Temat: W to, czy tamto lewo ... ? czyli o tym, jak szukaliśmy cieszynianki
Cieszynianka wiosenna to niepozorna roślinka, kwitnąca wczesną wiosną w lasach grądowych i w łęgach. Lubi żyzne, wilgotne gleby wapienne. Należy do rodziny selerowatych (albo jak to woli, baldaszkowatych). Seler przypomina może odrobinę z liści
. Dlaczego właśnie szukaliśmy dzisiaj cieszynianki ? Otóż, w Polsce podlega ona ścisłej ochronie i umieszczona jest na Czerwonej liście roślin i grzybów Polski, w grupie gatunków narażonych na wyginięcie na izolowanych stanowiskach, poza głównym obszarem występowania. Z Wikipedii wyczytałam, że cyt: polska nazwa tej rośliny cieszynianka wiosenna związana jest z popularną na Śląsku Cieszyńskim legendą, mówiącą o tym, że nasiona cieszynianki przyniósł tu w czasie wojny trzydziestoletniej szwedzki żołnierz: ciężko ranny, przed śmiercią prosił by woreczek z ziemią, który mu zawiesiła u szyi matka, wysypać na jego grobie. Pierwsze roślinki nowego gatunku miały zakwitnąć właśnie na jego mogile. W rzeczywistości polską nazwę – cieszynianka wiosenna – zaproponował dla tego gatunku dopiero w 1924 r. profesor cieszyńskiej Wyższej Szkoły Gospodarstwa Wiejskiego Kazimierz Simm – dla zaznaczenia, że w okolicach Cieszyna ten gatunek rośliny występuje w Polsce najliczniej..
Jak się dzisiaj okazało, w Bachowicach, na Pogórzu Wielickim, nad potokiem Brzezina stanowisk cieszynianki, wcale nie było mało
.
A tak oto wygląda ta roślinka
.
Ma ciekawy kwiatostan. U selerowatych powinien to być baldach. U cieszynianki żółta główka kwiatostanu przypomina tylko baldach. Wokół niej jest pięć zielonych podsadek (zielonych listeczków), które sprawiają wrażenie okwiatu. Tak więc kwiatostanem jest tu ta niepozorna żółta plamka pośrodku
.
A teraz wróćmy do początku naszej dzisiejszej wycieczki
.
Nawet nie wiecie jak miło było zobaczyć znajome buzie na BP w Andrychowie
, miejscu, w którym się dzisiaj, ale też często, na wspólne wycieczki, umawialiśmy
. Przypomniały mi się stare dobre czasy, gdy wyruszaliśmy w szerszym forumowym gronie na podbój BM-u i nie tylko
. Może warto by było znowu do tego powrócić … ? ![]()
Tak więc na BP czeka na mnie już cała Trójka + pies. Riła, bo tak wabi się kolejne forumowe psisko, tym razem płci żeńskiej, w końcu, musi być jakaś równowaga
. Śliczna, wesoła i mądra suczka !
Włóczykijka jest z niej bardzo dumna i wcale się nie dziwię
. Dodam tylko, że to potomek Azy, suczki Kamykusa
.
Riła od razu podbija serca nas wszystkich.
, za co każdy z nas dostaje pamiątkową błotnistą pieczątkę na spodniach.
I jak tu nie kochać psów!
Pakujemy się do autka i jedziemy w kierunku Tomic, a dokładnie najpierw przez wieś Zygodowice. Zygodowice są nam znane m.in. stąd, że mieszka tu jeden z naszych Forumowiczów – Przemo
. Zagadujemy do niego mijając ładną murowaną kapliczkę pośród ciągnących się na prawo i lewo pól.
Swoją drogą, tereny Zygodowic, Tomic, czy Bolechowic to typowo rolnicze tereny, z dużą ilością wielkopowierzchniowych gospodarstw rolnych.
Zachowało się tu również gdzieniegdzie ciekawe stare budownictwo wiejskie i ciekawe przydrożne kapliczki.
Dojeżdżamy na miejsce, samochód zostawiamy przy leśnej drodze i ruszamy w dół, do potoku Brzezina. ![]()
Droga prowadzi przez bukowy, o tej porze, świeżo zielony las
.
Raz po praz odnajdujemy my, albo towarzysząca nam Riła coś ciekawego. ![]()
Kości zwierząt …
Spore ilości pięknego czworolistu pospolitego (Paris quadrifolia), który w niektórych miejscach zamienia się w pięciolist
. Cóż, natura lubi płatać figle
.
Kwiat czworolistu pospolitego
Czworo, czy pięciolist … ? ![]()
Nasza wędrówka przebiega wzdłuż malowniczo meandrującego potoku Brzezina, gdzie natkniemy się nie tylko na stanowiska cieszynianki wiosennej, ale również lepiężnika wyłysiałego
wilczomlecza migdałolistnego
Dorodne pędy wiosenne z kłosami zarodnionośnymi skrzypu olbrzymiego
Liście tylko, bo to już nie ten czas, przylaszczki pospolitej. Już przekwitniętej. Szkoda, bo nigdy jej nie widziałam kwitnącej w naturze …
.
Niepozornie kwitnącego kopytnika pospolitego ![]()
Tu też, nad potokiem, udaje nam się odnaleźć co najmniej kilkanaście stanowisk cieszynianki wiosennej – celu naszej dzisiejszej wycieczki. ![]()
Po takim sukcesie należy się chwila odpoczynku. Robimy sobie więc mały rest, ![]()
W Bachowicach – Górkach znajdujemy trochę małych zarybianych stawów oraz malownicze śródleśne wąwozy lessowe. Urocze miejsca.
Tu udaje nam się znaleźć ślicznego fiołka wonnego, odmiany białej (Viola odorata) - rośliny bardzo podobnej do fiołka białego (Viola alba) umieszczonej w grupie gatunków wymarłych (kategoria zagrożenia: Ex). Szkoda, że to nie on tam rośnie.
.
Pora na posiłek
. Zadowoleni z sukcesów odkrywczych oraz całego dnia, pogoda dopisała !
rozpalamy małe ognisko i pieczemy kiełbaski
.
A potem ?
A potem jest wyjście przez zielony bukowy las, wśród błotnistych i podmokłych źródlisk potoku Brzeziny.
Ani nam, ani Rile to nie przeszkadza. ![]()
Wracamy do samochodu ![]()
Idąc spotykamy starszą schorowaną kobietę. Idzie wolnym krokiem, momentami bardzo niepewnym, wzdłuż bardzo ruchliwej drogi. W pewnej chwili kobieta traci siły i upada. Podbiegamy, pomagamy. Wszystko, na szczęście, dobrze się kończy …
.
Ot, taki koniec tego fajnego dnia ! ![]()
Wracając do domu utrwalamy w kadrze kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bachowicach.
i kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Woźnikach znajdujący się na Szlaku Architektury Drewnianej województwa małopolskiego. Jego czarne drewniane ściany pięknie o tej porze współgrają z żółto kwitnącym mniszkiem lekarskim
.
Kochani, bardzo Wam wszystkim dziękuję za ten niezwykły, pełen wrażeń dzień !
Jakże mi miło było Was wszystkich, po tak długiej nieobecności spotkać ! ![]()
Liczę na kolejne wycieczki !
Mam nadzieję, że jeszcze wrócimy do starych forumowych zwyczajów !
.
PS: A propos „W to, czy tamto lewo … ?” w tytule …
Jakoś dzisiaj nikt z nas nie był w stanie być dobrym GPS-em ..
Zwalamy to jednak na niekorzystną aurę …
![]()
Ostatnio edytowany przez nena (2016-04-25 07:53:09)
