176

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Jolu świetne te "zadymkowe" foty z podejścia na Tokarnię.
Na Wahalowskim latem można pobłądzić a zimą i po zmroku to już w ogóle ciężki temat.
To co Was spotkało w Komańczy jest dla mnie bardzo niemiłym zaskoczeniem...lepiej nie napiszę nic więcej hmm
Generalnie ciężki odcinek ale bardzo przyjemny lol

Tam na dole zostało wszystko to co cię męczy,patrząc z góry wokoło świat wydaje się lepszy. <KSU "Za mgłą">

177

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Muszę zaprotestować! wink W Komańczy byliśmy na dobrej kwaterze - ciepłej, czystej, z Gdańszczanami za sąsiadów... A schronisko? No cóż - niech śpią dalej, skoro im nie zależy na klientach.
Jeśli chodzi o busolę - zapewne Staszek zaprotestuje - ale jest to sposób wyznaczania kierunku nieco już archaiczny, biorąc również pod uwagę kwestię deklinacji magnetycznej, która poważnie zaburza odczyt i jest kwestią zmienną w zależności od miejsca i czasu.

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

178

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

mały pikuś napisał/a:

(...) Generalnie ciężki odcinek ale bardzo przyjemny lol

... a następny dokładnie taki sam: generalnie ciężki ale bardzo przyjemny wink a kolejny? ... zaś generalnie ciężki acz bardzo przyjemny lol

piotr napisał/a:

(...) Jeśli chodzi o busolę - zapewne Staszek zaprotestuje - ale jest to sposób wyznaczania kierunku nieco już archaiczny, biorąc również pod uwagę kwestię deklinacji magnetycznej, która poważnie zaburza odczyt i jest kwestią zmienną w zależności od miejsca i czasu.

Hmmmm... ta archaiczność jest dyskusyjna wink Ja po prostu nie umiem tego zrobić po zmroku i przy wietrze hmm a wypadałoby na wszelki słuczaj jakby tego no ... prąda czy też akumulatorków nie było...  tongue

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

179

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

piotr napisał/a:

Jeśli chodzi o busolę - zapewne Staszek zaprotestuje - ale jest to sposób wyznaczania kierunku nieco już archaiczny, biorąc również pod uwagę kwestię deklinacji magnetycznej, która poważnie zaburza odczyt i jest kwestią zmienną w zależności od miejsca i czasu.

Busola jest uzupełnieniem GPSa, a czasami musi go zastępować. Podobnie jest z mapą papierową.
Bez GPSa, busoli i mapy papierowej nie ruszam się na żaden wypad w góry.

180

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Staszek napisał/a:

Busola jest uzupełnieniem GPSa, a czasami musi go zastępować. Podobnie jest z mapą papierową.
Bez GPSa, busoli i mapy papierowej nie ruszam się na żaden wypad w góry.

Zgadza się, tylko jeszcze cena... mapa, busola, gps. Ech... hmm

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

181

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

A jednak. Uderz w stół a nożyce się odezwą wink Ze swej strony dodam jeszcze, że w ciągu tych kilku dni używaliśmy mapy i GPS-u wielokrotnie, zaś busoli ani razu. Wiem, że gdzieś tam sobie leżała w plecaku.

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

182

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Przeczytałam, obejrzałam i prześledziłam Waszą trasę na mapie Jolu big_smile i z tych miejscowości, które podałaś w ostatnim odcinku GSB, pamiętam, że byłam tylko w Komańczy big_smile. Niesamowicie wyglądają opuszczone wsie łemkowskie, zarówno w Niskim, jak i w Biesach, szczególnie zimą. Wprawiają człowieka w szczególną zadumę ... .

https://lh6.googleusercontent.com/-svQxvrikCSY/VMlOyE4A6QI/AAAAAAAAII0/pI_LZrhho2Y/s720/P1040052.JPG

Jolanta napisał/a:

Kiedy zobaczyliśmy światła schroniska PTTK w Komańczy strasznie się ucieszyliśmy. Będzie ciepły posiłek!
Nic bardziej złudnego. W tym miejscu – zaraz przecież przy szlaku – odprawiona nas z kwitkiem sugerując udanie się na prywatną kwaterę.

Zauważyłam, że niektóre schroniska PTTK przestają służyć strudzonemu turyście (niekoniecznie do końca za darmo), nastawiając się wyłącznie na zyski i wygodę. Oczywiście nie wszystkie, żeby nie było. Ciekawa jestem, czy przyjęłyby Was siostry Nazaretanki w klasztorze. Szlak biegnie chyba tuż obok niego. Ale tak Bogiem a prawdą w tamtych rejonach (zresztą to samo mogę powiedzieć o północnym wschodzie Polski) chyba taniej i przyjemniej się jest udać na prywatną kwaterę.

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

183

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Może tak być jak sugerujesz Neno, że bardziej się opłaca przyjąć 20 osób na imprezę sylwestrową ze sztucznymi ogniami i sutym wyżywieniem (tak chyba było w tym przypadku przed naszym przybyciem), niż dwójkę zabłąkanych turystów, ale w takim wypadku wypadałoby chyba zrezygnować z nazwy "schronisko" i zmienić ją, ja wiem, na Pensjonat "Pod jodłami", lub Hotel "Pod jaworem" (tu już w zależności od drzewa pod którym stoi budynek  smile). Byłoby uczciwiej i każdy by wiedział do kogo jest adresowana oferta noclegowa. Przypominam, że w schroniskach PTTK obowiązuje coś takiego jak regulamin, a w nim stoi napisane m.in.:

Schronisko PTTK służy wszystkim turystom, zwłaszcza członkom PTTK. (...) Schronisko zapewnia, co najmniej: noclegi w warunkach turystycznych (...)

Żródło: https://www.pttk.pl/pttk/przepisy/index … schronisko

Ostatnio edytowany przez piotr (2015-03-04 08:51:56)

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

184

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

piotr napisał/a:

Może tak być jak sugerujesz Neno, że bardziej się opłaca przyjąć 20 osób na imprezę sylwestrową ze sztucznymi ogniami i sutym wyżywieniem (tak chyba było w tym przypadku przed naszym przybyciem), niż dwójkę zabłąkanych turystów, ale w takim wypadku wypadałoby chyba zrezygnować z nazwy "schronisko" i zmienić ją, ja wiem, na Pensjonat "Pod jodłami", lub Hotel "Pod jaworem" (tu już w zależności od drzewa pod którym stoi budynek  smile). Byłoby uczciwiej i każdy by wiedział do kogo jest adresowana oferta noclegowa. Przypominam, że w schroniskach PTTK obowiązuje coś takiego jak regulamin, a w nim stoi napisane m.in.:

Schronisko PTTK służy wszystkim turystom, zwłaszcza członkom PTTK. (...) Schronisko zapewnia, co najmniej: noclegi w warunkach turystycznych (...)

Żródło: https://www.pttk.pl/pttk/przepisy/index … schronisko


W pełni się z Tobą zgadzam, piotrze.

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

185

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Rano mam dłuuuugi rozruch, nie tylko tym razem – zawsze rano mam długi rozruch wink Powoli piję kawę, lubię się budzić powoli. Na dodatek to jest dzień moich urodzin big_smile Dostałam od Piotrka pyszną czekoladę, aleśmy ją zjedli już dzień wcześniej w drodze tongue

Piję więc swoją poranną kawkę w kuchni, gdzie nagle zrobiło się tłoczno. Skąd tylu ludzi? hmm
Na naszej kwaterze jesteśmy my, Gdańszczanie i … zespół Geologów.

Nasz Gospodyni wynajmuje jedno z pomieszczeń na nich na biuro. Panowie pojawiają się w kuchence, aby zrobić sobie coś do jedzenia nim wyruszą do pracy w terenie.

Ciekawość zwyciężyła i ciąaaaaaagnę jednego z Panów za język  tongue

Dowiedziałam się na czym polegają poszukiwania gazu ziemnego na Podkarpaciu. Otóż... strategia poszukiwania gazu z łupków posiada swoją specyfikę. Geolodzy z „naszej” brygady wykonywali odwierty w „podejrzanych o gaz” miejscach i zakładali w nich niewielkie ładunki wybuchowe. Potem robili „pstryk” wink Odpowiednia aparatura wyłapywała falę uderzeniową, która odbijała się od skał o różnych własnościach fizycznych i rejestrowana była na powierzchni za pomocą geofonów. Tak zebrany materiał programy komputerowe przetwarzały na przekroje geologiczne, które obrazowały głębokość zalegania, grubość i ułożenie warstw geologicznych, w tym tych, w których mogą się znajdować pokłady gazu ziemnego. Było to wszystko bardzo ciekawe i mam nadzieję, że nic nie pokręciłam tongue

Odcinek z Komańczy do Cisnej to ponad 9 godzin wędrówki. W zimie dla mnie nierealne, a i dla wielu pewnie też nie wink

Jeszcze przed wyjazdem badałam temat, rozsyłałam wici. Od Wirtualnego Anioła Stróża smile wiedziałam, że mniej więcej w połowie drogi jest baza studencka Rabe – czyli dla nas coś w sam raz.

Czy będzie jednak czynna? Trzeba do niej odbić około godziny drogi ze szlaku. Czy do niej trafimy?  hmm

Przed opuszczeniem kwatery wykonuję do Wirtualnego telefon z zapytaniem czy wieści bazowe są pewne. Nie minęła godzinka – jest odpowiedź. Można iść śmiało.

Droga do bazy zajęła nam około ośmiu godzin, na dojście do Cisnej w zimowych warunkach nie było szans.

Tymczasem robimy zakupy w miejscowym sklepie i ruszamy w kierunku Prełuk. Prełuki są niewielką osadą - przysłowiowe „trzy chałupki na krzyż”, a przecież kiedyś wieś liczyła około 50 domów, miała swoją cerkiew... dziś tylko zostały kamienie i resztki cmentarza ukryte pod śniegiem.

W jednej z nielicznych obecnie chałup funkcjonuje agroturystyka.

https://lh6.googleusercontent.com/-LA0qEfYplxM/VPMhsC-2z5I/AAAAAAAAIQk/Z74G520Clhs/s720/P1050068.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-DCMBoB0T6sk/VPMhnU03yTI/AAAAAAAAIQc/i0aderbJqLU/s640/P1050067.JPG

Białą, odśnieżoną, cichą drogą wzdłuż rzeki Osławy wędrujemy przed siebie smile

https://lh5.googleusercontent.com/-ishA9I7Jhmc/VLkXaBVXuWI/AAAAAAAAHmM/HcJkXo_cV4A/s640/IMG_6204.JPG

Uwagę naszą przykuwa nieczynny wiadukt kolejki wąskotorowej.

https://lh6.googleusercontent.com/-nLuIgAMYdGw/VPMiNa2BdhI/AAAAAAAAIRE/pcwuH--YL3k/s800/P1050072.JPG

Takie samo ujęcie widziałam kiedyś u Maurycego – robiło jeszcze lepsze wrażenie.

Niebawem dochodzimy do Duszatyna i przy zamkniętym o tej porze roku barze pięknie nazwanym „Dusza Jeziorek” robimy sobie popas.

https://lh5.googleusercontent.com/-oSiIFmG5OIA/VPMidClde3I/AAAAAAAAIRU/zPDsl98pybw/s720/P1050076.JPG

Duszatyn to zaledwie kilka domów oraz długi barak. Po dawnych czasach zachował się jedynie żeliwny krzyż przydrożny, który mijamy na rozstajach dróg.

https://lh5.googleusercontent.com/-2zOWgL7VjIs/VPMilVIoDEI/AAAAAAAAIRc/2I9p7p_Urds/s640/P1050077.JPG

Spokojnie drepczemy sobie w kierunku Jeziorek Duszatyńskich, czasami nawet pokazuje się w zimowym lesie słoneczko smile Śniegu jest tak w sam raz.

https://lh3.googleusercontent.com/-of2bHKaEMgc/VPMjtLFX3DI/AAAAAAAAISc/RkS3yd1szUA/s720/P1050086.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-ajoj2Qh8YqY/VPMj8iBKwoI/AAAAAAAAISk/OFeW5fyAyFI/s512/P1050088.JPG

Jeziorka – w tej chwili dwa  powstały na skutek oderwania zachodniego zbocza Chryszczatej i teraz jest tutaj Rezerwat Zwięzło.

Wydarzenie to upamiętnia skalny obelisk.

https://lh6.googleusercontent.com/-315_b_PQ0N8/VLkXtRAfReI/AAAAAAAAHok/3BvhtYCWcfo/s640/IMG_6223.JPG

O tej porze roku powierzchnia jeziorek pokryta jest prawie w całości lodem.

https://lh3.googleusercontent.com/-C-3hgotdl08/VPMkA29IotI/AAAAAAAAISs/Gn_92DUaTXA/s800/P1050089.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-Q8Z4OGd4XWA/VPMkn2fl4dI/AAAAAAAAITU/pXMSIU8Plxs/s640/P1050099.JPG

Podobało nam się tam i po kolejnym odpoczynku ruszamy już w kierunku szczytu Chryszczatej smile

https://lh6.googleusercontent.com/-ec0jqIreZrM/VPMkHklciqI/AAAAAAAAIS0/itwxVoyIuHM/s800/P1050090.JPG

Górze tej niewiele brakuje do tysiączka i im bliżej szczytu tym bardziej odczuwa się niską temperaturę. Drzewa są mocno oblodzone, a oznaczeń szlaku pod tym lodem, śniegiem nie widać wcale. Znowu przysługę oddaje nam gps wink

Na szczycie stoi betonowa wieża geodezyjna z czasów zaborów, jesteśmy przy niej już po zapadnięciu zmroku.

https://lh4.googleusercontent.com/-QRZUo9Gh1ec/VLkXzKFmxgI/AAAAAAAAHpU/55fIMIN9deM/s640/IMG_6229.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-VWu8_yOV1DQ/VLkX0IAFDcI/AAAAAAAAHpc/q2SSMw3pPVs/s512/IMG_6230.JPG

Obok jest dość solidna, drewniana wiata.

Gdzieś na szczycie znajduje się także maleńki cmentarzyk, niestety musieliśmy go minąć w ciemnościach hmm

Szybki posiłek, herbatka i granią kierujemy się do )( Żebrak, gdzieś po drodze powinniśmy odbić do bazy Rabe. Nasze mapy pokazują, że prowadzi tam lokalna ścieżka oznaczona żółtymi kwadratami.

W pewnej chwili Piotr spostrzega krzyż, a tuż przy nim rozpoczyna się ścieżka big_smile

https://lh6.googleusercontent.com/-xuAGeZvJe6I/VLkX2n92XAI/AAAAAAAAHp4/GDeyObrPTzU/s640/IMG_6233.JPG

Schodzimy ostro w dół, meandrujemy za znakami po lesie, śniegu jest zdecydowanie więcej, ale to tylko ułatwia schodzenie po stromym stoku.

Po około godzinie docieramy na miejsce, a tam... czeka na nas Bieszczadnik  big_smile

https://lh4.googleusercontent.com/-fGnlnEbZJjI/VLkX3OZqxhI/AAAAAAAAHp8/UjW-MLLCOyQ/s640/IMG_6234.JPG

Ech... jest wiele pięknych, przyjaznych wędrowcom miejsc... to z pewnością jest jedno z nich!  cool

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

186

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Twardziele  Jesteście.
Odezwały się wspomnienia. W 1990 jechaliśmy jeszcze ciuchcią   z Prełuk  do Łupkowa. Wtedy jeszcze opłacało się transportować i masę i klasę :-) Upadek linii przyspieszyła likwidacja zakładów drzewnych  w Rzepedzi. Czego nie  zniszczyły   2 wojny swiatowe i bandy UPA to uczynił  w try miga  nasz  TurboKapitalizm.

O czym ja mam rozmawiać z człowiekiem, który nie rozróżnia wesołego letniego picia od jesiennego depresyjnego pijaństwa ?

187

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

łysy z łysiny napisał/a:

(...) Odezwały się wspomnienia. W 1990 jechaliśmy jeszcze ciuchcią   z Prełuk  do Łupkowa. Wtedy jeszcze opłacało się transportować i masę i klasę :-) Upadek linii przyspieszyła likwidacja zakładów drzewnych  w Rzepedzi. Czego nie  zniszczyły   2 wojny swiatowe i bandy UPA to uczynił  w try miga  nasz  TurboKapitalizm.

Tak, smutne to, smutne... też jechałam kolejka nie raz...

Odkryłam stronę Fundacji Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej to chociaż można powspominać smile

Bazie Rabe należy się osobny pościk wink

Kiedy przyszła kolej na GSB Bieszczady chciałam oczywiście doświadczyć nie tylko drogi, ale koniecznie spotkać Bieszczadników tongue

Bieszczadnik – Bieszczadnik z wyboru czyli Jacek z Bełchatowa smile
Szybciutko pozapalał co się dało – oprócz prądu tongue

W chatce nie tylko nie ma prądu, nie ma też zasięgu telefonii wink ale... kiedy się człowiek uda w pewne sekretne miejsce i ma troszkę szczęścia zasięg złapie.

Czym prędzej pobiegłam tam przez zaspy coby dać znać Wirtualnemu, żeśmy cali i zdrowi na miejsce dotarli big_smile 
Niech się Anioł też wyśpi tongue

https://lh5.googleusercontent.com/-loO6BAGkoX4/VP8vvNUF6cI/AAAAAAAAIbc/xcrYLW6iqb4/s640/20150106_090623.jpg

A potem był wieczór pełen bieszczadzkich opowieści cool

O miśkach i wilkach jakie Jacek spotykał w leśnej głuszy. I jeśli nawet ciut opowieść podkoloryzował to nic mi to nie przeszkadzało.

O miejscach, gdzie można w terenie fajnie (awaryjnie) zanocować tongue

Jedno z nich to znajduje się poniżej cmentarzyka na Chryszczatej. Jest to dawna baza pracowników leśnych. Drugie to wspomniana już dawna baza studencka Jawornik. Tam z kolei stoi przyzwoita chatka (niestety bez pieca), a obok jest wiata i miejsce na ognisko. Drugi z budynków to tzw. Piwniczka Jarka – tam z kolei piecyk żeliwny jest. Przy wszystkich miejscach jest woda.

Zainteresowani poszperają w necie to znajdą co trzeba wink

Była też opowieść o potomkach UPA, którzy kilka lat temu postawili „swoje” krzyże na mogiłach na Chryszczatej.

Wyspaliśmy się znakomicie, w ciepełku, a na drugi dzień rano udało się w dziennym świetle porobić troszkę fotek smile

https://lh6.googleusercontent.com/-1PEyWaYn6O0/VP8vnS29XYI/AAAAAAAAIbM/47ylu6oLmPs/s640/20150106_090509.jpg
Piec nad piece i "górka" do spania wink

https://lh5.googleusercontent.com/-IrFYuw5ZZFc/VP8vANjxejI/AAAAAAAAIa0/LzkyzpcBhZ8/s512/P1060116.JPG
Sympatyczna lokatorka tongue

https://lh5.googleusercontent.com/-06J1bMZOGn0/VP8vHxdevrI/AAAAAAAAIa8/IBqBwU6QoOc/s512/P1060117.JPG
Okno na świat  big_smile

https://lh5.googleusercontent.com/-TctsaJo4GD0/VP8uh6pOjfI/AAAAAAAAIac/alX7R-sFlE4/s512/P1060112.JPG
Pamiątka "po nas"  lol

Razem z Jackiem mieszka KOT – KOT żbikowaty tongue

Ponieważ jednak nie szanował sobie chatkowego ciepełka został wyprowadzony na dwór. Jacek zrobił mu „budkę”. Przygotował dwa kartonowe pudła. Wsunął mniejszy karton w większy, wolną przestrzeń wypełnił szmatami, a całość obciągnął grubą folią -  teraz żbikowaty kot nie psoci w chatce, a ma ciepło smile

https://lh5.googleusercontent.com/-Jj1o7v7Q7d0/VP8uZp9nj9I/AAAAAAAAIaU/DRDHdRm-8mU/s640/P1060111.JPG

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

188

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Rewelacyjna ta baza Rabe. ! big_smile Znowu się zaczytałam ! smile

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

189

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Jolanto czy Piotr zakosił twoje stuptuty czy to Ty jego czapeczkę zapożyczyłaś?...oryginalne,śliczne BLUE.
Krwista Chryszczata chyba takich kolorków jeszcze nie oglądała.
Piękna ta Wasza wyprawa...
Znam Biesy dość dobrze wink a nowa Bazę w Rabem poznaję dzięki Tobie.
Cudna fota:
http://zmniejszacz.pl/zdjecie/232/2030103_chryszczata.JPG

Tam na dole zostało wszystko to co cię męczy,patrząc z góry wokoło świat wydaje się lepszy. <KSU "Za mgłą">

190

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

mały pikuś napisał/a:

Jolanto czy Piotr zakosił twoje stuptuty czy to Ty jego czapeczkę zapożyczyłaś?...oryginalne,śliczne BLUE.

My sobie różne rzeczy pożyczamy tongue  Np. zdjęcia wink muszę dodać, że w relacji wykorzystuję fotki swoje i Piotra... bo jak mi je udostępnił i pobrałam je do swojego albumu to teraz nie zawsze do końca wiem czyja je czyja lol

Ta z krzyżem jest na pewno Piotra smile
 

mały pikuś napisał/a:

Znam Biesy dość dobrze wink a nowa Bazę w Rabem poznaję dzięki Tobie.

Ciekawe dzięki komu ja ją poznałam wink  big_smile

Ostatnio edytowany przez jolanta (2015-03-14 17:19:56)

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

191

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Z nastaniem nowego dzionka trzeba było ruszać dalej. Bieszczadnik Jacek pożegnał nas przed chałupą  smile

https://lh6.googleusercontent.com/-k_dRw0QHg5o/VLkYA3jV1vI/AAAAAAAAHrU/lDvx1_udSrM/s640/IMG_6245.JPG

i mijając Błękitną Rapsodię wink

https://lh6.googleusercontent.com/-q2d7ZCBASdM/VLkYB4GZ6hI/AAAAAAAAHrc/UE_FhJI71o8/s640/IMG_6246.JPG

ruszyliśmy w kierunku )( Żebrak smile

W nocy dosypało śniegu i robiliśmy na nim tego ranka pierwszy bałagan tongue

https://lh3.googleusercontent.com/-PsGPvLMmqkQ/VLkYDjp_o3I/AAAAAAAAHrs/w6OKmkRQWJU/s640/IMG_6248.JPG

Na )( Żebrak stoi projektowa, całkiem solidna wiata – niestety ma ten feler co inne – szerokie wejście wink

https://lh5.googleusercontent.com/-kUZ-We3UWIg/VQSepBPsHxI/AAAAAAAAIdk/7SQFFNuk2k4/s800/P1060121.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-HKy24-mARWc/VLkYGhntM4I/AAAAAAAAHsE/CSoJ-Yk8tj4/s640/IMG_6251.JPG

Tuż za przełęczą rozpoczęły się pierwsze trudy. Głęboki, kopny śnieg, wiatr sprawiały, że wolniutko posuwaliśmy się do przodu hmm

Tego dnia wiele jeszcze razy zakopywaliśmy się w zaspach, mijaliśmy leśne, ciche, zasypane polanki... bez ludzi, bez zwierząt. Uśpiony świat wink

https://lh3.googleusercontent.com/-lJgE0vndyPU/VQSew_4rUKI/AAAAAAAAIds/FTF-52dDLes/s640/P1060123.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-yU1lLjgadQc/VQSgC-z9utI/AAAAAAAAIe0/TGj7HbrTH7A/s640/P1060133.JPG

Czasami zza gęstych, niskich chmur było nawet widać skrawek nieba tongue

https://lh6.googleusercontent.com/-vhoCdATieB0/VQSfMQh8ElI/AAAAAAAAIeE/Odit51uIcG4/s640/P1060126.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-7PfROufgsuo/VQSe5K7_nBI/AAAAAAAAId0/SfcO05CDPVc/s512/P1060124.JPG

a czasami tylko leśny szpaler  smile

Zdobyliśmy kolejno szczyt Jaworne i Wołosań – oba w okolicy tysiączka big_smile

https://lh3.googleusercontent.com/-MshMCf_3GmA/VLkYL9pKnrI/AAAAAAAAHss/ApZTMEqqa7g/s640/IMG_6256.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-zE3JxOqr1lM/VLkYRj8M_5I/AAAAAAAAHtc/vt8PPJJzSsk/s640/IMG_6262.JPG

Droga do Cisnej dłuży się niemiłosiernie wśród kolejnych zawianych polan...  hmm

https://lh4.googleusercontent.com/-jmX1-d9sUhI/VLkYORPZGSI/AAAAAAAAHtE/T3ITR3DycDI/s640/IMG_6259.JPG

W końcu zrobiło się ciemno i ostatnie dwie-trzy godziny wędrowaliśmy tradycyjnie w ciemnościach na gps,ie. W którymś momencie i to elektroniczne cudo zwariowało i przez paręnaście minut kręciliśmy się w kółko. Zdążyliśmy się posprzeczać tongue a potem reset urządzenia przywrócił nawigację i nas (!) do porządku lol

https://lh3.googleusercontent.com/-QaFju9Hjv0E/VLkYXZVYS9I/AAAAAAAAHuM/SJCkn4TfnKU/s640/IMG_6268.JPG

Kamienny kopczyk na ostatniej górce tego dnia – Honie big_smile
Teraz już tylko do bacówki.

https://lh5.googleusercontent.com/-MhC_ln6Woxw/VLkYYLmbKeI/AAAAAAAAHuU/N-8UDWHmqmw/s640/IMG_6269.JPG

W bacówce Pod Honem była gorąca zupa, przepyszne pierogi. Do tego fantastyczne grzane piwo z korzeniami i żółtkiem cool

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

192

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

nena napisał/a:

Zdążyliśmy się posprzeczać tongue, a potem reset urządzenia przywrócił nawigację i nas (!) do porządku lol

Przejść tyle trasy razem i nie posprzeczać się z chłopem ? tongue - byłoby czymś nienormalnym ! lol. Było wszystko w normie ! big_smile wink

Jolanta napisał/a:

W bacówce Pod Honem była gorąca zupa, przepyszne pierogi. Do tego fantastyczne grzane piwo z korzeniami i żółtkiem cool

Dzikość terenu, głęboki śnieg i wiatr musiały Was wymęczyć. Dobrze, że byliście razem i że są takie fajne bacówki! big_smile Piwo z żółtkiem piłam, ale jeszcze do tego z korzeniami  ? - to nie smile. Pewnie smakuje wybornie big_smile. !

Teraz trzymam mocno kciuki za końcówkę ! cool smile

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

193

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Jeszcze wieczorem, przed snem postanowiliśmy, że następny dzionek spędzimy na odpoczynku w Cisnej, byliśmy wymęczeni trzema dniami wędrówki w trudnych warunkach i zachciało nam się lajtowego dzionka big_smile

W nocy musiało nieźle mrozić bo jeszcze około 10 rano było sporo na minusie wink

https://lh3.googleusercontent.com/-Y4ao2Pq0D28/VLkYjIwN9nI/AAAAAAAAHv8/y5cAE6LTjss/s640/IMG_6283.JPG

Śniadanko zjedliśmy więc przy kuchennym piecu cool

https://lh5.googleusercontent.com/-yRNu_-38nOY/VLkYcoPRFLI/AAAAAAAAHu8/22yxMtMnTWg/s640/IMG_6275.JPG

zza okna przyglądał nam się puchaty kocik wink

https://lh6.googleusercontent.com/-cQYPhUDnzQk/VLkYddhrWgI/AAAAAAAAHvE/U14IaYws_ho/s640/IMG_6276.JPG

Pożegnalna fotka przed bacówką Pod Honem smile

https://lh5.googleusercontent.com/-Ith73wkiTNU/VLkYkAabRyI/AAAAAAAAHwE/dFgoEzm9Jxg/s640/IMG_6284.JPG

i widoczek na Łopiennik sprzed bacówki.

https://lh4.googleusercontent.com/-o33ZipD9QNU/VLkYlwvD0lI/AAAAAAAAHwU/yc7IMsPA-yA/s640/IMG_6286.JPG

Zainstalowaliśmy się na sympatycznej kwaterze i ruszyliśmy w miasto tongue

Na pierwszy ogień poszła Pracownia Ikon cool

https://lh4.googleusercontent.com/-JyvRKuX2D4M/VQydL1kcTYI/AAAAAAAAIjA/LipueLxvyUo/s800/P1070144.JPG

spotkaliśmy tutaj kolejnego Bieszczadnika z wyboru – GOPR-owca Jerzego z Przemyśla smile

https://lh3.googleusercontent.com/-isbi0mePXDY/VQydZytTU8I/AAAAAAAAIjQ/1IjG-lGE048/s512/P1070147.JPG

Pogawędziliśmy o rozpoczynających się właśnie świętach w obrządku wschodnim, złożyliśmy sobie nawzajem życzenia i zostaliśmy zaopatrzeni w dobre rady w związku z planowana na kolejny dzień trasą do Smereka wink - W sytuacji zagrożenia, nie szczypać się tylko wzywać GOPR.

Ikony były cudne i pisane w różnej konwencji cool

https://lh3.googleusercontent.com/-V4UZznR-ors/VQyeR21vlqI/AAAAAAAAIkI/9RADQVWCHvs/s512/20150107_114450.jpg

https://lh3.googleusercontent.com/-H_kc3pIvups/VQydSJBGLBI/AAAAAAAAIjI/VBG-Qz1i1RU/s512/P1070145.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-WT7NjHIOYhc/VQ2kl4Oc6TI/AAAAAAAAIns/JGCKx_5Ll3o/s473/iiiiii.JPG

Kolejne miejsce, które odwiedziliśmy to Karczma Łemkowyna o ciekawym wystroju i pysznym jedzonku smile

https://lh6.googleusercontent.com/-wAUAX1mb9dM/VQyd75AiOBI/AAAAAAAAIjw/mEjGArrFfLo/s912/P1070152.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-RcjuySibZH4/VLkY2XFvvuI/AAAAAAAAHy0/zvIjguMdSRE/s640/IMG_6307.JPG

Była też fotka z legendarnym Bieszczadzkim Misiem wink

https://lh4.googleusercontent.com/-iFXqGZ4fQzM/VQ2t6IhidcI/AAAAAAAAIoI/DTugtSbCES0/s512/BM.jpg

Uchylę rąbka tajemnicy wink Bieszczadzki Miś został wypożyczony tongue na potrzeby zdjęcia. Butelka miała celowo naderwany pasek akcyzy i była regularnie wypożyczana klientom w tymże właśnie celu  lol

Na koniec zostawiliśmy sobie Siekierezadę big_smile

https://lh5.googleusercontent.com/-lhjMq9Evf5c/VLkYujkhLJI/AAAAAAAAHxk/DMx04mh_4jo/s640/IMG_6296.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-bedpoyERtcE/VLkY7WgEcQI/AAAAAAAAHzk/nelfnfBnY6k/s640/IMG_6313.JPG

Potem udaliśmy się grzecznie, o przyzwoitej porze na kwaterę z zamiarem kontynuowania wędrówki w dniu następnym wink
Piotr długo jeszcze w nocy śpiewał, ale nie wiem jak długo... bo zasnęłam wink

Ostatnio edytowany przez jolanta (2015-03-21 19:08:07)

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

194

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

jolanta napisał/a:

Ikony były cudne i pisane w różnej konwencji cool

Piękne smile !

Jolanta napisał/a:

Uchylę rąbka tajemnicy wink Bieszczadzki Miś został wypożyczony tongue na potrzeby zdjęcia. Butelka miała celowo naderwany pasek akcyzy i była regularnie wypożyczana klientom w tymże właśnie celu  lol

No masz ... ! big_smile

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

195

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Mając świadomość iż odcinek z Cisnej do Smereka jest dość długi, a w zimowych warunkach dłuuuuuugi wink wstałam i zebrałam się naprawdę w rekordowo szybkim tempie i Piotr nie musiał mnie nic a nic popędzać wink

Na zewnątrz był lekki mróz i zapowiadała się przyzwoita pogoda.
Przez wiadukt nieczynnej w zimie kolejki

https://lh5.googleusercontent.com/-l0Z41shFJdU/VLkYsDe7ZuI/AAAAAAAAHxM/8sj1wkMU5BE/s640/IMG_6293.JPG

ruszyliśmy w las i początkowo łagodnie, a następnie dość stromo wspinaliśmy się na Rożki – ostre były te Rozki, oj były tongue  Trasa zawiana, z lekkimi wgłębieniami po czyichś dawnych śladach, szliśmy w zasadzie cały czas lasem.

https://lh5.googleusercontent.com/-JVF-vpdQcvk/VLkZAwXUWoI/AAAAAAAAH0M/9KHt-IslZBA/s640/IMG_6318.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-1BBdnWej5WY/VLkZElaaCQI/AAAAAAAAH0s/pk2JN-utI1g/s640/IMG_6322.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-qFlcLUA7I-Y/VLkZHk5n2UI/AAAAAAAAH1E/DNZ5Bq49rew/s640/IMG_6325.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-dlTnGm2aFzg/VLkZPfeGL1I/AAAAAAAAH2E/kvMjYSbf_J8/s640/IMG_6333.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-qo-Is6dLJYQ/VLkZJzhGnlI/AAAAAAAAH1U/8_HCbt5g3bE/s640/IMG_6327.JPG 

W okolicy Worwosoki dało się poczuć pierwsze ostre porywy wiatru, ale zaczęły się także ukazywać w przerwach chmur widoczki.

https://lh4.googleusercontent.com/-3p0itYaOOeM/VQ3cjyzPtLI/AAAAAAAAIq0/iMwDd08xyyk/s800/w%2520drodze%2520na%2520Ma%25C5%2582e%2520Jas%25C5%2582o.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-5UKlLhnV84Q/VQ3ak_3uY0I/AAAAAAAAIpE/wALdrteukTU/s640/P1080169.JPG

Niebawem ujrzeliśmy grań Małego Jasła, by do niej dotrzeć musieliśmy się przedrzeć przez wyjątkowo zawianą polankę.

https://lh6.googleusercontent.com/-ii4dn_Dmml4/VQ3auCm0OaI/AAAAAAAAIpM/pVja27dpId0/s640/P1080170.JPG

We wzmagającym się wietrze szło nam to naprawdę opornie. Huraganowe podmuchy z trudem pozwalały utrzymać się na nogach.

https://lh3.googleusercontent.com/-CkyNB3PGaUc/VQ3a2jKvDyI/AAAAAAAAIpU/z1MPv2qiz_A/s640/P1080171.JPG

Nie bardzo pamiętam jak pokonaliśmy odkryty teren w szalejącym wietrze, zagłębieniach terenu pełnyche śniegu, braku oznaczeń. Znowu gps ratuje nam tyłek...

Stajemy w końcu na szczycie Małego Jasła. Wieża triangulacyjna schowana jest w lesie, więc mamy chwilkę wytchnienia. Robimy nawet serię fotek w pojawiających się momentami chmurnych oknach wink

https://lh4.googleusercontent.com/-zu5Rth1a_3I/VQ3bwxuvA2I/AAAAAAAAIqE/U4dGZ8V_W6k/s640/P1080177.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-Bbgx-s-JGp8/VQ3cCLnBO-I/AAAAAAAAIqU/YHPkonD8AAo/s640/P1080179.JPG

Dawno minęło południe, a my nie pokonaliśmy nawet połowy dystansu do Smereka  hmm  Podchodzimy kilka metrów w las, sprawdzamy czy tam szlak jest w lepszym stanie... nie jest. Z mapy wiemy, że czeka nas kilkugodzinna wędrówka granią... przy tym wietrze wydaje się to nierealne. Bardzo nas wychładza, gorąca herbata tylko na chwilkę rozgrzewa ciepłem. Czubek mojego nosa i końcówki palców u dłoni są zdrętwiałe i tracą czucie.

Podejmujemy trudną decyzję o wycofie. W głowie brzmią słowa małego pikusia: „nie rezygnuj zbyt łatwo, ale pamiętaj o tym co najważniejsze” smile

Dziękuję Piotrowi, za to, że to była nasza wspólna decyzja, że nie forsował za wszelką cenę realizacji swoich ambitnych planów.

Kiedy zeszliśmy poniżej „tysiączka” wiatroda się uspokoiła. Tuż przed Cisną obejrzeliśmy jeszcze obelisk upamiętniający ofiary katastrofy lotniczej programu kryminalnego 997 z roku 1991.

https://lh6.googleusercontent.com/-2FSTsioyiik/VQ3cUHnsjQI/AAAAAAAAIqk/CReuXzQTvuI/s512/P1080186.JPG

Pod linkiem artykuł, który znalazłam już po powrocie do domu na ten temat.

Lot trwał cztery minuty

Kiedy następnego dnia na przystanku czekaliśmy na autobus do Sanoka spotkaliśmy kolejnego Bieszczadnika z wyboru – Joachima z Łodzi smile

https://lh5.googleusercontent.com/-usEYCkHPUEA/VQ3cchmZTlI/AAAAAAAAIqs/0lSUaVlO6GM/s640/P1090187.JPG

Joachim bardzo chciał napić się kawy. Miał swoją ulubioną „fusiarkę”, a wrzątku użyczały mu aptekarki w pobliskim punkcie aptecznym. Kłopot był w tym, że Joachim gdzieś zapodział swój kubek – z prośbą o wrzątek nie było problemu, ale o naczynie Joachim prosić nie chciał.

Nie namyślając się zbyt wiele wyjęłam swój metalowy kubanek i wręczyłam go mężczyźnie.
On uśmiechnął się, podziękował i obiecał kubek oddać jak tylko tu wrócę  smile

Wrócę! Tym razem góra była górą tongue ale nie powiedzieliśmy z Piotrem jeszcze ostatniego słowa big_smile

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

196

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Jolu, decyzja o wycofaniu się zawsze jest trudna, ale często jest ona jedyną właściwą decyzją smile Grunt to zachować zdrowy rozsądek, a wycofanie się absolutnie ujmy nikomu nie przynosi. Góry to góry, wszyscy tutaj dobrze o tym wiemy i darzymy je należytym szacunkiem. A granica pomiędzy odwagą a głupotą jest baaardzo cienka, o czym przekonałem się kiedyś na Hali Pod Łabskim Szczytem, w warunkach nawet gorszych niż Twoje, tracąc czucie w palcu na 3 miesiące wink

P.S. "Siekierezada" to genialna knajpa pośrodku niczego z niepowtarzalnym wystrojem i klimatem, chociaż też średnio pamiętam pobyt tam, wszystko przez tego misia big_smile

Ostatnio edytowany przez Skorpion (2015-03-22 22:29:33)

197

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Wiosna (jeszcze jedna wink )

Wyprawa siódma
Trasa: Cisna – Jasło – Smerek (wieś) – Smerek – Połonina Wetlińska – Chatka Puchatka – Berehy Górne – Połonina Caryńska – Ustrzyki Górne – Tarniczka – Halicz – Rozsypaniec – Wołosate

W poniedziałkowe późne popołudnie jestem znowu w Cisnej. Instalujemy się na zarezerwowanej kwaterze i... nie burzymy po miejscowości bo wszystko jest pozamykane na cztery spusty tongue

https://lh3.googleusercontent.com/-Yh0Z0I3oaAo/VRfuZ8Y8bOI/AAAAAAAAIv4/BZa1DjKPRjU/s512/Cisna.jpg

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

198

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Piękne zdjęcia i zapewne piękne wspomnienia smile Natomiast, to że trzeba było zrezygnować z dalszej drogi,  będzie koronnym argumentem Twojego rozsądku i mądrości. Wnukom w przyszłości będziesz o tym opowiadała smile

Gratuluje i pozdrawiam smile

http://szlakiibezdroza.blogspot.com/  - wszystko na czasie .

199

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Czołem i do przodu!
https://lh3.googleusercontent.com/-ZYWIIp4i_V4/VR1cAT4JVeI/AAAAAAAAaLk/aB9AIPBM18M/w777-h583-no/IMG_6691.JPG
Nie będę się rozpisywał na temat tej wyprawy bo wszystko jest pod zdjęciami. Joli gratuluję skończenia Głównego Szlaku Beskidzkiego - mimo że nie masz szybkiego tempa i przeżywałaś problemy z kolanem skończyłaś ten DŁUUUGI i NIEŁATWY SZLAK. Ja, mimo że szybciej chodzę i nie mam problemów z kolanami, zapewne nie zdobył bym się na zrobienie go w całości. Jestem dość leniwy i nie mam motywacji, a przecież większość naszej górskich sukcesów (70? 80%?) rodzi się z głowy. Pozostałe 20-30% to wypadkowe naszej kondycji, pogody itp. Wiem, że masz już plany na kolejne "dalekobieżne" szlaki, zatem życzę Ci dalszych udanych wędrówek a nam wszystkim możliwości oglądania i czytania kolejnych galeryjek i relacji Jolanty oraz oczywiście Wesołych Świąt! Pozdrawiam serdecznie Piotrek

Ostatnio edytowany przez piotr (2015-04-06 07:43:32)

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

200

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Puszczam kciuki,
trzymałem przez całą trasę GSB smile
Gratulacje Jolu smile