nena napisał/a:

Tuż za przystankiem w Basiach zatrzymują nas piękne żeremia bobrów. Okazuje się, że bobry przeniosły swoje gospodarstwo nieco niżej, niż miały przed powodzią w 2010 r.

Z mojej rozmowy z Lucjanem wynika, że bobry jednak nie do końca wyprowadziły się z górnego (dawnego) stanowiska. Mówił, że z końcem roku widywał tam jeszcze ślady ich działalności.

Tytułem wstępu: O wrzucenie tej relacji prosiła mnie nena więc prośbę spełniam, tym bardziej, że dziewczyny były w górach tylko w sobotę, a ja trzy dni. Jednocześnie dziękuję Piotrowi za reaktywowanie konta, co nie oznacza wcale, że wracam tu na stałe. Jednocześnie pragnę poinformować, że jest to ugrzeczniona wersja relacji, która ukazała się na łamach Forum Klubu Chimalajowego oraz Forum NPM.

Piątek. 10 stycznia Roku Pańskiego 2014. Matki Boskiej Pieniężnej. A ja mam wolne za nadpracowane. Decyzja jest jedna i jedynie słuszna, niczym program Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Zbieraj dziadu dupę w troki i marsz. Tylko pomysłu nie ma, a pora dość późna - południe. Kombinuję jak cygan w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej i nagle wpadam na genialny w swej prostocie pomysł. Przecież mam zaproszenie do Lucjana (byłego chatara Pod Potrójną, który osiadł w Kocierzu Basiach) - od niemal 2 i pół roku, więc dlaczego by nie skorzystać. Szybki telefon celem upewnienia się, że chatar siedzi u siebie i nieśpiesznie ruszam wyciągiem w stronę Chatki pod Potrójną. I tu przeżywam szok. Na wyciągu leżą resztki czegoś białego, co onegdaj w naszych okolicach nazywane było śniegiem i było w styczniu zjawiskiem dość powszechnym.

https://lh6.googleusercontent.com/-Gmh8eZT3x-U/Utk9-YF_XfI/AAAAAAAALoo/J8G75RCi9Rs/s800/DSCN0981.JPG

Zaczynam żałować, że nie wziąłem raków, jednak widok kolesia łojącego wyciąg na żelaziwie musiałby być dość (delikatnie rzecz ujmując) oryginalny smile Nic to. Po piętnastej glebie przestaję liczyć bliskie spotkania ryja z tym czymś białym i zimnym. W końcu doczłapuję. Wiadomo gdzie wink

https://lh6.googleusercontent.com/-SF0ZFe4vavY/Utk-B7dBckI/AAAAAAAALpE/stTkWwj09Qg/s800/DSCN0990.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-omUgK4cmK0g/Utk-Ec4iAdI/AAAAAAAALpQ/TIo6uhj5nd4/s800/DSCN0992.JPG

Krótka pogawędka z chatkowym Mariuszem i zmykam słoneczkami do Kocierza Basi. Powoli robi się ćmok, więc po dojściu na końcowy przystanek PKS otwieram browarka i drę te 2,5 km asfaltu w dół. W końcu odnajduję chatę Lucjana. Serdeczne przywitanie z gospodarzem i Leszkiem (też przez krótki czas chatar Pod Potrójną), Lucjan oprowadza mnie po swoich włościach i zasiadamy do biesiady. Wieczór i kawałek nocy mija nam na wspominkach, pogaduchach, krupniku (i bynajmniej nie jest to zupa tongue ) jajecznicy na boczku i kiełbasie i "śnie o Victorii".

https://lh6.googleusercontent.com/-Uv-mCgMqfQs/Utk-MTpn2uI/AAAAAAAALqE/AFcT581e_Fw/s576/DSCN1004.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-dRZvnONohA4/Utk-NSjPhQI/AAAAAAAALqM/MmHHFpKnwVA/s576/DSCN1005.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-woeZ593fuTY/Utk-OBs5t0I/AAAAAAAALqQ/jNElCFv6ycs/s800/DSCN1006.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-hXKRapx7HsM/Utk-iWeikGI/AAAAAAAALsg/pTW6sfBIsyc/s576/DSCN1024.JPG

Sobotni poranek. Wstyd się przyznać, ale jak w domu budzę się bez pomocy budzika około 4:15, tak tam śpię słodko do niemalże 10. Szybka kawusia rozruchowa, browarek i około południa czas pożegnać gościnne progi. Wpierw miałem zdymać asfalcik aż pod szlaban i odwiedzić Stacha na Gibasach. Ale mnie się odechciało tongue Odwiedziłem za to nowe żeremia bobrowe na Kocierzance i potuptałem słoneczkami pod Zbójeckie Okno.

https://lh3.googleusercontent.com/-wmNBS-xa_DA/Utk-x8s6xlI/AAAAAAAALuA/PtY16lqLNRI/s576/DSCN1042.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-8C5v8UfhPm0/Utk-zsvKsaI/AAAAAAAALuI/7CbI5ulNUYw/s576/DSCN1044.JPG

W nocy musiało z deka pizgać wink

https://lh3.googleusercontent.com/-58sBxqZB_YY/Utk-39tW0QI/AAAAAAAALug/6KbgBLQMVUY/s576/DSCN1049.JPG

Po drodze dostaję jeszcze sms-a od Przema, że idzie do Anki i Rafała na szczyt i jakbym był w okolicy, to mam wbijać. Tak, jestem w okolicy od wczoraj tongue No i miałem zamiar wbić tongue

https://lh3.googleusercontent.com/-S11UlHcC7Iw/Utk-9r7D3qI/AAAAAAAALu4/w0dwgxs-To4/s576/DSCN1053.JPG

Tylko, że muszę na dziada czekać na chacie ponad trzy godziny. Zanim się ta pijaczyna doturla z Zembrzyc. No ale siedząc na tarasie chaty mam takie widoki.

https://lh4.googleusercontent.com/-kUmIPMalqm0/Utk--j0MKSI/AAAAAAAALvE/dufpG_aPRYU/s800/DSCN1055.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-xXViM9qh41o/Utk-_fkLZfI/AAAAAAAALvI/zAwIMCKrs00/s800/DSCN1056.JPG

W międzyczasie do chaty dociera jeszcze trójca (nie)przenajświętsza w osobach Neny, Joli oraz Darka T.. Rzecz jasna jestem w stosunku do nich niezmiernie złośliwy i szyderczy, za co chcą mnie potraktować święconką. Egzorcyzmy jednak nie dają rezultatu i Trójca ucieka w dolinę. A kysz!!!

Wieczór i pół nocy z Przemem oraz dwiema świeżo poznanymi koleżankami ze... Szczecina upływa nam na pogaduchach i tradycyjnym topieniu robaka. Rano fajnie jest. Choć polemizowałbym. Rura pali.

I czas wracać do cywilizacji. A śniegiem napierdziela jak przed wojną.

https://lh3.googleusercontent.com/-s6IL3xsmxn8/Utk_DDOBO8I/AAAAAAAALvY/gRlsDtT34og/s576/DSCN1058.JPG

I to chyba na tyle.

Komplet zdjęć będzie, może, kiedyś. Jak mnie się zechce to ogarnąć. A już dawno mnie się tak nie chciało, więc nie obiecuję. Dziękuję za uwagę. Dobranoc.

253

(30 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Anusia napisał/a:

Nenuś, nie chodzi tutaj o krytykę, pretensje i pesymizm. A już na pewno nikt nie chce psuć atmosfery.

A do coorwy nędzy co robisz ironizując, że trzy osoby już mogą poszaleć??? Naprawdę chciałem dociągnąć ten temat kalendarzowy do końca. Po Twojej złośliwo-ironicznej wypowiedzi witki mnie opadły. Poddaję się.

Tak na marginesie. Może masz lepsze pomysły. Wykaż się kreatywnością. Może uda Ci się postawić to forum znów do pionu w co wątpię. 

P.S. Wczoraj przed południem wysłałem do lowella prośbę o zbanowanie mojego konta. Jak widać, do tej pory nie ma reakcji właściciela strony jak i forum. Sam nie mogę, ponieważ nie mogę zbanować administratora (w sensie siebie). Pozostawiam to bez komentarza.

254

(30 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Ależ oczywiście, że temat kalendarza jest do dupy. Przecież najprościej tak wytłumaczyć nikłe zainteresowanie tematem. Tego jak zmieniło się forum na przestrzeni ostatnich dwóch lat dziwnym trafem nie zauważa nikt z jeszcze tu obecnych. Akurat urodziłem się na tyle wcześnie, że pamiętam jeszcze hasła typu "Partia przewodnią siłą narodu", "Jedynie słuszny program, to program Partii". A wszelkie odstępstwa będą surowo karane.

Więc zakończmy raz na zawsze tę farsę i powiedzmy sobie to wprost - kalendarza 2014 nie będzie. Obawiam się, że żadnego następnego też.

To tyle. Bez odbioru.

255

(30 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Anusia napisał/a:

Trzy osoby to już mogą poszaleć wink

No najłatwiej jest ironizować lub krytykować. Działać już trochę trudniej.

256

(30 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Znam przynajmniej trzy osoby z forum, które były w Niskim. No i tak między Bogiem, a prawdą np. Komańcza to pogranicze Niskiego i Biesów więc się nada.

257

(13 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Historia lubi się powtarzać. Stosunkiem punktów 30:10 zwycięzcą miesiąca lipca jest:

MF - Dolina Łomniczanki
https://lh3.googleusercontent.com/-buvk2nOBh2U/UeVO3W8Es7I/AAAAAAAAP-0/vTG9x1bsWJo/s800/01.jpg

Gratulujemy również sprocket'owi wink

258

(30 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Wędrówkowe foto miesiąca - sierpień

Tematem miesiąca sierpnia jest Beskid Niski. Zdjęcia proszę zgłaszać na forumowego maila beskidmaly@gmail.com do 11 sierpnia 2013. Głosować będziemy od 12 do 25 sierpnia na podobnej zasadzie jak rok temu, czyli:

1 miejsce - 3 pkt
2 miejsce - 2 pkt
3 miejsce - 1 pkt

Regulamin jest dostępny w tym wątku -> http://www.beskidmaly.pl/pun/topic1812.html!!!

Zapraszam do zabawy!!!

259

(9 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

Plan był ambitny. Znaczy się Obidowa - Stare Wierchy - Turbacz - Bukowina Obidowska - Obidowa. Ale kto by dupał w taki upał lol

Skończyło się mało ambitnie. Posiadówą na Starych Wierchach i odświeżeniem znajomości z Pietrusiem, Romusiem, Kulfonem, Kotolą i Achimem. Powspominaliśmy stare lubońskie czasy, łupnęliśmy kilka szklanic złocistego, pogadaliśmy o mniejszych i większych górkach. Krótko mówiąc lenistwo. A termometr pokazywał w granicach 40 st. w cieniu cool 

Kilka fotek:

https://lh3.googleusercontent.com/-NMjvS1QvR58/UfYjUtomCpI/AAAAAAAAIk8/evFQORU5ytk/s800/DSCN8894.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-iLmYz-93rM8/UfYjZuW-9yI/AAAAAAAAIlU/zYKyyQyqfCQ/s800/DSCN8898.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-nQqHT_KNgl0/UfYjc4tVOWI/AAAAAAAAIlk/PFgiahJSMa0/s800/DSCN8900.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-VjIB1xgoir0/UfYjoii4dTI/AAAAAAAAIms/4HKyzLm9zDk/s800/DSCN8909.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-M3dg3v9xeuI/UfYj0PAa9gI/AAAAAAAAInc/y8fQjazGtLA/s800/DSCN8916.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-usB4ruG0g3U/UfYj1AEgCRI/AAAAAAAAInk/VMPDTtevgEE/s800/DSCN8918.JPG

260

(11 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

piotr napisał/a:

Piotr szedł z Andrychowa po zielonym przez Pańską Górę, a potem po żółtym, a pomylił się przy zejściu z Jaroszowickiej w kierunku Kleczy, bo w pewnym momencie szlak znika zupełnie w polach. Potem się zorientował, że wybrał sąsiednią drogę, ale w sumie trafił do celu wink

Tam akurat problemów nie stwierdziłem tongue

261

(11 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

Niestety ale muszę się zgodzić z Gustkiem. Jaroszowicka zarosła. To samo jest zaraz po zejściu z Bliźniaków (wyraźna leśna droga prowadzi w prawo, wydawałoby się grzbietem lub tuż obok niego, a szlak odbija w gęsty młodnik w lewo, delikatnie, pod górę, na grzbiet - tu wracałem się po raz pierwszy jakieś 150-200 m jak się połapałem po mapie, że nie powinienem się aż tak obniżać). Podczas zejścia z Iłowca nie wiem gdzie szlak mi "uciekł". Znalazłem go dopiero idąc czarnym około 0,5 km w stronę Dworku Zegadłowicza i Gorzenia. Następna sprawa to moment przekroczenia drogi Sucha-Wadowice. O ile w stronę Iłowca jest przy drodze w wyraźnym miejscu szlakowskaz, o tyle w stronę Jaroszowickiej takowego nie stwierdziłem. Sama Jaroszowicka to już wiecie. Zgubiłem szlak jeszcze przed ostatecznym wejściem do lasu. Musiał mi gdzieś "uciec" w lewo, a że już mi się nie chciało wracać postanowiłem iść na czuja. Przydało się trochę umiejętności orientacji w terenie, jednak ktoś mniej doświadczony mógłby pobłądzić na amen. Kolejne, już ostatnie, miejsce na Jaroszowickiej to rozejście się szlaków czarnego i żółtego. O ile ten pierwszy jest logicznie oznaczony, to na tym "moim" nie zauważyłem żadnego oznaczenia o odbiciu szlaku w lewo. A może po prostu przegapiłem, bo myślałem już tylko o tym aby skończyć ten cholerny szlak i kogoś op%^&*olić za to oznakowanie wink

To moja subiektywna ocena, być może, że jest tak, jak w starym murzyńskim przysłowiu: "Z prawdą jest jak z dupą, każdy siedzi na swojej" lol

Wy: Jola i Włóczykijka szłyście od Kleczy, Piotr już nie pamiętam relacji, ale chyba też. Ja to robiłem "pod włos" w stosunku do Was i będę się upierał przy swoim. Może znajdzie się ktoś kolejny chętny na zweryfikowanie mojej, jak najbardziej subiektywnej, relacji. Dobrze by było smile

262

(11 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

jolanta napisał/a:

a Ty co? Patjerjał cestu...  tongue

Bo ja chyba jakiś inny jestem tongue

jolanta napisał/a:

Twój Prywatny Inwigilator - Detektyw vel Babcia  big_smile

Cytując klasyka - "Permanentna inwigilacja!!! Nie wytrzymam!!!" tongue

nena napisał/a:

A tak swoją drogą, to mógłbyś też powiedzieć, że się gdzieś wybierasz. tongue

Mea culpa, mea maxima culpa. To miało być minimum we troje (nie mylić z Ich Troje). Skończyło się tak, jak skończyło. Już nie miałem czasu żeby Cię powiadomić (po nocy dzwonił nie będę). A z drugiej strony dobrze się stało, że poszedłem sam. W końcu pogadałem se z kimś inteligentnym tongue

263

(11 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

No więc tak. Co mnie podkusiło na ten żółty, do dziś nie wiem. Wszystko było fajnie tak mniej więcej do Iłowca, choć rozczarował mnie brak piwopoju w Kaczynie. Za Iłowcem się zaczęło. Pierwszy raz błądzę próbując dojść do Muzeum Zegadłowicza. Na szczęście dopytuję o drogę lokalsa. Wg mapy mają być w Gorzeniu jakieś knajpy. Zaczynam być głodny no i piwa mnie się chce tongue

O naiwności moja!!! Knajpy, to "Młyn Jacka". Nawet nie wchodzę do środka. Nie na moją kieszeń. Na szczęście znajduję maleńki sklepik, gdzie można sobie przysiąść i w spokoju podelektować się złocistym. big_smile

Przekraczam Skawę i zaczynam żałować, że mam akurat takie hobby. Gubię szlak w lesie. Dopytać się nie ma kogo. Idę na czuja przez jakieś koszmarne chaszcze, w lesie koszmarny zaduch, do tego chcą mnie zjeść muchy. Wyrazy uznawane za wulgarne gęsto fruwają w powietrzu big_smile

Nagle jakieś ławeczki. Patrzę - z jednej strony żółty, z drugiej czarny, a na drzewie tabliczka - Jaroszowicka Góra. A więc dokończę ten cholerny szlak. I niech go szlak lol

PKP Klecza. Równo 8 godzin w trasie, ponad 20 km w dupie, brakło mi wody więc walę do pierwszego domu z prośbą o coś do picia. Gospodarze pytają czy nie mam ochoty na herbatę lub kawę. Nie!!! Ma to być mokre, zimne i ma być tego dużo.  lol

Jeszcze nigdy w życiu nie smakowała mi tak woda ze studni lol

I to by było chyba wszystko. A nie. Tym razem nie było problemu ze stopem. Jadąc z Andrychowa do Inwałdu machnąłem 2 razy. W Kleczy kciuk pomęczyłem jakieś 10 minut wink I byłem w domu wink

Komplet zdjęć po kliku w obrazek. Enjoy wink

https://lh5.googleusercontent.com/-22pYMeKJmlc/UewN0vom_kI/AAAAAAAAIUs/BeYKPmR_Y7c/s800/DSCN8820.JPG

... a niech go szlak jasny trafi!!! Błądziłem jak małe dziecko. Błądziłem, a jak przekroczyłem Skawę w Czartaku to zaczęła się rzeź niewiniątek. Na Jaroszowicką doszedłem tylko i wyłącznie po krzokach. Jakimś cudem w środku lasu znalazłem szlak. Niech go jasny szlak... big_smile

Jednak urobiłem te 20 km po górach. Wszystkim, co mi polecali tę trasę serdecznie dziękuję. Niech Was jasny (żółty) szak trafi tongue

Fotograficzna zajawka??? Proszę bardzo tongue

Qń:
https://lh6.googleusercontent.com/-Vckir4D58sY/UewMnyMO4AI/AAAAAAAAIPc/ZJ4zg7RvhMA/s800/DSCN8752.JPG

Stójka:
https://lh5.googleusercontent.com/-6clIdcfrQp0/UewM4gIS6WI/AAAAAAAAIQs/g7ma277PF78/s576/DSCN8763.JPG

Moja niezapomniana, wstrętna morda na )( Pod Łysą Górą:
https://lh3.googleusercontent.com/-5fh7LY6MOyI/UewNMFoKlBI/AAAAAAAAISM/fzYq43MSYVs/s576/DSCN8788.JPG

Muzeum Zegadłowicza:
https://lh5.googleusercontent.com/-Y1dXWGsk8Yo/UewN7zMJBvI/AAAAAAAAIVM/vWppvqapUkM/s800/DSCN8833.JPG

Przełom Skawy w Gorzeniu:
https://lh4.googleusercontent.com/-3fwVcc0xp94/UewOJyMUvZI/AAAAAAAAIWU/byRfnzRH-IE/s800/DSCN8848.JPG

Finisz, czyli Klecza Górna:
https://lh5.googleusercontent.com/-jD6Fi9gJhK0/UewOuNXwBMI/AAAAAAAAIY0/ElAwWq2PHGw/s800/DSCN8885.JPG

Reszta będzie jak odeśpię. Ze szczegółami. Bo niech ten szlak, szlak jasny trafi big_smile

Relacja wersja skrócona, bo jakoś nie mam pomysłu smile

Sobota 14:00 - wychodzę z kołchozu i pakuję się do busa, którym do Andrychowa podąża Mirek. Szybkie zakupy, szybki browar, szybkie pakowanie i kilka minut po 15 czekamy na busa na Praciaki.

Leje...

Pod wyciągiem leje jak przed wojną. Postanawiamy przeczekać. Trochę przestaje. Wychodzimy. I zaczyna się bal. Leje jak podczas powodzi w '97. I tak aż do Stacha. Dochodzimy przemoczeni w trzy dupy, na szczęście Stachu hajcuje aż miło wink Na miejscu oczekują już na nas Aganiok i Memezio. Z ogniska nici, więc na stole lądują kabanosy, wędzony ser i popychacze tongue Następnie wiadomo - bajkowe stany świadomości big_smile

Rano w niedzielę bieg po mokrej trawie do sławojki, widok na Królową i śniadanie mistrzów. Pakowanie idzie okrutnie topornie i chcąc nie chcąc uderzamy w teren dopiero po 10. Z zaplanowanej trasy robi się zwykły przegląd chatek w BM. Aby coś uratować z ciorania schodzimy przez Jawornicę do Targanic.

I to by było na tyle. Tym razem nic nie kłamałem, a resztę można obejrzeć w galerii. Enjoy wink

https://lh5.googleusercontent.com/-VRdyskX7hpg/UeQpUfpPI_I/AAAAAAAAIGU/mRo_2b_6vOk/s800/DSCN8726.JPG

266

(13 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Aż dwie, albo tylko dwie propozycje na lipiec.

1. Dolina Łomniczanki

https://lh3.googleusercontent.com/-buvk2nOBh2U/UeVO3W8Es7I/AAAAAAAAP-0/vTG9x1bsWJo/s800/01.jpg

2. Widok na Radziejową i Niemcową z zielonego szlaku granicznego

https://lh4.googleusercontent.com/-KtkgsHQyTYw/UeVOn4pf9jI/AAAAAAAAP-s/HS5lCuk5MGI/s800/02.jpg

Głosujemy do 28 lipca!!!

Było pięknie. Deszczyk nas nawadniał, cytrynówka odwadniała, wiaterek suszył... czyli wyszło na zero smile

Krótka zajawka fotograficzna:

Oswajanie pasterza
https://lh4.googleusercontent.com/-Y_ldc5ETeNI/UeQowJSngOI/AAAAAAAAIDM/l1wibDVQGho/s800/DSCN8683.JPG

Skrytym borókożercom mówimy stanowcze nie!!!
https://lh5.googleusercontent.com/-WdKFgNDMjng/UeQo7mrCcSI/AAAAAAAAIEM/TQ4Y4INR54I/s576/DSCN8697.JPG

Francowata Królowa niedzielnego poranka
https://lh6.googleusercontent.com/-Zmo1a35I-wU/UeQpCiV3LdI/AAAAAAAAIE8/Kor7auDqN4I/s800/DSCN8708.JPG

Zciorana ekipa wink
https://lh4.googleusercontent.com/-vQMAJueIOHw/UeQph1N8PVI/AAAAAAAAIHM/Bvr6Vs9Cn-o/s800/DSCN8733.JPG

Reszta będzie jak się wyśpię. I całujcie misia w... łapkę tongue

268

(14 odpowiedzi, napisanych Planowane wycieczki)

Mirku!!!

https://lh4.googleusercontent.com/-kpw54duna20/UeBDMBbDD5I/AAAAAAAAO1s/98WXEEVVstg/s800/force.jpg

lol

269

(14 odpowiedzi, napisanych Planowane wycieczki)

jolanta napisał/a:

podejdźcie pod kapliczkę, podlejcie nasadzone przez nas kfiotki i ... udokumentujcie ich stan fotką, którą nam tu zaprezentujecie

Postaramy się, choć u mnie to różnie bywa. Coś na ten temat mogłaby powiedzieć Aganiok jak poszliśmy w marcu i szliśmy, i szliśmy i szliśmy w stronę kapliczki. I nie doszliśmy tongue

Ale Aganiok została zobowiązana przysięgą milczenia (w przeciwnym wypadku ban i to stały bez ostrzeżenia) i nic Wam nie powie. big_smile

Rodzynki z uwagi na moją galopującą sklerozę wyślijcie mi sms-em przypomnieniem w niedzielę ok. 7 rano wink

mirek napisał/a:

A wzięto poprawkę na mój słaby kondyszyn?

Cytrynowy eliksir dodaje skrzydeł Mirku big_smile

270

(14 odpowiedzi, napisanych Planowane wycieczki)

Mam w planie z Aganiokiem (inaczej rudą sab) i Mirkiem posiedzieć jutro u Stacha na Gibasach. Jak by pogoda dała do wiwatu to smażymy giętą na staszkowym piecu. W przeciwnym razie może zapłonąć ognisko. Na niedzielę przewidziana trasa: Gibasy - Ścieszków Groń - Kocierz - )( Kocierska - Wielka Bukowa - Trzonka - Złota Górka - Targanice.

Takie cuś wink

Start jutro w Andrychowie przy Tesco około godz. 15. Jakby ktoś miał chęci się wkręcić.

271

(1 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

... z którejkolwiektyżeśparafii!!! Gdzie ja mieszkam???!!! Toż to strach z knajpy do domu wracać lol

Obydwa filmiki z początku lipca 2013 lol

272

(19 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Sponsorzy??? Wątpię. Wielicki ma tak ugruntowaną pozycję, że myślę, że znajdzie sponsorów na każdą swoją wyprawę. Bardziej obawiam się czego innego. Artur Hajzer, który był (choć nie przesądzajmy dopóki nie będzie oficjalnego potwierdzenia - a może to oficjalne potwierdzenie jak w przypadku Wandy nigdy nie nastąpi, a przyniesie je po prostu czas) motorem "PHZ 2010-2015", może nie mieć godnego następcy. A że robił to w sposób dość oryginalny (mam na myśli choćby osobę Adama Bieleckiego, dość kontrowersyjną w swoich górskich zachowaniach)??? No cóż, zapewne było w tym jakieś założenie, być może takie, aby dać szansę zaistnienia tym młodym, którzy mieliby przejąć pałeczkę po starej gwardii z lat 80-tych.

Wielicki??? Uważany jest za spadkobiercę Zawady i miałby do tego moralne prawo, jednak czy po ostatnich wydarzeniach (Makalu - odmrożenia i amputacje, Broad Peak - wiadomo, teraz Gasherbrum) nie pojawi się medialna krytyka tych "młodych", którzy w górach wysokich mogliby coś zdziałać w przyszłości???

273

(19 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

A ja obawiam się najgorszego. Po zimowym Broad Peak'u też wielu mówiło - "jeszcze wrócą", "jest nadzieja". Życie to szybciutko zweryfikowało.

nena napisał/a:

Z rozpędu podpisałam Ci też tego pomarańczowego kwiotka mirku. big_smile

Ychyyyy. Znam ja ten "rozpęd" lol  tongue

275

(6 odpowiedzi, napisanych Planowane wycieczki)

maurycy napisał/a:

Piotr Kubot

Wiem, że się czepiam szczegółów, ale czy to tylko zwykła literówka, czy chęć zareklamowania słynnego modelu obuwia outdoor???

http://4.bp.blogspot.com/-yzBiKVAocTY/T_MI0n1k6XI/AAAAAAAAPEY/He8SQaWj5Xg/s800/DSC_8021.JPG

lol