Temat: „Wieprzówka adoptowana” – coroczna akcja sprzątania RZEKI ROKU 2013
Podobnie jak w roku ubiegłym, Klub Gaja z okazji obchodów Światowego Dnia Wody – wydarzenia zainicjowanego przez ONZ w celu zwrócenia uwagi społeczeństwa na fakt, iż ponad miliard ludzi na świecie cierpi z powodu braku dostępu do wody pitnej, zainaugurował 10. edycję programu „Zaadoptuj rzekę”. Wzorem roku poprzedniego, a także będąc laureatem poprzedniej 9. edycji Zespół Szkół Samorządowych w Rzykach postanowił przystąpić i tym razem do programu. Oczywiście rzeką, którą zaadoptowaliśmy (już rok temu) jest Wieprzówka, więc działania, polegające głównie na sprzątaniu jej koryta i brzegów, w tym roku były również z nią związane. Niestety, jak co roku, wiosną (zanim wyrośnięta trawa większą część przysłoni) odsłania się ogrom nieczystości, jakie na co dzień, zamiast do worków, które oddajemy i za które płacimy, wyrzucamy do rowów, krzaków, rzeki czy lasu.
Przeprowadziliśmy, wykorzystując piękną słoneczną pogodę, 4 akcje sprzątania w dniach 1 – 4 kwietnia. W dwóch z nich 1. i 3. kwietnia wziął udział Janek Zieliński, który kolejnym grupom młodzieży z naszego gimnazjum opowiadał o rzece oprowadzając je po ścieżce dydaktycznej „Dolina Wieprzówki”. Dziękujemy Janku za kolejne lekcje przyrody. Każda z takich lekcji jest inna, ponieważ prowadzona jest na żywo w terenie, gdzie stale coś w przyrodzie ciekawego się dzieje. ![]()
Spacer ścieżką połączyliśmy ze sprzątaniem najbardziej zaśmieconych miejsc. Ilość śmieci z jaką przyszło nam się zmierzyć była przerażająca. Przeważały przede wszystkim foliowe worki, oraz szklane i plastikowe butelki typu PET.
Natrafialiśmy często na dzikie wysypiska, których niestety do worka nie da się zebrać. Tym bardziej nie może tego robić młodzież czy dzieci. !
Przykro było patrzeć, jak żabi skrzek pływa wśród odpadków jedzenia, folii czy papierów, a jaszczurki zamiast biegać bezpiecznie wśród kamieni, omijają porozbijane szyby, czy szklane butelki.
Z kolei 2. i 4. kwietnia zabrałam na akcję piątą i dwie szóste klasy szkoły podstawowej. Wysprzątaliśmy koryto i brzeg rzeki Rzyczanki na odcinku prawie kilometra, od mostu na os. Młocki Dolne, aż do szkoły w centrum wsi.
Byłam pod wrażeniem ogromnego zaangażowania zarówno dzieci jak i młodzieży. Niejednokrotnie nie można było ich powstrzymać przed np. zamoczeniem butów w wodzie, sięganiem po śmieci, których zabraniałam zbierać np. tuż pod czyimś płotem. Na tyle myślę każdego stać, żeby sobie oprócz swojego podwórka posprzątał nieczystości za i przed ogrodzeniem.
Nie liczyłam dokładnie wszystkich zebranych worków, ale było ich około 100. Patrząc na to co jeszcze zostało, zrobiliśmy niewiele. Niestety ile worków byśmy ze sobą nie zabrali, tyle udałoby nam się bez problemu zapełnić – tylko pytanie … czy na tym to ma polegać ??? !!!
Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że na drugi dzień, w rzece, w miejscu, w którym dzieci się namęczyły, żeby wyłowić różne nieczystości, a także w innych miejscach zdążyły się pojawić „świeże” śmieci ...
Ze swojej strony bardzo dziękuję dzieciom i młodzieży za ogromne zaangażowanie podczas wszystkich akcji, za to, że z chęcią wzięli w nich udział, za wspólnie spędzony czas, który, pomimo „śmieciowej scenerii”, obfitował też w wesołe momenty
.
Myślę, że wielu młodych rozumie problem. Chcieliby żyć w czystym otoczeniu. Wielu twierdzi, że więcej śmiecą dorośli, niż oni sami. Ponieważ są dziećmi niejednokrotnie nie są w stanie, bądź boją się sprzeciwić czy nawet upomnieć dorosłego, który źle postępuje. Bywa, że jest nim najbliższa im osoba. Może naukę proekologicznych postaw trzeba zacząć od dorosłych właśnie ! … . Nie mogą myśleć, że ktoś za nich „posprząta”, że posprzątają dzieci !.
Pomimo różnych zdań na temat przeprowadzania tego typu akcji, uważam, że są potrzebne (pamiętam, że od dawna były prowadzone). Jako dziecko również w takich uczestniczyłam. Uczą proekologicznych postaw, uświadamiają nie tylko młodych, ale także dorosłych, którzy powinni widzieć ogromną ilość śmieci wokół siebie i starać się zmienić swoje myślenie i nastawienie do środowiska przyrodniczego, w którym żyją. Ważne też, żeby uczyć dzieci proekologicznych postaw już od najmłodszych lat, a powinny one wyjść w pierwszej kolejności z rodzinnego domu.
Problem śmieci to nie tylko rzeka. To także zaśmiecone szlaki górskie czy polany szczytowe, zniszczone wiaty, które oglądamy wędrując po górach. Cieszę się, że Tomek Węgrzyn z PTT Bielsko – Biała kontynuuje akcję "Sprzątamy Beskidy z PTT” i że kilka akcji zaplanowane jest w naszym Beskidzie Małym
. Jeśli nie uda mi się dołączyć z młodzieżą do Waszych akcji w tym roku szkolnym, to wyruszymy na szlak jesienią. Pracy na pewno nie zabraknie … , chociaż wolelibyśmy zamiast sprzątać, podziwiać krajobraz … .
Może doczekamy się jeszcze wszyscy takich czasów, gdy nie będziemy się potykać o śmieci … .
Po kliku na zdjęcie poniżej, mały album ze sprzątania.
Ostatnio edytowany przez nena (2016-04-08 18:25:33)