecza, zaś udokumentowane fakty pojawiają się dopiero w 1791 r. Wówczas to ponoć człowiek imieniem Bazyli - po dwóch latach od utraty wzroku, po przybyciu na uroczysko i obmywszy oczy w znajdującym się tu źródełku, cudownie ozdrowiał. Pracował  w zakładzie wytwarzającym papier na rzecz drukarni OO. Bazylianów w Supraślu, stąd też do historii przeszedł jako "Bazyli papiernik". Człowieka tego utożsamiano z ówczesnym dzierżawcą supraskiej papierni - szlachcicem Bazylim Samotyją Lenczewskim, pochodzącym ze starej rzymskokatolickiej rodziny osiadłej w sąsiedniej parafii. W akcie wdzięczności uzdrowiony szlachcic w ciągu tygodnia ufundował nad źródłem drewnianą kaplicę i tak się zaczęła historia tego miejsca.

https://lh6.googleusercontent.com/-hvNnkNX6mp8/UhX2OohOyoI/AAAAAAAAKEs/jIg_4bWnpnw/s912/DSC_0406.JPG

Różne były losy kaplicy w Świętej Wodzie w czasie zaborów, a potem prześladowań unitów. W XIX w. staje się ona nawet świątynią prawosławną. Znajdujący się w niej cudowny obraz Matki Bożej Bolesnej zostaje przed okupacją niemiecką w roku 1915 wywieziony na zawsze do Rosji przez duchownego prawosławnego. Obecnie w kościele jest jego wierna kopia. Katolicy odzyskali świątynię dopiero w 1921 r. W czasie II wojny światowej kaplica została niemal zupełnie zbezczeszczona, zrujnowana a w części nawet spalona. Po wojnie proboszcz ks. Wacław Rabczyński, zaczął jej odbudowę i nadał temu miejscu nowe oblicze. Z jego inicjatywy wybudowano m.in. grotę z cudownym źródełkiem i Kalwarię Świętowodzką.

https://lh5.googleusercontent.com/-sTTq4SbuMAI/UhX1rY9-ErI/AAAAAAAAKDE/-DXAJhQFPCU/s912/100_9945.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-s8yFrjJNM1o/UhX1AlJzsTI/AAAAAAAAKBc/kloU8Zs7uhI/s912/100_0811.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-QzLf6RSJAHw/UhX2ZUyablI/AAAAAAAAKFA/7Sl174hFppo/s580/DSC_0408.JPG  https://lh3.googleusercontent.com/-z3gKxCI44uM/UhX05udfAtI/AAAAAAAAKBM/TCYoBFTkHv0/s580/100_0810.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-drqoyCQ6MOI/UhX1bM_vONI/AAAAAAAAKCY/o30MwoQm8Yk/s912/100_9935.JPG

Inwestycje ks. proboszcza spotkały się z niezadowoleniem ówczesnych władz komunistycznych, które m.in. doprowadziły do zniszczenia stacji Męki Pańskiej. Po nawiedzeniu w 1996 r.  Świętej Wody przez Figurę Matki Bożej Fatimskiej, nastąpił dynamiczny rozkwit tego miejsca. W 1997 roku przy Sanktuarium powstała Góra Krzyży i Pomnik III Tysiąclecia.

https://lh3.googleusercontent.com/-UIcEEbOo0Cc/UhX1hcuoTgI/AAAAAAAAKCo/LJW4-BJhYrQ/s800/100_9939.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-j5nfdQh80-I/UhX1h_gC_wI/AAAAAAAAKCs/ggUX4qhMe-E/s912/100_9942.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-eKlsN1IzcCE/UhX1kpOEjcI/AAAAAAAAKC0/nFO5_lUtWBg/s912/100_9943.JPG

Obecnie Święta Woda, nazywana też często „katolicką Grabarką” stała się ważnym miejscem na religijnej mapie polskich sanktuariów maryjnych i jest dosyć licznie odwiedzana.

Samo miejsce wywarło na mnie dosyć mieszane uczucia, niestety z przewagą tych negatywnych … hmm
Góra krzyży (jak dla mnie) nieudana kopia Grabarki. Tutaj krzyżyk najlepiej kupić sobie na miejscu i zanieść na wzgórze.
Grabarka ma w sobie coś niezwykłego, mistycznego, przepełniony szczerą pobożnością klimat, który tworzyli i tworzą
pątnicy przybywający na to wzgórze od wieków i to się czuje chodząc pomiędzy lasem krzyży i wstępując do cerkwi. Nie ma
takiej drugiej Grabarki. Przy źródełku, z racji sezonu wakacyjnego, mnóstwo pielgrzymów – ruch i nabieranie wody (niektórzy przywieźli ze sobą duże plastikowe 5 l butle big_smile) kierowane przez jakiegoś wrzeszczącego do mikrofonu duchownego. Przy świątyni co kawałek stoisko z dewocjonaliami, do kupna których też nawołuje się przez mikrofon big_smile. Harmider jak na odpuście big_smile Istne szaleństwo ...

Oszołomieni tą sytuacją weszliśmy tylko na moment do świątyni, pospacerowaliśmy po wzgórzu i zniesmaczeni opuściliśmy to miejsce. Nawet sobie „świętej wody” nie przywiozłam hmm … Być może kiedyś miejsce to miało swój religijny, owiany tajemnicą owego cudu klimat, dziś komercja i parcie na kasę skutecznie go pozbawiły. Takie jest moje zdanie. A żeby nie być gołosłowną to dodam jeszcze, że na miejscu można zaopatrzyć się w ulotki, które reklamują nieźle wypasione Centrum Pielgrzymkowo-Turystyczne. … . hmm

Z nadzieją, że w Sokółce będzie inaczej, ruszyliśmy w jej kierunku.


Sokółka

Od poprzedniego miejsca wyróżniała je przede wszystkim cisza i spokój. Być może za sprawą pory dnia. Było późne popołudnie. Miasto to stało się znane w Polsce za sprawą „Cudu w Sokółce", który miał miejsce w 2008 r. gdzie doszło do cudownej przemiany hostii w cząstkę Ciała Pańskiego. Wydarzenie to obiegło echem cały kraj i stało się głośnym tematem w mediach i nie tylko – (dla zaintresowanych) Historia eucharystycznego wydarzenia w Sokółce

Wydarzenie eucharystyczne w Sokółce jest jedynym tego rodzaju w dziejach kościoła w Polsce. Na przestrzeni wieków pojawiały się w różnych miejscach naszego kraju pewne eucharystyczne znaki, jednak ich prawdziwość nie została nigdy do końca udokumentowana. Cud w Sokółce jest za to pierwszym zbadanym i potwierdzonym oficjalnie przez Komisję Kościelną oraz uznany przez kościół.

Cząstka Ciała Pańskiego wystawiona jest obecnie w monstrancji w kościele św. Antoniego Padewskiego.

https://lh4.googleusercontent.com/-kT87E0He4aY/UhX2sN4OCuI/AAAAAAAAKFk/i9zVXK4FVXY/s912/DSC_0416.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-brWOP64438Q/UhX2j0ZkfkI/AAAAAAAAKFY/qlFWrQSI25I/s912/DSC_0414.JPG

Za jej sprawą wierni doznają szczególnych łask, cudownych uzdrowień i ocalenia z śmiertelnych wypadków. Można tu było w spokoju uklęknąć  przed relikwiarzem z Ciałem Pańskim i się pomodlić. Nikt nie wrzeszczał do mikrofonu, że mam sobie kupić krzyżyk czy obrazek, nikt nie wyciągał ręki po kasę. Dlaczego nie może być tak wszędzie ?

https://lh3.googleusercontent.com/-YzT08E188Nc/UhX1xAZ9CaI/AAAAAAAAKDk/dpz4F-XZi1E/s912/100_9949.JPG

Pierwotnie Sokółka była wsią koronną, której mieszkańcy zobowiązani byli do hodowli sokołów stąd wywodzi się nazwa tej miejscowości. Na początku XVI wieku istniał tu dwór myśliwski Sucholda znajdujący się we władaniu królowej Bony, który został nadany jej przez Zygmunta Starego wraz z rozległym obszarem od Kowna do Narwi i Świsłoczy. Miastem stała się dopiero na początku XVII w.

W Sokółce warto zobaczyć jeszcze zabytkową prawosławną Cerkiew św. Aleksandra Newskiego. Cześć cerkwi była w remoncie, nie wchodziliśmy do środka.

https://lh6.googleusercontent.com/-lVp1a640Qmk/UhX1x2QlFMI/AAAAAAAAKDg/drK8bItzhLU/s912/100_9950.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-NIlUhr3GgfA/UhX27ZkAEOI/AAAAAAAAKGQ/4XpqL5hdWsk/s912/DSC_0421.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-IBqM35cUyoY/UhX13qd_WII/AAAAAAAAKD8/aTWY9HMbtXU/s912/100_9954.JPG
                                                                                                                                         
                                                                                                                                                       c.d.n.

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/