Temat: Na fioletowej polance 2026 :)
Wiosna powoli wkracza w Beskid Mały, chociaż zimne noce z mrozem nieco ją spowalniają. Wybrałam się dzisiaj na spacer na naszą słynną polankę u Zielińskiego z nadzieją, że znajdę na niej już coś fioletowego.
Krokusiki znalazłam.
Pojawiły się nad potokiem, w bardziej osłoniętym od wiatru i nasłonecznionym miejscu.
Natomiast, górą, przy drodze tylko pojedyncze osobniki, na nie trzeba jeszcze trochę poczekać. Obudziły się już latolistki cytrynki, jedyne europejskie motyle zimujące w opadłych liściach. Z fioletem tworzą piękny naturalny kontrast.
Martwi mnie część polany, koło drogi, która kiedyś była koszona i kwitły na niej wiosną krokusy, natomiast teraz jest niestety mocno zarośnięta jeżyną, która skutecznie je blokuje. Może jakimś pojedynczym uda się przebić przez te chaszcze, ale na filetowe łany, to w tym miejscu nie ma co liczyć. W zeszłym roku, z tego co nam pisał Jan Zieliński nie udało się jej skosić.
Przełożono to na ten rok. Bez regularnego koszenia polany krokusy na niej wyginą.
Nad strumykiem kwitnie już śledziennica skrętolistna, a niedługo rozwinie swoje kwiaty żywiec gruczołowaty.
W lesie jeszcze mało zieleni. Za to wszędzie odgłosy pił motorowych.
Nie mogłam ich słuchać.
Niestety ciężkie maszyny leśne rozjeżdżają leśne dukty, strumienie i potoki mącąc w nich wodę. Zamiast krystalicznie czystej płynie brudna. To tragedia dla m.in. ryb, które w nich żyją np. głowacza czy pstrąga. Smutny widok.
Krokusowy sezon 2026 uważam za otwarty.
Zdjęcia: nena