jolanta napisał/a:Toś sobie oczka i duszyczkę ucieszyła Teraz Ci żadne niepogody małobeskidzkie niestraszne
Czy to Tatry, Alpy, czy Beskid Mały to biorąc pod uwagę piękno natury to będąc tu czy tam można jednakowo duszę nacieszyć
. Wiadomo wysokościowo i powierzchniowo jest spora różnica, ale górskie klimaty bardzo podobne 
jolanta napisał/a: Zdziwiłabym się jakby przy Tobie żadnego zwierza, choćby tylko ptasiego nie było
ostatnio coś mam szczęście do „różnego zwierza”, ptasiego też

jolanta napisał/a: Piękne fotki Nena. Gratuluję fajnego wypadu i nieziemskich widoków Albumiki superowe
Dziękuję Jolu. Fotki niestety robione "na automacie" i w całym ekwipunku narciarskim
. Niektóre robiłam wyjeżdżając wyciągiem w górę , ponieważ stamtąd super widoki były
. Tam trzeba by pojechać na robienie samych fotek tylko
. Djinn albo angi ze swoim sprzętem mieliby tam przednią zabawę
. Cieszę się bardzo, że pogoda dopisała, bo wtedy zawsze jakieś ładne fotki powstają
.
Dariusz Tlałka napisał/a: Nena byłaś chyba w raju dla narciarzy Pewnie świetnie jeździ się na nartach na takiej wysokości i przy tak ogromnej przestrzeni. Nasze góry przy takich widokach to pikuś
Darku można tak powiedzieć, że to „raj dla narciarzy”
. Zresztą, nawet nie wiem, czy o tym miejscu się rzeczywiście tak nie mówi. Jeździ się wspaniale ponieważ wielkość i ilość tras jest imponująca. Na samym tylko lodowcu Kitzsteinhorn jest 1 kolejka linowa, 3 kolejki gondolowe, 4 wyciągi krzesełkowe, 11 wyciągów orczykowych i kilka talerzykowych. Są też trasy do freeride’u o różnym stopniu trudności. O biegówkach Joli też pomyśleli
. Każdy może znaleźć tu trasę, która mu odpowiada, zarówno pod względem nachylenia, długości, szerokości czy wyciągu. Przygotowanie tras – pierwsza klasa i to do ostatniej godziny zjazdu. To samo jest z przepustowością wyciągów. Tam nie ma żadnych kolejek. Jeśli do tego dołożyć jeszcze zjeżdżanie z takimi widokami, to czego tu chcieć więcej
. Cena Skipassu na jeden dzień, jak na takie warunki i miejsce, wcale nie odbiega zbytnio od naszych, w najbardziej uczęszczanych miejscach. Widać, że cały dzień dbają o warunki na trasach, bo bywałam w miejscach, gdzie pod koniec dnia nie dało się już jeździć, bo stan tras już na to nie pozwalał, albo groził wypadkiem, a Skipass wcale nie należał do najtańszych. Wiadomo, że jadąc na narty za granicę trzeba jeszcze doliczyć dojazd i ew. zakwaterowanie i wyżywienie. Miejscowości Kaprun,Schmitten czy równie bardzo znane Zell am See leżą blisko siebie i tworzą europejskie centrum narciarstwa i zasługują jak najbardziej na takie miano. Zresztą nie ma się co dziwić, narciarstwo to niemal narodowy sport Austriaków, więc muszą być w tym dobrzy.
Dariusz Tlałka napisał/a: Nasze góry przy takich widokach to pikuś
„pikuś” może pod względem wysokości, ale czy widoków ? Nasze beskidzkie klimaty i krajobrazy, jak niejednokrotnie mogliśmy się przekonać, szczególnie tej zimy, też są piękne i potrafią zachwycić. Są po prostu inne, bo góry trochę niższe, a inne, nie znaczy gorsze
.
"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej" /E. Stachura/