Oto moja zagadka:
Na jakim szlaku znajdują się te ruiny ? (kolor i relacja)![]()
51 2014-12-22 23:15:42
Odp: Zgadnij, co to jest / gdzie to jest ? (7,736 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)
52 2014-12-22 17:20:17
Odp: Zgadnij, co to jest / gdzie to jest ? (7,736 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)
Semikowa ![]()
53 2014-12-15 22:06:06
Odp: Kalendarz Forumowy 2016 - tematyka (10 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)
Magia Beskidu Małego
Tu będzie można przysyłać fotki, które wg Was pokazują w sposób szczególny (czyt. „magiczny” ) nasz Beskid Mały (tu może znaleźć się wszystko: ...... zjawisko przyrodnicze ......)
Jako że wschody i zachody słońca są "magicznym" "zjawiskiem przyrodniczym" jestem za wersją nr 1
![]()
54 2014-11-29 20:40:22
Odp: Turbacz z Koninek (7 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))
Piękne bajkowe scenerie uchwyciłeś na fotkach - Marcinie.
W 2010 r w kwietniu szedłem z dzieciakami tą samą trasą , z tą różnicą że na Tobołów jechaliśmy kolejką. Pod Turbaczem załapaliśmy się jeszcze na krokusy ![]()
Zimy.... ZIMY! Nam się chce! big_smile
Piotr napisał/a:W Tatrach już jest taka tycia - lawinowa 1 i ok. 10 cm śniegu
Na Babiej jest ze 20, a miejscami i 50 jak zawiało, i po kolana można wpaść
Na zejściu ślisko, a ze względu na moje kolano wypróbowałem już raki
![]()
55 2014-11-29 20:16:20
Odp: Pierwszy Festiwal Filmów Podróżniczych w Wadowicach (3 odpowiedzi, napisanych Wydarzenia w Beskidzie Małym)
To prawda. Kto nie był - niech żałuje. Trabanty rulezzz!!!
![]()
56 2014-10-21 17:12:17
Odp: Sory taki mamy klimat - zielona jesień w B.Wyspowym ;) (5 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))
A wydawało by się, że w tym roku wszystko jest jakby wcześniej...
, to i jesień przyjść powinna
W porównaniu do zeszłego roku to wygląda jak wiosna
![]()
Grunt, że wycieczka się udała ! ![]()
57 2014-10-08 20:22:07
Odp: Jesienne wycieczki (35 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)
Oj, uwielbiam takie "mgliste" klimaty ![]()
58 2014-10-08 20:18:01
Odp: Zachód na Kiczerze (17 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)
Nena, wreszcie odkryłaś to, co tygryski lubią najbardziej
![]()
Wschody i zachody z Kiczery należą do moich ulubionych ![]()
59 2014-09-18 18:36:19
Odp: Mój GSB (69 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))
mały pikusiu - jako pierwsza składam Ci wielgachne GRATULACJE!
To może ja, jako drugi
dołączę do W I E L K I C H gratulacji
Twoje relacje bardzo dobrze się czytało. Kawał dobrej roboty zostanie dla potomnych ![]()
Jeszcze raz gratki za samozaparcie ! ! !
60 2014-09-18 18:32:55
Odp: Ulubiona muzyka forumowiczów (80 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)
Kiedyś to był hit
Dzięki za przypomnienie. Teledysku nie widziałem - to sobie pooglądałem ![]()
61 2014-08-26 19:43:45
Odp: Ewangelizacja w Beskidach czyli śmiecimy razem (7 odpowiedzi, napisanych Wydarzenia w Beskidzie Małym)
cyt. z artykułu : Małe części z kolei dość szybko ulegną rozkładowi
Na szybko wyczytałem, że "guma" (bo z czego taki balon może być ???) rozkłada się ok. 80 lat - więc pojęcie "dość szybko" jest tutaj (tzn. tam w artykule) co najmniej nie na miejscu ![]()
Miejmy nadzieję, że więcej naśladowców tego typu nieprzemyślanych pomysłów w górach nie będzie …
Amen ![]()
62 2014-08-26 19:00:43
Odp: Mój GSB (69 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))
Korzystając z chwili czasu "ogarnąłem" cały wątek od początku
Mały Pikusiu - fantastycznie się czytało Twoją relację
Jak wszyscy czekam na dalszy ciąg i trzymam kciuki. Pogoda nas niestety nie rozpieszcza.
Na początku Twojej relacji widziałem fotkę pousychanych drzew pod szczytem Baraniej - kiedyś jak byłem w tamtych terenach, ciekawiło mnie bardzo, dla czego pozostawiono takie "suche badyle". Wyjaśnienie nastąpiło po 25 min od mojej "zagwozdki" gdy przeczytałem TABLICĘ na drzewie
Szedłem wtedy niebieskim ![]()
63 2014-08-23 18:46:05
Odp: Majowe rajdowanie po Bieszczadach (6 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))
Przy takim upale i nawodnieniu, to trzeba mieć zdrową wątrobę.
Staszku - wszystko było pod kontrolą
. Nawadniacze 1,5l typu "ustronianka" też mieliśmy
.
Z lokalsami (dwoma), z Heńkiem (vel. Hendrix) i Władkiem poznaliśmy się - a jakże - pod sklepem. We dwa wieczory poznaliśmy ich zagmatwane życiorysy. (jak się spotkamy na jakimś biwaczku - to opowiem
)
Bieszczady w jesieni - to MUSI być piękne. W tym roku pewnie już nie, ale w przyszłym ....
Na teraz pozostają mi tylko bracia Kłysewicz'e ze swoimi filmami TimeLapse pokazującymi piękno Bieszczad.
Marku świetny wypad...
Mały pikusiu - ojtam, ojtam
To ja jestem pod wrażeniem Twojego GSB
A gościnność słowaków rzeczywiście da się odczuć i to nie tylko na Krzemieńcu
tu masz rację - nie ma nic gorszego jak popitki braknie
Na Rabią Skałę wybrali się kumple z Rajdu, mówili coś że jest tam wychodnia skalna i ładne widoki - wszystko przede mną ![]()
Nena - Faktycznie pogoda trafiła nam w "10". Jak zamówić - opowiem na jakim zlocie
bo to nie jest prosta sprawa
Zielone wiosenne Bieszczady - widziałem
Jesienne które Staszek poleca - może w przyszłym roku?
Onego czasu, byłem na Rohackich Jeziorach w T. Zachodnich - w czerwcu i drugi raz pod koniec września. Stwierdzam że góry o każdej porze roku odkrywa się na nowo. Inne barwy, inne światło itd. - nie ma "tego samego"
To tak jak ze wschodami/zachodami słońca każdy inny
Jolu - przecież obiecałem, tylko mi troszkę zeszło
Wszystko przez brak czasu i remonty domowe
Mam jeszcze relacji niemnożko - będę zapodawał
Dodałem jeszcze do galerii profile z trasy. Przeliczając, to "urobiłem" ponad 70km
![]()
64 2014-08-21 22:42:53
Temat: Majowe rajdowanie po Bieszczadach (6 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))
Końcem maja nadarzyła się okazja by spenetrować Bieszczady z Rajdem Tarnowskim, a że jeszcze mnie tam nie było...
Dzień pierwszy:
Praktycznie upłynął na dojeździe we wskazane w grafiku miejsce, czyli do Wetliny, do pensjonatu „U Rumcajsa”. Dojazd skutecznie utrudniały nam stojące na drodze białe i miękkie stwory, zwane OFFCAMI.

Po przyjeździe na miejsce i kwaterunku, czas na rekonesans w terenie, czyli poszukiwanie najbliższego sklepu.
Oprócz tego znajdujemy szyny z 1939 roku nieczynnej kolejki „grząskotorowej”, i poznajemy „lokalsów” ![]()

Dzień drugi:
Pogoda jak drut. Wybieram się na połoniny. Zamówione busy wiozą nas do Ustrzyk Górnych
, skąd zaczynamy wędrować. Idę spokojnie, focę, kontempluję widoki, peleton rozciąga się, i w pewnym momencie idę sam. Idę w pięknym lesie bukowym
z wielkimi połaciami Czosnku Niedźwiedziego
którego zapach było czuć już z 200-tu metrów.
Wychodząc ponad granicę lasu, słońce zaczęło mocniej przygrzewać, piękne pierzaste chmurki przewijały się po niebie - sielanka, ale zaczęło troszkę pizgać. 
Po jakiejś godziniepięćdziesiątpięć osiągam szczyt Połoniny Caryńskiej. 
Widoki powalające, białe chmurki dodają kontrastów, można focić do upadłego – co czynię – lecz po minucie przychodzi opamiętanie, przecież mam tylko jedną kartę i ładowarki nie zabrałem i 5 dni tu będę.
Muszę chłodno kalkulować
. 

Idąc przez Caryńską, nie wypadam z zachwytu, tu jest pięknie. Przejście i zejście do Brzegów Górnych zajęło mi ok. półtorej godziny. Żar z nieba lał się niesamowity, na szczęście zejście było lasem. 
Nawiedzam jeszcze przy parkingowy cmentarz, czytam cyrylicę – w końcu troszkę „liznęło się” tego języka

I robię mały popas na parkingu. Występuje tu zjawisko całkowitego braku zasięgu telefonii komórkowej. Niektórzy współmaszerowicze mają już dość, i czekają na cud w postaci busa, którego nijak nie można wezwać, więc pozostaje im ok. 10km asfaltu. Ja postanawiam, że lepsza połonina jak asfalt, kalkuluję zapasy wody, i mozolę się na Połoninę Wetlińską. Słońce grzeje w plecy, jest chyba ze 40 stopni – masakra.
Rzucam okiem i matrycą za siebie – OOOO ! TAM BYŁEM

Patrząc tak za siebie, widzę dwóch kompanów którzy poszli w moje ślady – lepiej połoniną niż asfaltem
. Po wyjściu nad granicę lasu pogoda jest łaskawsza – rusza się wiatr, słońce chowa się za dość sporą chmurą i zaczyna troszkę pizgać, ale to nic – jest super !
Po ok. półtorej godziny dochodzę do Chatki Puchatka – jedynego schroniska na połoninach i zapodaję żurek z jajcem. Jakby kto się chciał w cenach zorientować – proszę bardzo

Moi kumple, przybywszy wcześniej już zbierają się w drogę, ja kontempluję …..


Przy Chatce Puchatka spędzam około godziny sycąc oczy widokami.
Czas w dalszą drogę. Słońce z chmurami bawi się w chowanego, więc idzie się więc bardzo przyjemnie, ale troszkę pizga. W oddali majaczy Smerek, a ja zmierzam do przeł. Orłowicza.
Po słabo niedługim czasie jestem u celu. 
Na przełęczy nawadniam organizm resztkami niegazowanej “słowianki” I schodzę do Wetliny. Smerek mocno kusi, wszak to tylko pół godziny, ale nie dzisiaj…. (będę potem tego żałował).
Jak na pierwszy górski dzień w Bieszczadach, urobiłem ok. 24-25km. Spoko. ![]()
Dzień trzeci:
Pobudka o 7:00. Szybkie śniadanko i kawa. Dziś kurs na Rawki – małą i dużą. Idę ze znajomymi. Busy wysadzają nas na parkingu, i spacerkiem za pół godziny jesteśmy przy schronisku Pod Małą Rawką. 
Dzień zapowiada się parny i duszny – dbając o równowagę płynów, uzupełniamy je przy schronisku, na czym schodzi nam ok. godziny, a podczas mozolnego podejścia na Małą Rawkę również dbamy, by się nie odwodnić. 

Na szczycie troszkę pizga, więc odziewamy wewnętrzne “sweterki” (czytaj – krupnik) i jest całkiem przyjemnie. Towarzystwo stwierdza, że dojdzie do Dużej Rawki i zejdzie przez Dział do Wetliny. Ja nauczony Smerekiem, nie poddaję się tak łatwo – planuję dość na Krzemieniec. Reszta grupy na Krzemieńcu już była (w końcu to ja jestem pierwszy raz w Bieszczadach). Odłączam od grupy i swoim tempem „łykam” Dużą Rawkę …. (o k…. – jeszcze 45 min z D. Rawki)
… i podążam na Krzemieniec. Schodząc na przełęcz słyszę jakieś grzmoty. Jak się później okaże, nad połoninami przejdzie burza z wielkim deszczem z tych chmur.
Tym czasem ja szlakiem granicznym zmierzam ku trójstykowi. Gwałcę przepisy i przechodzę na „ich” stronę
pofocić, (później powiem, że byłem za granicą
)
Ze szlakowych 45min robi się godzina bo focę…..
Na Krzemieńcu póki co jestem sam. Załatwiam sprawy geocaching’owe, za chwilę dochodzi poznaniak z ekipy, i jeszcze Słowak, który w ramach przyjaźni polsko-słowackiej częstuje „Palinką”

Robię mały popas, słychać grzmoty, czas wracać. Jest niemiłosierna „parówa”. Podejście na Dużą Rawkę wyciska ze mnie dziewiąte poty (siódme to za mało… ). Na szczycie spoglądam na Caryńską. Burza która straszy jest właśnie tam. Ktoś ma „nie ciekawie”…..
Czym prędzej podążam w kier. Małej Rawki, skąd przez Dział schodzę do Wetliny. Muszę wrzucić 5-ty bieg. Przypomniałem sobie, że ja mam klucz od pokoju, a poza tym goni mnie burza…… i dogania w ¾ drogi. Przeczekuję 15-minutową ulewę pod drzewem, na szczęście nie grzmi. 
Dalsza droga – to miód malina. Mokre liście, krzaki i borowiny przemaczają mnie od yayec w dół. Na szczęście wyszło słońce. Znajomych doganiam już na asfalcie i te 1,5km idziemy sobie niespiesznie razem. Nawet spodnie zdążyły wyschnąć. Buty trzeba będzie dosuszyć.
Jeszcze u zaznajomionego sklepikarza zaopatrzenie (m.in. w krupnik) i tak zastał nas zachód słońca
Dzień trzeci:
Po trudach związanych z krupnikiem, i przebytych km ciężko było wstać. Jak to powiedział jeden Lechu „Nie chcem, ale muszem” …. Ja także….. Dzisiaj Tarnica. Jakby nie było – najwyższy szczyt Bieszczad i szczyt zaliczany do KGP. Jest motywacja.
O 8:30 busy parkują w Wołosatem. Przed nami Tarnica.

Po drodze mijamy hodowlę konia huculskiego, a same one biegały wolno po pastwisku – piękny widok wolnych koników, bez żadnego żelastwa… ![]()


Szlak na Tarnicę to trasa W-Z - szeroko, miejscami schodki, tylko w górnej partii szlaku trochę kamieni i skałek. Podziwiam widoki na Halicz, Bukowe Berdo…. Kiedyś tam pójdę…

W końcu docieram na Tarnicę, luda troszkę jest, niezauważenie podejmuję skrzyneczkę, I robię mały popas. Mam w końcu paprykarz i dwie bułki, że o herbacie nie wspomnę….

I żeby nie było, że mnie tam nie było…. ![]()

Widoki z Tarnicy baaaardzo przednie, aż nie sposób opisać każdego szczytu….. Dobrze widać, bo Tarnica w cieniu, a słońce oświetla okoliczne szczyty….

Schodzę z Tarnicy, podziwiam widoczki, gra światła i chmurek powala….


Po drodze spotykam złotozielone żuczki
I ślady jakiegoś dużego zwierza (filterek ma 55mm średnicy…)
Ostatnia część szlaku prowadzi lasem
Po takim trakcie….
A to zdjęcie zamieszczam specjalnie – to część naszej grupy. W sumie mają pewnie ze 150-160 lat. Oj, żebyśmy w takiej kondycji tak sędziwego wieku doczekali….. 
Spod Kremenarosa zabierają nas do Wetliny zamówione wcześniej busy. Oczywiście nie zapominam o odpowiednim się nawodnieniu
, zakupach w Wetlinie, oraz pogłębianiu znajomości z autochtonami...
Dzień czwarty:
Po zawarciu bliższych kontaktów z autochtonami, wróciliśmy dość późno na kwaterę…. Jednogłośnie stwierdzamy - PAS. Dzisiaj dzień „lajtowy”. Śniadanie, i uderzamy na rozpoznanie Wetliny. Znajdujemy muzeum PRL-u, pracownię w której robimy zaopatrzenie w suweniry….
…. i walimy nad rzekę odpocząć. Odnajdujemy Bazę Ludzi z Mgły i tam raczymy się złocistym…..
Miałem chęć zrobić jeszcze Smerek (zachodowo) ale zostałem skutecznie zniechęcony (a mogłem w pierwszy dzień zrobić…. ) i pozostał mi tylko taki zachodzik z drogi przez Wetlinę…. 
Dzień piąty:
Trzeba by zakończyć rajd jakimś górskim akcentem…. Dzisiaj lajtowy szlaczek – Z Przysłup’a przez Jasło na Fereczatą i zejście do Smereka.
Zaczynamy spod smażalni.

Tam idziemy…
Szlak na jasło pnie się mozolnie, część lasem, część na odkrytej przestrzeni. Po dojściu na szczyt oczywiście mały popas…. Każdemu się spieszy, bo wieczorem ognisko.
Tutaj na Okrąglik’u – że byłem – znaczy się…. ![]()

Na Fereczatej….
I Jasło z Fereczatej
Zejście z Fereczatej do Smereka – lasem. Jak na szlak międzynarodowy E-8 to oznakowanie marnej jakości….
W oczekiwaniu na busa - okupujemy tą oto karczmę….
Dzień szósty:
Wyjeżdzamy – pogoda się psuje
Pięć dni pogody ŻYLETA ! Nawet się nie spodziewałem takiego fuksa ![]()
Podsumowując:
- pierwszy raz w Bieszczadach
- one są niesamowite
- nawet 3 tyg. to mało by Je ogarnąć
- bardzo mi się podobało
- na pewno tam wrócę
- itd., itp……
Cała galeria TUTAJ
Jak ktoś przez to przebrnął – to podziwiam i gratuluję
Zapraszam do komentowania.
65 2014-07-17 13:49:42
Odp: Lato na Jurze (3 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)
Piękne fotki
Zazdraszczam....
Larwy stonki – fujjjjjjj , ale makro super !!!
Pamiętam, jak w czasach podstawówki chodziliśmy zbierać stonkę na pola PGR-u z panią nauczycielką w tzw. "czynie społecznym" ![]()
66 2014-07-05 15:04:32
Odp: Wspomnienia z dawnych Kęt (9 odpowiedzi, napisanych Historia Beskidu Małego)
['] ['] [']
Wyrazy współczucia.
67 2014-06-21 13:01:43
Odp: Majowo - Czerwcowy Beskid Śląski. Zimno, mokro i przepięknie (7 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))
To skała na "Malinowskiej Skale"
![]()
68 2014-06-11 19:06:39
Temat: Babiogórskie sasanki niedzielne (6 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))
Babiogórskie sasankowanie „drogą klasyczną”
W zeszły weekend prognozy były nieubłagane. LAMPA. Postanowiliśmy z rodzinką pooglądać sasanki na Babiej Górze. W końcu obiecałem żonie, że jej pokażę (sasanki rzecz jasna
)
7:05 wyjeżdżamy. Droga pusta, w Świnnej Porębie po ostatnich ulewach woda nieco opadła, pozostawiając wyraźny ślad dokąd sięgała w najwyższym punkcie (napełnianie jeziora przez ileś-tam lat – można sobie między bajki włożyć, wystarczy ze 2 tyg. „polewaczki”). W niespełna godzinę i dwadzieścia minut wjeżdżamy i parkujemy na przeł. Krowiarki. (10 zeta na cały dzień – to tak jakby kto nie wiedział
) Bilety zakupione, wiatru nie ma, zaczynamy piąć się czerwonym. (na ulgowym jest nawet zdjęcie sasanki – jak nie będzie na górze, pocieszymy się takim
)
W godzinkę jesteśmy na Sokolicy. Widoczki są.
Oraz uśmiechnięte miny ![]()

Powyżej kosówki piękne polany przesuszonej trawy i ani jednej sasanki. Gdzie-niegdzie jakieś zielsko z ziemi wystaje, ale w niczym nie przypomina sasanki.
Podchodzimy wyżej, pamiętam, że czerwiec to najlepszy miesiąc na te kwiatki, i oto…. SĄ !!!
Niewypowiedziana radość gości w sercu mojej żonki, i uśmiech od ucha do ucha – są sasanki ![]()

Dalej, sprawy toczą się już szybko… teoretycznie na szczycie powinniśmy być w godzinę, byliśmy chyba w dwie, sasanki wzięły „górę”
Robimy mały „popas” wśród sasanek, kontemplujemy, podziwiamy widoki, opalamy kończyny itd. itp.
Ja focę, bo mi się kwiatki podobają … ![]()

Takie marnotrawienie czasu zajmuje nam z półtorej godziny
Niespiesznie udajemy się na szczyt i robimy głupią fotkę – wszak upał jest niemiłosierny – to można ![]()

Dalej standardowo – na Bronę i ku schronisku (nie wchodzimy bo ciasno), Górnym Płajem “do wozu”.
PS. 1 Na przeł. Brona zrobili „lotnisko”
dawno tędy nie przechodziłem i zdziwiłem się mocno.
PS. 2 Mokry Stawek – woda jest, komarów nie ma – dziwne zjawisko ![]()
PS. 3 Wszystkie fotki jak zwykle TUTAJ Zapraszam do oglądania i komentowania
PS. 4 Sasanka alpejska (Pulsatilla algina), roślina z rodziny jaskrowatych (Ranunculaceae). Wyróżnia się spośród innych sasanek tym, że ma liście łodygowe takie same jak odziomkowe. Jej kwiaty są dość duże (do 4,5 cm), koloru białego, z niebieskim nalotem po spodniej stronie. Zakwita dość późno: od lipca do sierpnia.
Sasanka ta występuje tylko w górach, na terenie Polski w Sudetach, Tatrach, na Babiej Górze i w Bieszczadach. Chroniona. (onet.wiem)
69 2014-06-10 18:37:24
Odp: Hodowanie żab na Kudłoniu (24 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))
Mam dalej starą picasse i pamiętam, że jakoś to "poprawianie" obszedłem.
Gooooglałem troszkę za tym, i się udało... ![]()
70 2014-06-10 18:31:04
Odp: Nasze zwierzaki w terenie (19 odpowiedzi, napisanych Wasze galerie)
No chyba jest mu strasznie głupio...
Miny robi zajefajne ![]()
71 2014-06-08 20:23:34
Odp: Babia Góra od słowackiej strony (18 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))
Sprocket - kiedy byłeś ???
Ja byłem dzisiaj, tłumy takie same
. Szedłem klasycznie z Krowiarek ![]()
72 2014-05-07 18:26:35
Odp: Czupel - zabawa na jeden foto-pstryk :) (3 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)
Ooo, dobrze że ktoś przypomniał....
Moje "ustrzelenie" 21.04.14 jak nas burza goniła, a potem pieeeeękna tęcza wyszła ![]()
![]()
73 2014-04-15 16:29:51
Odp: Wznowienie mapy Beskidu Małego - Compass (102 odpowiedzi, napisanych Przewodniki i mapy Beskid Mały)
Że tak wejdę w słowo - Darku, PowerPack jest to dobra sprawa. Mam takie "cuś". Fabryka pisze, że pojemność PP jest 11200mAh
Przy pojemności mojej baterii 2,1Ah mogę naładować ją 2-2,5 raza, co uznaję za dobry wynik. Dałem ok. 130 peelenów z przesyłką - koniec wejścia w słowo
![]()
74 2014-04-11 16:06:48
Temat: Gruzja na Krupowej (1 odpowiedzi, napisanych Planowane wycieczki)
Czy ktoś może się wybiera jutro na Krupową?
Mam wolne miejsce.
Plan jest taki:
- Wyjazd z Andr. ok. 15:30.
- Po dotarciu do Skawicy Suchej Góry wymarsz na Krupową.
- Slajdy o 20:00.
- Po slajdach zejście i powrót.
75 2014-04-06 21:50:48
Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim (218 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))
kamykus napisał/a:A jakiś survivalowy wypad musimy koniecznie zrobić, bo wiesz - praktyka czyni mistrza.
Idę!
No ja myślę, że w końcu się zgramy w czasoprzestrzeni
Dajcie znać, jakby co.... ![]()