1

Temat: W kolorowym Beskidzie Zielonym :)

Beskidzie zielony! W trzy rzędy sadzony!
Beskidzie graniczny! Beskidzie kochany!
I chłodem jelenim, i mgłami owiany...
Gdzież czasy są owe, gdym konno tam hasał,
Gdym serce i oczy po tobie ja pasał? […]
                                                                     
                                       /Wincenty Pol/

Tak się złożyło, że znowu odwiedziłam jesienią Beskid Niski, zwany Zielonym wink a że pogoda szczególnie dopisała wycieczka była podwójną radochą big_smile. Niski w październiku to oszałamiająca feeria barw, nie można oczu oderwać od cudownej mozaiki kolorystycznej. Żałuje tylko, że nie zaliczyłam tym razem górek, ale odbiję to sobie inną jesienią big_smile

https://lh4.googleusercontent.com/-xcBCQOB1jy4/Ul7NyH3BGCI/AAAAAAAALjc/7F518jVRrG0/s912/Panorama%25204.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-0nAP6IxsIp0/Ul7HqeZwOVI/AAAAAAAALJ8/g-p7RWZ7pl4/s912/100_9359.JPG

Udało mi się natomiast odwiedzić miejsca w powiecie gorlickim, w których jeszcze nie byłam, a także wrócić do tych, które już znam smile. W relacji będzie mały miszmasz, dlatego, że tak właśnie było tj. wszystkiego po trochu ! big_smile

DZIEŃ 1

Żeremia na Ropie za Blechnarką, tuż przy granicy polsko - słowackiej big_smile

Ale za to jakie. Nigdy nie widziałam jeszcze tak fajnie podciętych albo „podgryzionych” big_smile drzew przez bobry, a co najciekawsze drzewa stały cały czas w pionie. big_smile Wiosną to się musi tu dziać … smile.

https://lh4.googleusercontent.com/-As9n-SqjhUI/Ul7GgcxsPOI/AAAAAAAALEs/tNhLm3vj35s/s800/100_9298.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-YXl0UfTNLUw/Ul7GcemE_RI/AAAAAAAALEc/B6hQfjJXHSU/s800/100_9296.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-P0vHJCBvugQ/Ul7GYK1GkaI/AAAAAAAALEM/U-TQgn24zFI/s800/100_9294.JPG

Przydrożne krzyże to nieodłączny element krajobrazu Beskidu Niskiego. Drewniane, metalowe, ale przede wszystkim betonowe pięknie wkomponowały się w przyrodę stanowiąc z nią jedność.

Krzyż przydrożny z 1903 r. w Blechnarce – małej wsi łemkowskiej założonej w XVI w. przez polskich zasłużonych w bojach rycerzy Gładyszów z Szymbarku, założycieli wielu miejscowości w Beskidzie Niskim.

https://lh3.googleusercontent.com/-8RVvkt5kvyQ/Ul7GjIt4gnI/AAAAAAAALE0/fa_NoPCZG2k/s800/100_9299.JPG

Tak mówi historia o "dobrym rycerzu" Gładyszu: „Aby w końcu wymieniony Jan Gładysz sam las wyżej położony tak koło Zdyni, jak również rzeki Ropy przytoczonej, łatwiej i dogodniej wycinać czy karczować i ludzi tam osadzać był w stanie, wszystkim przybyszom osadzonym lub tym, którzy będą osadzeni od dnia, w którym tam się osiedlą, na okres 20-letni dajemy i przyznajemy pełną i całkowitą wolniznę...
... Ze specjalnej naszej łaski nadaliśmy mu cały gaj względnie las nasz po obu brzegach rzeki zwanej Ropa w górę ciągnący się i na wszystkich brzegach wszystkich potoków do Ropy wpadających, z lewej strony zaczynając od źródła Obłazecz, które zowie się Słotwina, który ciągnie się od rzeki Bolan zwanej. Z prawej zaś strony zaczynając, od potoku zwanego Soczesczny, aż do góry, która sam potok z rzeką zwana Bata dzieli, nadto na wszystkich potokach, które sam przez się do Ropy wpadają, jako też ,które sie zlewają i tamże wpadają, mianowicie Uniewicza i Zasuta Ropicza, Odersne, Smerekowiec Mały i Smerekowiec Wielki, Rzegietów, aby dookoła osadzał wsie, wsie budował, miasta zakładał....”

                                                                                                                                     
                                                                                                                                  /www.beskidniski.pl/

Kwiatoń

W Kwiatoniu byłam już kilka razy i za każdym razem zatrzymuję się przy łemkowskiej cerkwi św. Paraskewy, dawnej cerkwi greckokatolickiej, obecnie kościoła katolickiego. Nabożeństwa w obrządku wschodnim odbywają się w niej bardzo rzadko, okazjonalnie. Najczęściej są to śluby lub pogrzeby … smile. Do tej pory nigdy nie udało mi się zajrzeć do środka świątyni – dopiero tym razem smile. Trafiliśmy na przewodnika, który właśnie oprowadzał turystów i skorzystaliśmy z okazji. Obiekt w ostatnich latach przeszedł renowację zarówno na zewnątrz jak i w środku. Obecnie trwają jeszcze prace przy osuszaniu fundamentów. Dodam tylko, że cerkiew w Kwiatoniu należy do najpiękniejszych łemkowskich cerkwi drewnianych w Polsce, można nawet rzec, że jest sztandarowym przykładem północno-zachodniego łemkowskiego budownictwa sakralnego. W tym roku została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

                   https://lh5.googleusercontent.com/-VkDWhHEoPpw/UmAcxf8HHnI/AAAAAAAALmI/d31BPr6ImqE/w631-h795-no/Panorama+1.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-jRVGc3j9weg/Ul7GqtHp-gI/AAAAAAAALFc/gRU1FOgR7Xk/s912/100_9309.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-F36yeTzvEO8/Ul7Gr9Z68CI/AAAAAAAALFk/0k_iyGxmYQs/s912/100_9314.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-DdtNw5LVjmI/Ul7GlY7wE7I/AAAAAAAALFE/iz7DitBP3bo/s912/100_9306.JPG

płócienna płaszczenica – prawdopodobnie z XV w.
https://lh3.googleusercontent.com/--5EeijoimYQ/Ul7GkOPAqaI/AAAAAAAALE8/AwnpWSECAo4/s912/100_9305.JPG

Bardejov

W Bardejovie też już byłam kilka razy, ale zawsze chętnie wracam na urokliwy średniowieczny ryneczek z gotycką Bazyliką Mniejszą pw. św. Idziego, późnogotyckim - wczesnorenesansowym ratuszem i gotycko – renesansowymi kamieniczkami. Bardejov ma też najlepiej zachowane mury obronne z XIV-XVI w. na Słowacji.

W 2000 r. bardejowska Starówka została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

https://lh3.googleusercontent.com/-9noriO4ksxg/Ul7HOaNZAmI/AAAAAAAALIM/SLHCaHKQUfM/w958-h719-no/100_9345.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-GDmDxKyMl0I/Ul7HdYKmH5I/AAAAAAAALJM/LeG3JPWp_dA/s912/100_9353.JPG

Warto pokonać ponad 200 wąskich i bardzo krętych schodów na wieżę bazyliki i obejrzeć panoramę okolicy i Stare Miasto z góry smile.

https://lh3.googleusercontent.com/Rtk5ZEtvAuhz91eINAmFckpKQai9YOXt5kQHdAIHFy0=w958-h398-no

https://lh4.googleusercontent.com/sXqBJ1FOpNVzIUbeLuK37Slkc7g_j9pdDi3F2L52PSM=w958-h310-no

W drodze powrotnej udało mi się w końcu (za każdym razem jakoś czasu nam brakowało, żeby tam zajrzeć) odwiedzić dwie odcięte od świata, można nawet powiedzieć zapomniane, łemkowskie wsie – Przysłup i Nowicę. Dzisiaj Nowica i Przysłup to jedno, choć nie wszyscy chętnie się z tym godzą. Jadąc od Koniecznej spotkać można jedynie drogowskaz kierujący do Nowicy (nowszej części Przysłupu). Obie wioski leżą u stóp Magury Małastowskiej. Autobus tutaj nie dojeżdża, swój kurs kończy na Małastowie.

Przysłup

Na Przysłupiu spotykamy pana malującego chyba ropą (charakterystyczny zapach) ogrodzenie wokół cerkwi, położonej malowniczo na wzgórzu. Opowiada nam nieco o samej miejscowości i jej mieszkańcach. Prawdziwych Łemków już tu nie ma. Tych co wysiedlono w 1947 r. nigdy tu już nie powrócili. Niektórzy nawet nie chcą, nie ma po co – mówi. Także łemkowskich chyży już we wsi niewiele stoi i raczej wszystkie są już opuszczone. Cerkwi nie udaje nam się zwiedzić, gdyż osoby, która mogłaby nam ją otworzyć akurat w tym dniu nie ma.

https://lh3.googleusercontent.com/-WAIC8zUzcHQ/Ul7IIjaWynI/AAAAAAAALMU/UgFyMzzqKiA/w958-h720-no/100_9376.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-hRIqekZZuyc/Ul7IcNSMm8I/AAAAAAAALNM/aE3X2rNh5E4/w958-h719-no/100_9383.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-eovSJLsw1_I/Ul7IKhkzT1I/AAAAAAAALMc/jwK4qUOKco8/w958-h719-no/100_9377.JPG

Po wizycie w Przysłupiu udajemy się do Nowicy.

Nowica

Nowica to jak tu mówią „nowsza część” Przysłupu. Wioska podobnie jak Przysłup niewielka. Zatrzymujemy się w „centrum” przy cerkwi pw. św. Paraskewy  smile. Znowu ta święta ? Trzeba przyznać, że ów święta nie bardzo jest znana nam – katolikom. Odrobinę przybliżę więc jej osobę. smile

                                    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/e8/Stpetka.jpg/461px-Stpetka.jpg

Jej imię z języka greckiego na język polski brzmiałoby: Piątek. Otrzymała je na cześć męki Jezusa Chrystusa. Paraskewa była świętą mniszką kościoła prawosławnego. Czczona jest przede wszystkim na Bałkanach. W Polsce znajduje się ponad 30 cerkwi pod jej wezwaniem m.in. w Górzance, Radrużu, Kwiatoniu i w Nowicy.

Po śmierci rodziców Paraskewa udała się do Ziemi Świętej, a później na Pustynię Jordańską. Tam naśladowała surowe, samotne życie eremitów, żywiąc się korzonkami traw pustynnych. Po wielu latach pustelniczego życia objawił się jej anioł i polecił, aby wróciła do ojczyzny. Wcześniej odwiedziła jednak Konstantynopol, by pokłonić się wszystkim świętym miejscom. Zmarła w wieku 27 lat, a jej ciało pochowano w rodzinnej wiosce. Po wielu latach jej nienaruszone zwłoki przeniesiono do cerkwi w Epibacie. Grób świętej stał się źródłem licznych uzdrowień: ślepi odzyskiwali wzrok, chorzy zaczynali chodzić.
                                                                                                                                  /źródło: wikipedia/

Pukamy do drzwi sołtysa, ponieważ on posiada klucz do cerkwi, którą chcielibyśmy zwiedzić smile. Ludzie w Beskidzie Niskim są niezwykle mile nastawieni do turystów smile. Bardzo chętnie opowiadają o swoim ciężkim życiu i historii i dlatego chce się tu wracać smile.

https://lh4.googleusercontent.com/-047G4Rzlu58/Ul7Ii6_QMGI/AAAAAAAALNs/0g4VBMEKsnw/w958-h719-no/100_9387.JPG

Ten drewniany budynek po lewej to kostnica – nie ukrywam, że poczułam mały dreszcz na plecach, przechodząc obok … wink
https://lh4.googleusercontent.com/-L9Xc9aS6GBc/Ul7JF0x06OI/AAAAAAAALP8/8JSj7uF03Oc/w958-h719-no/100_9406.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-UeKHQ4YoA98/Ul7I_bQnb8I/AAAAAAAALPk/YiFs48hi8Bs/w958-h719-no/100_9403.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-HrbLvC8tPrE/Ul7JBrCGnbI/AAAAAAAALPs/qZdOJxd0InY/w958-h719-no/100_9404.JPG

Cerkiew w Nowicy – ikonostas
https://lh4.googleusercontent.com/--jduA9F9Ypo/Ul7IyiedOMI/AAAAAAAALO0/i-KamdWIptU/w958-h719-no/100_9397.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-nYAjE4GSi1o/Ul7IwRydm5I/AAAAAAAALOs/UYQhv_XqpWU/w958-h719-no/100_9396.JPG

W ikonostasie - ostatnia ikona po prawej na dole – św. Paraskewa smile
https://lh5.googleusercontent.com/-7S8gI6d_TE0/Ul7IvJI8IbI/AAAAAAAALOk/Fv5FIhZg1gA/w958-h719-no/100_9395.JPG

Jednak nie tylko cerkiew zatrzymała nas w Nowicy na kila dobrych godzin. Tuż przy cerkwi naszą uwagę przykuła stara drewniana łemkowska chata, z klepiskiem na podłodze i gontem na dachu smile.

https://lh6.googleusercontent.com/-zPsTAoAEZfA/Ul7JHa-wQrI/AAAAAAAALQE/s_LVPdG93iI/w958-h719-no/100_9407.JPG

Przed chatą zobaczyliśmy żywą duszę smile, więc postanowiliśmy zagadać wink.
Właścicielem chaty okazał się Pan Szymon Modrzejewski założyciel Stowarzyszenia „Magurycz” <– na tej stronie możecie przeczytać wszystko o tych pozytywnie zakręconych ludziach smile.
Pan Szymon oprowadził nas po swoich włościach, a w międzyczasie opowiedział bardzo dużo o działalności stowarzyszenia smile. Spędziliśmy z nim prawie 3 godziny smile.

Pan Szymon trafił do Nowicy jesienią 1989 r. Kupił dom, przyjeżdżał coraz częściej, a od 12 lat mieszka tu na stałe. W łemkowskiej chyży z lat 20. XX w., parterowej chacie, w której dawniej ludzie mieszkali przez ścianę z inwentarzem, na podłodze było klepisko, na dachu drewniany gont. Prąd doprowadzono w 1996 r., bieżącej wody, kanalizacji czy gazu nie ma do dziś. Ale chata jest duża, ma przestrzeń na kamieniarskie narzędzia Szymona. Bo Szymon remontuje nagrobki. To właśnie za ich sprawą znalazł się w zapomnianej przez świat łemkowskiej wsi.

Pasją Pana Szymona jest odnawianie starych, zniszczonych i zapomnianych nagrobków oraz krzyży przydrożnych i to nie tylko w Beskidzie Niskim, ale i w Bieszczadach, także na kresach naszego kraju, na Ukrainie, Białorusi, nawet Serbii. Odsyłam do Stowarzyszenie „Magurycz”

                        https://lh4.googleusercontent.com/-qvhle67fDg4/Ul7InMV5fBI/AAAAAAAALN8/yidFzEtyLxI/w596-h795-no/100_9389.JPG

Hasłem przewodnim Stowarzyszenia jest „Na cmentarzu czujesz, że żyjesz! big_smile – no tak …, nic dodać, nic ująć … wink big_smile

https://lh6.googleusercontent.com/--274Kzf1m34/UmFOch4QR3I/AAAAAAAALn0/HxEZASpytfk/w958-h753-no/Panorama+1.JPG

Powiem szczerze, warto było spędzić tyle czasu z tym niezwykle miłym i oddanym całym sercem swojej pasji człowiekiem smile.
Jeśli ktoś z Was interesuje się tą tematyką, albo chce zorganizować z Panem Szymonem warsztaty lub spotkanie na temat odnawiania starych pomników, to pan Szymon otwarty jest bardzo na takie spotkania, może również przeprowadzić szkolenia i warsztaty z kamieniarstwa – wystarczy tylko się z nim skontaktować. Poniżej podaję namiary. smile

szymon@magurycz.org
tel. 0505-91-96-59
Oczywiście można też przez stronę www.magurycz.org

Odnawiać, ratować pomniki i krzyże mogą nie tylko dorośli smile. Stowarzyszenie „Magurycz” organizuje wolontariackie obozy dla młodzieży, gdzie młodzi ludzie uczą się  pod okiem fachowców jak dbać o zabytki kultury sepulkralnej smile. Powiem szczerze – naprawdę fajna sprawa ! smile Byłam pod ogromnym wrażeniem tego spotkania smile.

Strona Stowarzyszenia „Magurycz”

Pełen wrażeń dzień zakończyliśmy kolacją w łemkowskiej karczmie w Wysowej

https://lh6.googleusercontent.com/eQA2jgBp1Fv9H5v-Lq_rS1iBBgg9wAvAgEOlG5h-0i0=w958-h719-no

https://lh3.googleusercontent.com/-QvnCvbYjCIQ/Ul7JOy8jKfI/AAAAAAAALQo/S77lXcwU8uk/w958-h719-no/100_9411.JPG

i przepięknym zachodem słońca nad Jeziorem Klimkowskim, gdzie nad brzegiem roiło się od wędkarzy. smile

https://lh6.googleusercontent.com/-Jn7t6TkjmPk/Ul7N1XuOdoI/AAAAAAAALjs/X9zfDjSORFM/w958-h502-no/Panorama+7.JPG

                                                                                                                                                      c.d.n.

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

Odp: W kolorowym Beskidzie Zielonym :)

Zazdroszczę Ci tej wycieczki. Beskid Niski, to jedyna może w Polsce Terra Icognita- zwłaszcza jego wschodnia część. Zawsze jest tam coś  do odkrycia,coś czego nie ma w przewodniku i na mapie.
Poczynania Szymona śledzę od lat. Jeszcze w epoce preinternetowej Magurycz sporządzał roczne sprawozdania publikowane  min w Płaju. Ten człowiek zrobił więcej dla ratowania cmentarzy i kapliczek Łemkowszczyzny niż całe ministerstwo dziedzictwa narodowego razem wzięte.

O czym ja mam rozmawiać z człowiekiem, który nie rozróżnia wesołego letniego picia od jesiennego depresyjnego pijaństwa ?

3

Odp: W kolorowym Beskidzie Zielonym :)

Piękna relacja z Beskidu Niskiego, tym bardziej piękniejsza, iż dwukrotnie miałem okazje zwiedzić te okolice.

4

Odp: W kolorowym Beskidzie Zielonym :)

łysy z łysiny napisał/a:

Ten człowiek zrobił więcej dla ratowania cmentarzy i kapliczek Łemkowszczyzny niż całe ministerstwo dziedzictwa narodowego razem wzięte.

I robi to z ogromną pasją. Warto udostępniać informacje o stowarzyszeniu i jego inicjatywach m.in. ciekawych obozach dla wolontariuszy, które prowadzi Szymon i jego ekipa.

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

5

Odp: W kolorowym Beskidzie Zielonym :)

Zielony - piękny! Jesienią chyba zwłaszcza  cool

Ciężko pogodzić zwiedzanie i łażenie po górkach - to muszą być osobne wyprawy tongue

Żeremia wyszły kapitalnie! A ślady boberkowych łapek i ogonów też były?  hmm

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

6

Odp: W kolorowym Beskidzie Zielonym :)

W uzupełnieniu tematu Beskidu Niskiego, jego tajemniczości i piękna, załączam kilka moich obrazków z wycieczki we wrześniu ubiegłego roku.

Nowa cerkiew w Regietowie
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/30000/4500/34643/thumb/p1876hevu0k198ba3n0fq08iv2.jpg

Cerkiew św. Paraskewy w Uściu Gorlickim
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/30000/4500/34643/thumb/p1876hevu01hbo59g19hbvv19h53.jpg

i jeszcze jedno spojrzenie na zalew w Klimkówce
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/30000/4500/34643/thumb/p1876hevu05e711u0154v1cl617934.jpg

zapora wodna w Klimkówce
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/30000/4500/34643/thumb/p1876hissf19bd18io1q8l9hohb76.jpg

ostatnie spojrzenie na zalew w Klimkówce
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/30000/4500/34643/thumb/p1876hissf11iph221jdo9dk1hu67.jpg

7

Odp: W kolorowym Beskidzie Zielonym :)

nena - Twoja relacja powaliła mnie na kolana   big_smile .  Cud malina  a do tego niebiańskie  fotki   smile  smile .

Możesz śmiało sama pisać przewodniki  smile  smile .

'' Tyle samo jest idiotów wśród księży, robotników i profesorów. Różnica polega na tym, że profesor ma większy zasób słów i w związku z tym trudniej wymacać jego głupotę.'' ( Bronisław Geremek )

8

Odp: W kolorowym Beskidzie Zielonym :)

Ładne zdjęcia krakusie smile. Regietów (kiedyś Regetów) też już miałam okazję zobaczyć. Ta nowa cerkiew na pierwszym zdjęciu jest w Regietowie Niżnym. Obok niej stoi jeszcze mała stara cerkiew prawosławna. Regietów Niżny sąsiaduje z wyludnioną wsią Regietów Wyżny. Zresztą obie wsie zostały wysiedlone podczas Akcji Wisła w 1947 r. Jednak do Niżnego ludzie wrócili. Obie wsie odwiedziłyśmy z Jolantą dwa lata temu. smile W Regietowie mieści się również największa Stadnina Koni Huculskich w Europie „Gładyszów”, którą z kolei udało mi się zwiedzić też w 2011 r. podczas Dni Huculskich smile - zdjęcia ze stadniny są w albumie.


maurycy weź się nie wygłupiaj ... big_smile, bo wpadnę w samouwielbienie lol !

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

9

Odp: W kolorowym Beskidzie Zielonym :)

nena napisał/a:

Ładne zdjęcia krakusie smile. (...)

Dziękuję!

10

Odp: W kolorowym Beskidzie Zielonym :)

DZIEŃ 2

Biecz

W kolejnym dniu odwiedziliśmy nieduży, cichy, królewski Biecz. Miasto to bywa nazywane „Perłą Podkarpacia” lub „Małym Krakowem”. Leży nad Ropą. Do połowy XVI w. był jednym z największych miast w Polsce. Swój rozkwit przeżywało w XIV i XVI w. kiedy prowadził przez nie szlak handlowy na Węgry. Przywożono wówczas z Węgier do Biecza wino, a wywożono głównie żelazo, sól i wełnę. Warto tu zwiedzić rynek z XV wiecznym ratuszem (niestety wejście na wieżę, z której można podziwiać piękną panoramę miasta i okolicy było w tym dniu nieczynne). W jego podziemiach mieści się dawne więzienie.

https://lh4.googleusercontent.com/-4o3FnoE0Uy4/Ul7Jz6fy_VI/AAAAAAAALTU/Z4ZaaB5EE2Q/s800/100_9439.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-IGjW-U2EZpg/UmQDdOmGlUI/AAAAAAAALyA/-PMgxnR75yE/s580/100_9480.JPG  https://lh5.googleusercontent.com/-Q3s07wRgIBY/UmQDZibuTwI/AAAAAAAALxg/p_5vT3ZQdrc/s580/100_9433.JPG

Nad miastem góruje późnogotycka Kolegiata Bożego Ciała - jeden z cenniejszych zabytków gotyckiej architektury sakralnej w Polsce.

https://lh3.googleusercontent.com/-72H17YnCyCw/UmQGR0GbqlI/AAAAAAAAL0A/j8smrbiSESs/s580/100_9468.JPG  https://lh5.googleusercontent.com/-bCkviVys8L0/UmQH8dwD6rI/AAAAAAAAL0c/UWImVWpk5q8/s580/100_9444.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-R2EvoBHixKU/Ul7JknvT_EI/AAAAAAAALSc/g4ZH5Lkz-nE/s800/100_9432.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-vfUS3kLxrnQ/Ul7N5OCxueI/AAAAAAAALkE/AblWXdgDPtQ/s800/Panorama%252010.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-0CzMdMQJwGw/Ul7KXRtpwVI/AAAAAAAALWU/tx6tsUpW18k/s800/100_9463.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-Qm2i3zC94mU/UmQGQ54szuI/AAAAAAAALz0/b2tCwBnkUHU/s580/100_9458.JPG  https://lh3.googleusercontent.com/-TKNFG0JlflM/UmQGOvI0fAI/AAAAAAAALzo/3ZmpB9QV9Gw/s580/100_9448.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-4kh_tkNpMHQ/UmQGOGKf9AI/AAAAAAAALzg/DGRcDNUMPTw/s580/100_9451.JPG  https://lh5.googleusercontent.com/--J60RqxYLYw/UmQGQ8JBWPI/AAAAAAAALz4/FE7J1chYmRo/s580/100_9455.JPG

Godne zobaczenia są też średniowieczne mury obronne wraz z wieżą kościelną i barbakanem sąsiadujące z kolegiatą.

https://lh5.googleusercontent.com/-fmWYWNd_340/Ul7JscTd5PI/AAAAAAAALS0/PPAKOb6ktEQ/s800/100_9435.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-O9qKXPbE-NE/UmQBVC89QkI/AAAAAAAALxA/drLZydQ-lwU/s580/100_9440.JPG  https://lh4.googleusercontent.com/-XKSPnLWhxNk/UmQDdrzlZcI/AAAAAAAALyI/r7dPbbRKu7o/s580/100_9447.JPG

Z Bieczem związana jest legenda polskiego Robin Hooda - rycerza (zbójnika) zwanego Beczem, który napadał na karawany bogatych zagranicznych kupców. Owe karawany poza kosztownościami i cennymi towarami przewoziły często młodych ludzi, którzy mieli być sprzedani na targach niewolników gdzieś za oceanem. Pewnego razu zbójnik uwolnił małą dziewczynkę, którą nazwał Bietką i oddał ją na dwór książęcy, żeby zapewnić dziecku jak najstaranniejsze wychowanie. Zdenerwowani ciągłymi napadami kupcy poskarżyli się władcy, ten zaś nakazał pojmać Becza. Rycerze schwytali zbójnika. Ostawiono go przed sądem, a potem skazano na ścięcie. W chwili, gdy kat miał wykonać wyrok, wybiegła na podwyższenie piękna młoda kobieta, która nakryła mu głowę  białym czepkiem i krzyknęła: „Mój ci on” (chyba znany nam już skądś ten okrzyk wink) To zgodnie z przepisami prawa zwyczajowego uratowało Beczowi życie. Gdy ucichł tłum zgromadzony na placu przed ratuszem dziewczyna wyjaśniła, że ma na imię Bietka i jest jedną z uratowanych przed sprzedaniem na targu niewolników osób. Becz w ramach odkupienia win obiecał władcy wzniesienie miasta w miejscu, gdzie oswobodził Bietkę. Książę wyraził zgodę i w ten sposób powstał – Biecz. Herbem miasta stał się znak Becza – duża litera B.


Z Biecza udaliśmy się do Łużnej.


Łużna

„[…]Tam, wśród licznych grzbietów górskich
cmentarze prastare,
porośnięte młodą trawą
lub olchowym gajem.

Tam, w łemkowskim dzikim kraju
wciąż tlą się płomyki
kilku zniczy zapalanych
przez małe świetliki. „

We wsi Łużna, na wzgórzu Pustki znajduje się największy pod względem zajmowanej powierzchni cmentarz wojenny z I wojny światowej w Galicji Zachodniej – nr 123.

https://lh6.googleusercontent.com/-cldJe8WYibQ/UmQDiH8tqpI/AAAAAAAALyg/l2wmcflyoLo/s580/100_9491.JPG https://lh4.googleusercontent.com/-YfGCEFyeQ20/UmBLMXOGTaI/AAAAAAAALms/ikM0nkqTxeI/s580/404px-Plan_Pustki_223.jpg

https://lh5.googleusercontent.com/-_FN0WjC93dE/Ul7K5QrRuPI/AAAAAAAALYU/-8XyOI5O9pQ/s800/100_9485.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-Q0M9Wi7k8gg/Ul7L-JoHOdI/AAAAAAAALb8/qW4a0XEuaBM/s800/100_9517.JPG

To tu podczas Bitwy pod Gorlicami 2-5 maja 1915 r. toczyły się najcięższe walki pomiędzy austro-węgierską 12 Krakowską Dywizją Piechoty generała Paula Kestranka, złożoną w większości z żołnierzy narodowości polskiej (56 Pułk Piechoty Austro-Węgier płk. Mollinarego oraz 100 Pułk Piechoty Austro-Węgier ppłk. Pittla) oraz 3 Armią rosyjską generała Radko Dimitrijewa. Pierwsze dwie linie okopów sforsowano bez strat, lecz w dalszych, ukrytych w lesie i niezniszczonych przez ogień artyleryjski, Rosjanie stawili zaciekły opór, który przełamano dopiero po walce na bagnety. Polskie pułki straciły wówczas blisko 900 żołnierzy.

https://lh6.googleusercontent.com/-TfhNonlaA0Q/Ul7LGG3_OVI/AAAAAAAALZE/q1OfTfr2Z5c/s800/100_9493.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-uLgiAtD2Y2M/Ul7LNYEF2dI/AAAAAAAALZc/WTJdneswFR4/s800/100_9496.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-EYNMeEKfLyA/Ul7Li-viZ4I/AAAAAAAALak/_iOlEiqWNP8/s800/100_9505.JPG

Cmentarz ma powierzchnię prawie 30 tys. m kwadratowych, a zaprojektowali go Polak Jan Szczepkowski i Słowak Duszan Jurkovič, znany z projektów wielu cmentarzy wojennym w Beskidzie Niskim. Niegdyś na szczycie wzgórza stała drewniana kaplica (gontyna), która spłonęła w wyniku podpalenia 29 czerwca 1985 r. W 2015 r. przypada 100 rocznica Bitwy pod Gorlicami i z tej okazji postanowiono odbudować kaplicę na wzgórzu Pustki. Odbędą się tam bowiem rocznicowe uroczystości.

https://lh6.googleusercontent.com/-3SzYUrM8ahk/TAlUS-chCYI/AAAAAAAAB-Q/yKRKTnFph0U/s828/bbbbb.png

/Źródło: eksploratorzy.com.pl/

stan dzisiejszy kaplicy
https://lh5.googleusercontent.com/-RWk2zMO0vWU/Ul7LlNsKJYI/AAAAAAAALas/xYhZlYTZWJg/s800/100_9506.JPG

Cmentarz podzielony jest na kwatery wg przynależności. Znajduje się tu 46 grobów zbiorowych i 829 pojedynczych. Spoczywa tu: 909 żołnierzy austro-węgierskich (w przeważającej części Polaków),  65 żołnierzy armii niemieckiej, 212 żołnierzy armii rosyjskiej oraz żołnierze, których przynależności nie rozpoznano. Na cmentarzu w Łużnej leżą m.in. żołnierze 56 pułku piechoty Armii Austro-Węgier z wadowickiego okręgu uzupełnień.

https://lh6.googleusercontent.com/-7mvMf5-Yx9w/Ul7L2SZmNnI/AAAAAAAALbk/SxcUwUYOIJo/s912/100_9514.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-Yl4XpcpJV2g/Ul7O5hrYZqI/AAAAAAAALlY/imBrmCaTeKM/s912/100_9508-PANO.jpg

W złocie i ciszy jesiennego lasu w większości bezimienne pojedyncze i zbiorowe mogiły żołnierzy robią niesamowite wrażenie.

groby zbiorowe
https://lh5.googleusercontent.com/-hTV4i951FMI/UmQDkcvTjOI/AAAAAAAALyo/Zpm9b6FWk8c/s580/100_9500.JPG  https://lh5.googleusercontent.com/-OJ0D0QRC19I/UmQDqmH6NmI/AAAAAAAALzE/-IB9E3fZBLw/s580/100_9512.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-yFndSbEbOck/Ul7MMAwcfRI/AAAAAAAALcs/obUPomVu5AA/s912/100_9523.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-nrGp6nAIIRg/Ul7OChanfWI/AAAAAAAALks/k7LjJ5FrBkA/s912/Panorama%252016.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-Lp69jM0XW4c/Ul7OGu-BMsI/AAAAAAAALk8/kD46bmZQg1U/s912/Panorama%252018.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-eIl9PJ3NjjI/Ul7OLxXoZqI/AAAAAAAALlM/13_mlNZb6Ec/s912/Panorama%252020.JPG

Mieliśmy okazję porozmawiać o toczonych tu walkach również podczas II wojny światowej oraz o samej historii cmentarza z 82 letnim gospodarzem domu, mieszkającym tuż przy nim. Ze wzruszeniem w głosie, a momentami łzami w oczach dzielił się jeszcze mocno utkwionymi do dzisiaj w pamięci smutnymi wspomnieniami.

Bobowa

Kolejnym miejscem na trasie była Bobowa. Udaliśmy się tam w celu zwiedzenia XVIII w. bobowskiej synagogi, jednego z najcenniejszych zabytków żydowskiej architektury sakralnej w Polsce. Dawniej Bobowa była znanym ośrodkiem chasydyzmu z siedzibą dynastii cadyków Halberstamów, którzy prowadzili tu słynną jesziwę (rodzaj wyższej uczelni żydowskiej). Pobierali tu nauki uczniowie z wielu krajów. Dziś potomkowie Halberstamów żyją jeszcze w Nowym Jorku. Po synagodze oprowadził nas przewodnik opowiadając jej historię oraz historię słynnych chasydów zamieszkujących to miasto.

https://lh6.googleusercontent.com/-zU06Tv3IL4U/Ul7OAAS3TrI/AAAAAAAALkk/JcO8VOj7T3c/s912/Panorama%252015.JPG

Synagoga została zbudowana w 1756 roku. W 1889 roku spłonęła podczas pożaru, jaki nawiedził miasto. Natychmiast po nim podjęto decyzję o renowacji, która nadała budynkowi dzisiejszy kształt. Podczas II wojny światowej hitlerowcy doszczętnie zdewastowali wnętrze synagogi i przeznaczyli ją na stajnie dla koni. Po zakończeniu wojny synagoga przez kilka lat stała opuszczona i niszczała. W 1955 roku została wyremontowana, a jej wnętrze przebudowane z przeznaczeniem na warsztaty tkackie dla miejscowej szkoły zawodowej. Młode dziewczyny uczyły się tu tkactwa.

https://lh5.googleusercontent.com/-Y1JPd-jTfmc/Ul7MwzwTgeI/AAAAAAAALe0/QMWkFzK9kzY/s800/100_9546.JPG

osobna część synagogi przeznaczona dla kobiet
https://lh6.googleusercontent.com/-ZA8yXxb-NA8/Ul7NEGVPNMI/AAAAAAAALgc/1Wn7aQFUTTA/s800/100_9561.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-EJehOof1mKg/Ul7M_v4HFRI/AAAAAAAALgE/zaqjPZp2kDI/s800/100_9556.JPG

W 1993 roku synagoga została odzyskana przez Gminę Wyznaniową Żydowską w Krakowie, która nie zgodziła się na dalsze użytkowanie synagogi przez warsztaty. Od tego czasu w synagodze rozpoczęto remont, którym kierowała Fundacja Rodziny Nissenbaumów. Prace jednak szły bardzo powoli i po śmierci prezesa fundacji zostały wstrzymane. Następnie synagogą zainteresował się rabin polskiego pochodzenia Ascher Józef Scharf z Nowego Jorku, który postanowił dokończyć remont. Ów rabin urodził się w Bielsku Białej wink i podobno jeździł do Bobowej jeszcze za czasów Halberstama, pobierać nauki na jego słynnej uczelni.

Główna sala modlitewna jest założona na planie prostokąta o wymiarach 14 na 12,5 metrów, nakryta jest dziewięciopolowym sklepieniem wspartym na czterech słupach, pomiędzy którymi stoi drewniana, dwuwejściowa bima (rodzaj mównicy).

https://lh4.googleusercontent.com/-oeneEkGOd7M/Ul7MzXoYALI/AAAAAAAALfE/GBWSZBnTq8k/s800/100_9548.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-3PqliGq6f4o/Ul7NBBEOXaI/AAAAAAAALgM/3XwV-qkLFTs/s800/100_9559.JPG

Na ścianie wschodniej zachowała się bogato zdobiona, stiukowa oprawa Aron ha-kodesz pochodząca z lat 1777–1778, będąca najlepiej zachowaną w regionie Małopolski. Jest to szafa wbudowana w ścianę, w której są przechowywane zwoje Tory - rodały. Jest najważniejszym elementem wyposażenia głównej sali modlitwy. Między nią znajdują się dwie kolumny, oplecione wicią winorośli. W części szczytowej znajdują się dwa gryfy w roli cherubów, symbolicznie adorujące tablice Dekalogu, zwieńczone koroną z napisem „korona Tory”. Cała polichromia zawiera liczne motywy roślinne oraz zwierzęce. Niedawno odkryto fragmenty malowideł na pozostałych ścianach, które postanowiono odsłonić i na nowo odmalować.

widoczna kopuła Bazyliki w Jerozolimie
https://lh5.googleusercontent.com/-EQEmsDdn5rs/UmQblLqovXI/AAAAAAAAL1Q/poe_fdFt_7Y/s800/100_9551a.jpg

Obecnie synagoga jest czynnym miejscem kultu, w którym nabożeństwa odbywają się sporadycznie podczas pielgrzymek chasydów do grobów cadyków bobowskich.

Na koniec dnia przejechaliśmy jeszcze przez Pogórze Ciężkowickie zatrzymując się przy słynnych ciężkowickich piaskowcowych skałkach – Skamieniałym Mieście. Ponieważ krótki dzień na więcej już nam nie pozwolił zadowoliliśmy się tylko „Ratuszem” i „Czarownicą” big_smile.

https://lh3.googleusercontent.com/-KCLd_46ef0w/Ul7N-mwm_sI/AAAAAAAALkc/gtWM8vNzwjY/s912/Panorama%252013.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-cncf0yQj-pQ/Ul7NoQ8SJNI/AAAAAAAALi0/CH5fnjDs_V0/s912/100_9584.JPG
                                                                                                                                                   
                                                                                                                                              KONIEC

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

11

Odp: W kolorowym Beskidzie Zielonym :)

A mi aż głupio się przyznać ale nigdy nie byłem w Beskidzie Niskim  sad  Jakoś zawsze wybieram Tatry, Słowacje lub choćby Pieniny..

12

Odp: W kolorowym Beskidzie Zielonym :)

Przełom lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego stulecia to okres mojej młodości szkolnej, podstawowej i licealnej. Szkoła w tamtym okresie realizowała szczytne zadania szeroko pojętej edukacji i wychowania młodego pokolenia. Mówię o środowisku krakowskim. W szkole były pracownie chemiczne, fizyczne, biologiczne, były sale gimnastyczne, boiska sportowe. W szkole był lekarz internista, dentysta i pielęgniarka. Chętnie uczestniczyliśmy w zajęciach pozaszkolnych: w drużynach zuchów i harcerskich; w zajęciach w domach kultury: zakładowych, dzielnicowych i miejskich. Pamiętam wiele szkolnych wycieczek w bliskiej i dalszej odległości od Krakowa, nawet wycieczkę do stolicy kraju, a były to przecież "ciężkie" lata pięćdziesiąte. Z tamtego okresu pamiętam wiele wycieczek szkolnych na ziemie historyczne Małopolski, od Śląska do Przemyśla. Ten okres pozostał szczególnie w mojej pamięci, wtedy rodziło się moje przywiązanie do tzw. małej ojczyzny - Małopolski. "Ukochany kraj..." - to nie tylko słowa piosenki, ale coś więcej, przywiązanie do tradycji i ziemi naszych ojców.

Dzisiaj szkoła wycofała się z wychowania młodego pokolenia i wiedzy o ziemi naszych ojców, organizuje wyjazdy, ale do Londynu, Paryża. Kto z młodych ludzi marzy aby zobaczyć Zamość czy Przemyśl, poznać ścieżki i zakamarki Roztoczańskiego Parku Narodowego, poznać Beskidy i Pogórze Karpackie.

Przepraszam forumowiczów za moje wywody, ale ostatnie wspaniałe relacje z galicyjskich wycieczek neny przypominają nam o historii tych ziem, o naszym pochodzeniu i przywiązaniu do tradycji. Zdjęcia cmentarzy w leśnych ostojach Beskidu Niskiego robią niesamowite wrażenie. Tam się przelała krew naszych rodaków. Nie wiem dlaczego, ale tam nie docierają szkolne wycieczki?!

13

Odp: W kolorowym Beskidzie Zielonym :)

nena piękna i kolorowa ta twoja wycieczka po Beskidzie Niskim i Pogórzu Ciężkowickim zwłaszcza poz względem krajobrazowym i zabytkowym smile W Beskidzie Niskim to jeszcze nigdy nie byłem bo nie było mi to po drodze i jakoś poza moimi planowanymi wypadami neutral Ta skała "Czarownica" nos ma jak u prawdziwej wiedźmy big_smile

14

Odp: W kolorowym Beskidzie Zielonym :)

Cmentarze... cywilne, wojenne - zawsze mnie wzruszają, a te niskobeskidzkie są wyjątkowe... bo i ich liczba i położenie...

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

15

Odp: W kolorowym Beskidzie Zielonym :)

krakus napisał/a:

Dzisiaj szkoła wycofała się z wychowania młodego pokolenia i wiedzy o ziemi naszych ojców, organizuje wyjazdy, ale do Londynu, Paryża. Kto z młodych ludzi marzy aby zobaczyć Zamość czy Przemyśl, poznać ścieżki i zakamarki Roztoczańskiego Parku Narodowego, poznać Beskidy i Pogórze Karpackie. […] Przepraszam forumowiczów za moje wywody, ale ostatnie wspaniałe relacje z galicyjskich wycieczek neny przypominają nam o historii tych ziem, o naszym pochodzeniu i przywiązaniu do tradycji. Zdjęcia cmentarzy w leśnych ostojach Beskidu Niskiego robią niesamowite wrażenie. Tam się przelała krew naszych rodaków. Nie wiem dlaczego, ale tam nie docierają szkolne wycieczki?

Tylko częściowo się z Tobą zgodzę krakusie, ponieważ nadal ważnym zadaniem szkoły jest wychowanie i nauczanie historii naszego kraju. „Aby człowiek wiedział dokąd idzie, musi wiedzieć skąd przychodzi. Naród bez historii błądzi jak człowiek bez pamięci" /Norman Davies/. Historia obok języka ojczystego to najważniejsze przecież przedmioty w szkole. To się nie zmieniło. Obecnie zmienił się sposób w jaki przekazuje się wiedzę, nie tylko zresztą historyczną. Oczywiście, i tu potwierdzam, najlepszą metodą (dla mnie również) zawsze było i jest pokazanie czegoś na żywo, niż opowiadanie o tym. Doświadczenie czegoś czy przeżycie najlepiej utrwala coś w pamięci. Niestety teraz (kiedyś w sumie też lepiej nie było) nie zawsze jest to możliwe. Dlaczego ? Można by tu wymienić kilka powodów, chociażby takie najbardziej przyziemne: odległość niektórych miejsc, koszty podróży, zakwaterowania itd. Nie wszystkich rodziców stać na to, aby dziecku sfinansować taką formę zdobywania wiedzy. A jeśli już, to wolą nieraz wybrać dla dziecka „ciekawszą” alternatywę … . Bliżej szkół położone ciekawe miejsca pod względem historycznym i nie tylko młodzież odwiedza, może nie zawsze z hura entuzjazmem na takie propozycje reaguje czy z ogromnym zaciekawieniem słucha przewodników (cóż prawa młodości, chociaż niektórzy pewnie zwalą takie zachowanie na błędy w wychowaniu i też trochę racji będą mieli), ale zawsze myślę coś w pamięci takiemu młodemu człowiekowi z miejsca, które odwiedził, zostaje. Na pewno więcej niż z tradycyjnych zajęć w sali lekcyjnej, chociaż dzisiaj ilość i różnorodność środków dydaktycznych w tym rozmaitych multimediów potrafi w dużym stopniu przedstawić wiedzę z różnych przedmiotów w bardzo ciekawy sposób. To już nie to, co my nosiliśmy w tornistrach i się z tego uczyliśmy. smile Zdziwiłbyś się, ale i one niekiedy nie cieszą się zbytnią popularnością wśród uczniów. Teraz młodzi mają „inne”, „lepsze”, „ciekawsze” rzeczy wokół siebie, niż historia, stare cmentarze itp. … . Smutne, dla niektórych może nie do pomyślenia, zaakceptowania, ale prawdziwe. Takie czasy mamy … .  Nie chciałabym tu też uogólniać i wrzucać do jednego worka całego młodego pokolenia, ponieważ znajdziemy także wśród młodych pasjonatów historii i innych przedmiotów, którzy z przyjemnością zamiast kolejnego dnia przed kompem spędzą go np. zwiedzając cmentarz wojenny. Niewątpliwie bardzo trudne zadanie mają nauczyciele, którzy muszą teraz szukać nowych, ciekawszych dróg dotarcia z wiedzą do młodzieży by budzić w niej pasję poznawania świata, poprzez chęć samodzielnego szukania prawdy o sobie i o świecie. I w tym kontekście wycieczka do Londynu czy Paryża też ma swój sens, tak samo jak Przemyśl, Zamość czy np. Łużna.
Co do wychowania to już się tu kiedyś przy jakiejś okazji na ten temat wypowiadałam i nie będę do niego wracać… . smile
Miło mi, że podobała Ci się relacja - pozdrawiam smile.

Macieks napisał/a:

A mi aż głupio się przyznać ale nigdy nie byłem w Beskidzie Niskim  sad

Darek T. napisał/a:

W Beskidzie Niskim to jeszcze nigdy nie byłem bo nie było mi to po drodze i jakoś poza moimi planowanymi wypadami  neutral

Macieks, Darku Niski czeka na Was big_smile ! Na pewno się nie zawiedziecie. smile

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/