Temat: ruiny skoczni narciarskiej K-40 w Porąbce
Porąbki ma to do siebie, że posiada w swoim otoczeniu góry, które stwarzają dogodne warunki do uprawiania sportów zimowych. Nie zawsze muszą być to zjazdy. Jeszcze w latach pięćdziesiątych, gdy prezesem klubu sportowego LKS Zapora był pan Kazimierz Niemczyk, który równocześnie sprawował kierownictwo nad Domem Kultury sporty zimowe miały ogromną popularność w tej części Beskidu Małego. W klubie istniała sekcja narciarska, którą zarządzał Eugeniusz Wawak. Był to zapalony narciarz, instruktor, a także organizator. Potrafił załatwić w dużą ilość sprzętu i odzieży sportowej w Radzie Wojewódzkiej w Krakowie, co pozwoliło na rozpoczęcie treningów i organizację zawodów narciarskich w Porąbce. Uprawiano wówczas takie dyscypliny jak zjazd, slalom, kombinacje klasyczną oraz skoki.
To dzięki zaangażowaniu przewodniczącego sekcji narciarskiej Rada LZS-ów w Żywcu przyznała środki na budowę skocznię w Porąbce. Lokalizację wybrano na północnym stoku Snozy. Projektantem skoczni był Henryk Grzybowiski,a budowniczym - Wojciech Wykręt, przy wsparciu Stanisława Mreńcy. Wybudowana skocznia jak na ówczesne lata była imponująca, posiadała trzy progi startowe, próg wymurowany z kamienia, ambonę sędziowską wykonaną z drewna i drewniane schody do samej góry. Do najbardziej zaawansowanych skoczków należeli: Stanisław Wawak, Józef Warzyczek, Tadeusz. Gałuszka, bracia Kruczkowie i inni. Odległość, jaką można było uzyskać to 40 metrów. I pewnie by skakano na niej do dziś, gdyby nie mały haczyk, otóż hamowanie po skoku kończyło się na działkach prywatnych i kiedy sprzedano je pod zabudowę korzystanie ze skoczni stało się niemożliwe. Obecnie pod skocznią stoją budynki prywatne co widać na niektórych zdjęciach, a zeskok zarósł krzakami, skocznia z kamienia stoi dalej jak widać. Można też zobaczyć fragmenty sędziowskiej ambony. Latem ciężko znaleźć, dlatego na poszukiwania wybrałem się zimą, a że aura dopisała. No cóż.
Aktualne zdjęcia prezentuję poniżej
skocznia z kamienia
rozbieg do góry (przy skoczni)
rozbieg w dół (od progu startowego
)
próg startowy
http://lh5.ggpht.com/_A22hZot4HrQ/TSn8Y … %20012.jpg
zeskok ze skoczni (w tle zabudowania)
zeskok ze skoczni (od dołu)
fragmenty sędziowskiej ambony
Największą ozdobą naszego Beskidu [...] są jego urocze doliny. Wprawdzie dawno już straciły one charakter pierwotności i dzikości, [...] ale mimo wszystko nie są pozbawione swoistego wdzięku, chociaż wszędzie już widoczne są ślady rąk ludzkich.
- Jan Galicz



