Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim
Runek osiągnięty! darkheush twierdzi, że to połowa szlaku, dobrze!
Runek, owszem, ale ten sądecki ![]()
Jan Himilsbach
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Forum Beskidu Małego » Beskidy (polskie, czeskie i słowackie) » Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 … 9 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Runek osiągnięty! darkheush twierdzi, że to połowa szlaku, dobrze!
Runek, owszem, ale ten sądecki ![]()
Ja tam będę nadal wzdychać do tych łączek.
Prześliczne. !
Wiatrołomy to rzeczywiście coś okropnego. Podziwiam za wytrwałość. ! ![]()
Gospodyni - Pani Ela poczęstowała nas herbatką z łącką śliwowicą
i nie wiadomo kiedy zaczęły się snuć opowieści… o życiu na Studzionkach zanim drogę do Ochotnicy zrobiono, o strasznych burzach, huraganach, srogich zimach i głodzie na przednówku, o kapliczce co ją postawiono jakiś czas temu i teraz ksiądz w niedzielę przyjeżdża odprawić tam Mszę świętą…
Przodowała w opowieściach Babuleńka. Widać, że te gawędy sprawiały jej przyjemność
Takie miejsca i miłych ludzi pamięta się długo.
Opowieść o dwóch siostrach z jednym mężem ... debeściarska.
!
Jednym słowem – piękny kolejny odcinek trasy i piękne wspomnienia !
Czekamy na ciąg dalszy. ![]()
Łąka rzeczywiście przedniej urody ![]()
jolanta napisał/a:Runek osiągnięty! darkheush twierdzi, że to połowa szlaku, dobrze!
Runek, owszem, ale ten sądecki
A idź!
Weźmie i tępym narzędziem
człekowi skrzydła podetnie...
![]()
Dobrze, że ja tych km nie liczę bo stres murowany!
Ja tam będę nadal wzdychać do tych łączek.
Prześliczne. !
![]()
Łąka rzeczywiście przedniej urody
Prawda! Gorczańskie łąki nie mają sobie równych
nenuś oznacz mi proszę jeszcze tą roślinkę ![]()
Żeby mieć kwiaty w dwu kolorach na jednej łodyżce? Co to za dziwoląg? ![]()
nenuś oznacz mi proszę jeszcze tą roślinkę
Żeby mieć kwiaty w dwu kolorach na jednej łodyżce? Co to za dziwoląg?
To pszeniec gajowy (Melampyrum nemorosum) roślina z rodziny zarazowatych. Jest półpasożytem roślinnym tzn. część składników produkuje w procesie fotosyntezy przy pomocy chlorofilu zawartego w chloroplastach, natomiast niektóre składniki potrzebne do tego procesu takie jak sole mineralne i wodę musi pobierać od innych roślin. Służą mu do tego specjalne ssawki. U pszeńca kwiaty są żółte natomiast te fioletowe to przysadki kwiatowe. Jest to roślina trująca. Jeśli krowy zjedzą za dużo pszeńca, to dadzą niesmaczne mleko o niebieskawym zabarwieniu. Rośliną tą (przy większym spożyciu) mogą zatruć się także inne zwierzęta pasące się na łące np. owce, konie.
(...) To pszeniec gajowy (Melampyrum nemorosum) (...)
Wielkie dzięki
postaram się zapamiętać i ... nie spożywać w nadmiarze
To teraz obiecana reklama
jak na serialowy tasiemiec przystało
&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
Tym razem zachęcam Was do tego, aby na wycieczki, wypady i eskapady zabierać ze sobą srebrną taśmę - kiedyś już z resztą o niej na forum wspominaliśmy
Dla tych co nie wiedzą do poczytania w wiki
Można nią zreperować nieomal wszystko
od rozdarcia poszycia namiotu, przez odpadającą podeszwę czy naddarty plecak.
W kolibie na Hali Mędralowej umocowałam ową taśmą furkoczącą folię w szczycie dachu, a wędrując przez Gorce "połatałam" dziurę w spodniach
dziura w spodniach - rozdarcie po 4-5 cm
brzegi dziury podklejone od spodu taśmą, która bez problemu oddziera się i nie wymaga użycia nożyczek
była dziura - dziury ni ma, a co istotne brzegi rozdarcie nie snują się - dziura utrzymana w ryzach
Taśmę kupuje się w rolkach

ale ja zmałpowałam od kamykusa i nie taszczę już całego krążka tylko nawinęłam ją - około 1m na plastikową kartę ![]()
&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
Po reklamie ![]()
Ostatnio edytowany przez jolanta (2014-07-02 19:44:15)
Jolu Twoje reklamy są nieocenione,dziękuję
Ja daje im 6
.Jak Bóg pozwoli to ruszam w najbliższą niedzielę o świcie na pierwszy etap GSB.Nie wiem ile przejdę,nie spinam się na Krynice bo pogoda i kondycja(z takim worem na plecach)niepewna.Pozdrawiam i do zobaczenia gdzieś na szlaku
Duży plecak+zielony kapelusz to moje logo ![]()
Można nią zreperować nieomal wszystko
od rozdarcia poszycia namiotu, przez odpadającą podeszwę czy naddarty plecak.
Potwierdzam. Osobiście ratowałem "głodnego" buta
Co ciekawe, pomimo późniejszego blisko dwugodzinnego schodzenia w dolinę, taśma wytrzymała do samego końca. Innym zastosowaniem, które widziałem, to zrobienie prowizorycznych stuptutów z wykorzystaniem owej taśmy, sznurówki i dwóch pustych reklamówek. Awaryjnie spełniły zadanie ![]()
(...) Jak Bóg pozwoli to ruszam w najbliższą niedzielę o świcie na pierwszy etap GSB.Nie wiem ile przejdę,nie spinam się na Krynice bo pogoda i kondycja(z takim worem na plecach)niepewna.Pozdrawiam i do zobaczenia gdzieś na szlaku
Duży plecak+zielony kapelusz to moje logo
mały pikusiu - trzyma kciuki, trzymam!
Nic się nie spinaj, zrób tyle ile dasz rady - zapowiadają się upały, a to nie ułatwia wędrowania
Ja na razie zostaję w domu, ale do końca GSB oboje mamy jeszcze hohohoho... więc spotkanie na szlaku niewykluczone
W każdym bądź razie duży plecak z pewnością zwróci moją uwagę bo to dzisiaj nie jest taka oczywistość
a zielony kapelusz będzie dodatkowym znakiem rozpoznawczym
Niniejszym ustalam jeszcze bardzo tajne hasło - jedzie rowerek na spacerek - odzew - przez Beskid Mały
Instrukcja użycia bardzo tajnego hasła
1. Wyławiasz z grupy, tłumu lub po prostu spostrzegasz kogoś, kto by pasował...
2. Chodzisz wokoło delikwenta/- tki i jak gdyby nigdy nic mruczysz pod nosem jedzie rowerek na spacerek, jedzie rowerek na spacerek...
3. Albo dostajesz odzew albo w .. ![]()
I zdaje się, że to ja będę musiała użyć hasła bo Ty mnie już raz na szlaku "wyłowiłeś" ![]()
Jak wrócisz z pierwszej eskapady KONIECZNIE załóż swój własny wątek! ![]()
Ostatnio edytowany przez jolanta (2014-07-05 12:11:52)
Jolu dziękuję za dobre słowo i w ogóle
.Hasło zapisuje,zresztą i bez hasła damy rade
.Co do własnego wątku to raczej go nie będzie.Jak się nie pogniewasz to podepnę się pod Ciebie
tj.ten Twój temat z jakimś lakonicznym zdaniątkiem góra kilkoma
.Ten typ po prostu tak ma,pozdrawiam serdecznie.
mały pikusiu
a podpinaj się, podpinaj...
ino koniecznie okraś "podpięcie" jakimiś foteczkami to będzie jeszcze ciekawiej
Jeszcze taki bonusik
Kiedyś już to pisałam, chyba pod relacja Darka, ale ponieważ nie było odzewu to pomyślałam, że potraktowaliście to jako żart ![]()
Piszę więc jeszcze raz - może się komuś przyda.
Sprawa dotyczy istotnej rzeczy, a mianowicie bąbli na nogach, zawłaszcza na piętach, które niestety lubią się robić, gdy mamy wilgotne skarpety, a but jest nieco luźny...
Ja jakimś cudem nie miewam bąbli, jeden jedyny raz jak mi się to zdarzyło to taką oto radę dostałam od wytrawnego turysty w schronisku... Uwaga! Będzie drastycznie!
Bierzesz igłę (dezynfekujesz
) z nitką - kolor dowolny
Przeszywasz tego bąbla w dwu skrajnych miejscach i wyciągasz igłę zostawiają kawałki nitki w miejscach przekłucia. Surowica z rany pod skórą wycieka "po nitce" osuszając ranę - operację wykonałam wieczorem, a rano po bąblu nie było śladu... Nic nie bolało, dało się wędrować. No jakby cus to możesz się znieczulić ![]()
No jakby cus to możesz się znieczulić
Najlepiej tym płynem do dezynfekcji igły mały pikusiu …
! Oryginalny sposób na pozybcie się bąbli. Dobrze wiedzieć, a najlepiej nie musieć nigdy takiej operacji przeprowadzać
.
Dziewczyny jesteście niemożliwe
Dziękuję jeszcze raz za dobre rady.Właśnie konsumuję ostatnia kolacyjkę w domciu,za chwile lulu bo pobudka o 3:30.Plecak zważony...19,3kg
Kurcze miało być maks.18! Trudno,obaczymy co to będzie,papa.
Dziewczyny jesteście niemożliwe
(...)
... bo my takie Bestyje
okrutne jesteśmy co nie wyklucza, że generalnie ludziskom życzliwe
no - chyba, że nam kto na piętę nadepnie
a na pięcie bąbel
![]()
Ostatnio edytowany przez jolanta (2014-07-05 18:48:39)
Jestem już w domku po blisko pięciu dniach wędrowania.Na tyle było mnie stać w tej rundzie.Plan był zbyt ambitny,tempo za szybkie...Było cudnie choć z wieloma kryzysami
Jak się ogarnę to coś skrobnę,pozdrawiam.
Też stosuję metodę przekłuwania igłą i osuszania bąbli wieczorem, zaraz po wędrówce. Już dawno mi się nie zrobiły, ale w czasach, kiedy nie było takich butów i skarpetek jak teraz bąble były rzeczą normalną. Trzeba pozbyć się tej wody ze środka, przez noc naskórek się przyklei i można łazić dalej.
Jestem już w domku po blisko pięciu dniach wędrowania.Na tyle było mnie stać w tej rundzie.Plan był zbyt ambitny,tempo za szybkie...Było cudnie choć z wieloma kryzysami
Jak się ogarnę to coś skrobnę,pozdrawiam.
Oooo!!! Wróciłeś!
No i chyba już złapałeś oddech po powrocie?
Dawaj tu wszystko, dawaj! Aż przebieram nogami z ciekawości
![]()
No to czekamy (NIE)cierpliwie teraz na dwie relacje ! ![]()
Coś spróbuje zrelacjonować ale jednak w oddzielnym wątku bo nie chce robić Joli jeszcze większego zamieszania w jej relacji ![]()
Coś spróbuje zrelacjonować ale jednak w oddzielnym wątku bo nie chce robić Joli jeszcze większego zamieszania w jej relacji
No masz! Zamieszania nie chce robić
W takim razie polecę z relacją z Sądeckiego
Troszkę liczyłam, że może nam się zdarzy razem ta Krynica, ale póki co wyszło inaczej... nic to, mamy jeszcze kawał drogi do celu ![]()
Jednak Jolu byłaś na GSB w tym terminie co ja.No szkoda żeśmy się rozminęli tzn.że Cię nie dogoniłem
Dałem plamę,cóż życie.
Jeszcze nasze rowerki się zjadą,do końca kawał drogi ![]()
Jednak Jolu byłaś na GSB w tym terminie co ja.No szkoda żeśmy się rozminęli tzn.że Cię nie dogoniłem
![]()
Dałem plamę,cóż życie.
Weź i przestań się już biczować
Jeszcze nasze rowerki się zjadą,do końca kawał drogi
Góra z górą... a człowiek z człowiekiem ... zawsze! ![]()
Lato – Beskid Sądecki
Wyprawa czwarta
Trasa: Krościenko nad Dunajcem – Dzwonkówka – Przehyba – Radziejowa – Wielki Rogacz - Niemcowa – Kordowiec – Rytro – Cyrla – Hala Łabowska – Runek – Jaworzyna – Krynica Zdrój.
Często jest tak, że w piątki w góry wyruszam prosto po pracy. Plecak leży sobie wtedy pod biurkiem robiąc za podnóżek, czasami potknę się o wystający pas biodrowy, ale wiem, że kiedy tylko wybije godzina… sru i już mnie nie ma… wskakuję w autobus i wio przed siebie
Tak było i tym razem kiedy przyszło mi realizować dalszy ciąg szlaku. Jestem coraz dalej od domu i dlatego wyjazd po pracy jest tym bardziej uzasadniony. Dojazd do miejsca wymarszu zajmuje jednak sporo czasu…
Cel, punkt wymarszu wita mnie cudnie

Kiedy robi się w tym deszczu ciutkę przerwy idę oglądnąć Krościenko nad Dunajcem, spanka poszukam później.
Obecnie miejscowość ma status wsi, ale kiedyś było to miasteczko i to miasteczko uzdrowiskowe.
Co tam jest ładnego?
Głównie stara zabudowa miejska i domy przypominające o tym, że było to kiedyś uzdrowisko.
Jest też kościół z XIV wieku pod wezwaniem Wszystkich Świętych
z kapliczką i osobliwą tablicą.
Pochodziłam między kropelkami
pooglądałam co trzeba i przez most ruszyłam zgodnie z kierunkiem szlaku szukać po drodze noclegu.
W ten deszczowy czas nie było to trudne i raz dwa znalazłam się na kwaterze.
Momentami góry dymiły i w sercu rodziła się nadzieja na poprawę pogody
Okno mojego pokoiku wychodziło wprost na nowy kościół w Krościenku pod wezwaniem Chrystusa Dobrego Pasterza i na Dunajec. Widać było, że w górach opady są intensywne bo rzeka niosła kalną wodę i wyraźnie przybierała wzdłuż brzegów.
Mój pokój był na poddaszu i intensywność opadów łatwo było poznać po odgłosach kropli uderzających o blachę pokrycia dachu.
Pełna niepokoju o jutrzejszą wędrówkę wymieniłam smski z Psiapsiołką :* – najlepszą Pogodynką na świecie
nena donosiła uprzejmię
że jutro ma być lepiej.
Nie dowiedziałam się niestety czy lepiej czy lepiej nie mówić
Tuż przed snem sprawdzam jeszcze czy pada… mam nawet wrażenie, że widzę świecące gwiazdy…kładę się więc spokojnie do snu.
Ostatnio edytowany przez jolanta (2014-07-23 22:17:55)
Nie mogę się doszukać, kiedy Jolanto wyruszyłaś? Trochę się jeszcze gubię na forum, choć staram się wszystko czytać po kolei
Fajnie poczytać takie opowieści przed snem ![]()
Ja pędzę a Ty się delektujesz ale dzięki temu mogę w Twojej relacji zobaczyć to co mi umyka
Do samych więc Bieszczadów będę dawał Ci fory
Krościenko znam dość dobrze,kilka lat temu nawet wakacje tam spędzałem z najbliższymi.
Czekam na ciąg dalszy,pozdrówka
![]()
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 … 9 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
[ Wygenerowano w 0.027 sekund, wykonano 12 zapytań ]