Język owszem, może być barierą, ale można też na różne sposoby sobie z nim poradzić
Jasne, póki ręce zdrowe ![]()
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Forum Beskidu Małego » Posty przez jolanta
Język owszem, może być barierą, ale można też na różne sposoby sobie z nim poradzić
Jasne, póki ręce zdrowe ![]()
Tutaj pocztówka z okresu okupacji. Kiedyś zamek wyglądał okazale. Potem wyburzyli to dla bezpieczeństwa. Zdjęcie Jolanty z 2000 roku to już dość dobrze zabezpieczone i uzupełnione resztki ruin. Teraz wygląda to jak atrapa do filmu, kiczowato. Ale historię zamek ma piękną.
„Krucza Skała” - piękna historia i piękna nazwa
Joluś, a myśmy były wtedy podczas wycieczki po Jurze w tym Rabsztynie ... ?, bo jakoś nie mogę sobie tych ruin przypomnieć ...
...byłyśmy w innych pięknych miejscach, ale akurat w tym zamku - nie... ![]()
Tak, Witku, jestem pewna!
Poniżej kilka fotek zrobionych w 2010r czyli 10 lat później, ale mam nadzieję, że dobrze pokazują ten właśnie fragment i bez trudu dostrzeżesz, z którego miejsca fotka-skan była robiona
Poniższe fotki nie sa moje, tylko kolegi, z którym wędrowałam.
Dopiero w takim zestawieniu widać ile z tego obiektu jest nadbudowane ![]()
***
Wtedy w 2000r odwiedziliśmy rowerami prawie wszystkie zamki czy raczej ich pozostałości, w 2010r ponownie i mogłabym zrobić zestawienie fotek tych obiektów na przestrzeni tych 10 lat bo zmiany są ogromne.
Tak dla porównania - "mój" Rabsztyn, skan z wyprawy rowerowej Szlakiem Orlich Gniazd z 2000r.

Macieks - łowco panoram ![]()
dobrze Cię widzieć, czytać
Wszystko co wiemy na razie w tym temacie pojawiło się w podlinkowanym topicu Nowe szlaki w gminie Porąbka
(...) Otatnio byłem tu 8 lat temu. Wtedy ruiny wyglądały marnie. Teraz zostały mocno odbudowane i zamknięte, tak że wejść do środka nie można. W sezonie są czynne - wejście i parking płatne.
... wszystko zamknąć, ogrodzić i ściągać kasę ![]()
(...)Tobi nad przepaścią... z zamkniętymi oczami.
Moje śliczne rozrabiaki
Nasza Riła podobna do Tobiego... w uszach ![]()
Ależ cudna trasa i piękne zdjęcia
Polecam ją bardzo bo jest ciekawa kulturowo, są widoczki, którymi można oczy nacieszyć, ludziska tylko w miejscowościach - na szlaku pustki
no i nie jest jakoś specjalnie wymagająca kondycyjnie ![]()
Pięknie "zmierzwiona" zieleninka ![]()
Fajnie było powędrować z Tobą Jolanto.
Jakoś tak często towarzyszysz mi w szwendaczce bieszczadzkiej, nawet wtedy kiedy mam towarzysza a idę w pojedynkę
czyt. na Szerokim Wierchu ![]()
W wielu z tych miejsc już dawno nie byłem więc znowu jesteś moją inspiracją
![]()
Jaworzec...mniam,mniam,malinka a we wiacie w okolicy Krysowej też kimałem w zeszłym roku.
... ale chyba nie straszyłeś wędrujących
Wybieram się lada tydzień w pasmo Łopiennika, zapraszam do wirtualnej albo i prawdziwej wędrówki ![]()
Pielgrzymka do Camino to w ostatnich latach sprawa wielu osób, celowo nie piszę, że ta droga stała się popularna czy modna bo chyba nie o to w tym wszystkim chodzi... Oczywiście pobudki wędrujących są różne, ale każdy ma je prawo mieć ![]()
W związku z tym w sieci jest sporo relacji na ten temat i każda z nich jest na swój sposób inna, tak jak inna, "swoja" jest droga każdej wędrującej osoby.
Twoja relacja była dla mnie ważna bo znam Cię osobiście i to jest zupełnie inne czytanie. Czytałam z zaciekawieniem, niecierpliwie oczekiwałam dalszego ciągu i bardzo, bardzo się cieszę, że ją doprowadziłaś do końca. Nie chciałam naciskać, sugerować bo wiadomo... każdy z nas ma wiele absorbujących nas spraw...
Często wracałam do wybranych fragmentów, tych, które były dla mnie w jakiś sposób ważne, potrzebne... najważniejszy był chyba ten, że inni są dla nas drogą i my dla kogoś tez jesteśmy drogowskazami... to tak w wolnej interpretacji
Jestem zdecydowana ruszyć Twoim śladem
chociaż raczej z domu. Najbardziej obawiam się bariery językowej i finansów, ale potraktuję to jako wyzwanie ![]()
Bardzo Ci dziękuję za tą relację, za muszlę pielgrzymią, którą otrzymałam od Ciebie...

... i za Twoją obecność w pewnym etapie mojego życia! ![]()
Jesteś wspaniałym długodystansowcem! ![]()
Po bezchmurnej, księżycowej nocy wstał słoneczny poranek z sporym przymrozkiem

Poranne pogaduchy, a potem wymarsz.
Szybciutko docieram na Krysową i wyjaśnia się tajemnica słyszanych po ciemku głosów ![]()
W pobliżu szlakowskazów stoi wiata i w tej wiacie kilka osób nocowało. Zachowywali się cicho, ale kiedy usłyszeli nadchodzącą osobę wyśpiewująca jakiś „dziwny”
repertuar zamilkli, nie wiedząc czego się spodziewać. Bardzośmy się uśmiali z całego zdarzenia ![]()
Wchodzę w Pasmo Połonin. Wędrujemy przez Wysokie Berdowśród bukowych lasów, gdzieniegdzie przecinanych niewielkimi polanami.

Pasmo graniczne z Wielką Rawką i Rabią Skałą, Pasmo Łopiennika i Durnej, Wysoki Dział z Wołosanią.
Babie lato w borowinach
Widok w kierunku północnym na pasmo Gór Sanocko-Turczańskich.
I w końcu jest to co NAJPIĘKNIEJSZE! ![]()
Pasmo Smereka i )( Orłowicza.

Szare Berdo w masywie Połoniny Wetlińskiej.
Dobrze widoczne Hnatowe Berdo i Roh.
)( Orłowicza i zagęszczenie turystów w liczbie osób trzy ![]()
Schodzę do Starego Sioła żółtym szlakiem.
Ciekawe skałki w drodze.
Rzut oka za siebie - Roh góruje!
... i tu się wszystko kończy ![]()
Po zejściu do Starego Sioła nieomal natychmiast „złapałam” stopa i to do samego Zagórza.
Zakończyła się moja czterodniowa cudna wyprawa. Trochę było mi żal, że nie mogłam kontynuować wędrówki czarnym szlakiem w pasmo Łopiennika, ale mam nadzieję, że niebawem tam powrócę
![]()
Z tego co piszą wynika, że jesienią będziemy mogli je "wypróbować" ![]()
Górzanka, w której nocowałam jest wsią w dolinie potoku Wołkowyjka. Na wzgórzu w centrum wsi, poza szlakiem stoi drewniana cerkiew greckokatolicka pw. św. Paraskewii. Paraskewa to popularna święta kościoła prawosławnego – była bułgarską mniszką ![]()
Ranek jest mglisty, ale podchodzę do cerkwi. Już z daleka widzę parawannową dzwonnicę i ogromny dąb. Niestety nie mogę wejść do środka bo świątynia jest w remoncie :?
Obchodzę więc świątynię w około i dumam, oglądam...
Przy cerkwi jest pracownia ikon.
Wracam na szlak. To już trzeci dzień w drodze. Jesienny las wyprowadza mnie na okoliczne wzgórza. Ten odcinek nie należy do najciekawszych widokowo, lasy, zagajniki, leśne polany...
W ten sposób docieramy do Bukowca i sycę oczy panoramą na Kiczerę i Wilczy Horb ![]()

Nie mogę wypatrzyć cerkwiska, które gdzieś tu powinno być, wspinam się na kolejne wzniesienie, spoglądam za siebie...

… cmentarz i resztki podmurówki cerkiewnej położone na granicy domów i łąk

rozpadająca się dzwonnica parawannowa i babuleńka odwiedzająca groby bliskich...
Masyw Tołstej w jesiennych barwach.
Owoce kaliny koralowej.
Most na Solince na zejściu do Terki.
W kierunku wsi...
Kolejny świadek przeszłości....Tak trudno było zrobić zdjęcie bo wokoło stały zaparkowane samochody i walały się śmieci ![]()
Obok kościół rzymskokatolicki w Terce, w tle po lewej stronie kościół pw. Matki Bożej Szkaplerznej.
Czas na posiłek
Wchodzę do sklepu, oprócz Pani Sklepowej i mnie jest tylko jeden kupujący... aż oniemiałam z wrażenia, rozpoznaję... to przecież Jano Pustelnik – człowiek legenda, jeden z Bieszczadników... ale fart!
Oczywiście uśmiechnęłam się tylko do człowieka bo nie mam w zwyczaju niepokoić ludzi, zakłócać im prywatność ![]()
Miła Pani Sklepowa zaparzyła mi kawy, podjadłam, popiłam i dalej w drogę
bo dnia ubywa, a drogi nie koniecznie ![]()
"Tharnka", tarnina - od niej pochodzi nazwa Terki.
Jedna ze starszych, a zamieszkałych chałup.
Budynek gospodarczy z kamienia, również nadal użytkowany.
Zbocza Studennego, niegdyś była tu spora wioska z cerkwią na wzgórzu...

Panorama na Terkę z drogi do Studennego.
Pięknym bukowym lasem docieram na )( Sczycisko, a potem zdobywam kolejno Żołobinę, Bukowinę i Siwarnę, jest dość stromo i czuje wyraźnie jak nabieram wysokości.
Na Bukowinie piękny zachód słońca.
Zrobiło się ciemno... Księżyc jest w pełni i pięknie oświetla mi drogę, szlak jest dobrze oznakowany, ścieżka widoczna... drogę umilam sobie podśpiewując dość głośno, aby nie zaskoczyć mieszkańców tego terenu na przykład przy posiłku
Przejście zajęło mi dwie godziny, po ćmoku idzie się jednak zdecydowanie wolniej
![]()
W końcu jest Krysowa!
Lampa błyskowa wydaje ostatnie tchnienie ![]()
Kończy się zielony szlak z Zagórza, a rozpoczyna szlak czarny, którym mam dojść do bacówki Jaworzec.
Z planowanej pół godziny zrobiła się oczywiście ponad godzinka
W pewnej chwili wydawało mi się, że słyszę jakieś rozmowy... nadsłuchuję... cisza.... eeee... strach ma wielkie oczy ![]()

Bacówka Jaworzec to bardzo klimatyczne miejsce bez udogodnień cywilizacyjnych. Nocowało nas tam w sumie cztery osoby – to był baaaardzo miły wieczór! ![]()
Jakiś czas temu Mateusz Grzegorzek i Angelika Kantor przygotowali w oparciu o własną wędrówkę Przewodnik Turystyczny Mały Szlak Beskidzki można go pobrać w pdf-ie ze strony mynaszlaku.pl
Może sie komuś przyda przy planowaniu własnej wędrówki ![]()
Z serii obu autorów mam już: Sztukę zimowej wędrówki i Sztukę wędrowania z plecakiem i biwakowania w terenie. Przy czytaniu ubaw po pachy gwarantowany
, wiele hamerykańskich pomysłów spokojnie można zastosować w naszych warunkach
Spodziewam się więc, że Sztuka minimalizmu... gorsza nie będzie! ![]()
Czy Ty Jolu robiłaś te tereny "na raty", czy za jednym zamachem wyjazd na kilka dni ? Ile Ci to zajęło ?
Szlak do Krysowej liczy sobie około 60km, ale potem trzeba jeszcze dojść do jakieś
cywilizacji – tak więc „strzeliło” ich około 80. Wędrowałam w sumie cztery dni.
... a uściślając odpowiedź na Twoje pytanie wycieczka trwała od 24 do 27 października ubiegłego roku ![]()
Zdążyłeś jeszcze przed roztopami
W sobotę mają być zawody o Pucharu Magurki w biegach narciarskich śladami arcyksiężnej Marii Teresy Habsburg, ale chyba już nic z tego nie będzie bo temperatury wyraźnie na plusie ![]()
Czy był założony ślad - tak jak gmina Wilkowice ogłaszała?
W agroturystyce spało się wyśmienicie, ale już o 6 rano byłam w pełnym rynsztunku, ponieważ na ten dzień umówiona byłam z Czwóreczką z Krosna – Czwóreczka – jak wiadomo znalazła mnie lub ja ich wędrując po GSB i od tej pory co jakiś czas szlaki nam się krzyżują
W przed wyjazdem dałam znać znajomym, gdzie i kiedy będę wędrować i było mi bardzo miło, że zdecydowali się pokonać ze mną całkiem spory kawałek drogi. Tym bardziej, że nie mogli wędrować „po pętli” i musieli wracać tą samą trasą.
Wspólnie przekraczamy most na „martwym”Sanie i tradycyjnie już wycieczkę rozpoczynamy od spałaszowania czegoś słodkiego i kawowego, a dobrym miejscem do tego jest przycerkiewny parking
Oglądamy z zewnątrz murowaną cerkiew greckokatolicka p.w. Zmartwychwstania Chrystusa, która obecnie jest kościołem rzymsko-katolickim p.w. św. Jana Chrzciciela.
Przy kościele rozpoczyna się droga krzyżowa, która przez półtora kilometra prowadzi nas po prawie płaskim terenie wewnątrz potężnego zakola rzeki. Wyczytałam, że poziom wody jest tu niski ponieważ główny nurt rzeki odprowadzany jest podziemną sztolnią spod zapory w Myczkowcach do elektrowni wodnej – niesamowite!
Póki co idziemy asfaltową dróżką, a Andrzej umila nam czas opowiadając historię budowy tej drogi krzyżowej. Jest to dzieło rencista pan Tadeusz Łukacza , który wzniósł ją samodzielnie w podziękowaniu za uzdrowienie. Stacje drogi prowadzą od wsi do źródełka."
Przy cudownym źródełku i sztucznie wzniesionej grocie (trochę to wszystko kiczowate) odpoczywamy chwilę, smakujemy wodę i ruszamy dalej. Asfalt się kończy, a trawiasta ścieżka prowadzi nas urwistymi zboczami wzdłuż Jeziora Myczkowskiego
Jola degustuje wodę ze źródełka ![]()
Wśród drzew wypatrujemy skałek myczkowskich – pomnika przyrody usytuowanego nad martwą odnogą Sanu.
Impresja n/t babiego lata, rosy i różnych pajączków ![]()
Leszczynowe zagajniki tworzą "słoneczny trakt"
Uhahałyśmy się z Jagodą do łez!
Wkraczamy do rezerwatu Przełom Sanu pod Grodziskiem. Schodzimy z wzniesienia w dolinę potoku Bereźniczka i wędrując jego brzegami podziwiamy ten dziki zakątek przyrody
Królestwo bobrów.
Często spotykamy ślady po gospodarstwach...
... nieużywane studnie... - fotka od Joli.
Otaczały nas zdziczałe sady...
Kiedyś mieszkało tu kilkanaście rodzin...
W przerwie wędrówki taka sytuacja
od Piotr
Po chwili jesteśmy w opuszczonej wsi Bereźnica Niżna. Po wsi pozostał stary cmentarza i fotografie...
Tu stał dom...
Płot z wikliny wyznaczający zarys dawnego domu mieszkalnego.
Cmentarz przy cerkwisku.
Dochodzimy do brodu na potoku Bereźniczka i kierujemy się dalej drogą przez las do Myczkowa
Jest przepięknie! Ciepło, a barwy drzew oszałamiają

W tak pięknych okolicznościach przyrody robimy sobie południowy posiłek. Żartujemy, gawędzimy... za chwilę trzeba się będzie rozstać...
Schodzimy do Myczkowa, żegnamy się pewni, że niebawem znowu nasze szlaki gdzieś się skrzyżują!
No to idę... fotka od Joli.
Dreptam krótkim odcinkiem asfaltu po Małej Obwodnicy Bieszczadzkiej, przechodzę obok dwóch świątyń: kościoła i dawnej cerkwi.
Kościół rzymskokatolicki p/w Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Myczkowie.
Cerkiew św. Paraskewy w Myczkowie.
Skręcam w boczna drogę rozpoczynając podejście na Wierchy, tuż obok boberkowego siedliska.
Wierchy są niewielkim wzniesieniem, z którego pięknie widać w kierunku pasma Połonin oraz Durnej i Łopiennika. Lekko zbacza się ze szlaku na pobliska polanę i już można oczy nacieszyć cudnym widokiem
Staram się nie marudzić zbytnio bo słonko już zmierza ku zachodowi, ale trudno oderwać oczu od tego co wokoło.
Kolejny zachwyt na )( pod Pliszem - widok na Zalew Soliński i okoliczne wzgórza Bieszczad Niskich

Idę polami, po miedzach i gdzieś mi się szlak potracił, nim się zorientowałam w czym rzecz wydrapałam się na wzgórze Plisz – warto było zgubić ten szlak – panorama na Wołkowyję, a także w kierunku pasma granicznego ![]()
Łagodnym stokiem kieruje się do miasteczka. Schodzę do Wołkowyi w okolice Domu Wypoczynkowego Rancho. Początkowo miałam zamiar nocować właśnie tam, ale ponieważ zamknięte było na cztery spusty ruszyłam za szlakiem do Górzanki.
Po drodze zaglądam jeszcze do dwu kapliczek
Zabytkowa, domkowa kapliczka w Górzance.
Zapalona świeca - nie znicz czy diodowa lampka - robi niesamowite wrażenie
Wewnątrz na drewnianym ołtarzyku stoją oparte o ścianę cztery ikony.
Współczesna, wysoka, kamienna kapliczka św. Jana Nepomucena.
Oryginalne zamknięcie tejże kapliczki ![]()
W końcu mam nocleg – i to z obiadokolacją! ![]()
jolanta napisał/a:Dokładnie Darku - "od gapili"
od nas
i jeszcze mieli bonus w postaci Stacha z Gibasów
Jednym słowem - SZCZĘŚCIARZE ! ...
![]()
![]()
Zdecydowanie TAK! ![]()
Trasa jak z naszej niedzielnej wędrówki, tylko rozszerzona o zimową grotę którą jeszcze nie widziałem i szczytowe partie Potrójnej. Ale dosypało śniegu.
Dokładnie Darku - "od gapili"
od nas
i jeszcze mieli bonus w postaci Stacha z Gibasów ![]()
Cud, miód i malinki
Taką zimę kochamy NAJbardziej
a Grotę można konsumować wiele, wiele razy... zawsze smakuje wybornie i cieszy! ![]()
Za stroną http://www.gosir.wilkowice.pl/ podaję, że "... trasy do narciarstwa biegowego w dniu dzisiejszym 19.01.16- zostały przygotowane przez ratrak. Jest założony ślad do techniki klasycznej. Warunki na trasie w kierunku sklepu u Pana Gębali są dostateczne (mało śniegu, brak założonych torów) w pozostałych częściach warunki na dzień 19.01 bardzo dobre. Na nadchodzący weekend (22-23. 01) trasy będą przygotowane w piątek lub w sobotę rano. W weekend czynna będzie również wypożyczalnia sprzętu biegowego w budynku sędziowskim. Zapraszamy!
Korzystajcie bo idzie ocieplenie ![]()
Dzisiejszy artykuł w wadowice24.pl rozwiewa już chyba wszystkie wątpliwości
Tajemnica "bunkra" w Świnnej Porębie ostatecznie wyjaśniona. Czym więc jest ta budowla?
Fajna inicjatywa i fajne wycieczki.
Często jest tak, że "idzie z nami" gitara
i wtedy są śpiewy dwujęzyczne
zdarza nam się także wspólnie gotować - ostatnio był żurek
jolanta napisał/a:bcFan napisał/a:O ile pamiętam (z jesieni) Grota Komonieckiego jest "połączona" szlakiem z Polaną Suwory.
Oczywiście zawsze można (często nawet jest wskazane) chodzić bezszlakowo.pozdrawiam
M.A to dopiero nowina...
Z reguły idę od Anuli lub od Ślemienia... a jak ten szlak jest oznaczony?
Szczerze powiedziawszy nie pamiętam. Było coś na drzewach i doprowadzało do zielonego szlaku. Chyba pomarańczowe kwadraty, ale mogę się mylić. Szlak jest oznaczony na mapach wyd. Compass, wyd. 8 z 2014, przypuszczam, że również na tegorocznym.
Nawiasem pisząc, jest już nowe wydanie mapy , z czerwoną okładką.
pozdrawiam
M.
Dzięki! Temat do sprawdzenia... i na mapie i w realu ![]()
jolanta napisał/a:3. Następnego dnia Grota Komonieckiego, bezszlakowo na Polanę Suwory, ...
O ile pamiętam (z jesieni) Grota Komonieckiego jest "połączona" szlakiem z Polaną Suwory.
Oczywiście zawsze można (często nawet jest wskazane) chodzić bezszlakowo.pozdrawiam
M.
A to dopiero nowina...
Z reguły idę od Anuli lub od Ślemienia... a jak ten szlak jest oznaczony?
Forum Beskidu Małego » Posty przez jolanta
[ Wygenerowano w 0.289 sekund, wykonano 6 zapytań ]