Temat: Krokodyle na Gibasach

Oj krokodyle, krokodyle... słów brakuje na waszą ignorancję... yikes
Dlaczego człowiek zamiast uczyć się na cudzych błędach, musi uczyć się na swoich. sad

Z tymi krokodylami to jest tak. Uparte są okropnie, nie dadzą sobie nic powiedzieć. Jak się uprą to nie ma zmiłuj się. Mówiłam, tłumaczyła, że kiepska pogoda, że ciemno. Nie dały sobie powiedzieć. Zapakowały autko i zarządziły – jedziemy na Gibasy. smile
I co zrobić z takimi uparciuchami! wink

Jest więc sobota. Krokodyle dają znać Staszkowi, że będą późniejszym wieczorem.
18.50 wyjeżdżamy z Bielska, przez Przegibek. W górę 40km/h, w dół 20 km/h.
O 19 z minutami jesteśmy w Kocierzu Basiach i parkujemy na podwórku u polecanego przez chatara gospodarza.
19.30 jesteśmy na trasie, w kierunku szlabanu. smile
Śnieg pada tak sobie, wiatr nie jest zbyt silny. Czołówka bardzo dobrze oświetla drogę. Krokodyle bez problemu rozpoznają kolejne punkty na trasie: bobrowiska, szlaban, placyk gdzie parkowaliśmy w czasie akcji „kapliczka”. Chodziły tędy tyle razy, że nic się nie boją, a rozpoznawane punkty na trasie tylko upewniają je, że wszystko idzie jak po maśle. 
O 21 krokodyle są u wylotu z lasu. Jeszcze tylko ta prosta co łączy się z zielonym szlakiem idącym od strony Zamczyska i już będzie Staszkowa chata na Gibasach

Na polanie okazuje się jednak, że rozpętała się straszna zadymka. Nic nie widać. Ani chaty, ani kierunku, w którym należałoby iść. Krokodyle twarde, niczego się nie boją: poślą Staszkowi smsa i przecież z pewnością po nie wyjdzie, doprowadzi do chałupy. Okazuje się, że nie ma zasięgu. sad

Zimny pot oblewa krokodyle, strach nie pozwala zebrać myśli. Przypominają się historie: narciarzy spod Babiej Góry i Darkheusa na Walentynki.
Ślady wędrówki dawno zawiane. Krokodyle  wzdychają do Anioła Stróża, robią mocne postanowienie poprawy w pewnej osobistej sprawie i ruszają tam, gdzie jak im się wydaje powinna być chata. Śniegu po kolana, miejscami zapadają się jeszcze bardziej.
Mrozu nie ma, więc krokodyle brnąc w mokrym śniegu, są zupełnie przemoczone. sad

W pewnej chwili dostrzegają światło i ile sił w gardłach wydzierają się wołając na chatara. Jak się później okazało, wyszedł odśnieżyć przed chałupą. Ara usłyszała wrzaski krokodyli, zaczęła szczekać, Staszek rozglądając się zauważył światełko czołówki i ruszył na pomoc. Do chaty krokodyle dotarły o koło 22.30 czyli jakieś półtorej godziny błąkały się po Gibasowym Siodle. hmm

Na pogawędce z chatarem schodzi do pierwszej. big_smile Słuchamy Staszkowej muzyki, opowiadamy o wilkach, niedźwiedziach, mroźnych i wietrznych zimach ... przyprawiona cola robi swoje wink  emocje opadają, oczy się kleją i trzeba się położyć.

W dużej sali spokojnie śpią dwaj turyści. Ja lokuję się tamże, koło cieplutkiej jeszcze kozy i zasypiam szczęśliwa obiecując sobie, że nigdy więcej krokodyli słuchać nie będę. wink

Ranek wstaje w świetnym humorze. big_smile
Krokodyle zjadają śniadanko, gawędzą z nocującymi w chatce turystami. Zapraszają ich na nasze forum, gdyż okazuje się, że jeden z nich mieszka w Kętach, a drugi w Kozach.
Piszą smsa do Ufoka, że nie pójdą z nim i Bacą do Wójta, ale oczekują obu na Gibasach.
Potem krokodyle przypinają do łapek wytargane wczoraj na Gibasy biegóweczki i ruszają pohasać.
Najpierw muszą sprawdzić gdzie to wczoraj błądziły. Okazuje się, że w zadymce zaczęły zbyt nisko schodzić w dolinkę pod Siodłem. hmm

Trzy godzinki hasania na biegóweczkach to spacerek zielonym szlakiem w kierunku Zamczyska, zimowe oglądanie kaplisi i piwniczek, a także spacerek w kierunku Przełęczy pod Mladą Horą. Może idą już chłopaki? smile

Jako pierwszy na Gibasy dociera Baca. Potem Ufok z Brombellą, a także Djinn z Lisicą.   
        Niespodzianka, aż tylu forumowiczów się nie spodziewałam. big_smile

Za oknem coraz większa zadymka, a my siedzimy w chatce, gawędzimy, śmichy-hihy....  pitrasimy. Czas biegnie jak zwykle tak szybko.... wink

Pierwsi opuszczają nas Ufok i Baca, który spieszy się do synka. My ruszamy do Basiów o 15.
Połacie śnieżnej bieli zachęcają do zrobienia na nich jakiegoś bałaganu. lol

Powrót do cywilizacji wietrzny, śnieżny, śliski...niektórzy muszą odśnieżać autka aż trzy razy. 

Albumik z pobytu krokodyli na Gibasach po kliknięciu w obrazek. big_smile

https://lh5.googleusercontent.com/-EhmQibuiFII/Tvd5d_T-3bI/AAAAAAAAABg/Jb_7COSjhow/s317/k%252520na%252520G.JPG

Ostatnio edytowany przez jolanta (2012-01-02 21:50:50)

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

2

Odp: Krokodyle na Gibasach

chciałam powiedzieć że było cudnie ... chociaż ten śnieg mi nieźle w dooopę dał bo wygrzebać się z niego czasami było ciężko big_smile

...moje sprawozdanie z Zimowej Przecierki jest tu smile

http://picasaweb.google.com/10690514861 … directlink

czekamy z niecierpliwością na zdjęcia Djinna big_smile

"Góry upajają. Człowiek uzależniony od nich jest nie do wyleczenia. Można pokonać alkoholizm, narkomanię, słabość do leków. Fascynacji górami nie można" Edmund Hillary

Odp: Krokodyle na Gibasach

A to ci dopiero. Tropikalne zwierzaki - krokodyle, w warunkach niemal syberyjskiej zimy. Jak one to zniosły wink lol Świetna relacja Jolu i te biegówki jak u Justyny Kowalczyk, pewnie nadały tempu nocnej jeździe wink Ja też muszę się wybrać tej zimy (pogodowej nie kalendarzowej) na deskę snowboardową braci Ligockich wink lol

4

Odp: Krokodyle na Gibasach

^^
To tym bardziej chyba się ceni klimat starej beskidzkiej chatki i ciepłej herbatki z wkładką wink

http://szlakiibezdroza.blogspot.com/  - wszystko na czasie .

5

Odp: Krokodyle na Gibasach

Gratuluje fajnego wypadu i jak widać świetnego klimatu.Fajne zdjęcia

Jestem tego pewny, w głębi duszy o tym wiem,że gdzieś na szczycie góry wszyscy razem spotkamy się

6

Odp: Krokodyle na Gibasach

Powiem tak - WARIATKA!!! W TAKĄ ZIMĘ samotnie po nocy yikes. Z całą odpowiedzialnością powtórzę - WARIATKA!!! Ale taka pozytywna big_smile No i nie zazdroszczę Ci tych emocji po nocy, znam z autopsji podobne klimaty i tak się dziwnie składa, że w moim wypadku to też były okolice Gibasów. Mały jest cudny zimą, ale potrafi pokazać pazurki i wtedy nie ma przebacz. W sumie to człowiek staje się po takiej dooopówie ostrożniejszy. Czasem nawet zbyt ostrożny. A propos krokodyli - cholernie mnie kusi, aby się gdzieś z nimi wybrać zimą w góry. Zapowiadałoby się ciekawe towarzystwo. Jeśli masz to podeślij mi numer telefonu do któregoś z bliźniaczych krokodyli na PW big_smile

A po za tym gratuluję Wam wypadu i (co chyba ważniejsze) spotkania na szlaku. Toż to prawie zlot był tongue

"Picie wódki, to jest wprowadzanie elementu baśniowego do rzeczywistości."
Jan Himilsbach

7

Odp: Krokodyle na Gibasach

Siódma rano czekam na Brombe na zaprzyjaznionej z forum sieci stacji BP filia w Czancu;). po paru minutach zjawia sie koleżanka i po przepakowaniu sie do mojego subaru big_smile jedziemy na Rzyki gdzie oczekiwał nas Baca. po dojechaniu na parking przed stokiem na Czarnym Groniu korzystamy juz całą trójka z darmowego busa smile który przywozi nas pod sam stok. Na stoku dzień dopiero sie zaczyna , paru narciarzy , ekipa obsługująca stok i troje dziwaków z kijkami ale bez nart:D. Lewą stroną stoku udajemy sie na szczyt. Po dotarciu na szczyt mała przerwa , piwko , fajeczka , kanapeczka i piękne widoki na dolinę. Dalej kierujemy sie juz nie "wyratrakowanym" śniegiem w stronę Łamanej Skały. Szlak przecieramy w tym dniu jako pierwsi , idzie sie w śniegu prawie po kolana ale bez większych problemów. Z Łamanej idziemy w stronę Anuli. Śniegu coraz więcej ale idziemy do przodu. Na Anuli spotykamy Dzina z Gosią. Chwila na powitanie , gadanie o wszystkim i o niczym i planowanie. Po naradzie dochodzimy do wniosku ze rezygnujemy z Groty Komonieckiego i idziemy na Gibasy gdzie czekała juz Jola ze Staszkiem. Na początku idzie sie super, fajne towarzystwo , piękny pokryty sniegiem las. Z każdym jednak krokiem śniegu przybywa i wiatr sie wzmaga. Na wiatrołomach juz prawdziwa zadyma , śniegiem wali po oczach , lodowaty wiatr głaszcze zmarznięte policzki.
Nareszcie jest! Chatka z oddali wyglądała jak z jakiejś bajki a my byliśmy jak ten Jasiek i Małgośka i jak po dopalaczach nabraliśmy sił na pokonanie tych ostatnich metrów do chatki. W chatce szok , dwa krokodyle z wielkim (hmmmm jak to napisać) czymś miedzy nogami.
Sielanka trwała az miło, Staszkowa słynna na cały Mały herbatka , nie mniej znany ser Joli (jestem uzależniony od niego tongue), kiełbaska z patelni. Czas tak nam miło leciał ze nawet nie był wiadomo kiedy przeleciały dwie godziny. Czas wracać.Ekipa dochodzi do wniosku że pogoda jest na tyle fatalna( straszny wiatr i do tego obfite opady śniegu) że będzie schodziła do Basi i zapakuje sie Joli do tego japońskiego czegoś;). Ja i Baca wracamy tym szlakiem który nas przyprowadził na Gibasy. Żegnamy sie więc i w drogę.
Idziemy jakieś 10-15min szlakiem i wpadamy na pomysł by iść chaszczingiem na przełaj wykorzystują wydeptana ścieżkę przez ekipę spotkaną idąc na Gibasy. Jak sie okazało to była fatalna decyzja. Śniegu po przyrodzenie tongue, stromo , brak przetartej ścieżki bo ekipa idąca wcześniej chyba zawróciła. Na zmianę przecieramy szlak przesuwając sie metr po metrze z nadzieją na szybkie odnalezienie szlaku. Nareszcie sie udaje, zmęczeni ale szczęśliwi idziemy na Anulę. Na śniegu już tylko miejscami widać zarysy naszych śladów idąc na Gibasy. O 15:30 jesteśmy na stoku w Rzykach Praciakach. Na szczycie stoku paląc fajeczki patrzymy na narciarzy ( a oni na dwóch oszołomów co wyszli z lasa cali w śniegu) i zastanawiamy sie jak tam reszta ekipy. Po paru min. na szczyt "wpada' ratrak , na jego widok wpadamy na pomysł by złapać stopa big_smile. Dwa zdania z kierowcą potężnej maszyny i juz mkniemy w dół stoku i dalej spacerkiem na parking.
Serdeczne dzięki całej ekipie. Super było znów z wami iść szlakiem, pogadać, napić sie herbaty , zjeść WYBORNEGO SERA!. Czekam juz na następny taki wypad. smile

Kilka fotek z wyprawy
http://picasaweb.google.com/ufok83/Zimo … Y12122010#

8

Odp: Krokodyle na Gibasach

Ja ci tylko Jolciu powiem że wychodząc o 14 05 z Gibasów byliśmy z Ufokiem na przystanku w Praciakach przy samochodzie o 15 55 To jest dopiero tempo

----------------------------------------
Największą ozdobą naszego Beskidu [...] są jego urocze doliny. Wprawdzie dawno już straciły one charakter pierwotności i dzikości, [...] ale mimo wszystko nie są pozbawione swoistego wdzięku, chociaż wszędzie już widoczne są ślady rąk ludzkich.
- Jan Galicz

9

Odp: Krokodyle na Gibasach

Jola jest przewariatką. Czemu nikt nie napisał wcześniej, że szykuje się zimowa wyrypa? sad

Ostatnio edytowany przez piotr (2010-12-14 08:20:38)

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

10

Odp: Krokodyle na Gibasach

Jolu po raz kolejny wszystkim imponujesz na forum wink Gratuluję wyprawy! Warunki były mocno zimowe!

11

Odp: Krokodyle na Gibasach

Dariusz Tlałka napisał/a:

A to ci dopiero. Tropikalne zwierzaki - krokodyle, w warunkach niemal syberyjskiej zimy. Jak one to zniosły wink lol (...)  te biegówki jak u Justyny Kowalczyk, pewnie nadały tempu nocnej jeździe wink (...)

krokodyle zimę syberyjską lubią najbardziej lol

biegóweczki w drodze na górę się nie przydały bo one lubią raczej niezbyt duże przewyższenia wink pożytek z nich był dopiero dnia następnego smile chociaż śnieg był tępy (bardzo mokry) i rozpędzić się nie dało big_smile

kris61 napisał/a:

To tym bardziej chyba się ceni klimat starej beskidzkiej chatki i ciepłej herbatki z wkładką

Góralska herbatka to jest miodzik na wszelkie duszy kłopoty i zmarznięcia big_smile Kto raz był u Staszka już zawsze będzie tam wracał smile


darkheus napisał/a:

(...)W sumie to człowiek staje się po takiej dooopówie ostrożniejszy. Czasem nawet zbyt ostrożny.(...)

Mam nadzieję, że to doświadczenie właśnie nauczy mnie ostrożności, a innym jednak pozwoli uczyć się na cudzych błędach. smile

A z drugiej strony dla mnie jeszcze nie czas na kapcie i ziółka w kubeczku, ten czas pewnie nadejdzie, ale jeszcze nie dziś, jeszcze nie teraz. lol

Krokodyle szykują się na zimową wyprawę Gaiki – Sucha Beskidzka i zapraszają serdecznie do wspólnej traski. Obiecują nie łazić ciemną nocką i przy dującym z całych sił wietrze.  Latarkę, a nawet dwie maja cały czas przy sobie. big_smile

Ostatnio edytowany przez jolanta (2010-12-15 23:37:51)

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

Odp: Krokodyle na Gibasach

Piękna wyprawa, moje gratulacje, szkoda że ufok zrezygnował z wizyty u Wójta Komonieckiego, bo mniej więcej w tych godzinach składałem mu wizytę(my wychodziliśmy z Praciaków o 8.00, potem czarnym na Potrójną do Ani i Rafała, na pyszną kawę i wspaniały placek z brzoskwiniami i galaretką, potem na Łamaną i do WÓJTA, potem powrót żółtym do Praciaków)więc byłaby okazja się spotkać.potwierdzam - śniega było miejscami do kolana, a schodząc do WÓJTA prawie miejscami po pas.Chumor popsuły nam tylko szalejące na szlakach paskudne obrzydlistwa- kłady(niestety na takie zwierzęta-szkodniki  jeszcze można natrafić zimą w B.Małym).Pozdrawiem.HEJ!!!

13

Odp: Krokodyle na Gibasach

Gratuluję całej ekipie ciekawej wycieczki wink. Fajne relacje i piękna zimowa sceneria na zdjęciach, pomimo takiej śnieżycy big_smile. A ta tancerka na biegówkach – rewelacja ! wink. Przyznam jednak, że Jola mnie nieźle wystraszyła swoją opowieścią o nocnym wyjściu na Gibasy. Należałby się jej porządny klaps ! big_smile. Dobrze, że wszystko się dobrze skończyło smile. Pewnie te cudaczne zielone krokodyle nad nią czuwały big_smile wink.

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

14

Odp: Krokodyle na Gibasach

nena napisał/a:

(...)Należałby się jej porządny klaps ! big_smile. Dobrze, że wszystko się dobrze skończyło smile. Pewnie te cudaczne zielone krokodyle nad nią czuwały big_smile wink.


Nena cała racja po Twojej stronie sad Masz prawo mi tego klapsa wymierzyć, zasłużyłam, ale obiecuję poprawę smile


Baca i Ufok zazdroszczę Wam tego ratrakowego stopa big_smile

Ostatnio edytowany przez jolanta (2010-12-14 21:46:11)

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

15

Odp: Krokodyle na Gibasach

harnaś wołoski napisał/a:

(...)potem czarnym na Potrójną do Ani i Rafała, na pyszną kawę i wspaniały placek z brzoskwiniami i galaretką (...)

harnaś, cholero jedna wink, nie nie rób smaku tym, którzy siedzą w domu z jelitówką...


harnaś wołoski napisał/a:

(...) szalejące na szlakach paskudne obrzydlistwa- kłady(niestety na takie zwierzęta-szkodniki  jeszcze można natrafić zimą w B.Małym) (...)

Poważnie? Eee, myślołem, że tako gadzina juz śpi, kiej tako zima... wink

16

Odp: Krokodyle na Gibasach

ufok83 napisał/a:

    (...) wpadamy na pomysł by iść chaszczingiem na przełaj  (...)  Jak sie okazało to była fatalna decyzja. (...)

Dobrze, że mieliście tak mało śniegu big_smile
Ja na tej trasie bez "sprzętu" wpadałem nie po "przyrodzenie tongue " , ale po ramiona i nie było mi wcale do śmiechu,
wręcz do płaczu sad  Teraz obowiązkowo zimą w plecaku rakiety.

Tak jak napisała Jola: „Mam nadzieję, że to doświadczenie właśnie nauczy mnie ostrożności, a innym jednak pozwoli uczyć się na cudzych błędach.” O by tych błędów każdy z nas miał jak najmniej wink i kończyły się tak szczęśliwie big_smile

Relacje Wasze jak zawsze super.  Miło się czyta i ogląda smile
Może kiedyś uda się pośnieżycować i chaszczingować razem?

Niby nie byłem w BM-e,  a jednak dzięki Wam byłem big_smile

... by Beskid Mały, był najpiękniejszym pasmem górskim.
Czystszym, zadbanym, pokazującym swe piękno i historię.