Temat: Dotknęliśmy butami śniegu...

... a właściwie tego biało-brązowego, rozciapranego  gówna, które normalnie w lutym powinno zalegać co najmniej  metrową warstwą. Przynajmniej powyżej poziomicy 1000. No ale sorry, taki mamy klimat...

Trasę urobiliśmy wg planu. Blisko 25 km w dupie. Było trochę błotningu, asfaltingu, betoningu, ale najwięcej było szlakingu, tak na zmianę big_smile

Zdjęć nacykaliśmy milion. Jednak są na tyle beznadziejne, że zaprezentuję tylko trzy:

https://lh4.googleusercontent.com/-CxEVOle0iPk/UwokOIjdYyI/AAAAAAAAL1I/dNCWmINtAEI/s512/DSCN1089.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-Sj1HdP2AqlI/Uwok6cYaawI/AAAAAAAAL34/Uf5ja7loStc/s720/DSCN1116.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-7qjNW5K0O2Q/UwolTBBV8AI/AAAAAAAAL5w/-vtV3Bhm0ps/s912/DSCN1138.JPG

Może Kris ma coś lepszego na karcie.

P.S. Dla wszystkich niekumatych - nasza trasa wyglądała tak:
Złatna - Zapolanka (rowerowym) - Redykalna - Lipowska - Rysianka - Trzy Kopce - Bory Orawskie - Gruba Buczyna - Krawcula - Złatna.

C.D.N. - może...

"Picie wódki, to jest wprowadzanie elementu baśniowego do rzeczywistości."
Jan Himilsbach

2

Odp: Dotknęliśmy butami śniegu...

Wczoraj śnieg sypał na Baraniej do późnej nocy, rano nie było po nim śladu. Taka zima  lol

Outdoor & Trip - Fb
PS: Napełniam jednorazowe kartusze turystyczne smile

3

Odp: Dotknęliśmy butami śniegu...

Darkheush do jasnej ciasnej tongue , co Ty teraz piszesz telegramy jakoweś czy porządne relacje big_smile
Wez się trochę postaraj  i dopisz co nie co smile ...

Aha i melduje gdzie trzeba , że druga fotka jest odmałpowana od nas tongue . Tylko , że u Was śnieg nie padał big_smile , a u nas tak smile

https://lh6.googleusercontent.com/k3qung6laQLHk6AnVJQhcPPB9Qs4OgPCdExYfVHwC2Q=w720-h523-no

Ostatnio edytowany przez maurycy (2014-02-23 21:44:24)

'' Tyle samo jest idiotów wśród księży, robotników i profesorów. Różnica polega na tym, że profesor ma większy zasób słów i w związku z tym trudniej wymacać jego głupotę.'' ( Bronisław Geremek )

4

Odp: Dotknęliśmy butami śniegu...

maurycy napisał/a:

Darkheush do jasnej ciasnej tongue , co Ty teraz piszesz telegramy jakoweś czy porządne relacje big_smile
Wez się trochę postaraj  i dopisz co nie co smile ...

Jakoś nie mam weny roll

Przynajmniej ze zdjęciami się uporałem. Klik w obrazek. Enjoy...

https://lh4.googleusercontent.com/-OqXYbkqgUBg/Uwoko6Nu-RI/AAAAAAAAL2o/DutduJNNV6k/s800/DSCN1105.JPG

"Picie wódki, to jest wprowadzanie elementu baśniowego do rzeczywistości."
Jan Himilsbach

5

Odp: Dotknęliśmy butami śniegu...

Album świetny darkheushu, ale relacja coś skromniuchna ... czyżby Cię lenistwo na pisanie ogarnęło, że inaczej nie powiem ... big_smile tongue wink  Udała Wam się wycieczka, piękne zimowe i wiosenne akcenty smile. Przyznaj się, jak długo lepiłeś to cudeńko ? big_smile

https://lh3.googleusercontent.com/-_gsAPGbOKbo/Uw4lZLBUuWI/AAAAAAAAL-8/MVJRM8ZOHWY/s800/IMG_1213.JPG

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

6

Odp: Dotknęliśmy butami śniegu...

Żeby się skończyły narzekania na brak relacji... Ale ostatnio mi to naprawdę kiepsko idzie...

Wszystko zaczęło się od telefonu Krisa piątkowym przedpołudniem ("Jest plan na niedzielę"). Długo mnie nie musiał namawiać, jednak groziła mi odsiadka w kołchozie w sobotę lub niedzielę. Kołchoz wybrał sobotę, więc decyzja zapadła.

4:30 rano, niedziela. Po raz kolejny dochodzę do wniosku, że mnie jednak zdrowo poebało. Zamiast słodko śnić o dupie Maryny zrywam się z wygodnego barłogu, aplikuję szybką kawusię, zaliczam całodobowy i kilka minut przed szóstą już gnamy wojewódzką 781 w stronę )( Kocierskiej i dalej na Żywiec i Złatną. Pogoda taka sobie. Słonecznie, lazur nieba, 25 stopni w plusie... Nie no kogo ja chcę oszukać... Mgła, że oko wykol, woda prawie zamarza wink

Jednak na miejscu w Złatnej robi się ładnie. Choć nie zmienia to faktu, że piździ. Ruszamy. I tu zaliczam pierwsze ździwko. Myślałem, że pójdziemy jak Pan Nasz przykazał niebieskim na Lipowską. Gdzie tam... Kris wymyśla jakiś betoning rowerowym na Zapolankę. Może i nawet lepiej, bo widoki są.

https://lh6.googleusercontent.com/-lZnn-vFy1Bg/UwokDNtb33I/AAAAAAAAL0Y/2N971bMqfug/s800/DSCN1080.JPG

Dobijamy do żółtego z Rajczy na Lipowską i co rusz fotografujemy szadziowe cudeńka.

https://lh4.googleusercontent.com/-CxEVOle0iPk/UwokOIjdYyI/AAAAAAAAL1I/dNCWmINtAEI/s576/DSCN1089.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-EUla811MkAs/UwokYrbwgTI/AAAAAAAAL1w/PFdRT4P8flA/s576/DSCN1098.JPG

Redykalna, Bieguńska. Uwielbiam te żywieckie hale. Jedyne co może się z nimi równać to hale gorczańskie.

https://lh3.googleusercontent.com/-HrEVWhzwdBI/UwokWAHAMTI/AAAAAAAAL1o/9r8lrBpN9ao/s800/DSCN1093.JPG

Na Bieguńskiej się komuś wyraźnie nudziło i wystrugał w śniegu kilka rzeźb tym samym prowokując mnie do uwiecznienia ten jeden jedyny raz zmotoryzowanego darkheush'a w górach wink

https://lh4.googleusercontent.com/-OqXYbkqgUBg/Uwoko6Nu-RI/AAAAAAAAL2o/DutduJNNV6k/s800/DSCN1105.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-_gsAPGbOKbo/Uw4lZLBUuWI/AAAAAAAAL-8/MVJRM8ZOHWY/s800/IMG_1213.JPG
foto by Kris

Robi się upalnie. Krótki rękawek na tle śniegu wygląda przeuroczo smile Lipowska. Przelatujemy koło schronu bez postoju. W końcu to tylko 10 min od Rysianki gdzie fundujemy sobie dłuższy rest. I pierogi z mięchem. I piwo. A kto bogatemu zabroni??? smile

https://lh6.googleusercontent.com/-aM__yQY5BjE/Uwokud-qwhI/AAAAAAAAL3I/cPEBzRzdHsg/s800/DSCN1109.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-Sj1HdP2AqlI/Uwok6cYaawI/AAAAAAAAL34/Uf5ja7loStc/s800/DSCN1116.JPG

W drodze na Trzy Kopce ciąg dalszy szadziowych cudeniek.

https://lh6.googleusercontent.com/-DZSQS6rF7iM/Uwok8Kk7TuI/AAAAAAAAL4A/StoM_OxGaM4/s576/DSCN1119.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-2HF6Er5bVo8/Uwok9uCAwMI/AAAAAAAAL4I/wL1835W_bgc/s576/DSCN1120.JPG

W końcu dobijamy do granicy. Teraz tylko 180 metrów podejścia na Grubą Buczynę. Pilsko jakby miało zamiar się pokazać.

https://lh4.googleusercontent.com/-9bTf8EyZOAg/UwolOfnkxsI/AAAAAAAAL5Q/A0UDHU-lXuQ/s800/DSCN1130.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-7qjNW5K0O2Q/UwolTBBV8AI/AAAAAAAAL5w/-vtV3Bhm0ps/s800/DSCN1138.JPG

Obiadek (o ile obiadkiem można nazwać kilka kajzerek z hipermarketu z jakąś chabaniną) fundujemy sobie na Krawculi. Pod krzyżem. Bo do bacówy nie wchodzimy.

https://lh3.googleusercontent.com/-o2sGEf82ZYs/UwolY5epG5I/AAAAAAAAL6Q/YAoqUzeDqek/s800/DSCN1151.JPG

Teraz zostaje wrócić ku autku. Robi się popołudnie i zaczyna pizgać. Krótkie rękawki zostają wstydliwie zakryte polarem. W końcu to kuffa luty :-D Schodzimy doliną potoku Straceniec. Jak straceńcy. Większą część szlaku po asfalcie.  Jednak w dole już widać wiosnę. Kwitną pierwsze lepiężniki nazywane przez mego znajomego "kapustą pekińską" smile

https://lh5.googleusercontent.com/-xPhCUSqmFO8/UwolhjFYbgI/AAAAAAAAL64/KOXihLzwiT0/s800/DSCN1157.JPG

Reszta bez historii. Auto, kilometry, dom. Jeszcze tylko w drodze powrotnej podziwiamy niesamowity, przerażający i zapierający dech w piersi widok na Mt. Grojec (8 612 m. n.p.m.).

https://lh5.googleusercontent.com/-z7dfnzxGc2Y/UwolmTBRBdI/AAAAAAAAL7Q/RKqziX1IU2w/s800/DSCN1160.JPG

Blisko 25 km w dupie urobione w niespełna 8 godzin. To chyba nieźle jak na pierwszy, poważny raz w tym roku...

Zdjęcia już były. Kilka postów wyżej tongue

"Picie wódki, to jest wprowadzanie elementu baśniowego do rzeczywistości."
Jan Himilsbach