151

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

mały pikuś napisał/a:

No tak,bo jak takiego bzyka chcesz człecze normalnie ustrzelić to nie sposób.
Prawie jak 6 w totolotku;)

Prawda? big_smile

mały pikuś napisał/a:

Rozumiem też że robiąc zakupy w sklepie zakupiłaś nie tylko czekoladę?

Tylko czekoladę bo i tak już miałam co nosić na garbie, a poza tym pifko bardziej mi smakuje "po trasie" big_smile

Tu masz moją obiadokolację w schronisku wink

https://lh3.googleusercontent.com/-s5jfPYou7o8/VGR3_faxQ_I/AAAAAAAAOI8/ZngRGcr86VA/s720/chtrowa.jpg

Po czterech dniach "turystycznego jedzenia" była bieda to wszystko zmieścić do brzuszka big_smile i jedną rzecz zostawiłam na rano. Co zostawiłam? hmm  wink

nena napisał/a:

Grunt to znaleźć z każdej sytuacji wyjście i dobrze się z tego wytłumaczyć ! big_smile :*

Tak jest! Dobry bajer - podstawa sukcesu!  tongue

W kontekście wydarzeń dnia następnego to pobłądzenie było niezwykle wskazane lol

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

152

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Ciasto zostawiłaś na rano do kawki,tak myślę...chociaż?

Tam na dole zostało wszystko to co cię męczy,patrząc z góry wokoło świat wydaje się lepszy. <KSU "Za mgłą">

153

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

mały pikuś napisał/a:

Ciasto zostawiłaś na rano do kawki,tak myślę...chociaż?

Oczywiście! big_smile Rano było wyśmienite wink

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

154

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

No to jak już pojadłaś tych słodkości wink to pisz dalej bo ciekaw jestem jak pani Cergowa dała Ci popalić lol

Tam na dole zostało wszystko to co cię męczy,patrząc z góry wokoło świat wydaje się lepszy. <KSU "Za mgłą">

155

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

mały pikuś napisał/a:

No to jak już pojadłaś tych słodkości wink to pisz dalej bo ciekaw jestem jak pani Cergowa dała Ci popalić lol


Nie było tak źle wink Cergowa mi nie dopiekła... Jest dożarta, ale jak jak ten czołg – powoli, a do przodu tongue
O wiele bardziej daje mi w kość schodzenie w dół po stromiźnie i dlatego zejście z Kamienia czy Kolanina będę jeszcze dłuuuugo pamiętać.

Następnego dnia rankiem – pożegnałam się z Chyrową. Z drogi tęsknym okiem rzuciłam w kierunku cerkiewki i stwierdziłam, iż trudno uwierzyć, że to już jesień... hmm

https://lh3.googleusercontent.com/-pq6tjzgEhT8/VGTeSEV2A6I/AAAAAAAAHJc/MG2i50dvEuI/s912/chyrowa%2520cerkiew.JPG
Beskid Niski – jak nic jest Zielony wink

Wędrując wzdłuż miejscowego potoczku Iwielka wypatrzyłam ciekawe ogrodzenie - prawdziwy płot z wierzbowych gałęzi poprzetykany przez poprzeczne żerdzie. Ponieważ stał on w podmokłym terenie spora część wierzby w dużej mierze już się ukorzeniła i tworzyła naprawdę gęsty płot - szpaler. Bardzo fajnie to wyglądało smile

https://lh6.googleusercontent.com/-PXRTZaxs5FQ/VF_irktkbXI/AAAAAAAAG_U/hBhhAt2wC1M/s720/P9290272.JPG

Tuż przy asfaltowej drodze napotkałam niemego świadka historii.

https://lh4.googleusercontent.com/-P5R8c9BC5bI/VF_jMfKbLwI/AAAAAAAAG_0/o8xKsPT2joY/s1024/P9290277.JPG
Stary kamienny cokół, przypuszczalnie po przydrożnym krzyżu.

Potem już prosto jak po sznurku do pustelnii św. Jana z Dukli

https://lh3.googleusercontent.com/-eIDIoZGpGGg/VF_jcAH7ZYI/AAAAAAAAHAE/lqGUfuuJtSU/s720/P9290279.JPG

Jestem! big_smile

https://lh3.googleusercontent.com/-uP1coLiyg8k/VF_oEYDuI1I/AAAAAAAAHFY/QxImS-Qudbc/s800/pustelnia.JPG

W pustelni gospodarzem jest Ojciec Tadeusz – pofarciło mi się. Zostałam zaproszona na kawę i ciastka, które zostały w nadmiarze po niedzielnych uroczystościach. Jak dobrze, że nie było mnie tu wczoraj tongue
Na miłej pogawędce i łasuchowaniu zeszło dobrą godzinkę.

Potem jeszcze wizyta w kaplicy smile

https://lh5.googleusercontent.com/-SQxmYyYsAe0/VF_j9sdLaQI/AAAAAAAAHAk/zN89TuuaxTg/s720/P9290284.JPG

i przy źródełku

https://lh6.googleusercontent.com/-L34j-gcSpHQ/VF_kU8ETC1I/AAAAAAAAHA8/fKb5p6u2uxI/s720/P9290287.JPG

Pokrzepiona słodkościami sprawnie docieram łąkami do szosy w Nowej Wsi

https://lh3.googleusercontent.com/-jKjYtKJ4w_M/VF_kwgJNQkI/AAAAAAAAHBc/nVnIoRBScrM/s1024/P9290291.JPG

przekraczam most na Jasiółce

https://lh4.googleusercontent.com/-kVTEFohOK5w/VF_k42_NS9I/AAAAAAAAHBk/8pFHaFtfOUw/s800/P9290293.JPG

mijam ładną kapliczkę

https://lh5.googleusercontent.com/-v0GjXEetVkw/VF_lJjjj-qI/AAAAAAAAHB0/R5DaHoWOR6M/s512/P9290295.JPG

i rozpoczynam mozolne wspinanie na  Cergową, która jest całkowicie zalesionym szczytem, zaś na swoich południowych zboczach ma sporą ilość jaskiń. Strome podejście połknęłam spokojnie, bardziej wkurzało mnie to, że odniosłam wrażenie, że ta góra ma chyba ze dwa-trzy przed wierzchołki... jeden z nich to Szczob. Idziesz, idziesz... już Ci się wydaję, że będzie szczyt, a tu kicha... teren obniża się i trzeba wspinać się dalej hmm

https://lh4.googleusercontent.com/-JDXKYihWl8E/VF_lYYFfCSI/AAAAAAAAHCE/cbQh_wx2Chc/s1024/P9290298.JPG
Kamieniołom na zboczach wzgórza Kilanowska widoczny z podejścia na Szczob i Cergową.

https://lh4.googleusercontent.com/-Uupp6u7vw6c/VF_mGT0PO7I/AAAAAAAAHC4/_uUFEsn3C3o/s720/P9290308.JPG

W końcu Cergowa zostaje zdobyta. Na szczycie strasznie wiało, więc zatrzymuję się tylko na chwilkę, aby wpisać się do książki.

https://lh5.googleusercontent.com/-Yzw3P5W-GqQ/VF_mV8s--lI/AAAAAAAAHDM/y4OFCwidBgo/s720/P9290310.JPG

Śladów po małym pikusiu tym razem nie było bo zeszyt miał zapełnionych tylko kilka kartek – widać, że jest regularnie wymieniany.

Coś jednak znalazłam...  wink  big_smile

https://lh6.googleusercontent.com/-sDmsc-_CoiE/VF_mN_ZbZzI/AAAAAAAAHDA/uGNkacx1GDo/s800/P9290309.JPG

… i sama zostawiłam wpis wink

https://lh4.googleusercontent.com/-aQPWoBxKwRY/VEF_lVqJykI/AAAAAAAAGmA/6klRJ0eiWg8/s1152/P9260146.JPG

Stromym i długim zejściem docieram do asfaltowej drogi, którą będę maszerować do Lubatowej, cień staje się coraz dłuższy...

https://lh4.googleusercontent.com/-1ZaP4_PGMJA/VF_nFYmTXHI/AAAAAAAAHEA/rRCqRyQRUnc/s720/P9290318.JPG

Przyspieszam kroku bo chciałabym dotrzeć do Iwonicza – dostrzegam już nawet wieżę kościoła w  Lubatowej

https://lh4.googleusercontent.com/-fRhWR2ahtAE/VF_nLdbTHTI/AAAAAAAAHEI/OHV2z1IsVcM/s1024/P9290320.JPG

i robię a ku-ku tongue w lustereczku

https://lh3.googleusercontent.com/-JoVQlHG1Nr0/VF_nrlxx2wI/AAAAAAAAHEo/Ms1-dw0hWfY/s720/P9290331.JPG

Niestety przede mną kolejny asfaltowy odcinek. Na osłodę mam piękny zachód słońca, które oczywiście zachodziło nad Cergową cool

https://lh4.googleusercontent.com/-g0McFBXvE60/VF_oS6bxlKI/AAAAAAAAHGA/g2jDZIGlW3I/s1152/Panorama2.JPG

Pierwsze zabudowania Iwonicza mijałam już w ciemnościach. Nic się jednak nie martwiłam o nocleg bo przecież wiedziałam, że „...200 metrów poniżej skrętu GSB na Rymanów jest pensjonat Trzy Lilie” Był!  Vivat wiadomo kto! wink  big_smile

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

156

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Czyli jednak polazłaś do potoka w Hyrowej,uparciucha wink   
Piękny miałaś dzień tylko odcinek mocno asfaltowy(zresztą podobnie jak następny).
Kobitki to wszędzie potrafią zamięszać...nawet w pustelni.
Mnie tam nikt na kawę i ciacho nie prosił...Oj te baby lol
A ku-ku w lustereczku miodzio.

Tam na dole zostało wszystko to co cię męczy,patrząc z góry wokoło świat wydaje się lepszy. <KSU "Za mgłą">

157

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

No raz jeden Cię nie posłuchałam, ale tylko jeden wink

Z asfaltem masakra, dobrze, że upału nie było...

https://lh3.googleusercontent.com/-JoVQlHG1Nr0/VF_nrlxx2wI/AAAAAAAAHEo/Ms1-dw0hWfY/s720/P9290331.JPG

Lustereczko powiedz przecie - kto jest wytrwałym dreptaczem na tym świecie tongue  lol

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

158

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Ranek w Iwoniczu-Zdroju wstał pogodny, ale wzmagający się w ciągu dnia wiatr zapowiadał zmianę pogody... hmm

Uzdrowisko jest bardzo stare (pierwsze wzmianki z połowy XVI w.) i bardzo piękne – niewątpliwie jedno z piękniejszych w Polsce cool  Na terenie miasta znajdują się liczne źródła lecznicze, a także odwierty solanek jodobromowych są także wody siarczkowe. Ponoć Iwonicz z jodu słynie mimo że tak daleko od morza się znajduje wink

W miasteczku trwały szeroko zakrojone prace rewitalizacyjne – zapewne z unijnych środków. Drewniane wille i pensjonaty odzyskują swoją świetność.

Kilka uzdrowiskowych fotek, tam, gdzie najmniej było prac remontowych.

https://lh5.googleusercontent.com/-nr45KWMezmw/VGpPg7nbmpI/AAAAAAAAHMY/dKy9uIqYaAM/s800/P9300353.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-krbYn5_RdY8/VGpPznRvmrI/AAAAAAAAHMw/Kai8f84CRkI/s800/P9300356.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-07H14LvR5hI/VGpP5Lc-iqI/AAAAAAAAHM4/w8VxLpSj_lY/s800/P9300357.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-gHmYL5xT6NU/VGpP_nuBOXI/AAAAAAAAHNA/qez-1gNjEvg/s800/P9300358.JPG

Iwonicz zaskarbił sobie moją sympatię jeszcze jedną rzeczą – otóż o 9 rano mogłam się w prawdziwym sklepie z kawą napić doskonałej kawy z ekspresu. Brawo Iwonicz! big_smile

W tym dniu będzie jeszcze jedno uzdrowisko na trasie – Rymanów Zdrój.
Ten odcinek GSB nie jest zbyt wymagający kondycyjnie i raczej pagórkowato-asfaltowy – co zrobić – taki czas trip tongue

W drodze do Rymanowa atrakcją są rozlokowane przy szlaku kiwony czyli żurawie pompowe, kiwaki – pompy służąca do wydobywania ropy naftowej ze złoża o niskim ciśnieniu złożowym.

https://lh6.googleusercontent.com/-FfTTjysPDks/VGpQg7e0WrI/AAAAAAAAHNo/bnDW_vw0UF8/s512/P9300368.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-0M4xW1PB2f0/VGpQmZxg0EI/AAAAAAAAHNw/Sk87ky9a_Io/s576/P9300369.JPG

Jest też na trasie kilka wiat co się nadają do... wiadomo czego wink

https://lh4.googleusercontent.com/-GwYnq7UZn4Q/VGpQtrUHyGI/AAAAAAAAHN4/5SgzXnG4h2w/s640/P9300370.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-yZ2-kgJ9CiU/VGpQ1f0PLEI/AAAAAAAAHOA/M6GriYwbO3E/s800/P9300371.JPG

Tuż przed Rymanowem krzyż-kapliczka z napisem: Sebastianowi - przyjaciele – 2008 – niestety nie udało mi się wygooglować z jaką historią jest też krzyż związany.

https://lh5.googleusercontent.com/-tmiP_MtQ-04/VGpRK53b60I/AAAAAAAAHOY/Qcdiz3YUTEM/s512/P9300376.JPG

Samo uzdrowisko Rymanów jest niewielkie, ale z fajnym klimacikiem. Zatrzymałam się w nim na obiadek i pifko – żadnych słodyczy tym razem nie było wink

https://lh5.googleusercontent.com/-nNm09LaXEco/VGpRkDXOUKI/AAAAAAAAHO4/cdG1XEDriPw/s1024/P9300381.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-mhM_ogD5VNA/VGpRZC9ZbhI/AAAAAAAAHOo/1Trfuz7Uhf8/s800/P9300379.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-d6rEwuCI8Xc/VGpRyXyLbjI/AAAAAAAAHPI/4gOknnu205E/s720/P9300383.JPG

Kolejne ciekawe miejsce na szlaku to Wołtuszowa – wieś, której już nie ma hmm

Zamieszkana była ona przez ludność łemkowską wyznania greckokatolickiego, która została wysiedlona po 1945r, a zabudowania spalone przez oddział UPA, by nie mogli jej zająć polscy osadnicy...

Dzisiaj Wołtuszowa to miejsce po cerkwi wyznacza przez wieniec starych lip.

https://lh6.googleusercontent.com/-ECJonBcw0yc/VGpSFbtGH2I/AAAAAAAAHPg/JCFuRYxdYHM/s800/P9300386.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-AF_bKjDE900/VGpT7D3u_4I/AAAAAAAAHR8/LNYo337nm4A/s912/wojtiszowa%25203.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-sa1sUoINvgk/VGpT8HJYN2I/AAAAAAAAHSA/GjDTUtPm9gM/s912/wojtuszowa%25204.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-POTotV8rCQI/VGpR-VGL6CI/AAAAAAAAHPY/vSnA_btNEWw/s1024/P9300385.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-hMCAQEzCY4Y/VGpSOiWvUjI/AAAAAAAAHPo/V6rfIeF2oXs/s720/P9300387.JPG

... tu się kiedyś pasły konie...

Na wzniesieniu nad wsią ławeczka i punkt widokowy.

https://lh4.googleusercontent.com/-u7IyR7CsLxM/VGpT6Nk5M3I/AAAAAAAAHRw/ksxbYxj4DKY/s720/niski%2520wojtuszowa%2520punkt.jpg

https://lh6.googleusercontent.com/-iJ6hUP09_E8/VGpUBen-tVI/AAAAAAAAHSI/yqQvEj47ewM/s1152/Panorama.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-Jx4yyMeHhA8/VGpSj_6_9XI/AAAAAAAAHQA/z7Ld3lqOPOY/s1024/P9300395.JPG

Leśnym, błotnistym duktem docieram do Wisłoczka smile

https://lh5.googleusercontent.com/-_OZSct5rgyk/VGpSyzGr0yI/AAAAAAAAHQQ/D4HkqhlbjKM/s912/P9300397.JPG

Szlak chaszczami wyprowadził mnie prosto na asfaltową drogę i jakoś zupełnie nie zauważyłam bazy studenckiej Wisłoczekmały pikusiu – czy szlak przez nią przechodzi? hmm

Potem był dłuuuuugi, nudny asfalt aż do samych Puław Górnych neutral

https://lh3.googleusercontent.com/-v4_YUNI8guA/VGpTB0WFEVI/AAAAAAAAHQg/H5pfgMy8Gp0/s720/P9300399.JPG

Na moście przez Wisłok fajne progi skalne.

https://lh5.googleusercontent.com/-HUSyUCIOwVg/VGpTTJ4S7wI/AAAAAAAAHQw/B_d0htSXiKc/s512/P9300401.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-THGzHoh_N1E/VGpTjY9mLRI/AAAAAAAAHRA/9tQf1hd1wl0/s720/P9300403.JPG

Puławy Górne to jedna z trzech wsi – oprócz Wisłoczka, Woli Piotrowej zasiedlonych przez ludność zboru zielonoświątkowego, emigrantów z Zaolzia – lat 60/70.

Po co wyważać otwarte drzwi wink - tak jak radził mały pikuś powędrowałam do wskazanej agroturystki – tam przywitał mnie ogromny kot – nieKot big_smile

https://lh6.googleusercontent.com/-dIZKZJoY9vQ/VGpT24d0tFI/AAAAAAAAHRY/F2NVkBICZ1o/s512/P9300417.JPG

Słuchając tego co działo się na rykowisku za domem próbowałam zasnąć bo przede mną był ostatni odcinek tego etapu czyli Komańcza smile

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

159

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Jolu,Iwonicz i na mnie zrobił bardzo pozytywne wrażenie(tym bardziej że byłem tam pierwszy raz).
Zawitałem tam troszku wcześniejszą porą(i przy dłuższym dniu)więc połaziłem po mieścinie sporo.
Dobry obiad,żywiec,małe zwiedzanko,kościółek...bardzo fajnie tam było.
Zaś co do bazy w Wisłoczku to...zrobiłem ten sam numer co Ty wink
Poszedłem za starym szlakiem tj.omijającym bazę.
Zorientowałem się po kilkuset metrach ale jakoś wracać mi się nie chciało.
Tuż przed potokiem i asfaltówą trzeba skręcić w lewo w błotnistą ścieżkę i dalej w dół gdzie czeka baza.
Następnym razem trzeba tam zawiatać wink

Tam na dole zostało wszystko to co cię męczy,patrząc z góry wokoło świat wydaje się lepszy. <KSU "Za mgłą">

160

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

mały pikuś napisał/a:

(...) Zaś co do bazy w Wisłoczku to...zrobiłem ten sam numer co Ty wink
Poszedłem za starym szlakiem tj.omijającym bazę.
Zorientowałem się po kilkuset metrach ale jakoś wracać mi się nie chciało.
Tuż przed potokiem i asfaltówą trzeba skręcić w lewo w błotnistą ścieżkę i dalej w dół gdzie czeka baza.
Następnym razem trzeba tam zawiatać wink

No to wszystko jasne lol Wiatę bazy widziałam już potem z drogi, ale też mi się nie chciało wracać, tym bardziej, że była już nieczynna.
Wracamy tam - wracamy na nocleg big_smile

Budzik nastawiłam na piątą bo odcinek do wędrówki był długi. Przed szóstą wychodzę po cichutku z kwatery i ruszam na szlak.
Z pobliskich zagajników słychać nadal ryki jeleni, nie potrafię rozpoznać czy ryczy jeden czy też porykują na siebie dwa osobniki.

https://lh6.googleusercontent.com/-QfVzK1sfK54/VIIHB1I8ObI/AAAAAAAAHXc/3SMCEWQy-WY/s320/10702127_374921462659962_2701460050219241869_n.jpg
Marna focia z telefonu wink

Jest jeszcze dosyć ciemno, niebo zasnute jest chmurami kiedy przechodzę obok starego cmentarza – mały pikuś polecał go obejrzeć lecz o tej porze i przy tej pogodzie niewiele tam widać hmm

Pasmo Bukowicy ma dość wyrównaną linię grzbietową i w zasadzie idzie się jak po stole zdobywając kolejno wierzchołki: Zrubania, Smokowisk, Wiczych Bud – cały czas wędruje się bukowym lasem.

https://lh3.googleusercontent.com/-PkMZXijjlwk/VIIFjeZ3SkI/AAAAAAAAHWw/OZPWBtX0F18/s720/bukowica%2520las.JPG

W tym dniu las jest mokry i ponury z powodu zalegającej mgły, z której co jakiś czas mży.

Dopiero przed szczytem Tokarni rozpościerają się rozległe polany.

https://lh4.googleusercontent.com/-0yxLGjKw4Ms/VIIFl3UKkII/AAAAAAAAHXI/h2y2V1WhyYE/s720/zdjecie%252C600%252C419715%252C20130824%252Ctokarnia-we-mgle.jpg

https://lh5.googleusercontent.com/-ATT0sWO67ds/VIIFmhsc49I/AAAAAAAAHXQ/LX1ubP8SzQQ/s720/nadajnik%2520tokarnia.JPG

W wiacie pod szczytem Tokarni robię sobie odpoczynek i ruszam dalej.
Jest mokro, chłodno i tak naprawdę marzę, aby ta wędrówka już się skończyła. Mimo mgły nie mam problemu z oznaczeniami na szlaku, tylko gdzieś w okolicy Wahalowskiego Wierchu posiłkuję się gps-em.
Niestety w tych warunkach nie dostrzegłam ani grobów w okolicy Przybyszowa, ani skał w okolicy Kamienia.

Po zmroku, po około 10 godzinach mokrej wędrówki jestem w końcu w Komańczy
Rankiem odpuszczam zwiedzanie miejscowości bo załapałam się dostawczym busem na podwózkę do cywilizacji.
Nic jednak straconego – przecież tu wrócę! big_smile

Etap Beskidu Niskiego uważa się za zamknięty wink

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

161

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Witam wszystkich!
Widzę, że forum zarasta już trochę pajęczynami  lol, więc odświeżam temat Czterech Pór Roku na Głównym Szlaku Beskidzkim:
https://lh5.googleusercontent.com/-8y0fEZNCpSI/VLWCzxE0zOI/AAAAAAAAXGA/Ups4Cz7tJ_o/s640/IMG_6265.JPG
Joli dziękuję za te 6 dni spędzone w górach - przywieźliśmy stamtąd masę wrażeń, doświadczeń i zdjęć. Myślę, że właściwą relację napisze już Jolanta, bo w końcu to jej temat. A tymczasem pozdrawiam wszystkich którzy jeszcze tutaj zaglądają Piotrek

Ostatnio edytowany przez piotr (2015-01-16 09:45:48)

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

162

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Szacun. Przejście tego bezludnego prawie odcinka GSB w zimie to duży wyczyn

O czym ja mam rozmawiać z człowiekiem, który nie rozróżnia wesołego letniego picia od jesiennego depresyjnego pijaństwa ?

163

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Rany, naoglądałam się i naczytałam smile Piękne zdjęcia i relacja Piotrze ! smile

5-6 stycznia nie tylko w Niskim i Biesach był świeżo posypany śniegiem i nie tylko tam wiało. Ja Was naprawdę podziwiam, że wybraliście się w te dzikie, bezludne góry o tej porze. Dobrze Jolu, że miałaś towarzysza. Nie wyobrażam sobie być samemu w takich warunkach. Gratuluję raz jeszcze odwagi, wytrzymałości i niezapomnianych wrażeń ze szlaku. Zapewne na zawsze pozostaną w pamięci. Czekam jeszcze na Twoje fotki i relację :*
Bardzo mi się podobała baza studencka "Rabe" smile Piec i Gruppenfoto – miodzio smile

PS. Piotr, przesadzasz z tą pajęczyną ! big_smile

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

164

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Gratuluje przejścia tak dzikiego zimowego odcinka smile No i czekam na odpajęczającą to forum relacje Joli lol

165

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

.Kosztujemy też kultowego bieszczadzkiego "Misia" :-)

Intryguje mnie to zgadnienie- To trunek  znany nie od dziś Koneserom tanich win. Wypiliście czy nie?

O czym ja mam rozmawiać z człowiekiem, który nie rozróżnia wesołego letniego picia od jesiennego depresyjnego pijaństwa ?

166

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

łysy z łysiny napisał/a:

Wypiliście czy nie?

A to już nasza słodka tajemnica wink

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

167

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Z tematów pajęczych znam tylko pajęczynówkę (wódkę o ciekawym smaku) wink i podpajeczynówkę - to z anatomii tongue

Relacja oczywiście będzie, Piotr już z naszych przygód sporo zdradził, ja skupię się na opisie szlaku, drogi coby dla potomnych cosik zostało jak będą planować własną eskapadę big_smile

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

168

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Dobra, jedziemy dalej... tongue

Wszystko czego się obawiasz i tak przyjdzie pod Twoje drzwi i upomni się o swoje... każe Ci się zmierzyć, doświadczyć i zapyta czy pamiętasz co to pokora wobec sił przyrody... wink

Kiedy w zeszłym roku planowałam GSB napisałam, że Bieszczady będą jesienią, bo zimowe, odludne Biesy...

No i zrobił się poślizg w czasie. Trzeba szlak dokończyć bo nowe plany i pomysły czekają, trzeba skonsumować ten bieszczadzki deser – jak mawia mój Wirtualny Anioł Stróż big_smile

A tu zima. Niby nie jakaś zima stulecia, niby taka sobie zimka, więc spróbuję. Od paru lat nie byłam w Bieszczadach, wcześniej tylko latem , jesienią – zimą nigdy. Duszyczka mi drżała z powodu nieznanego i dlatego z radością przyjęłam wieść, że Piotr wybiera się ze mną wink

Bieszczadzki GOPR donosił, że śniegu najwyżej 20-30cm decydujemy więc, że zabieramy raczki, ale rakiety zostawiamy w domu. Każda z nich waży po kilogramie, a nasze plecaki jak to zawsze na takich eskapadach do lekkich nie należą tongue

Tuż przed wyjazdem darkheush ze szczerego serducha podzielił się ze mną mapami na androida, jednak dodatkowo wypożyczyłam od kamykusa gps,a .
Korzystanie z mapy, busoli czy gps,a w telefonie  w warunkach jakich przyszło nam wędrować byłoby bardzo utrudnione lub wręcz niemożliwe.

Zdajemy sobie też sprawę, że będziemy wędrować dość dzikim odcinkiem Biesów. Zaopatrzeni w dobre rady wiadomo kogo w końcu ruszamy smile

Przejmuję Piotra w Kraku i mkniemy wink mikrusią do Beska.
Dlaczego do Beska?  Cosik mnie natchnęło, aby powtórzyć ostatni odcinek Beskidu Niskiego – wędrowałam wtedy w mżawce i mgle i za wiele nie pamiętam z tego odcinka.

https://lh5.googleusercontent.com/-WBakBTAWoH8/VMAQ7bxHHUI/AAAAAAAAH5o/7eOi1zuORzI/s912/P1030003.JPG
Most na Wisłoku w Besku.

https://lh6.googleusercontent.com/-jHTOdjEX7C4/VMAQ0rj_XXI/AAAAAAAAH5g/7rqVmfZ0QyU/s912/P1030002.JPG
Fajna wiata grillowa wink przy rzece.

Plan jest taki, aby z Beska powędrować zielonym szlakiem do Puław Dolnych, gdzie mamy zaklepany nocleg, tam „złapiemy” czerwonego i następnego dnia ruszymy w stronę Komańczy.

To był taki dojściowy odcinek, więc nie będę się nad nim specjalnie rozwodzić. Warto jednak dopowiedzieć, że ten szlak prowadzi w sporej części wzdłuż Wisłoka i można podziwiać piękny przełom tej rzeki, progi skalne, wysokie skarpy.

https://lh3.googleusercontent.com/-aYy_cp_XFjw/VMARVq-kjJI/AAAAAAAAH6I/sTltx2ypj-c/s800/P1030009.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-FcIDk1UvUYI/VMAROwJhMEI/AAAAAAAAH6A/VofbMoTAKO8/s800/P1030006.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-X07EU-O6-fs/VMAR_tcwjjI/AAAAAAAAH6w/fZbmbGntalI/s720/P1030015.JPG

Nad Wisłokiem stoi także młyn, a właściwie jego ruiny.

https://lh4.googleusercontent.com/-cmZL1SUtotw/VMARcWX6lrI/AAAAAAAAH6Q/jxey0DNkCNg/s800/P1030011.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-8IXPZG3Pd0s/VMARk9oi3iI/AAAAAAAAH6Y/CeaImvCK9I0/s720/P1030012.JPG

Musimy się przeprawić po lodzie i wodzie, aby móc kontynuować wędrówkę.

https://lh3.googleusercontent.com/-h1VpFebqPCg/VMARvrjENXI/AAAAAAAAH6g/2ZLvJegl5rY/s512/P1030013.JPG

Już po powrocie z wyprawy posznupałam wink za tym obiektem i znalazłam takie informacje: młyn został wybudowany w 1938roku i przynależy do miejscowości Mymoń. Ciekawostką jest to, że to właśnie tutaj kręcono wiele scen z polskiego westernu „Wilcze echa”.

Western? Sznupałam dalej! big_smile

Rzeczywiście, film powstał w 1968 roku i jest polskim odpowiednik westernu – z dynamiczną akcją, brawurowymi przygodami, strzelanina, galopadami końskimi i to wszystko na tle surowego bieszczadzkiego krajobrazu tongue

Zostawiam Wam tutaj westernowe najlepsze sceny z you tuba  big_smile

Podoba mi się zwłaszcza ostatnia cool

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

169

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Kurczę . Byliśmy  w Mymoniu ,ale mili właściciele agroturystyki nic nam nie powiedzieli  o Tym filmie i młynie. neutral

Mymoń to świetna Baza wypadowa  we wschodnią część Beskidu Niskiego, oraz okolice Sanoka.

O czym ja mam rozmawiać z człowiekiem, który nie rozróżnia wesołego letniego picia od jesiennego depresyjnego pijaństwa ?

170

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Kurcze blade wink nie myślałam, że ktoś jeszcze oprócz mnie zna Mymoń czyli macie Mymoń do powtórki tongue Nie wiem jak tam latem, ale zimą w okolicy spanko za 35 zeta, obiadek z dwu dań za dychę - nic tylko korzystać big_smile

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

171

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Nareszcie!!! To teraz jeszcze reszta smile

Wilcze echa - polski western

W zasadzie powinno być "eastern", jako że nie o dziki ZACHÓD tu chodzi wink

Ostatnio edytowany przez piotr (2015-01-29 08:23:20)

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

172

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Zima (znowu wink )

Wyprawa szósta z wycofem wink
Trasa: Puławy Dolne – Tokarnia – Przybyszów - Wahalowski Wierch – Komańcza – Duszatyn – Chryszczata – baza Rabe - )( Żebrak -  Wołosań – Cisna – Małe Jasło i wycof do Cisnej

W nocy dopadało trochę śnieżku i rankiem ruszyliśmy białą drogą łapiąc czerwonego wink w kierunku Komańczy.

W Puławach Górnych – już kiedyś o tym pisałam – jest spora emigracja z Zaolzia skupiona wokoło zboru zielonoświatkowego. W wielu gospodarstwach otwarto agroturystykę, umożliwiając noclegi i wyżywienie korzystającym z pobliskiej stacji narciarskiej smile

Sama wieś Puławy dzieli się na Dolne i Górne. Dawniej zamieszkana była głównie przez Łemków, obok których mieszkali Polacy, Żydzi. Stała tu cerkiew, a dzisiaj pozostał tylko cmentarz...

https://lh4.googleusercontent.com/-zGqKO9ESRek/VMlMU1nfj4I/AAAAAAAAIGc/2RDOxUTdf6E/s800/P1040025.JPG

Pasmo Bukowicy - mało znane,  bez atrakcyjnych widoków bo idzie się głównie lasem, ale bardzo przyjemne na wędrówkę pieszą, jazdę rowerem czy biegówki. Ten odcinek jest dość długi. Liczy do Komańczy prawie 28km.

https://lh4.googleusercontent.com/-LpvP3-BWRZY/VLkWhvKsr6I/AAAAAAAAHe0/yzIaXP-4er8/s720/IMG_6144.JPG

Stokami Kiczery wędrujemy w kierunku Zrubania (Skibiec).

https://lh5.googleusercontent.com/-j3awMw-3JIU/VMlMl3noMOI/AAAAAAAAIGs/ufkgpfKoSDo/s912/P1040029.JPG

W okolicy Rezerwatu Bukowica robimy pierwszy postój na gorącą herbatkę i spotykamy pierwszych i jedynych turystów na tej trasie.   

https://lh3.googleusercontent.com/-wa9DaKXL1uc/VLkWrmffd0I/AAAAAAAAHgM/ooGdHIWRRUE/s720/IMG_6155.JPG

Będziemy Gdańszczan jeszcze kilka razy mijać. Na razie każdy idzie w swoim tempie wink

https://lh3.googleusercontent.com/-sQ-CXejW82U/VLkWtnYnk5I/AAAAAAAAHgc/RmhqWnqBaNI/s720/IMG_6157.JPG

Leśna wędrówka przez Smokowiska, śniegu jest tak w sam raz i idzie się całkiem przyjemnie.

https://lh3.googleusercontent.com/-p0TiSoOO8s0/VMlM9pSvW2I/AAAAAAAAIHE/I_I5jbExBCM/s720/P1040032.JPG

Czasami coś tam widać tongue Farma wiatraków wink

https://lh5.googleusercontent.com/-IFauEQT6snY/VMlNOqQlF-I/AAAAAAAAIHU/d7jfBzXyGZo/s1024/P1040034.JPG

W rejonie Wilczych Bud spotykamy leśników i ucinamy sobie z nimi krótką pogawędkę, a to  o niedźwiedziu, a to o wilkach.
Żądnego z tych zwierząt na trasie nie spotkaliśmy, ale za to dwukrotnie drogę przebiegły nam piękne stada jeleni. Każdorazowo stadu parunastu sztuk łani towarzyszył dorodny byk. Nigdy nie widziałam ich z tak bliska cool

Pozostając w „leśnym temacie” mijamy Hubertową kapliczkę. Śnieg przyjemnie prószy, ale momentami wzmaga się wiatr.

https://lh6.googleusercontent.com/-ZILGXwQzl8E/VMlNX4mtFOI/AAAAAAAAIHc/lMnhNUANsUI/s512/P1040035.JPG

Kolejny odpoczynek wypada nam w wiacie pod Tokarnią – szkoda, że jest tak „przewiewna”bo wiatr dość mocno daje się we znaki i przydałby się jakiś zaciszny kącik wink

https://lh5.googleusercontent.com/-OEwNrvwSBLY/VLkW2OnPMCI/AAAAAAAAHhc/a2HVdSRwjX4/s720/IMG_6165.JPG

Gadańszczanie już tam są. Mieli w planie zejście do Woli Piotrowej, ale decydują się wędrować jednak do Komańczy.

Przed nami atak szczytowy na górę z przekaźnikiem czyli Tokarnię. Coś jakby nawet się przejaśniło i jest szansa na jakieś widoczki.

https://lh3.googleusercontent.com/-vnWS_miaCVQ/VLkW55QuV5I/AAAAAAAAHh8/CyJst0TexS4/s720/IMG_6169.JPG

W odkrytym terenie wiało niemiłosiernie tongue

https://lh5.googleusercontent.com/-An4RSV-gIdo/VMlOOWZmLaI/AAAAAAAAIIU/KP4mIrYicAs/s1024/P1040043.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-yUTFdiHQ62g/VLkW8D0rpdI/AAAAAAAAHiU/TkSRLYw6Q_U/s720/IMG_6172.JPG

… aleśmy górę zdobyli!  big_smile … bez widoków hmm

„Po drugiej stronie” wiatr się uspokoił i schodzimy raźno do Przybyszowa

https://lh4.googleusercontent.com/-ohI_EgU_B84/VMlOpDvK0bI/AAAAAAAAIIs/gne2a_Wt8UA/s720/P1040051.JPG

Przybyszów to kolejna wieś, której już nie ma. Wieś bardzo stara bo pochodząca z XVI wieku, położona w dolinie potoku Płonka, ale całkowicie wysiedlona po II wojnie światowej...

Pozostały tylko groby...

https://lh6.googleusercontent.com/-svQxvrikCSY/VMlOyE4A6QI/AAAAAAAAII0/pI_LZrhho2Y/s720/P1040052.JPG

Jest też pasieka, więc latem chyba tu jednak ktoś zagląda? hmm

https://lh3.googleusercontent.com/-NxN6Mx34xiI/VMlPAqmPMNI/AAAAAAAAIJE/Pi_GXfwczaE/s912/P1040054.JPG

Na Wahalowskim Wierchu jesteśmy już po zmroku. I tu się zaczyna zabawa wink

Szczyt i jego okolice to ogromne, trawiaste polany przykryte teraz nawianym śniegiem. Wystarczy zrobić krok w niewłaściwym kierunku, a człowiek zapada się po doopę w śniegu tongue

Gdzie są oznaczenia szlaku? Pewnie na tyczkach, ale gdzie te tyczki?

Nie będzie przesadą jeżeli napiszę, że tylko dzięki gps,owi dotarliśmy jakoś do słupka z oznaczeniem szczytu. Trzymanie się elektronicznego śladu pozwoliło unikać zapadania się w zaspy.  Pod koniec dnia, kiedy człowiek jest już zmęczony – to było ważne!

Pokonując polanę szczytową widzieliśmy kilka razy światła latarek jednak jakoś dziwnie z boku.
To byli Gdańszczanie. Jak się potem okazało sporo błądzili w okolicach szczytu bo korzystali tylko z mapy (nie pamiętam już jakiego wydawnictwa), a ona niestety nie była dokładana. 

Z Wahalowskiego Wierchu można zejść do bazy w Jaworniku wink  (jeszcze o niej będzie)

Kiedyś była to baza studencka prowadzona przez Orkiestrę św. Mikołaja z Lublina, ale została zlikwidowana w 2002r. Obecnie co nieco zostało z zabudowań. Można tam w zimie awaryjnie zanocować a latem to nawet warto  big_smile

Szczęśliwi, że bez błądzenia po ciemku udało nam się przyjść ten teren ruszyliśmy do Komańczy. Droga bardzo mi się dłużyła, byłam już zmęczona, a przy wolnym tempie jakoś mi tej drogi powoli ubywało wink więc co rusz odpoczywałam na plecaku i sprawdzałam ileż to jeszcze tej drogi przed nami.

https://lh4.googleusercontent.com/-1SqVRuxe3to/VLkXHlD0qiI/AAAAAAAAHj8/BoAbwIGn2hk/s720/IMG_6186.JPG

Coby nie narazić się na „dziwne leśne spotkanie” a i dla poprawy samopoczucia postanowiliśmy pośpiewać lol

Piotr to człek umuzykalniony i grający (bynajmniej nie na nerwach) ja zaś z podeptanym przez słonia uchem tongue

Ciężko nam było ustalić wspólny repertuar. Zaczęliśmy więc od śpiewania kolęd, a potem na warsztat poszły piosenki z przedszkola – do przedszkola chodziliśmy oboje tongue

Były więc: Czarne jagódki, Tak się zachmurzyło, Kotek Puszek.... no i Czterej Pancerni i Pies (w naszym przedszkolu czołgiem była ogrodowa ławka)  tongue big_smile

Kiedy zobaczyliśmy światła schroniska PTTK w Komańczy strasznie się ucieszyliśmy. Będzie ciepły posiłek!

Nic bardziej złudnego. W tym miejscu – zaraz przecież przy szlaku – odprawiona nas z kwitkiem sugerując udanie się na prywatną kwaterę.

Poszliśmy.

Tam już odpoczywali Gdańszczanie smile

Ostatnio edytowany przez jolanta (2015-03-01 10:06:58)

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

173

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

jolanta napisał/a:

Zima (znowu wink )

Ale wiosna już się zbliża ... wink

jolanta napisał/a:

Sama wieś Puławy dzieli się na Dolne i Górne. Dawniej zamieszkana była głównie przez Łemków, obok których mieszkali Polacy, Żydzi. Stała tu cerkiew, a dzisiaj pozostał tylko cmentarz...

Pamiętam swoje wędrówki i nazwy wsi zaznaczone tylko na mapach ... sad

jolanta napisał/a:

Gdzie są oznaczenia szlaku? Pewnie na tyczkach, ale gdzie te tyczki?

Nie będzie przesadą jeżeli napiszę, że tylko dzięki gps,owi dotarliśmy jakoś do słupka z oznaczeniem szczytu. Trzymanie się elektronicznego śladu pozwoliło unikać zapadania się w zaspy.  Pod koniec dnia, kiedy człowiek jest już zmęczony – to było ważne!

Pokonując polanę szczytową widzieliśmy kilka razy światła latarek jednak jakoś dziwnie z boku.
To byli Gdańszczanie. Jak się potem okazało sporo błądzili w okolicach szczytu bo korzystali tylko z mapy (nie pamiętam już jakiego wydawnictwa), a ona niestety nie była dokładana.

Czyli o wyższości GPS nad tradycją wink

jolanta napisał/a:

Kiedy zobaczyliśmy światła schroniska PTTK w Komańczy strasznie się ucieszyliśmy. Będzie ciepły posiłek!
Nic bardziej złudnego. W tym miejscu – zaraz przecież przy szlaku – odprawiona nas z kwitkiem sugerując udanie się na prywatną kwaterę. Poszliśmy.

A na swojej stronie schronisko zachęca:  Drodzy Państwo, czekamy na Was i zapraszamy. Bo dom mój otworem stoi Dla takich jak Wy Był komplet?

Wspaniała realizacja planów. Zazdroszczę smile

174

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

jolanta napisał/a:

Piotr to człek umuzykalniony i grający (bynajmniej nie na nerwach) ja zaś z podeptanym przez słonia uchem

Nie było tak źle. Jolanta, jak większość kobiet, coś tam jednak śpiewać umie i gardło ma nieprzepite  tongue Jolu opisałaś to świetnie - ja już sam zaczynam zapominać pewne szczegóły, a tymczasem - jak widzę - ty jeszcze coś pamiętasz wink

Ostatnio edytowany przez piotr (2015-03-01 17:55:38)

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

175

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

MF napisał/a:

Pamiętam swoje wędrówki i nazwy wsi zaznaczone tylko na mapach ... sad

Mam w planie jeszcze kilka takich wiosek odwiedzić w tym roku, najpierw muszę jednak "wykończyć czerwonego" wink

MF napisał/a:

Czyli o wyższości GPS nad tradycją wink

Kiedy następnego dnia oglądaliśmy mapę Gdańszczan rzeczywiście w tym fragmencie znacznie różniła się od naszych map hmm

Nie wiem jak tam inni mają tongue ale po tych naszych forumowych wycieczkach ze Staszkiem to w dzień ja sobie radzę z tą busolą, natomiast w nocy i przy silnym wietrze, operowanie mapą i busolą jest dla mnie nie do przeskoczenia neutral

Z relacji znajomych wiem także, że nie zawsze sprawdza się gps w telefonie bo są miejsca - zwłaszcza w Biesach, gdzie tego zasięgu zwyczajnie nie ma. Zainwestuję w tym roku więc w jakiegoś Garmina  wink

Jak ktoś chętny na busolę (Silva) chętnie odstąpię.

MF napisał/a:

A na swojej stronie schronisko zachęca:  Drodzy Państwo, czekamy na Was i zapraszamy. Bo dom mój otworem stoi Dla takich jak Wy Był komplet?

Nie, w schronisku była tylko obsługa. Według nich kuchnia nie działała, nie grzali i podobno było nieposprzątane po Sylwestrze.
Szkoda słów.


piotr napisał/a:

(...) ja już sam zaczynam zapominać pewne szczegóły, a tymczasem - jak widzę - ty jeszcze coś pamiętasz wink

Cobym ino nie pamiętała więcej od Ciebie wink  tongue  lol

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile