Temat: Pozasezonowa pteridologiczna wyprawa do Beskidu Małego
Trochę zatęskniłem za moim dobrym sezonem pteridologicznym kiedy to miałem odkrycie za odkyciem do tego stopnia że dzisiaj pokusiłem się na pozasezonową pteridologiczną wyprawę do Beskidu Małego
Wydawałoby się że w Beskidzie Małym już nie ma szans na jakieś nowe stanowisko z paprotników, po drugie paprotniki mocno już podeschły
Na dodatek pogoda zapowiała się niezbyt optymistyczna
Mimo tych przeciwności natura znów mnie zaskoczyła
Ostatnio jestem dość zapracowany i rzadko mam czas na wyjazdy, a że nasi forumowicze prześcigają się w jesiennych relacjach to nie chciałem być gorszy. Na dzisiejszą wyprawę pokusiłem się w rejony Pańskiej Góry, Kobylicy i Wapienicy. Pogoda jednak się utrzymywała. Podchodząc na Pańską Górę już na dzień dobry odnalazły się nowe stanowiska dla podrzenia żebrowca i zachyłki oszczepowatej (mocno podeschnięta). Potem ruszyłem w stronę Kobylicy. Przeczesując jej południowe stoki wchodząc w las jodłowy nagle wielkie zaskoczenie. Odnalazło się tutaj kolejne nowe stanowisko unikatowej nerecznicy walijskiej, czwarte w Beskidzie Małym, szóste odkryte przezemnie, a dziesiąte ogólnie w Polsce
Stanowisko to okazało się skrajnie nieliczne, jak często bywa w przypadku tego gatunku. Liczyło bowiem zaledwie 2 osobniki
Potem ruszyłem w stronę Inwałdu ku wyrobisk wapienia na południowych stokach Wapienicy. Natrafiłem na nieznane mi wyrobisko wapienia znajdujące się niedaleko odejścia szlaku czarnego od drogi na Przełęcz Biadaszowską. Wyrobisko pięknie się komponowało nad stawkiem
Idąc dalej czarnym szlakiem doszedłem do żółtego szlaku prowadzącego do znanych już wyrobisk wapienia w Inwałdzie. Szybko robiło się ciemno i zaczęło siąpić deszczem. Postanowiłem że drogę powrotną zrobię zielonym szlakiem do Andrychowa.