Temat: Spotkanie z Anną Czerwińską
Wrzucam bo szansa na ciekawe spotkanie
dla mnie już drugie w ostatnim tygodniu!


Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Wrzucam bo szansa na ciekawe spotkanie
dla mnie już drugie w ostatnim tygodniu!


będe z juniorem ![]()
Oooo, zapisuję w kalendarz ![]()
„Szczęście jest w dążeniu, nie w posiadaniu”.
Tymi słowami Anna Czerwińska zaczęła opowiadać o swojej pasji – zdobywaniu najwyższych szczytów, przekonując nas do tego, że w życiu więcej satysfakcji przynosi uparte dążenie do celu, niż samo jego osiągniecie.
Nie mogło zabraknąć na spotkaniu w MDK-u z tak znaną i ciekawą osobą przedstawicieli naszego Forum
. Towarzyszyła mu ciepła atmosfera. Anna Czerwińska, alpinistka i himalaistka, zdobywczyni sześciu ośmiotysięczników, pierwsza Polka, która zdobyła Koronę Ziemi czyli najwyższe szczyty wszystkich siedmiu kontynentów, z lekkością i humorem opowiadała o miłości do gór, pasji stawiania sobie nowych wyzwań, odważnego realizowania swoich marzeń. Swoje opowieści ubarwiła zdjęciami z wypraw. Na koniec ustawiliśmy się oczywiście po autografy i do pamiątkowego zdjęcia. ![]()

fot. kisiel
fot. kisiel
Najlepiej tę niesamowicie odważną i silną, pomimo filigranowego wyglądu, kobietę, opisują poniższe (jej własne zresztą) słowa. ![]()

fot. kisiel
"Przez wiele lat biegłam przez życie drogą przypominającą bardziej tor przeszkód niż wygodną, wydeptaną ścieżkę. Przeszkody często ustawiałam sama, inne wyrastały przede mną z woli losu. Większość pokonywałam “z marszu”, niektóre wymagały lawirowania i obejść, od kilku odbiłam się skutecznie i kierunek toru odchylił się nieco, nie na tyle jednak, aby wytrącić mnie z równowagi. Biegłam nieświadoma upływającego czasu, chociaż to z czasem właśnie ścigałam się tak zawzięcie.
W którymś momencie poczułam, że tempo biegu spada. Codzienność, dotąd dostrzegana jako niewyraźny zarys, stała się widoczna, straciłam pewność, że posuwam się w dobrym kierunku i przekonanie, że warto biec dalej.
Wtedy obejrzałam się wstecz. Zauważyłam ze zdumieniem, że połowa mojego życia już przeminęła, że roztrwoniłam nieopatrznie dużo czasu w młodości i że całe moje “dorosłe” życie poświęciłam górom. Dzięki nim zaczęłam naprawdę żyć i to one ukształtowały moją osobowość. Ujawniły w moim charakterze cechy, które w tzw. codzienności nigdy, być może, nie doszłyby do głosu. Samodzielność, upór, konsekwencja w dążeniu do celu, determinacja i zdolność do ryzyka, ale też świadomość odpowiedzialności za siebie i za innych – te cechy odkryłam u siebie w górach i dzięki temu z chorowitej, wypieszczonej jedynaczki zmieniłam się w prawdziwego człowieka gór.”
Ostatnio edytowany przez nena (2014-03-02 20:37:21)
Udane spotkanie, udane bardzo...
ale najważniejsze, że mogłam się utwierdzić w tym, że w zeszłym tygodniu na Markowych Szczawinach nie miałam zwidów i naprawdę spotkałyśmy się w schronisku...
Jeżeli Łukasz Supergan wyruszając na zimowe przejście Cesty SNP spotyka podchodząc pod Krzemieniec Piotra Pustelnika to ja wędrując GSB mogę spotkać Annę Czerwińską
A co?!
Mogę! ![]()
EDIT:
dzięki Kisielu za fotki, dobrze, ze ktoś jednak pamięta o tym, aby zabrać ze sobą aparat ![]()
Ostatnio edytowany przez jolanta (2014-03-02 10:06:04)
No i znowu uciekło mi świetne spotkanie. Z własnego doświadczenia wiem, że Czerwińska jednych wkurza a innych zachwyca, ale nikogo nie nudzi i nie pozostawia obojętnym. Po prostu jest ciekawą i nietuzinkową osobą.
wielki szacunek dla pani Anny za jej wyczyny i upór w dążeniu, jest niesamowitą kobietą. Tak się zastanawiałem czy sam mógłbym zrobić taka koronę, chociażby wyjść na Mont Everest? Życie pokaże
To był miły wieczór w miłym towarzystwie
dzięki
a zwłaszcza Joli za podwózkę
w domu zrobiłem sobie dodatkową pamiątkę

Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
[ Wygenerowano w 0.020 sekund, wykonano 12 zapytań ]