Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim
Nie mogę się doszukać, kiedy Jolanto wyruszyłaś?(...)
Owieczko
Projekt rozpoczęłam pod koniec stycznia tego roku
i tak sobie dreptam ku jesieni
Ja pędzę a Ty się delektujesz ale dzięki temu mogę w Twojej relacji zobaczyć to co mi umyka
(...)
Delektujesz?
Raczej jakoś muszę uzasadnić to moje ślimacze tempo ![]()
No to jazda bo mam już manatki spakowane (nie na GSB) i chciałabym przed wyjazdem uporać się z relacją ![]()
Budzę się rankiem i oczywiście pada, a właściwie leje jak z cebra…
Niespieszne śniadanko, kawusia, pogaduchy z Gospodynią, plecak spakowany, a deszcz nie ustępuje. Wiem doskonale, że jeżeli dzisiaj nie ruszę to marne szanse abym na wtorek zawędrowała do Krynicy
Koło południa cosik jakby mniej wody z nieba leci. Czym prędzej odziana w pałatkę opuszczam kwaterę i w drogę. Nie ma na co czekać.
To „mniej wody” skończyło się przy pierwszym zakręcie i jeszcze wiele razy deszcz słabł, a potem zwiększał natężenie.
Mokra panorama w okolicach Stajkowej
Ciekawa kapliczka na szlaku.
Mokra wędrowniczka na szlaku
Pewnie wiecie, że chodzenie w pałatce nie należy do najprzyjemniejszych. Ciut mniej
człek zmoknie, ale niestety woda zlewa się na spodnie, buty, a kaptur skutecznie przyczynia się do zaparowania bryli
– no chyba, że się go zaczepi o uszy
ale wtedy wygląda się trochę jak kopia Urbana
plus do tego „plecakowy garb” jest pięknie!
Około 10 minut marszu przed Dzwonkówką idąc od strony Krościenka jest taka polanka, a za nią niewielkie wzniesienie Wisielec. Tam górale jeszcze w XIXw . porzucali ciała samobójców. By odstraszyć złe moce, ciała samobójców przykrywano stosem kamieni i obsadzano cierniem - dziką różą, głogiem, czasem też makiem.
Wędrując tym odcinkiem szlaku w 2011r. przypadkowo natrafiłam na taki krzyż opleciony pędami jeżyn, uznałam to wtedy za ciekawostkę. Dopiero teraz w rozmowie z Gospodynią na kwaterze poznałam znaczenie tych symboli.
fotka z 2011r.
Niestety teraz już tego krzyża tam nie ma, stoi zwykły metalowy, wielkości ludzkiej postaci.
Przed samym podejściem na Dzwonkówkę stoi drewniany domek z dość szerokim okapem. Usiadłam tam sobie na ławeczce i posiliłam się przed dalszą drogą
Piękny widoczek na Wysoką z polany tuż przed Dzwonkówką
Deszcz wyraźnie ustaje i na )( Przysłop docieram już bez pałatki.
Podziwiam malownicze widoki na południe i w kierunku Kotliny Sądeckiej
Trafia się też stadko owieczek, niestety jedyne podczas całej wędrówki do Krynicy.
Na przełęczy znajduje się pomnik poległych w 1944r partyzantów.
Partyzancki motyw będzie się w czasie mojej wędrówki pojawił jeszcze wielokrotnie.
W jedynym domostwie na przełęczy można zanocować. Namiary tutaj
Dalsza droga to mozolne wspinanie się w parującej wilgoci na szczyt Skałki, gdzie znajduje się ciekawa, porośnięta „skalnymi roślinkami” skałka
Teraz już jak po sznurku prosto na Przehybę ![]()
Niestety szlak w tym rejonie jest bardzo rozjeżdżony ciężkim sprzętem, razem z intensywnymi opadami tworzy błotne SPA
Nim wejdę do schroniska idę obejrzeć na punkt widokowy panoramę Kotliny Sądeckiej, bo wiem że gdy zdejmę mokre buty już nigdzie nie będzie chciało mi się ruszyć.
Szału ni ma
ale cosik tam widać.
W schronisku nocuje nas tylko kilka osób, mimo tego włączono ogrzewanie byśmy mogli wysuszyć to co mokre. Obsługa mimo zamkniętego bufetu grzeje dla mnie żurek
Jest dobrze!
Za to liczyć rezydentom 40gr za kubek wrzątku to już przesada ![]()
Buty się suszą, więc tylko z okienka pokoiku oglądam cuda na niebie i zapowiedź pięknego, jutrzejszego dnia
Tutaj albumik z wędrówki tym odcinkiem w wersji „pogodnej” w 2011r. ![]()





