Temat: Królowa z grubej rury
Jak zacząć to dobrze zacząć… Dziś z Harnasiem wybraliśmy się na Babią Górę. Był to mój debiut, gdyż wcześniej mogłem ją oglądać tylko z okolicznych szczytów „Beskidu Pięknego”. Dzień rozpoczęliśmy wcześnie bo o 5:30. Założenia były takie jak zwykle… Zdążyć na obiad przed 13. Wystartowaliśmy z Krowiarek, aby szlakiem niebieskim dotrzeć do żółtego – „Perci Akademików”.

Na widoki nie mogliśmy narzekać. Jako, że jestem niewprawiony w chodzeniu w miejscach z łańcuchami to też dostałem od góry po głowie… Patrzyłem pod nogi nie zauważając wystającej skały. Na górze też myślałem, że mnie zdmuchnie. Następnym razem przy takiej pogodzie muszę się zaopatrzyć w przynajmniej 20 kg plecak, a co już będzie w środku to zależy czy ktoś z nami pójdzie… Szlify zdobyłem, kozic nie zobaczyłem
Czarownic też nie było, chociaż dziś miały doskonałe warunki do lotów…

„Gdy życie Cię nie rozpieszcza
I lekko żyć nie pozwala
Musisz mieć twardy charakter
I wielkie jaja górala”
Takowe sprzedawała Pani w sklepie z souvenirami na Krowiarkach. My mieliśmy, ale widocznie ktoś ich bardzo potrzebował. Kiedy zeszliśmy na dół „jaj” już nie było.
Pogoda nam dopisała, założenia zrealizowaliśmy
W sumie przeszliśmy ok. 20 km w 4 godz. Po wypadzie obiad bardzo smakował. Tobie też Harnasiu ?