kris_61 napisał/a:

To na to wyglada, że spowrotem wróciłyście tą samą drogą na Leskowiec? Relacja super smile Znaczek na plecaczku jest big_smile

wróciłyśmy z Kamienia ta samą drogą na Groń Jana Pawła II

kris_61 plecaczek oznakowany pięknie wink , a wracając do Leskowca to Ty z żoną byłeś w tym dniu o ile dobrze zrozumiałam na Groniu Jana Pawła II,  a nie na Leskowcu,  prawda ?.  Bo Leskowiec jest jakieś 15 -20 min. drogi od schroniska „Pod Leskowcem”, które stoi na Groniu Jana Pawła II, a nie na Leskowcu. Na szczycie Leskowca stoi tylko krzyż i mały szałas.

no i pomyśleć, że o włos byśmy się minęli na trasie big_smile

5,054

(898 odpowiedzi, napisanych Przedstaw się!)

harnaś wołoski witaj smile

no ja nie mogę ... lol

5,056

(19 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

świetne fotki ufok83 ! big_smile

no niestety Darku, taka jesienna aura smile , ale latarkę to chyba miałeś ... ? big_smile

5,058

(19 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

na ostatnie dwie fotki z przerażeniem patrzyłam ... myśląc – czyżby moc go opuściła ??? lol
Świetna relacja i naprawdę piękne późnojesienne fotki darkheush smile

tak, ten big_smile

kris_61 parę fotek bardzo mi znajomych big_smile , nawet kwitnąca naparstnica big_smile. W sobotę byłam na Kamieniu z Jolantą . Piękne zdjęcia smile

a widzisz Darku nawet późnojesienne wędrówki potrafią zadziwić smile . Najgorszy jest ten szybko zapadający zmrok po zachodzie słońca , do którego jeszcze się nie wszyscy przyzwyczaili big_smile. Wędrując w sobotę z Jolą trafiłyśmy przy szlaku na Kamień piękny okaz kwitnącej jeszcze naparstnicy purpurowej. A na samych skałach na Kamieniu miałbyś nam jeszcze co pokazywać z paprotników wink.

W piątek 6 listopada Jola proponuje mi wspólną wycieczkę na Leskowiec. Chwila zastanowienia i ma towarzyszkę big_smile. Wyruszyłyśmy przed południem. Na dzień dobry zostajemy przywitane miłym sms-em od MK.
Pogoda zapowiada się tego dnia całkiem ładna, ciepło, słońce, chociaż wiejący już od kilku dni silny, na szczęście ciepły, wiatr zachodni chwilami nam troszkę przeszkadzał. Dochodzimy do kuźni w Rzykach Jagódkach.
Pomijamy początkowy odcinek czarnego szlaku, zatrzymując się tylko przy drewnianym świątku Św. Franciszka autorstwa Jana Zielińskiego.

https://lh6.googleusercontent.com/-m_4KSMbe980/T3S05hGH_MI/AAAAAAAAKTw/UVQah8pT7mM/s640/101_0494.JPG?gl=PL
foto: nena

Dalej kierujemy się „bezszlakowo” w prawo, lasem, przechodząc m.in. koło poletka łowieckiego. Po drodze podziwiamy dorodne daglezje, strzeliste buki gonne (bez bocznych gałęzi), wyrastające z doliny jednego ze źródełek Rzyczanki i robimy zdjęcia pierwszych w tym dniu pięknych widoczków, notabene znanych nam miejsc i szczytów wink

https://lh5.googleusercontent.com/-E1KXsPyY5GE/T3S1CQZrGVI/AAAAAAAAKUY/qr_9KoCR7-g/s800/101_0500.JPG?gl=PL
foto: nena

Dochodzimy do skrzyżowania szlaków czarnego z serduszkowym - pielgrzymkowym. Wybieramy czarny, kierując się stromym stokiem pod górę. Po drodze zbieramy dane o czarnym szlaku dla MK. Mniej więcej w połowie czarnego wycięto sporą część drzewostanu i powstała w ten sposób polana z rozległą panoramą na okolicę , zresztą bardzo piękną smile.

https://lh4.googleusercontent.com/-7fWOw2e5tYY/T3S2P3Hk99I/AAAAAAAAKd0/hzohLQx63Wk/s800/Panorama%252010%2520jola.JPG?gl=PL
foto: Jolanta

Zbiegają się tu trzy ścieżki i w tym miejscu zabrakło nam oznaczenia szlaku, co na pewno Jola umieści w naszym „kapowniku” big_smile.
Wychodzimy na Przełęcz Władysława Midowicza (tabliczkę informującą o niej wchłonęło całkowicie drzewo) i czerwonym ruszamy w stronę Leskowca „obstrykując” po drodze panoramę z przełęczy, fantazyjnie powyginane buki i limby.


https://lh4.googleusercontent.com/-sGzHOoWYnKk/T3S1MnbtqpI/AAAAAAAAKVo/RjdoFfHza3k/s800/101_0533.JPG?gl=PL
foto: nena

https://lh3.googleusercontent.com/-if3QS6JVofg/T3S2S2mTs3I/AAAAAAAAKeY/hB89zR_pLCo/s800/Panorama%252055%2520jola.JPG?gl=PL
foto: Jolanta

Na szczycie Leskowca powitał nas bardzo silny wiatr.

https://lh4.googleusercontent.com/-j11viAhZiQ8/T3S2JrkFGWI/AAAAAAAAKdA/PPtdQoxgZxs/s800/Panorama%25205.JPG?gl=PL
foto:nena

Nie jesteśmy tu jednak tego dnia same. Kilka osób próbuje tak jak i my wypatrywać w ciemnych chmurach Tatr big_smile. Przez moment się to udaje. Taterki ukazują się nam w głębi. Królowa jednak pozostaje cały czas w granatowej szacie.

Pakujemy się do zacisznego schronu i nad mapą przy kanapkach i pysznym serniku Joli szykujemy plan na drugą część dnia, wysyłając przy tym parę esków do naszych forumowych znajomych wink. Nie wiem czy sernik tak na nas podziałał, czy wiejący nad naszymi głowami wiatr, że postanawiamy w tym dniu zaliczyć  jeszcze skałę na Kamieniu, wrócić na Groń , dojść do krzyża na Gancarzu i zejść w dół lasem do Rzyk Jagódek lol. A jeszcze wcześniej oczywiście zatrzymać się na kawusię w schronisku, no bo jak tak bez kawy wędrować big_smile.

Jak się rzekło trzeba realizować big_smile. Picie kawusi w schronisku troszkę się przedłużyło, no bo kawa pyszna, czekolada z truskawkami słodka, a i w schronisku jakoś tak bardzo ciepło i przytulnie było big_smile .

Pora jednak ruszać w kierunku Kamienia. Przed nami wg mapy jakaś godzinka z hakiem w jedną stronę. Powinnyśmy zdążyć przed zmrokiem ... big_smile. Wkraczamy na „Jaśkową drogę”. Czy ktoś nam powie jaki Jasiek nią chadzał ??? Czy to chodzi o tego górnika od „Arki”, o którym pisze R. Truś na str. 202 w swoim przewodniku ?

W pewnym momencie słyszymy z daleka zbliżające się do nas stado ryczących crossowców. Jola chcąc zrobić jednemu delikwentowi fotkę o mało co nie traci aparatu ... hmm . Na szczęście nikt nie rusza za nami w pościg, więc spokojnie, aczkolwiek od czasu do czasu nadsłuchując warkot złowrogich maszyn, ruszamy dalej w drogę.

https://lh3.googleusercontent.com/-z98THlEmdx0/T3S1bs7I_RI/AAAAAAAAKXU/b2OWgOgD_oo/s800/101_0568.JPG?gl=PL
foto: nena

I tak podziwiając ostatnie jesienne pejzaże, a nawet kwitnące jeszcze o tym czasie roślinki wink, stopniowo osiągamy byłą Polanę Beskid i Magurkę Ponikiewską (Królewiznę). Przy Przełęczy pod Królewizną skręcamy żółtym na Żar i Kamień. Po prawej piękne widoki na zbiornik w Świnnej Porębie i okolicę.

https://lh5.googleusercontent.com/-NWaLrrZtcDY/T3S2UKoEJ5I/AAAAAAAAKek/X5yTZfo4TnU/s800/Panorama%25209%2520jola.JPG?gl=PL
foto: Jolanta

Po ok. 30 min. dochodzimy do Żaru, gdzie w bukowym lesie natrafiamy raz po raz na ciekawe ostańce piaskowca. W końcu osiągamy szczyt Kamienia. Po prawej przy szlaku zauważyłyśmy zniszczoną bazgrołami grupę wysokich skał. Smutne jest to , że nic się już z tym nie da zrobić ... Trochę ją sobie pooglądamy i popstrykamy parę fotek.

https://lh4.googleusercontent.com/-sfVx9msKCG8/T3S16es6J8I/AAAAAAAAKak/RjKOcD_yty4/s800/101_0613.JPG?gl=PL
foto: nena

Za to trudy dzisiejszego dnia odbijamy sobie po przeciwnej stronie, gdzie naszym oczom ukazuje się ogromna skalna ściana z licznymi niszami i półkami, zbudowana z różnych ziaren piaskowca i zlepieńców. Skała na Kamieniu swoimi fantazyjnymi kształtami i wielkością robi niesamowite wrażenie. Oczywiście jej oglądanie i fotografowanie zajmuje nam trochę czasu wink.  Do tego dochodzi raz po raz odbieranie w błyskawicznym tempie nadchodzących sms-ów i odpisywanie na nie big_smile tongue. Zdjęcia nie oddają jednak tego co się widzi i przeżywa stojąc naprzeciwko takiego monolitu, dlatego polecamy ją każdemu , kto nie miał jeszcze z nią styczności.

https://lh5.googleusercontent.com/-XW7SpJrooDQ/T3S2ROJUsaI/AAAAAAAAKeE/FZJ9ZIzlkZQ/s800/Panorama%252011%2520jola.JPG?gl=PL
foto: Jolanta

https://lh4.googleusercontent.com/-PM355HQyPBc/T3S1_0AEC4I/AAAAAAAAKbQ/TlUnz7wyrdI/s800/101_0629.JPG?gl=PL
foto: nena

Obok szlaku przy skale stoi pięknie wykonany z drewna stolik i ławeczki, a tuż przy nim kosz na śmieci (opróżniony !). To drugie takie miejsce w tym dniu, gdzie można spocząć przy szlaku i ewentualne śmieci wrzucić do kosza, a nie do lasu. Bardzo nam się to spodobało.
Pora na powrót w kierunku Gronia Jana Pawła II, chociaż chciałoby się tu trochę dłużej zostać. Słońce już dawno zaszło, zaczyna powoli zapadać zmrok. Już wiemy, że Gancarza w tym dniu nie uda na nam się na pewno odwiedzić, a o schodzeniu lasem w dół nie ma nawet mowy big_smile. Ruszamy szybszym krokiem w kierunku Gronia, aby pokonać kolejno szlak żółty, żółto-zielony i żółto-zielono-niebieski jeszcze przed całkowitym zapadnięciem zmroku.

https://lh5.googleusercontent.com/-xslR602FO6g/T3S2EDBYP_I/AAAAAAAAKcE/UsRi51_pJeA/s800/101_0670.JPG?gl=PL
foto: nena

I udaje nam się to doskonale ! Jesteśmy na Groniu !!! hurrraaa !

a na Groniu jest tak big_smile
https://lh5.googleusercontent.com/-_YiYWU9Xzys/T3S2FXBnIdI/AAAAAAAAKcQ/ZxWzmlBTR2E/s800/101_0682.JPG?gl=PL
foto: nena

Nie da się ukryć, że widoki oświetlonej Ponikwii, Choczni i Wadowic z Polany Barglowej robią wrażenie. Wiatr trochę ucichł. Jest ciemno , nawet przyjemnie ciepło się zrobiło, chociaż od czasu do czasu zaczynają powoli spadać pojedyncze kropelki z nieba ... ale  my wiemy , że trzeba teraz zejść jeszcze do Rzyk Jagódek ... ehm no i że nie wzięłyśmy ze sobą ani jednej ... latarki big_smile. Mamy tylko komórki hmm .

Jola postanawia mimo wszystko wiedzieć ile dokładnie jest na ten Gancarz, więc zagląda na rogacz przy schronisku big_smile. Ja dzwonię do mamy, żeby ją uspokoić, że za chwilkę będziemy w domu big_smile .

I tu się zaczyna przygoda na całego lol . W końcu co to za wycieczka bez przygód ! wink big_smile.
Ruszamy więc po ciemku Polaną Barglową w dół szlakiem serduszkowym. Fajnie było do zejścia w las, bo robimy jeszcze parę czarnych fotek big_smile podziwiając oświetloną dolinę Skawy. Po wejściu w las zaczynam szukać skrętu w lewo na serduszkowy do Jagódek. Szukam i szukam i nie mogę znaleźć ... neutral . Zaczynam już na siebie być zła , że mi się nie udaje ... pomagamy sobie komórką. Światła w dolinie Ponikwii trochę zbijają mnie z tropu bo wydaje mi się , że schodzimy za nisko. No nic ... coś trzeba zrobić ... otwieramy mapę big_smile i po ciemku zaczynamy myśleć ... big_smile.  Ja myślę o powrocie do schroniska i czarnym udać się w dół (chociaż wiem , że obie nie mamy na to najmniejszej chęci big_smile). Jola , przyznaje mi się potem, myślała o zejściu do Ponikwii big_smile ...

Nagle, jak anioły stróże big_smile , wyłaniają się dwa światełka z ciemnego tunelu big_smile. Dwaj bardzo mili panowie schodzący w tym samym czasie do Ponikwii, w tym miejscu bardzo im dziękujemy za pomoc , ratują nam życie, pożyczając małą latarkę smile. Zdumieni, że z nas takie trochę „kamikaze” wskazują nam skręt na szlak serduszkowy, który notabene był parę kroków niżej ... hmm . Nie na darmo powiedzenie, ... że po ciemku wszystkie koty czarne big_smile. Byłyśmy uratowane !!! Droga w dół zajęła nam jakieś 45 min.  Z radością powitałyśmy ponownie drewnianego Św. Franciszka big_smile.

Po tej wycieczce została mi i Joli pewnie też, nauka na przyszłość big_smile . Choćby nie wiem co, choćbym miała zaplanowany powrót w południe, latarkę będę mieć w plecaku ! big_smile . Za to w domu odreagowałyśmy ten pełen wrażeń dzień przy herbacie, cieście i sałatce big_smile wink. A za oknem rozpadało się na dobre ... wink .

Po kliku na obrazek fotki moje i Joli big_smile

https://lh4.googleusercontent.com/-tjI6Nbnxflc/T3S0vmdxSpI/AAAAAAAAKSg/qfLBl8PknvE/s800/SDC11171.JPG?gl=PL

„Kapliczka na Gibasach” jest wkomponowana w krajobraz tego pięknego miejsca w BM –ie  i nie wyobrażam sobie , że mogłoby jej tam zabraknąć. Gdy po raz pierwszy odwiedziłam Gibasówkę, pierwsze co zwróciło moją uwagę to właśnie była ta samotna kapliczka pod drzewem smile.  Wierzę , że wspólnymi siłami uda nam się ją pięknie odnowić i tam zatrzymać.

A propos „przeniesienia na dół zabytkowego obiektu”, o czym wspomniał wcześniej baca... . Kapliczka na Gibasówce ma swoją historię , historię związaną właśnie z tym miejscem na którym stoi. Co o niej będą opowiadać „na dole”?. Nie da się ukryć , że kapliczka w takim stanie , w jakim jest teraz niekoniecznie do siebie „przyciąga” ... . Jeśli jednak po odnowieniu postawi się obok niej tablicę informacyjną z tą ciekawą legendą o dwóch gospodarzach i historią związaną z II wojną światową będzie to dodatkowe, ciekawe miejsce dla turystów spacerujących beskidzkimi szlakami, aby się tu zatrzymać , poczytać, zadumać ... .
Kapliczki w górach, a w BM-ie szczególnie, te stojące murowane i te małe kolorowe, wiszące na drzewach przy szlakach są elementem naszej ludowej, górskiej tradycji i naszej religii i nie powinno się ich stamtąd ani usuwać, przenosić czy niszczyć. Jeśli je tam ktoś postawił tzn., że taka była czyjaś wola i należy to uszanować. A to, że dodają pięknym Beskidom szczególnego uroku, tego nie da się ukryć... smile.

5,064

(898 odpowiedzi, napisanych Przedstaw się!)

bajka witaj w naszym gronie smile

5,065

(8 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

niesamowite kolorki ! wink

5,066

(111 odpowiedzi, napisanych Ciekawe miejsca)

harnaś wołoski napisał/a:

"Papieska kuźnia w Rzykach Jagódkach"

a oto i ona smile

http://lh6.ggpht.com/_rjFUpirYyGY/TBkjdl1ivXI/AAAAAAAAD8Q/-aOT5GVBSgQ/s640/100_7711.JPG
foto:nena

harnaś wołoski napisał/a:

Na stokach Pracicy i w Jagódkach pasie się 100 owiec, a ma być ich jeszcze więcej.

i te z Pracicy big_smile

http://lh4.ggpht.com/_rjFUpirYyGY/TBkxXJsKekI/AAAAAAAAEVk/4RSXEooUDlg/s640/100_8029.JPG
foto:nena

5,067

(8 odpowiedzi, napisanych Tatry (polskie i słowackie))

Piotr o jakim grafomaństwie Ty piszesz ? ... . Wspaniała, trzymająca do końca w napięciu relacja, że nie wspomnę o rewelacyjnych zdjęciach ! Podziwiam Was za odwagę big_smile. I pomyśleć, że ja z Jolą w tym samym czasie grzałyśmy się w jesiennym słońcu w Małym, a Wy przymarzaliście do słupa na Wołowcu. big_smile Dało się tą grozę jednak odczuć w esku big_smile.

Jolu rozwiązałaś do końca zagadkę jak prawdziwy detektyw ! BRAWO ! smile . Piękna pogoda i wspaniałe widoczki Ci to wynagrodziły smile. I pomyśleć, że tak blisko Groty byłyśmy wtedy big_smile
A propos żółtego dzikusa koło dzwonnicy loretańskiej w Lasie ... On był , ale nieco poniżej dzwonnicy (po drodze jak wracałyśmy do domu wtedy) na takim betonowym niskim słupku , po prawej i prowadził w stronę lasu. Przy samej dzwonnicy był tylko ten czarny. Zauważyłam na zdjęciach, że Ty znalazłaś żółty ale na słupie takim dużym elektrycznym, a ja widziałam na niskim ... tylko nie jestem w stanie teraz powiedzieć czy przed , czy za tym Twoim.

Zdjęcie nr 24 w albumiku jest przepiękne smile.

5,069

(314 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

Złocą się pięknie liście klonu złocą a tu takie „cuś” się pojawia.

https://lh3.googleusercontent.com/-tFKSSocsVbk/TphCdypvFdI/AAAAAAAAJoI/jG0p0sPvb1o/s912/DSCF5023.JPG
foto: nena

Zwłaszcza późnym latem i jesienią obserwujemy czarno nakrapiane liście klonów.
Te czarne plamki to grzyb z podgromady workowców – czerniak klonowy, zwany też łuszczeńcem klonowym (Rhytisma acerinum). Jest to pasożyt klonowatych. Wywołuje czarną plamistość liści klonu. Smoliście czarne plamy na liściach to jedno ze stadiów rozwojowych tego grzyba tzw. podstawka.

https://lh5.googleusercontent.com/-R0bQRC6zuKQ/TphCeyFhW_I/AAAAAAAAJoM/EZksB5tuHC4/s912/DSCF5028.JPG
foto: nena

Podstawka zbudowana jest ze zbitych strzępek grzybni. Takie formy podstawkowe po opadnięciu liści zimują. Na wiosnę tworzą się pomiędzy strzępkami owocniki w kształcie „miseczek”. Wnętrze miseczki wypełnia warstwa rodzajna (hymenium), gdzie w zarodniach zwanych workami dojrzewają zarodniki workowe (stąd nazwa podgromady). Zarodniki wysypują się na wiosnę i infekują drzewa. Grzyb zagraża najbardziej młodym drzewkom, gdyż obniża ich przyrost.
Workowce to liczna podgromada i najczęściej jej przedstawiciele to pasożyty wywołujące choroby roślin uprawnych, sadów i ogrodów. Bywają wśród nich również saprobionty czyli organizmy cudzożywne żyjące w rozkładającej się materii organicznej, roślinnej lub zwierzęcej, która jest dla nich pokarmem.

Przykładem workowców są wszystkim nam znane drożdże, smardz czy trufla. wink

niesamowite big_smile !!! kolorowy zawrót głowy !!! wink

5,071

(82 odpowiedzi, napisanych Jaskinie)

przepiekny album MK . Muszę kiedyś zobaczyć Grotę i Dusicę zimą smile Obiecałam to sobie big_smile

a niech to darkheush ! Piękne ujęcia, cudowna mozaika barw i klimatów smile.  Fotka z inwersji nad Wyspowym i fioletowe Taterki niesamowite smile.

PS. kostki szkoda bardzo , ale mam nadzieję , że szybko ją odkręcisz i będzie znowu jak nowa big_smile Wracaj szybko do zdrowia ! wink

5,073

(28 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

Dariusz Tlałka napisał/a:

Baco i inni co wy na to.

ja też jestem za big_smile

5,074

(1 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

heh , piękne focie smile

Dariusz Tlałka napisał/a:

Nena, Jola cieszę się że nie zgubiliście się podczas chaszczingu i że częściowo wyjaśniliście sprawę nowych szlaków, raczej nowych pseudo szlaków smile

Oj Darku, „chaszczingu” to my się z Jolą w tym dniu wręcz nałykałyśmy lol, ale warto było wink

piotr napisał/a:

[Frapujący Ci detektywi... Wprawdzie żaden nie przypomina Herculesa Poirot, ale mają nosa... tylko zastanawia mnie, kim jest ta odwrócona plecami dziewczynka z kucykami i tornistrem klęcząca nad potokiem?

Piotr zarabiasz sobie u mnie na smreka ... big_smile

to były modły wznoszone do ducha Dusicy, żeby się w końcu nam pokazał lol


darkheush napisał/a:

I na drugi raz nie straszcie mnie sms-ami o zagubieniu w lesie, bo ja już kombinowałem jak tu ściągnąć zmiennika i zacząć organizować akcję ratunkową .

darkheush przecież my wlaśnie na to liczyłyśmy tongue big_smile

MK napisał/a:

Ale z Was chytruski, przy jednym ogniu dwie pieczenie, ale zawaliłyście coś pięknego )( Carchel o 20 minut drogi od miejsca gdzie dotarłyście i wtedy byłyby trzy pieczenie.

MK myślałyśmy o Przełęczy Carchel jak najbardziej smile, ale tak jak pisała Jola, miałyśmy jeszcze w tym dniu coś do załatwienia wink, więc zostawiłyśmy sobie krzyż z Żurawnicy i Carchel na zaś wink. Ale przynajmniej teraz wiem, że chodziłyśmy z Jolą po Kozich Skałkach smile, które zresztą są na mapie zaznaczone. Widzę też , że krzyż na Żurawnicy rzeczywiście znajduje się nieco w innym miejscu.

MK napisał/a:

Dzień był piękny. Wypatrywałem Was z Jawornicy na Anuli a Wy mnie zrobiłyście „w konia”!

No wiesz MK kobieta zmienną jest big_smile tongue


darkheush napisał/a:

Zawaliły, ale to tak zawsze się kończy Marku, jak się je same w las puści.

 
darkheush a Tobie jeden smrek za mało  ... ? big_smile