MK, wielki szacun ! Że też miałeś chęci w taką pogodę... Jestem pod wrażeniem
Nena - udał Ci się ten *.gif ![]()
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Forum Beskidu Małego » Posty przez marekk500
MK, wielki szacun ! Że też miałeś chęci w taką pogodę... Jestem pod wrażeniem
Nena - udał Ci się ten *.gif ![]()
Wydaje mi się że to Pustelnia pod Potrójną
![]()
Jak umyślałem, tak zrobiłem. Ok. 10:30 wyruszyłem na Leskowiec.
Wiatru jak na lekarstwo, ale za to śniegu....
Jeszcze nie dawno temu było tak:
a teraz jest tak:
Przy szlaku wiele gałęzi i konarów - to robota Ksawerego.....
Ogólnie widoczki są przednie....
Mróz zrobił swoje, i trzyma.... można focić


Około 13:00 pogoda zaczyna się psuć. Z dużą szybkością nadchodzą chmury. Zahaczam jeszcze o szczyt, zerknąć na Babią Górę ..... i czegoś mi brakuje. Stał tu przecież szlakowskaz któremu za każdym razem robię zdjęcie. Stał, a teraz leży...
Nie oparł się Ksaweremu

Na szczycie spotykam jeszcze Ferdynansa
.
Zbieram się dość szybko, pod warstwą śniegu oblodzenie, źle się pójdzie. Na serduszkowym szlaku mija mnie dwóch rowerzystów. Dawali sobie radę, pewnie mieli zimówki
Dobrze było tak wyskoczyć znienacka
Reszta fotek jak zwykle TUTAJ ![]()
Kisielu, szkoda że się nie spotkaliśmy
A jeśli chodzi o rogacza ze szlakowskazami - to padł ofiarą Ksawerego niestety.... (jak się ogarnę to wrzucę fotkę)
Oto fotki:

Fajnie tak w środku tygodnia zrobić sobie lekką wycieczkę przy ładnej pogodzie
No ba... Pewnie że fajnie
Też tak czasami robię
Te Taterki za drzewami
świetne.
Coś w tym jest: Jałowiec - Leskowiec
Jest tablica z panoramą, jest schronienie w wiadomym kształcie i są widoki
![]()
Za "mamnewsa" wydarzenie w MDK Andrychów:
"Klub Podróżnika, 9 grudnia (poniedziałek)
9.12 (poniedziałek) godz. 19.00
Klub Podróżnika CKiW i Koła PTTK „Chałupa”
„Poznaj moją Kolumbię”
Spotkanie z Magdaleną Lechowską"
Ktoś się wybiera ?
(wstęp wolny) ![]()
Właśnie pisałem o tym w temacie Teksańskiego, ale jeszcze nie były znane losy turystów.
Dobrze, że dobrze się skończyło.
Nie będę już nic pisał - komentarze pod przytoczonym przez Jolę artykułem są wystarczająco dosadne... ![]()
Witajcie.
Idąc za tzw "ciosem" po pięknej biwakowo-surwiwalowej przygodzie w doborowym towarzystwie, postanowiłem wykorzystać dzień urlopu i czmychnąć gdzieś - tym razem samotnie - w górki, na ładowania akumulatorów ciąg dalszy, i usystematyzowanie azymutów.
ICM sprawdzony, decyzja mogła być jedna - Babia.
Z początku miał być wschód, ale teren miałem jeszcze nie rozpoznany pod wzgl. warunków, więc wolałem nie ryzykować
Jak to na Babiej, warunki iście zimowe, na szczęście dzień wcześniej ktoś miał podobnego pomysła
, więc szedłem z przeł. Krowiarki po śladach
.
Odkąd chodzę na Babią, nie zdarzyło mi się nigdy, bym wychodząc nikogo nie spotkał. Może temu, że to środek tygodnia
. Brak wiatru, wszechobecna, niezmącona cisza, skrzypiący śnieg pod butami.... niesamowite odczucie.

Na szczycie zdjąłem zegarek, by zmierzyć temperaturę - pokazał -9,5*C Odczuwalna mogła być większa bo troszkę wiało.
Zjadam posiłek, kontempluję Tatry, znowu zjadam i kontempluję........ i tak aż do godziny 14:00
.

Chcąc zejść jeszcze za widoka, porzucam plan zejścia przez Bronę i Górny Płaj (zejście po oblodzonych kamieniach - nie tym razem) i wracam jak przyszedłem. Około Głowniaka trzech śmiałków prze do góry, pewnie na "zachód" idą - wszak już nie długo.... Spotykam jeszcze jednego gościa, który zdecydował zawrócić.... Jak się później okaże - to byli jedyni ludzie spotkani na szlaku ![]()
Po 18:30 już jestem w domu
. I tym sposobem sezon zimowy uważam za rozpoczęty ...
Reszta fotek TUTAJ ![]()
Zastanawiam się jakie warunki mogę tam spotkać przy takim wietrze ...
Radziłbym zabrać coś ostrego na nogi. Przy takiej temperaturze o oblodzenie nie trudno
Podczas mojej tamże bytności (27.11) przy pięknej słonecznej pogodzie kamienie przy wywianym śniegu aż błyszczały się od lodu (słońce obtopiło - w nocy marzło), a miejscami zaspy po cojones
Moim zamiarem nie jest wejście na Babią za wszelką cenę bo może być średnio fajnie ale dojście do bezpiecznego miejsca skąd można zawrócić bezpiecznie.
Właśnie dziś po południu miała (a może jeszcze ma.... ) miejsce akcja na Babiej
Jeśli by pogoda była mocno fatalna to wybiorę okolice Policy .
I tego się trzymaj
Powodzenia ![]()
Prawdopodobnie będę jutro na Leskowcu
Wyjście spod Kuźni ok.10:00 ![]()
Widziałem tą tabliczkę, jak byłem w sierpniu na Trzonce. Ale nie kojarze jej ze szczytem Złotej Górki, była poniżej.
bo na Złotej Górce jest taka tablica :
Przechodziłem tamtędy w październiku ![]()
To może ja opiszę jak to wyglądało z mojego punktu widzenia
Kiedy Nena przysłała mi plan w punktach od Staszka, potraktowałem go poważnie i może zbyt dosłownie, i pierwsza myśl – generalnie prawie wszystko mam, ale skąd ja wezmę siekierę?
Mówi się trudno, pomyślałem – mam scyzoryk
I tak godzina W zbliżała się nieuchronnie. Sprawdzałem prognozy, które zmieniały się jak w kalejdoskopie by w końcu stanąć na tym, że będzie trochę kyszka
. Ale nie była taka straszna ta kyszka . Lało tylko od południa w niedzielę, więc sprawdzalność ICM’u 90%.
Jak to w sobotę, wybrać się i niczego nie zapomnieć graniczy z cudem
. Oczywiście zaliczam półgodzinne spóźnienie i brak aparatu
.
Zasiadamy w karczmie, słuchamy, rozjaśniają się nam myśli, systematyzują nieścisłości, jednym słowem – chłoniemy wiedzę. Ja uświadamiam sobie że po tym prawie 1,5h wykładzie Staszka, to w gruncie rzeczy nic nie wiem o nawigowaniu
, i to, że w tak ograniczonym czasie przekazał nam tylko niewielki promil swojej ogromnej wiedzy. (już się piszę na następne zajęcia – mogą być wszędzie).
Wyruszamy do groty już po ciemku. Obchodzimy kałuże, brniemy w błotku, posilamy się… i tak aż do Anuli. Od przełęczy zajęcia praktyczne. To już po krótce opisała Nena, Piotr i Staszek. Ja ze swojej strony chciałem tylko przeprosić że poprowadziłem Was przez takie chaszcze
co na pewno nie wpływało pozytywnie na morale, gdyż byliśmy coraz bardziej mokrzy, ale wszyscy grzecznie szli za prowadzącym, bo jak to mawiał pułkownik z Czterech Pancernych „drogi powrotnej nie ma”
i w końcu doszliśmy tam gdzie trzeba, a warunki mieliśmy bardzo realne – zimno, ciemno, mokro, las, do tego mgła, na szczęście byliśmy w grupie
.
Dziękuję wszystkim za bardzo mile i naukowo spędzony czas.
Jak mówi Piotr Pustelnik przybywając w Himalaje że „już czuje ssanie góry…”* – ja też czuję „ssanie” że chcę jeszcze. To się na pewno przyda, praktyka mistrza czyni.
Do następnego razu
Dodam jeszcze trasę do i z Jaskini 
*- film pt: „Pustelnicy w Górach”
Witamy, witamy.... ![]()
Właśnie sobie bloga poczytałem ![]()
Do zobaczenia w górach ![]()
Wow.
Relacja "on-line" super! Nie przypuszczałbym że będzie tyle śniegu.
Masz samozaparcie Kamykusie ! Wytrwałości życzę!
Hi,hi....
Też dostałem tą wiadomość SMS'em
![]()
Chylę czoła
To chyba najdłuższa i najbardziej obszerna oraz dopracowana relacja na FBM od jakiegoś czasu
Świetnie się czytało, a fotki miodzio. I że zacytuję Jolę, gdyż trafiła w sedno: "gratuluję... wyprawy, przeżyć, fotek i dobrego pióra"
![]()
No proszę....
Odpalam kompa, a tu takie rzeczy
GRATULACJE
![]()
Że jestem pod wrażeniem - to za mało powiedziane.
Po prostu BOMBA ! Jest moc ! ![]()
Czy trasa na Błyszcz i Bystra jest warta grzechu ?
![]()
Nigdy nie byłem ale chyba się wybiorę
To ja jeszcze dodam po trzykroć
Jest warta grzechu ...
![]()
Byłem z kuzynami dokładnie 9 lat temu, i był to jednodniowy wypad. Podchodziliśmy spod Chaty Oresnica Raczkową Doliną. Jest co wspominać
a TUTAJ parę moich fotek z analoga
(mam nadzieję że Memezio wybaczy, że się tak podpiąłem
)
Przednia wyprawa!
Babią w 4 h zrobić - no,no....
Więcej zdjęć na picasaweb
Pooglądałbym, ale: "Nie masz zezwolenia na wyświetlanie tego albumu" ![]()
Cudne
Takich fotek BM'u jeszcze chyba nie mieliśmy ![]()
Wiem, wiem.... długo to trwało, ale mniej więcej tyle trwa ogarnięcie kuwety, jak się nie ma czasu
To po kolei:
po pierwsze primo - cieszę się że nam się udało
a po drugie i trzecie primo - też się cieszę, że się nam udało
Fajnie było zobaczyć znajome buźki, a te do tej pory nieznajome – poznać „na żywca”, szczególnie Janka Zielińskiego
.
Nie będę się powtarzał, że tort był wyśmienity, placek śliwkowo-migdałowy palce lizać itd., że o prażonkach nie wspomnę....
bo to wszyscy wiedzą
Prawie chronologiczny zapis wydarzeń – TUTAJ
A to na zachętę ![]()

Nie pytajcie o wyliczenia, ale na 64,5% pewnie się zjawię ![]()
Gratulacje
Pogodę przednią miałeś
PS. Słitaśna fotka ![]()
Forum Beskidu Małego » Posty przez marekk500
[ Wygenerowano w 0.042 sekund, wykonano 5 zapytań ]