76

Odp: O trzech takich, co poszli w las w wersji LIVE

Ta droga chodziła za mną od września ubiegłego roku. Planowałem, kombinowałem. Potem straciłem pracę. Już myślałem, że MSB mogę spisać w tym roku na straty, aż tu nagle okazuje się, iż mam 7 dni wolnego. Kaperek namawia. Tydzień temu na Potrójnej zgłasza się Djinn. Więc jest nas "tres amigos" wink Do rzeczy...

Dzień pierwszy - 24 sierpnia 2010

4:00 budzik odstawia hołubce. No cóż. Tak mu rozkazałem. Dopakowuję resztki gratów i wychodzę powitać Djinn'a. Ruszamy ciufą do BB gdzie czeka na nas Jolanta. Niebawem dociera Kaperek. Już, już mamy pędzić mikrusem na Straconkę, gdy za plecami słyszymy znajomy głos: "A na Straconkę to którędy panowie???" Toż to lowell smile Wręczenie naszywek, powitanie i zarazem pożegnanie i już śmigamy mikrusem do kościoła na Straconce.

Jest czerwona kropka w białej obwódce. Trochę się boję. No nic. Prezenty, zestaw surwiwalowy, kop w dupkę dla każdego i ruszamy.

http://lh4.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THlYNzq_dnI/AAAAAAAAUCk/KAjoMJXLpOg/s800/DSCN4264.jpg

Pod Hrobaczą podchodzimy w sumie niezłym tempem. Pierwszy rest wypada na Panience gdzie rozsławaimy forum BM. wink

http://lh5.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THlYYHVjwxI/AAAAAAAAUC8/OdKxcDwDwbM/s800/DSCN4273.jpg

Zaczyna kropić. Pod Hrobaczą już zdrowo leje. Pakujemy się do schroniska i tu po raz pierwszy okazuje się, że nie jesteśmy w trójkę. Idzie z nami Brutal wink Humor mu dopisuje i na razie wszystkich pozdrawia...

http://lh4.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THlYi1er7CI/AAAAAAAAUDQ/wPuHIsuMpUk/s800/DSCN4279.jpg

Na Hrobaczej przeczekujemy ulewę. Przynajmniej tak się nam wydaje. Uspokaja się. Nic to, że 20 minut po wyjściu ze schroniska znów zaczyna zdrowo ciupać sad Schodzimy na zaporę, gdzie kilka minut zastanawiamy się co dalej. Na Małą puszczę, czy na zamknięty szlak przez Łazki??? Jednak Łazki. Podejście wygląda nieciekawie. W jednym miejscu, ziemia osunięta po majowych powodziach, tworzy dwumetrowy próg skalny. Jakoś się drapiemy. Reszta podejścia na Żar bez historii. No może pomijając ten cholerny deszcz. W końcu z mgły wyłania się takie cuś:

http://lh3.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THlYo8qGAGI/AAAAAAAAUDk/IlOvulAZ0Cs/s800/DSCN4285.jpg

Teraz piwko, pizza i grochówa. Po godzinie przestaje lać. Świat nabiera kolorów wink

http://lh4.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THlYyOB2qyI/AAAAAAAAUEI/LUh6zystHXo/s800/DSCN4297.JPG

Ruszamy dalej. Czasami nawet prześwituje słoneczko. Idzie się dobrze choć plecaki ciążą niemiłosiernie. Kołyska. W górę i w dół i tak do usranej śmierci. W końcu docieramy na Przeł. Kocierską. Tu piwko i...

http://lh6.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THlZP6PJk1I/AAAAAAAAUFI/wmpssdOprnY/s800/DSCN4316.jpg

... z ciekawości, lub nawet konieczności rozpakowujemy zestaw surwiwalowy wink A w nim:

... papier do "twarzy"...
http://lh3.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THlZU5mqGxI/AAAAAAAAUFU/e2dvdPgwRDo/s800/DSCN4319.jpg

... rozgrzewacz ...
http://lh3.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THlZW7yecJI/AAAAAAAAUFY/GMpmDzwgoIg/s800/DSCN4320.jpg

... musli ...
http://lh6.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THlZYl3Cu2I/AAAAAAAAUFc/Wr6faawS9XI/s800/DSCN4321.jpg

... i zapalniczka (coś czego mi najbardziej brakowało) wink
http://lh6.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THlZaLk459I/AAAAAAAAUFg/sXLRyV1Rsxg/s800/DSCN4322.jpg

Po krótkim reście ruszamy dalej. Zaczyna świecić słońce. Niemalże o zmroku lądujemy na szczycie Potrójnej...

http://lh5.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THlZiyMAnKI/AAAAAAAAUF8/8AwO5IvXagg/s800/DSCN4331.jpg

... odwiedzamy chatkę na szczycie zostawiając tam na skrawku papieru nasze pozdrowienia i już prawie po ciemku zmykamy do Ewy i Lucjana. Na chatce 5 osób. Mała integracja na kuchni, przepyszna smażona kiełbasa przyrządzona przez Kubę i ... nynu. Djinn instaluje się w "Magazynie broni", a ja z Kaprem na Hindenburgu. Tak oto kończy się ten dzień. Mówimy wszystkim "Dobranoc" wink

C.D.N.

Czasówki:

Bielsko-Biała Straconka -> Panienka - 1:45
Panienka -> Hrobacza - 0:25
Hrobacza -> Żarnówka - 1:00
Żarnówka -> Żar - 1:30
Żar -> Przeł. Kocierska - 4:30
Przeł. Kocierska -> Potrójna - 2:15

Czas łączny (licząc odpoczynki na trasie) - 12:45, dystans -  ok. 29 km.

"Picie wódki, to jest wprowadzanie elementu baśniowego do rzeczywistości."
Jan Himilsbach

77

Odp: O trzech takich, co poszli w las w wersji LIVE

Dzięki za relację, czekam na dalsze wspomnienia smile
Zachęciliście mnie do takiego wypadu, z tym że nie wiem kiedy uda mi się to zrealizować!
Jedno wiem , że powielę wypad Joli tylko na luzie bez ograniczeń czasowych, w samotności, gdyż wtedy najbardziej wypoczywam. Chciałbym pójść odwrotnie smile

... by Beskid Mały, był najpiękniejszym pasmem górskim.
Czystszym, zadbanym, pokazującym swe piękno i historię.

78

Odp: O trzech takich, co poszli w las w wersji LIVE

Mój wypad rozpoczął sie podobnie pobudka o 4 rano myju myju śniadanko i na pociąg do BB. Przed samym Bielski budzi mnie telefon od Darka z zapytaniem gdzie jesteś bo my już czekamy. Wysiadam na dworcu i spotykam wesołą kąpanie porównujemy ciężar plecaków i chcemy ruszać wtem pojawia sie Lowell i jak darek napisał chłopaków obdarował naszywkami a mi sie dostało przepysznego Ursusa którego z chłopkami wypilsmy wspólnie na pierwszym podejściu wink

wszyscy razem jesteśmy jedną częścią istnienia, wszyscy razem jesteśmy jedną częścią zniszczenia

79

Odp: O trzech takich, co poszli w las w wersji LIVE

MK napisał/a:

Dzięki za relację, czekam na dalsze wspomnienia smile
Zachęciliście mnie do takiego wypadu, z tym że nie wiem kiedy uda mi się to zrealizować!
Jedno wiem , że powielę wypad Joli tylko na luzie bez ograniczeń czasowych, w samotności, gdyż wtedy najbardziej wypoczywam. Chciałbym pójść odwrotnie smile

Dokładnie tak samo chcę zrobić MSB, może w przyszłym roku się uda i też samotnie...

"W niedomkniętym oknie noc
Podpatruje twoje sny,
W niedomkniętym oknie noc,
Siedzę, patrzę jak ty śpisz... "

80

Odp: O trzech takich, co poszli w las w wersji LIVE

Dzień drugi - 25-08-2010

Budzi mnie mruczenie kota wink No nic. Powoli wstajemy, poranna toaleta, śniadanko przed chatką i trzeba się zbierać.

http://lh5.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THlZ5_1A8UI/AAAAAAAAUbU/ofl25nfo72s/s800/DSCN4347.jpg

Ale na Porójnej to nie takie proste. Zostajemy zawróceni przez Lucjana, no bo jak to tak można się nie pożegnać z chatarem tongue Ruszamy na Leskowiec. Pogoda wyjątkowo dopisuje, humory z resztą również. W międzyczasie dostaję sms-a od Joli:

"Możliwe niespodziewane spotkania"

I w ten oto sposób przez kilka kolejnych godzin zachodzimy w głowę, kim też ma być ten niespodziewany wędrowiec. Na Leskowcu widok na Tatry a w schronisku pierogi i to co misie lubią najbardziej wink

http://lh6.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THlaWxzxCDI/AAAAAAAAUbU/U0fKYgcwP5o/s800/DSCN4365.jpg

Siedzimy dobrze ponad godzinę. Zaczynamy schodzić do Krzeszowa. Mijamy Polanę Semikową, która już teraz będzie mi się kojarzyła tylko z jednym smile

http://lh3.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THlaqGNZYTI/AAAAAAAAUbU/Gf7geSco7YU/s800/DSCN4373.JPG

Droga dziś jest niezła. Zero większych podejść, a przynajmniej tak się nam wydaje, trochę bolą mnie ramiona od tego cholernego plecaka, chłopaki narzekają na odgniaty, ja na kolano, ale idziemy.

W Krzeszowie znajdujemy knajpkę, ściągamy buty i... zabijamy psa smile

http://lh6.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THla59rN8bI/AAAAAAAAUbU/qagbIQS4cDQ/s800/DSCN4393.jpg

Teraz Żurawnica. Kawałek asfaltingu, rzut oka za siebie na Leskowiec i fantastycznie wyglądający stąd Gibasów Groń.

http://lh3.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THlbCFhBMkI/AAAAAAAAUbU/COGvq7GNuQo/s800/DSCN4399.jpg

Podejście na Żurawnice jest masakryczne, ale nie wiem co było w cukierkach Djinn'a, bo Kaper pokonuje je biegiem smile Na szczycie spotykamy trójkę turystów, chwilę odpoczywamy, podziwiamy szczytowe skałki i zaczynamy krótkie zejście na przeł. Carchel. Na samej przełęczy jakiś człowiek kręcący się przy terenówce pyta: "Czy wy z Forum BM???" No nie inaczej. Tak oto doszło do "niespodziewanego" spotkania z MK. Zostajemy uraczeni piwkiem, chwilę siedzimy, gadamy. W końcu wspólna fotka:

http://lh4.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THlbKQtxfGI/AAAAAAAAUbU/qgX1vUxrHqw/s800/DSCN4403.jpg

Prawdę mówiąc wiedziałem, że są urokliwe miejsca w BM, ale o takim jak przeł Carchel nie słyszałem.

http://lh4.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THlbLfjdyxI/AAAAAAAAUbU/-0XydxWi-qQ/s800/DSCN4404.JPG

Uderzamy dalej. Przed nami Żmijowa, a wokół nas widoki nieziemskie na świat...

http://lh3.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THlbTsbzpQI/AAAAAAAAUbU/fIUQrkz9Vf0/s800/DSCN4411.jpg

Tuż przed Zembrzycami, gdy wszyscy już padają na pysk ze zmęczenia, Kaper dostaje sieciowego sms-a o treści: "Usiądź wygodnie i oddychaj spokojnie" smile No szlak by ich trafił big_smile Na moment gubimy szlak w polach by trafić na niego 15 minut później. Przekraczamy Skawę, zakupy w sklepie i próba znalezienia noclegu. Przychodzi nam do głowy sprawdzony już ośrodek rekolekcyjny, jednak pani recepcjonistka widząc nasze nieogolone, brudne pyski ma lekkie przerażenie w oczach smile Dopiero trafia argument, że pewna nasza znajoma korzystała tu z gościny ponad miesiąc temu. Rozbijamy się w sadzie tuż nad ośrodkiem, papu, piwko, cytrynówka i nynu.

http://lh6.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THlbdNRc0SI/AAAAAAAAUbU/oDtEFDR-plA/s800/DSCN4418.jpg

C.D.N.

Czasówki:

Potrójna -> Leskowiec PTTK - 2:15
Leskowiec PTTK -> Krzeszów - 1:45
Krzeszów -> Żurawnica - 1:00
Żurawnica -> Zembrzyce - 3:30

Łączny czas z odpoczynkami - 10:00, dystans - ok. 23 km.

"Picie wódki, to jest wprowadzanie elementu baśniowego do rzeczywistości."
Jan Himilsbach

81

Odp: O trzech takich, co poszli w las w wersji LIVE

ta panoramka z przeł. Carchel to mnie naprawdę ujęła smile , czekam na cd big_smile

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

82

Odp: O trzech takich, co poszli w las w wersji LIVE

angi napisał/a:
MK napisał/a:

Dzięki za relację, czekam na dalsze wspomnienia smile
Zachęciliście mnie do takiego wypadu, z tym że nie wiem kiedy uda mi się to zrealizować!
Jedno wiem , że powielę wypad Joli tylko na luzie bez ograniczeń czasowych, w samotności, gdyż wtedy najbardziej wypoczywam. Chciałbym pójść odwrotnie smile

Dokładnie tak samo chcę zrobić MSB, może w przyszłym roku się uda i też samotnie...


A cóż to jakaś plaga wink lol   z tymi samotnymi przejściam big_smile

Pewnie samemu też można do siebie mówić i się uhahać wink  ale co grupa to grupa smile

darkheush napisał/a:

... musli ...

To nie musli ino pożywna bakaliowa miesznka big_smile


Strasznie miło poczytać i powspominać smile Z niecierpliwością czekam na cd.  big_smile

Ostatnio edytowany przez jolanta (2010-08-29 15:22:43)

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

83

Odp: O trzech takich, co poszli w las w wersji LIVE

Jolu! smile
To nie plaga!
Zazdrościmy Ci tylko, że w samotności tak naładowałaś akumulatory i jestaś tak aktywna!
Mi tego brakuje sad
Czekam na "CDN"

... by Beskid Mały, był najpiękniejszym pasmem górskim.
Czystszym, zadbanym, pokazującym swe piękno i historię.

84

Odp: O trzech takich, co poszli w las w wersji LIVE

darkheush napisał/a:

Prawdę mówiąc wiedziałem, że są urokliwe miejsca w BM, ale o takim jak przeł Carchel nie słyszałem

Ja się spotkałem z tzw. osadką czyli tak jak Pracica u nas ale to jest w Paśmie Żurawiny a to już wg nie których nie jest Beskid Mały, tylko Makowski

----------------------------------------
Największą ozdobą naszego Beskidu [...] są jego urocze doliny. Wprawdzie dawno już straciły one charakter pierwotności i dzikości, [...] ale mimo wszystko nie są pozbawione swoistego wdzięku, chociaż wszędzie już widoczne są ślady rąk ludzkich.
- Jan Galicz

85

Odp: O trzech takich, co poszli w las w wersji LIVE

Dzień trzeci - 26-08-2010

Budzi mnie sms od Joli. Zbieramy zwłoki, pakujemy te wstrętne plecaki, prysznic, śniadanko i ruszamy przed siebie. Idzie mi się dziś źle, o czym informuję Bazę. Cholerny asfalting w pełnym słońcu pod Starowidz. Za to widoki rekompensują zmęczenie.

http://lh3.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THlbqiE7T-I/AAAAAAAAUbU/V2MFdzB2a-8/s800/DSCN4425.jpg

W sumie odcinek aż do Babicy mija jakoś tak bez historii. Królowa, las rodem z "Robin Hood'a", słońce, chmury, góry i my. Kilka zdjęć:

http://lh5.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THlb6oedlmI/AAAAAAAAUbU/rqP1UvZz7Tc/s800/DSCN4440.jpg

http://lh3.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THlcAqMLsBI/AAAAAAAAUbU/O9Fpz3SR5cA/s800/DSCN4444.jpg

http://lh6.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THlcJmpujyI/AAAAAAAAUbU/cSsFlXcGYPQ/s800/DSCN4447.jpg

W końcu docieramy do Palczy. Tu małe rozpoznanie w terenie. Nie ma knajpy, ale jest sklep gdzie można się uraczyć piwkiem. Djinn operuje swoje stopy neutral

http://lh6.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THlcONfQy3I/AAAAAAAAUbU/MXAQE2bveSc/s800/DSCN4449.jpg

Znów ucieka nam godzina. Ruszamy dalej w stronę Babicy. Monotonnie, upał, muchy neutral

http://lh6.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THlcVAmYbLI/AAAAAAAAUbU/eQ8jHBY-Dh0/s800/DSCN4455.jpg

Za to czasami w lesie...

http://lh5.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THlcRcU6lTI/AAAAAAAAUbU/E0lxi4PKz8M/s800/DSCN4452.jpg

Kulamy się dalej. Długie proste odcinki. Nic specjalnego, tylko ta monotonia. Baza raportuje, że możemy się rozbić w okolicach Trzebuńskiej Góry. Ponoć jest tam kilka chałup, więc i woda się znajdzie. Tuż przed 19 docieramy na miejsce. prosimy przemiłą gospodynię o wrzątek na kawę i herbatę... i robimy burzę mózgów. Mamy jakieś 10 km do Myślenic. Ryzykujemy??? Kroi się zejście przy czołówkach, ale może się uda. Dziękujemy za wrzątek i ruszamy. Po kawusi dostaję speeda. Robi się powoli ciemno. To już nie jest przyjemne, choć widok Tatr rekompensuje trudy dzisiejszego dnia.

http://lh5.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THlckTgySYI/AAAAAAAAUbU/iNq_Y2FvaVQ/s800/DSCN4472.jpg

Robi się całkiem ciemno. Idziemy już tylko po to, aby dojść do Myślenic. Jak na złość drogi nie ubywa, a czuję, że już wiele nie dam rady. Dochodzimy do jakiejś kapliczki.

http://lh3.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THlcl2LmEQI/AAAAAAAAUbU/UF7LX-bQsV8/s576/DSCN4473.jpg

Według mapy to polana Mikołaj, ale sam nie jestem pewien. Dzwonię do Joli. Niewiele to daje. Ile do cholery nam zostało do tych Myślenic???

Brniemy dalej. Djinn narzeka na kolano. W końcu zalicza wywrotkę. Skończyło się na strachu. Na szczęście. Zmęczenie zwierzęce. Tętno w granicach 120. Wychodzimy z lasu i widzimy Myślenice.

http://lh5.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THlcntolykI/AAAAAAAAUbU/xWotbbwkDnQ/s800/DSCN4475.jpg

Boszzzz jak to daleko. Kuśtykamy w dół. W końcu jakieś zabudowania. Szukamy sklepu. Jest. Z żarciem krucho. Robimy zakupy. Teraz trzeba pomyśleć o jakimś spaniu. Ponoć na Zarabiu jest pole namiotowe, przynajmniej tak to wynika z mapy. Pytamy miejscowych. Nic nie wiedzą. A właściwie to każdy mówi co innego. Zaglądamy do jakiejś knajpy. Gość twierdzi, że na Zarabiu gdzieś się można rozbić. Wychodzę na zewnątrz, a chłopaki siedzą. Mam szczerze dość i reaguję nerwowo. Potem mi to wypominają. Przepraszam Was za ten wyskok Kaperku i Djinn sad Pytamy dalej i w końcu jeden myśleniczanin kieruje nas do Domu Wczasowego PTTK na Zarabiu. Jest prawie 23:00, budzimy panią kierowniczkę i rozbijamy się w kąciku ogródka. Potem to już sama przyjemność. Piwko, jedzenie i pogaduchy. Kaper stwierdza,że będzie spał na zewnątrz, my z Djinn'em pakujemy się do namiotu.

C.D.N.

Czasówki:

Zembrzyce -> Chełm - 1:30
Chełm -> Palcza - 3:00
Palcza -> Trzebuńska Góra - 3:15
Trzebuńska Góra -> Myślenice - 3:00

Czas łączny z odpoczynkami - 12:05, dystans - ok. 35 km

"Picie wódki, to jest wprowadzanie elementu baśniowego do rzeczywistości."
Jan Himilsbach

86

Odp: O trzech takich, co poszli w las w wersji LIVE

Zapomniałeś że na Trzebuńskiej był piesk z ADHD co mu nasze stopy nie przeszkadzały, burza może i była ale z tymi mózgami to przesadziłeś tongue

wszyscy razem jesteśmy jedną częścią istnienia, wszyscy razem jesteśmy jedną częścią zniszczenia

87

Odp: O trzech takich, co poszli w las w wersji LIVE

Kaper napisał/a:

Zapomniałeś że na Trzebuńskiej był piesk z ADHD(...)

A w okolicy Babicy Zachodniej małżeństwo zwożące siano i kobieta, która stwierdziła po tym jak powiedzieliśmy, że idziemy na piechotę z BB - "To ja już wolę w polu tyrać" big_smile 

Dzień czwarty - 27-08-2010

Pobudka tego dnia przeszła wszelkie oczekiwania. Punktualnie o 7 rano odzywa się kościelny dzwon. Jakieś 120 dB w uszy big_smile Okazało się, że budynek sąsiadujący z Domem Wycieczkowym PTTK jest kościołem big_smile Zbieranie gratów idzie okrutnie powoli. Djinn idzie do sklepu po jajka i smaży jajecznicę, to nic, że bez szczypty soli big_smile Tak przy okazji Wujku Angi - jajecznica była z pięciu a nie sześciu jajek, jak sugerowałeś. Może wypadałoby się wybrać do okulisty??? wink

http://lh5.ggpht.com/_AK0lvltOPAo/THuRXh3LrRI/AAAAAAAAM5o/o8EMZv8Bjhw/s576/sniadanko.jpg

Przed 11 ruszamy w końcu na Kudłacze. Idzie się źle, w dodatku podejście wcale nie chce odpuścić.

http://lh3.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THldDbK8LDI/AAAAAAAAUbU/jP8f3py3y8Q/s800/DSCN4488.jpg

Na Śliwniku jesteśmy o 12:50.

http://lh3.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THldN5r6zAI/AAAAAAAAUbU/AZOkz_tw9fs/s800/DSCN4499.jpg

Ruszamy dalej. Trochę zaczyna pokapywać, podziwiamy panoramę z przeł. Granice...

http://lh4.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THldSmOEsGI/AAAAAAAAUbU/OX1SwvLwhws/s800/DSCN4505.jpg

... i o 14 z minutami docieramy na Kudłacze.

http://lh6.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THldVT-vcgI/AAAAAAAAUbU/4fEsEf2zMPM/s800/DSCN4508.jpg

W schronisku pustki. Gadamy chwilę z właścicielem i nagle ze środka wychodzi... Bernie big_smile A więc Czuby są wszędzie wink Okazuje się, że w schronisku jest również Ula i Pan Janusz zwany czasem Dżordżem big_smile Bernie  namawia nas abyśmy zostali na noc. Ma przyjechać jeszcze Mikrutt i Pan Karolak. Nie powiem, ale propozycja wydaje się kusząca wink Siadamy nad mapą i debatujemy. Chłopaki najpóźniej muszą być w domu w niedzielę. Postanawiamy - zostajemy, jutro Mszana, a pojutrze przejście przez Luboń i powrót do domu. W międzyczasie na werandzie dosiada się do nas samotna wędrowczyni - Agnieszka. Rozmawiamy, opowiadamy skąd, jak długo w trasie, jakie mamy plany, reklamujemy forum. Obiecuję po powrocie wysłać via mail zaproszenie. Właśnie poszło wink Bernie serwuje nam wspaniałą grzybową, troszkę pomagamy cieślom-akrobatom przy budowie płotu. Śmiechu jest co nie miara big_smile

http://lh6.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THqwyO-jrRI/AAAAAAAAUfk/7x_CIOiPTdI/s576/dsc00005jy.jpg

Wieczorem ognisko, smażony boczek, kiełbaski, hallsówka, piwko.

http://lh5.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THldYfjmp4I/AAAAAAAAUbU/Y-HZMfkKYuI/s800/DSCN4517.jpg

Czasówki:

Myślenice -> Śliwnik - 2:00
Śliwnik -> Kudłacze 1:25

Czas łączny - 3:25, dystans - ok. 10 km

Dzień piąty - 28-08-2010

Pobudka o 7 rano, jednak Pan Janusz z sąsiedniego łóżka marudzi: "Śpijcie jeszcze chłopaki, i tak leje, wstaniecie o 9, zjemy śniadanie i możecie sobie iść". Co racja to racja. Wstajemy o 9 i wstępnie pakujemy ambitnie graty. Pogoda jest taka - na dwoje babka wróżyła.

http://lh6.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THldpLUA2WI/AAAAAAAAUbU/JiW1CXriSCM/s800/DSCN4532.jpg

Zostajemy uraczeni wspaniałą kwaśnicą. No tak - tam gdzie w pobliżu kręci się Bernie, nikt nie może chodzić głodny. O 10 ruszamy i... 200 m od schroniska spłukuje nas ulewa. W ciągu kilkunastu sekund jesteśmy przemoczeni. Narada co robić??? Iść na mokro, czy sobie po prostu dać spokój, bo to nie będzie już przyjemność z wędrówki. Zawracamy. Trochę szkoda, że tak blisko celu. No cóż - bywa wink

Siadamy na jadalni i wyciągamy z plecaka to, co było przygotowane na świętowanie sukcesu na Luboniu. Na stole lądują pierogi i smażona kiełbasa. Brutal zalewa smutek piwkiem big_smile

http://lh5.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THldtuktC2I/AAAAAAAAUbU/HIBF8TymY0M/s800/DSCN4536.jpg

Po kilku godzinach Bernie zwozi nas Prosiakiem do Pcimia, łapiemy busa do Myślenic i dalej do KRK. Tu pod Galerią żegnamy się z Kaperkiem. Djinn ma dosłownie 5 minut drogi do domu, ale musi jechać ze mną do Andrychowa aby odebrać autko. big_smile

KONIEC

Kilka refleksji. Szkoda, że nie wyszło, ale z drugiej strony te 5 dni będę pamiętał bardzo długo. Znów po 10 latach przerwy zrobiłem taką wielodniówkę. Kompania była wyśmienita, trasa rewelacyjna, przypomniałem sobie jak się śpi w namiocie, widoki nieziemskie na świat zmieniały się co krok wink Nawiązaliśmy nowe znajomości, odświeżyliśmy stare, przedreptaliśmy kawał drogi, obgadaliśmy chyba wszystkich. Jeśli mieliście czkawkę to przepraszamy big_smile Krótko mówiąc było rewelacyjnie. A i skończyć to kiedyś trzeba będzie wink

Całość moich zdjęć po kliku w obrazek:
http://lh4.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THlZrMdysSI/AAAAAAAAUbU/BHAbMNmFtSc/s800/DSCN4338.jpg

"Picie wódki, to jest wprowadzanie elementu baśniowego do rzeczywistości."
Jan Himilsbach

88

Odp: O trzech takich, co poszli w las w wersji LIVE

Darkheush jako pierwszy złożyłeś relację, teraz czekamy na wrażenia reszty ekipy smile

Bardzo na tę relację czekałam i bardzo mi się podoba smile Strasznie byłam ciekawa jak to wasze oczęta widziały, jakie mieliście wrażenia. Fajnie było zauważyć, że wiele fotek to takie same (podobne) ujęcia, ale też zwróciłeś uwagę na kilka takich, które mi umknęły wink

Piknie, piknie Panowie, każdy widzi rzecz inaczej i to tyż jest pikne wink big_smile

Darkowy humor jak zawsze okrasza relację big_smile , czyta się z prawdziwą przyjemnością wołając na GG : Nie ociągaj się ino pisz dalej wink

Mam nadzieję, że z taką ekipą trafi mi się wielodniowa trasa smile Przy mnie Brutal też się nie wyśpi lol

Ostatnio edytowany przez jolanta (2010-08-30 17:16:03)

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

89

Odp: O trzech takich, co poszli w las w wersji LIVE

jolanta napisał/a:

Przy mnie Brutal też się nie wyśpi lol

Właśnie paskudnik mi wysłał sms-a, że z nami już góry nie pójdzie, choć się mu podobało. Ma dość chrapania i kościelnych dzwonów. No wcale się mu nie dziwię big_smile

"Picie wódki, to jest wprowadzanie elementu baśniowego do rzeczywistości."
Jan Himilsbach

90

Odp: O trzech takich, co poszli w las w wersji LIVE

Piękna wyrypa chłopaki! Kawał dobrej górskiej roboty. Jak dla mnie najlepsze zdjęcie to operowanie pęcherzy za pomocą noża turystycznego. Po prostu bezcenne lol.
Darku, kiedy mogę się zapisać na kurs robienia panoram? wink

Ostatnio edytowany przez piotr (2010-08-31 08:13:45)

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

91

Odp: O trzech takich, co poszli w las w wersji LIVE

piotr napisał/a:

Darku, kiedy mogę się zapisać na kurs robienia panoram?

W każdej chwili wink

"Picie wódki, to jest wprowadzanie elementu baśniowego do rzeczywistości."
Jan Himilsbach

92

Odp: O trzech takich, co poszli w las w wersji LIVE

darkheush napisał/a:

W każdej chwili wink


smile  I traktuj to stwierdzenie Piotrze dosłownie big_smile

Nasz forumowy harcerz uczy wirtualnie, błyskawicznie i z bardzo dobrym skutkiem smile

Jest tylko jedno niebezpieczeństwo, człowiek się uzależnia wink
bo robienie panoramek wciąga smile oj bardzo wciąga big_smile  ale frajda jest niesamowita smile

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

93

Odp: O trzech takich, co poszli w las w wersji LIVE

jolanta napisał/a:
darkheush napisał/a:

W każdej chwili wink


smile  I traktuj to stwierdzenie Piotrze dosłownie big_smile

Nasz forumowy harcerz uczy wirtualnie, błyskawicznie i z bardzo dobrym skutkiem smile

Jest tylko jedno niebezpieczeństwo, człowiek się uzależnia wink
bo robienie panoramek wciąga smile oj bardzo wciąga big_smile  ale frajda jest niesamowita smile

Jeśli to tylko panoramy, to dobre uzależnienie tongue

http://szlakiibezdroza.blogspot.com/  - wszystko na czasie .

94

Odp: O trzech takich, co poszli w las w wersji LIVE

Dziękuję "forumowemu harcerzowi" za linki wink. Jak będę w domu to sobie obejrzę. A jeżeli chodzi o zdjęcia harcerza to absolutnie najlepsze pod względem artystycznym jest dla mnie to:
http://lh5.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/THlZiyMAnKI/AAAAAAAAUF8/8AwO5IvXagg/s800/DSCN4331.jpg
Kapitalne!!!

Ostatnio edytowany przez piotr (2010-09-02 07:47:45)

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

95

Odp: O trzech takich, co poszli w las w wersji LIVE

też tak sądzę Piotrze, dlatego oddałam na niego głos na tym mniej znanym forum big_smile wink

Ostatnio edytowany przez nena (2010-09-02 17:10:58)

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

96

Odp: O trzech takich, co poszli w las w wersji LIVE

Jakieś krzoki w kadrze, zbyt centralnie kadrowanie, korekta ekspozycji by się przydała.... Tak wiem czepiam siem tongue

Ostatnio edytowany przez angi (2010-09-02 17:22:43)

"W niedomkniętym oknie noc
Podpatruje twoje sny,
W niedomkniętym oknie noc,
Siedzę, patrzę jak ty śpisz... "

97

Odp: O trzech takich, co poszli w las w wersji LIVE

angi napisał/a:

Jakieś krzoki w kadrze, zbyt centralnie kadrowanie, korekta ekspozycji by się przydała.... Tak wiem czepiam siem tongue


wink ...i marudzisz wink lol

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

98

Odp: O trzech takich, co poszli w las w wersji LIVE

jak tak co prawda po za tematem ale tak sobie popatrzyłem na fotkę piotra i od razu mi się przypomniał fajny wschodzik Co prawda tuż przed pokazaniem się słońca
http://bacadom.republika.pl/wschod.jpg

----------------------------------------
Największą ozdobą naszego Beskidu [...] są jego urocze doliny. Wprawdzie dawno już straciły one charakter pierwotności i dzikości, [...] ale mimo wszystko nie są pozbawione swoistego wdzięku, chociaż wszędzie już widoczne są ślady rąk ludzkich.
- Jan Galicz

Odp: O trzech takich, co poszli w las w wersji LIVE

jolanta napisał/a:
angi napisał/a:

Jakieś krzoki w kadrze, zbyt centralnie kadrowanie, korekta ekspozycji by się przydała.... Tak wiem czepiam siem tongue


wink ...i marudzisz wink lol


...oj marudzisz,marudzisz  tongue

duszą w górach zbłądziłam, bo chciałam....

100

Odp: O trzech takich, co poszli w las w wersji LIVE

Dzięki wyrysowaniu sobie trasy w Wikiloc  (niestety Djinn'owy blackberry padł pierwszego dnia) troszkę szczegółów:

Dzień pierwszy:
Dystans - 30,08 km
Wys. min - 286 m
Wys. max - 875 m
Suma podejść - 1640 m
Suma zejść - 1246 m
Plik .kmz do pobrania Klik


Dzień drugi:
Dystans - 29,09 km
Wys. min - 273 m
Wys. max - 912 m
Suma podejść - 758 m
Suma zejść - 1257 m
Plik .kmz do pobrania Klik


Dzień trzeci:
Dystans - 34,56 km
Wys. min - 284 m
Wys. max - 669 m
Suma podejść - 905 m
Suma zejść - 940 m
Plik .kmz do pobrania Klik

Dzień czwarty będzie niebawem  wink Zdaję sobie sprawę, iż te dane nie są super precyzyjne, ale może komuś się przydadzą wink

Aha .kmz-tki otwiera Google Earth, tak że musicie go zainstalować wink Po pobraniu pliczku .kmz kliknijcie sobie ten przycisk wink

http://lh6.ggpht.com/_AK0lvltOPAo/TIZpII0fH_I/AAAAAAAAM7g/RcDz3midILk/s576/ge.JPG

"Picie wódki, to jest wprowadzanie elementu baśniowego do rzeczywistości."
Jan Himilsbach