976

(18 odpowiedzi, napisanych Zadaj pytanie)

Byłem na wiosnę w drugiej połowie kwietnia. Oznakowanie z Jaroszowic dobre, dość stromo pod górę, mimo że górka nawet jak na Beskidy niewysoka wink Widoków ze szczytu brak (las). Dochodząc do szczytu zorientowałem się, że góra ma dwa wierzchołki. Ostrzegam przed szlakiem zejściowym do Kleczy, który w pewnym momencie ginie w polach
Pod szczytem jest tak:
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/4500/24609/thumb/p1789eqsubesc1keh1sra11q81quh1.JPG
Tabliczkę na szczycie "zjada" drzewo:
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/4500/24609/thumb/p1789f00m5brk1b6j2n6ne0156i1.JPG

Hmm... mnie się Słowacja, a może raczej Czechosłowacja kojarzy bardziej z takimi pomysłami jak wywalenie betonowego klocka z wielkiej płyty (oni to nazywają "panelakami") w środku gór wink
A tak poważnie to są tam ładne miejscowości, ale raczej te większe, z dużą starówką, jak Koszyce lub Liptowski Mikulasz (szczególnie polecam ten ostatni, bo niedaleko i jest teraz ślicznie odnowiony, a w centrum są liczne kafejki, fontanny itp.).

Gratuluję bloga Kris61. Kolorystycznie i graficznie zapowiada się fajnie wink Tylko czemu ta tytułowa Słowacja, bo jakoś nie widzę związku?

979

(116 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)

Chętnie się wybiorę do Kamieniołomu na sesję fotograficzną, zwłaszcza że dotarcie do leśniczówki to tylko lekki, kilkuminutowy spacer wink Jedyny warunek to znośna pogoda.

980

(4 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Niby znam, a jednak chyba... nie znam. Dzięki tym zdjęciom odkrywam dolinki na nowo wink

981

(3 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Zdjęcia świetne, ale przydał by się jeszcze jakiś komentarz wink

982

(62 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

Na Halicz nie poszliśmy, bo w planie była Tarnica. Ale wszystko da się nadrobić wink

983

(62 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

Pomysł godny uwagi z tym, że w moim przypadku musiałoby to być po 28 kwietnia (z kalendarza wygląda, że to niedziela), bo planuję wtedy start w... pewnym duuużym biegu smile Ponieważ 1 maja jest we środę więc wszystko jeszcze możliwe...

984

(62 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

A kiedy miałyby być Dareczku te Biesy 2013? Na Partię to bym raczej nie liczył wink

985

(62 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

Być może nie jest to dobre miejsce na takie linki, ale w ten koszmarny czwartek 20 września Bieszczady pokazały niestety, że mogą być baaardzo niebezpieczne:
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/ar … /120929932
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/ar … /120929923
A jak się zastanawiam, dlaczego tym kobietom przyszedł do głowy pomysł szturmowania Tarnicy w takich warunkach (nawet w Ustrzykach Grn. pogoda była absolutnie fatalna: mgła, ciągły opad deszczu, zimny wiatr, a wszystko to działo się przez cały dzień, więc trudno tutaj szukać wytłumaczenia, że kogoś coś mogło w tym przypadku zaskoczyć...)

Kapitalne fotki Marku500. Byłeś prekursorem eksploracji Niżnych. Przynajmniej na tym forum wink
P.S. Zastanawia mnie tylko pora tej wyprawy, zdecydowanie niekorzystna ze względu na bardzo krótki już dzień...

987

(62 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

Chciałbym tu zdementować plotki o moim rzekomym koszmarnym marudzeniu. Jeśli już to było tylko troszkę wink A wyjazd - poza wyjętym z życiorysu czwartkiem (pada? Tak pada i to chyba coraz mocniej...) - uważam za całkiem udany. Ale więcej napiszę w przyszłej, mojej wersji wydarzeń smile
P.S. Fajna ekipa, można z nimi konie kraść. Żeby tylko mniej pili i nie rozpijali przy okazji młodzieży (i nie mam tutaj wbrew pozorom na myśli siebie) lol to by było wręcz idealnie.

988

(7 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Najważniejsza jest kasa,... której nie zdobyłem no i auto,... które było losowane niestety tylko wśród uczestników Koral Maratonu  sad
.....
....
żartowałem wink

989

(7 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

łysy z łysiny - dobry czas to miał mój kolega Mateusz, który był też zresztą ze mną w Brzeszczach (w Krynicy przebiegł ten dystans w niewiele ponad 36 minut), ale on jest ode mnie sporo młodszy i lżejszy wink A do Brzeszcz, jak będzie czas, zdrowie i siły to oczywiście jeszcze przyjadę wink

Jolu co tu jeszcze opowiadać? Tam trzeba być i to przeżyć wink

990

(4 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Jakoś nie wiem dlaczego, ale Dolina Bolechowicka wydawała mi się zawsze dość banalna. Może dlatego, że jako dziecko często tam bywałem? Prędzej zaglądam do ich sąsiadek czyli Kobylańskiej i Będkowskiej, ta ostatnia jest zresztą hitem moich rodziców, którzy często tam jeżdżą na mały spacer i kawę wink Osobiście z tej trójki najbardziej lubię Kobylańską, bo jest tam naprawdę długi szlak, a w słoneczne dni wszystkie okoliczne skałki są aż oblepione ćwiczącymi wspinaczami. Jednak Twoje zdjęcia zachęcają też do wizyty w dzikiej i ciemnej Dolinie Bolechowickiej...

991

(116 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)

jolanta napisał/a:

@Piotrek - nie przesądzaj sprawy - ino się szykuj do opowieści  wink i bądź przygotowany wszechstronnie - cobym Cię nie zaskoczyła...  lol

Jolu, ale moje wędrówki są dość dobrze znane. Myślę, że niektórzy mają już ich nawet powyżej dziurek w nosie lol
Aczkolwiek mam w zanadrzu pewną perełkę, unikat który planuję wrzucić na Picassę, ale teraz nie będę zdradzał o co chodzi wink
A przygotowana wszechstronnie to chyba Ty jesteś, w końcu zaliczyłaś ostatnio różne górskie szkolenia, więc myślę, że nikt się nie obrazi jak podzielisz się z nami wiedzą tam zdobytą wink
Przyłączam się do pytania o pendrive.

992

(116 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)

jardo napisał/a:

Dla Tych, którzy chcą się pochwalić i zapoznać zlotowiczów ze swoimi tegorocznymi wyprawami zapewniłem sprzęt do pokazu slajdów / liczę że będzie wielu chętnych big_smile /.

Super. Pokażcie wasze fotki wy wszyscy, którzy mało lub w ogóle nie piszecie na co dzień! Ja myślę, że niejeden (niejedna) z was ma sporo skarbów w swoim komputerze, ale może ma jakieś opory przed pisaniem lub uważa, że jego (jej) zdjęcia nie są warte publikacji. Ja myślę, że to jest względne - jeden to będzie miał w tzw. głębokim poważaniu, a dla innego takie zdjęcia i doświadczenia to będzie prawdziwy skarb, wspaniała inspiracja. Sam zresztą już widzę co się i gdzie "sprzedaje". Np. widzę, że mało kogo tutaj obchodzą nasze starty i doświadczenia biegowe i już raczej nie będę was męczył tą tematyką, ale jak pojawia się relacja z wycieczki w BM lub na Vlk. Rozsutec to temat wywołuje żywiołowe reakcje, choćby było to już 5, 6, a nawet 10 powtórzenie tej samej trasy. Serdecznie więc zachęcam do dzielenia się doświadczeniami bo to co się wam wydaje nieatrakcyjne (oklepane, banalne - niepotrzebne skreślić wink) dla innego może być prawdziwą rewelacją!
Przy okazji na jednym ze zlotów (nie pamiętam którym) odbył się już taki pokaz. Kolega Tadzio z Wadowic, reprezentant PTTK, włączył laptopa i nagle okazało się, że jego dysk twardy jest pełny fotek z różnych ciekawych miejsc, zresztą nie tylko gór, ale też zamków, miejscowości... I zaczęła się spontaniczna gawęda, która trwała chyba kilka godzin... Pamiętacie ten pokaz?

Tak myślę, że moja smile My nie byliśmy tylko na Prosiecznym, więc mam pytanie jak się tam szło i jaki jest szlak, bo może kiedyś znowu się wybiorę żeby go uzupełnić?

994

(7 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Z ciekawostek o których nie piszą w oficjalnych komunikatach. Na naszym 10 km biegu doszło do małego skandaliku: na ostatnich metrach przed metą trwała zacięta walka Polaka i Kenijczyka o pierwsze miejsce - jeden pan drugiemu panu zabiegł drogę, drugi chwycił go za rękę, a tamten mu się zrewanżował "strzałem" z łokcia. Kenijczyk złożył oficjalny protest, który... został odrzucony i chłopak musiał się zadowolić 2 miejscem, a całość zajścia była przeglądana na zdjęciach i filmach z kamer. Można powiedzieć - taki już jest sport wyczynowy...

No i wywołaliśmy epidemię wink Zdjęcia ekstra. Szkoda, że Ráztocký vodopád i ten drugi no name w Prosieckiej są całkiem wyschnięte (ten ostatni już na wiosnę był tyci). No ale jak ma być przy takiej strasznej suszy? Niedługo my i Słowacy będziemy chyba kupować wodę w baniakach z Bangladeszu  neutral
P.S. Piesek-alpinista kapitalny. Gdzie takie sprzedają?

Witam!
Jak pewnie niektórzy wiedzą w ostatni weekend odbył się Festiwal Biegowy Forum Ekonomicznego w Krynicy, chyba największa tego typu impreza biegowa w Polsce, z ogromną jak na polskie warunki oprawą medialną (widziałem nawet relacje z tej imprezy w ogólnodostępnych kanałach telewizyjnych, co jest raczej ewenementem, bo sport amatorski i masowy zazwyczaj ich guzik obchodzi). Impreza jest rzeczywiście robiona z niespotykanym w Polsce rozmachem: dziesiątki wynajętych domów wczasowych, setki wolontariuszy, olbrzymie biuro zawodów, połączone z kiermaszem sprzętu biegowego, ale i nie tylko (widziałem też np. rakiety śnieżne). Do tego kilkadziesiąt różnych biegów od deptakowych przebieżek dla maluchów przez "życiowe" 10 km, Koral Maraton i biegi górskie na Jaworzynie, a na 100 km ultramaratonie dla największych twardzieli kończąc. Do tego masa różnych imprez towarzyszących, ale o tym więcej można przeczytać tutaj:
http://www.festiwalbiegowy.pl/
W Krynicy znaleźliśmy się w piątek i od razu zastaliśmy jako grupa biegowa AZS AWF Masters zakwaterowani w dwóch domach wczasowych. Warunki świetne, pokoje czyściutkie ze schludnymi łazienkami.
Tego samego dnia następuje rejestracja zawodników w biurze zawodów które wygląda tak:
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/4000/24247/thumb/p176oor1qv19np1id1r4q17fq1c7l1.JPG
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/4000/24247/thumb/p176opdo6a1f051uos12o715i0n9v1.JPG
Następnego dnia już o 3:00 (w nocy) zaczynają się nasze imprezy biegowe, bo o tej właśnie porze wyruszają w trasę ultramaratończycy.
Autor nie jest aż takim zapaleńcem i spokojnie śpi do rana, żeby punktualnie o 12:15 wystartować w życiowej dziesiątce, czyli 10 km biegu na trasie Krynica - Muszyna. Miejsce startu jest na krynickim deptaku i wygląda tak:
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/4000/24247/thumb/p176op4v3u3lf1pmeg436lk17nr1.JPG
Na starcie jest 1200 zawodników, czyli całkiem spory tłum. Trasa biegnie cały czas asfaltową drogą krajową i jest lekko pochyła, bez żadnych podbiegów, więc jest idealnym miejscem do ustanawiania tzw. życiówek. Następuje załadunek naszych rzeczy osobistych do autobusów, które będą na nas czekać na mecie w Muszynie, rozgrzewka na deptaku i sruuuu... ruszamy na trasę biegu. Biegnie się świetnie, zewsząd otacza mnie kupa luda, jedni mnie wyprzedzają, inni zostają w tyle, ja "przyczepiam się" do jednej naszej mocnej koleżanki Beci i tak lecimy kilometr za kilometrem, tempo naprawdę ostre... Wytrzymuję tak do 6-7 km, potem niestety albo Becia przyspiesza, albo, co bardziej prawdopodobne, mnie opuszczają siły i widzę już tylko coraz bardziej oddalające się plecy i pośladki koleżanki, ale nie odpuszczam i ciągnę do końca. Wpadam na metę po 0:46:19 h. Do życiówki ze Skawiny brakuje jakieś 30 sekund, ale nie jest źle, zwłaszcza jak porównam to z moim kiepściutkim wynikiem z tegorocznych Brzeszcz (ponad 48 minut), poza tym jestem naprawdę zadowolony, bo zwalczyłem naciągnięcie mięśnia pośladka, które męczyło mnie w zeszłym tygodniu i zmusiło do rezygnacji z wtorkowego treningu. W nagrodę dostajemy fajne oddychające koszulki, pamiątkowe medale, a nawet czapeczki z daszkiem (szkoda, że różowe ale kobietom w domu pasuje jak ulał  wink). Jest też oczywiście nieśmiertelna grochówka z chlebkiem, a potem powrót autobusem do Krynicy.
Wieczorem zżywamy się wędrując po knajpkach, których w Krynicy jest od groma.
W niedzielę wstaję z myślą o zwykłym treningu biegowym, w końcu to tylko 10 km, aliści... wczoraj był bieg, zawody, a nie trening i o ile na treningu takie 10 km to jest nic, o tyle teraz nieźle mnie bolą mięśnie, jestem lekko "zakwaszony" i ogólnie zmęczony, ale siedzieć w pensjonacie przecież nie będę, no bo jakże to tak? Zatem zbieramy się grupą i wyruszamy na...
Jaworzynę Krynicką (1114 m), na której - wstyd się przyznać - byłem wieki temu i to jeszcze kolejką, więc nie ma o czym gadać - góra niezdobyta.
Trasa jest stroma i wiedzie częściowo nartostradami, a częściowo lasem:
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/4000/24247/thumb/p176or1cr117dqqhpht6qit1lfq1.JPG
A ja idę ubrany zupełnie nie górsko, lecz typowo na biegowo, bo nie mam ze sobą nawet górskiego obuwia:
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/4000/24247/thumb/p176ord78h9h3r0hm80kk21b0p1.JPG
I tak docieramy na szczyt, gdzie jest jarmark i ogólna "Gubałówka", ale w sumie sympatycznie:
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/4000/24247/thumb/p176orhdek347qlq2is1eec1u7m1.JPG
Robię też pamiątkową fotę:
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/4000/24247/thumb/p176orlihtoegiv9flr1i24c601.JPG
I można już schodzić do doliny:
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/4000/24247/thumb/p176orqme2avm1jq61ig7u5utok1.JPG
W sumie dwa, piękne i bardzo aktywne dni z bieganiem i trekkingiem. Może ktoś się z was skusi
(a kryzys nie załatwi imprezy wink) i zobaczymy się w Krynicy za rok? Kto to wie?  wink

lowell79 napisał/a:

Z Kocierskiej dużo przyjemniej się biegnie smile

Oj tak. W ogóle ten Żar jakiś taki dla mnie, jak nie przymierzając... Gubałówka smile

Ciekawy trening, tylko jednego nie rozumiem, czemu ten walczący z czarną szajką biegacz smaruje z Przełęczy Kocierskiej, skoro bieg na górę Żar jest z Międzybrodzia Żywieckiego? Szlaki mu się pomyliły? tongue

999

(116 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)

Mirku, będziesz czy nie będziesz? Jeśli nie to skreślam z listy,  bo Jardo powinien mieć w miarę dokładne informacje.

1. Yardo + 3 osoby/ młodzież/- leśniczówka
2. Bogna + 2 osoby/młodzież/-leśniczówka
3. Bajka + MK - leśniczówka, myślę, że będziemy na 100%
4. Kaper - zależy od pogody
5. Lowell - prawdopodobnie namiot
6. Maurycy + 1 osoba - leśniczówka
7. Brombella + 3 osoby - leśniczówka (na 90% będziemy)
8.TNT'omek- w dobrym towarzystwie to mogę i pod gołym niebem
9. ruda sab - leśniczówka (chociaż namiot też może być), będę na 90% - oczywiście, jeśli można się dołączyć^^
10. wawri + 1 osoba - leśniczówka lub namiot ale bardziej leśniczówka 90% - zależy od wyprawy na wschód na Rysach w ten dzień czy się nie przeciągnie wyjazd
11. Hanuś hej! big_smile raczej leśniczówka
12. kompozytor też bedzie:)
13. xaga+bułgar - raczej leśniczówka jak się da smile (na 90 % będziemy)
14. Franka ;-D + 1 Dziunia zwana przez Jarka Burkiem i może + 1 człek -preferowana Leśniczówka ( Jarek obiecał mi apartament he he he
15. To ja tez chce...:) Dayman + nadwaga...;D
16. Piotr-namiot lub tylko sobota.

Edit: naniesiono poprawkę. Lista bez Mirka. Kuruj się chłopie i wracaj do nas!

1,000

(22 odpowiedzi, napisanych Tatry (polskie i słowackie))

jolanta napisał/a:

Tak, więc raz jeden zaliczyłam go pieszo, a każdy następny to będzie wyjazd kolejką i trasa dalej... coby czasu i sił oszczędzić  wink

Jak to zrobisz to będę omijać "stonkę" szerokim łukiem wink A czas oszczędza się idąc, zamiast stojąc 3 h w kolejce w Kuźnicach.