Koledzy. Prawdopodobnie wybiorę się na zlot z jedną osobą. Czy byłoby dla niej jeszcze miejsce? Z góry śpieszę z, dla niektórych, smutną informacją, że  niestety nie będzie to... kobieta smile.

2,377

(96 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Widzę że tryskacie pomysłami. Bardzo mi się to podoba, z tym że może uznacie mnie za marudę, ale zastanawiam się, czy nie warto najpierw przyjechać na ten zlot i się bardziej zintegrować, a dopiero potem robić koszulki. Moim zdaniem koszulka ma sens wtedy, gdy się stworzy jakąś w miarę stałą paczkę górołazów, miłośników Beskidu Małego, zlotowiczów itp. grupę związanych ze sobą osób, bo inaczej może się stać tylko pustym gadżetem, jak kolejna reklamówka Nike'a, Adidasa lub Coca-Coli. Ja mam w domu np. kilka koszulek z różnych biegów w tym m.in. z wadowickiej "Powsinogi" (która na marginesie, nad czym boleję, dogorywa i prawdopodobnie już nie będzie organizowana), ale noszę je z dumą i sentymentem, bo przypominają mi moje starty. Nie wiem jakie wy macie na ten temat zdanie? Piszcie...

2,378

(78 odpowiedzi, napisanych Zwierzęta Beskidu Małego)

Nieraz widziałem "ssaczą" zwierzynę w Beskidzie Małym. Np. sarnę na polach w okolicach Bliźniaków oraz charczącego dziko jelenia w tamtej okolicy, który trochę nas wystraszył, bo wyglądał na chorego na jakąś wściekliznę i nie uciekał, jak to zwykle. W okolicach Czupla widziałem zaś całą watachę dzików.

A w co się ubrać na ten zlot? Czy jakiś frak trzeba zabrać lub inny garnitur? Czy wystarczą moje normalne górskie szmaty? smile

2,380

(320 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

Dariuszu ciekawe rzeczy piszesz. No cóż na pewno masz rację co do istoty sprawy, ale wydaje mi się, że przyczyna jest dość prozaiczna i zawiera się w trywialnym powiedzeniu "Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to zapewne chodzi o..." smile. W Polsce przyroda przegrywa z komercją, a świadomość władz i dużej części społeczeństwa w zakresie przyrody jest gorzej niż mizerna (pamiętasz chyba słynny spór o obwodnicę Augustowa oraz rolę w tej sprawie i natury 2000 pana ministra środowiska Jana Szyszko).

Wdżar w Gorcach? Toż to Gorce, nie Beskidy. Żartowałem wink. Znam to miejsce oczywiście. Jeździło się tam na nartach. Szczebel (lub Strzebel, bo i tak go piszą) - trzeba tam się przejść dla tej dziury. Byłem bardzo dawno, a ostatnio jakoś mnie nie ciągnęło, bo szczyt nie jest widokowy wink.

Fajne zdjęcia. No cóż dodać? Chyba tylko tyle, że mieliście o niebo lepszą pogodę niż ja tydzień temu. Ja jeszcze nie dostąpiłem zaszczytu oglądania takich widoków... Zacząłem od Czatoży, potem Jałowiecka Przełęcz, czym bliżej byłem Małej Babiej tym pogoda bardziej się kwasiła - na szczycie Małej była już tylko mgła, śnieg, przenikliwe zimno. Zejście we mgle ma Bronę, a w jego trakcie szamotanina z zamarzającymi goglami, ale to był tylko przedsmak tego co może pokazać Królowa. Podejście na Królową - twardy jak beton śnieg pod szczytem, ślisko pod raki, ale jakoś mi się nie chciało ich zakładać, wiatr wprawdzie nie taki mocny jak kiedyś w marcu na Trzydniowiańskim, gdzie smarowałem na czworakach, ale wystarczająco zimny i przenikliwy, znowu mgła, znowu śnieg, straszne zimno, na szczycie nic nie widać, jacyś ludzie pochowani, jak kury pod murkiem, a potem koszmarne zejście we mgle, nie widać traserów, ciemność widzę, ciemność mad, zejście za jakimiś traserami, kur zapiał - to słowackie, bo jakaś wiata, której nie znam i słowacki napis na tabliczce przypiętej do trasera, więc wycof z powrotem do góry i powrót na właściwą trasę, przy zejściu z Brony trzy razy klap pupka mimo kijów, bo świeży śnieg jedna kasza, pod nią lód i wszystko po prostu jedzie. A dalej już tylko brnięcie w śniegu do schroniska w Markowych i Czatoży.
Okolice Brony-tu jeszcze było znośnie:
http://images47.fotosik.pl/258/90d6d061600ef4e3m.jpg
Autor na szczycie - z czego się śmiejesz? Zaraz dostaniesz w 4 litery wink:
http://images41.fotosik.pl/254/9012eef2dca4910em.jpg

Zaproponował temat - niech się męczy wink.
Ano mam takie miejsce i to zupełnie zaskakująco położone. Na pewno znacie ten szczyt, choćby z widzenia, bo trudno nie zwrócić na niego uwagi, kiedy jedzie się z Zakopanego do Krakowa i dalej na północ lub też na zachód i przejeżdża przez okolice Rabki i Skomielnej Białej. Na szczycie stoi dobrze widoczna z daleka wieża przekaźnikowa... niektórzy z was pewnie wiedzą, że jest też tam schronisko... tak, tak ciepło, jeszcze cieplej, gorąco... tak to jest... Luboń Wielki w Beskidzie Wyspowym.
Pewnie niektórzy z was zapytają: a cóż może być ciekawego na takim niskim i obłym "pagórze"?
Ano może, a właściwie trochę pod nim, od strony Rabki. Magiczne miejsce zwane... Percią Borkowskiego. Żółty szlak wychodzi z Rabki Zaryte i bardzo ostro pnie się w górę, ale nie przypomina niczego "typowo beskidzkiego". Kamienie, mnóstwo kamieni, czyli gołoborze, a potem jeszcze bardzo malownicze skałki, z elementami wspinaczki takiej bardziej dla dzieci, ale całkiem sympatycznej, a w tym wszystkim jeszcze kilkanaście jaskiń, z których największa zwana jest Jaskinią w Luboniu Wielkim. Warto przejść ten szlak, a może nawet zajrzeć do którejś z tych dziur...
Więcej informacji:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Per%C4%87_Borkowskiego
I na zakończenie kilka fotek autora postu
Autor walczy z kamolcami na gołoborzu, a powyżej widać ponętne "siedzenie" dziewczyny kolegi wink:
http://images46.fotosik.pl/253/fdb8ffe7d17abbfbm.jpg
Koniec gołoborza, a więc czas na fotkę:
http://images43.fotosik.pl/254/f11eaf1f92058aa4m.jpg
Skałki powyżej gołoborza:
http://images50.fotosik.pl/254/85a00202fc9ba639m.jpg

Jest już o ciekawych miejscach w Beskidzie Małym, ale wydaje mi się, że warto też podyskutować o ciekawych miejscach w innych pasmach beskidzkich. Być może dla mnie i dla innych osób stanie się to inspiracją do ich odwiedzenia. Piszcie więc o miejscach, które są niezwykłe lub po prostu bardzo się wam podobały lub np. uważacie, że warto dla nich trochę zboczyć ze szlaku.

Darkheush - podoba mi się ta opcja, bo nie znam tej trasy. Szlak Wadowice-Zawadka-Leskowiec-Łamana Skała znam już niemal na pamięć, więc chętnie do was dołączę. Jeśli możesz - podeślij jakiś telefon (prywatnie lub przez maila).

Dajcie znać, czy zlot jest aktualny i czy to 20-21 lutego. Czy trzeba tam coś rezerwować i jak to zrobić, bo nie byłem jeszcze na Potrójnej?

2,387

(49 odpowiedzi, napisanych Ciekawe miejsca)

Znam to miejsce. Oglądałem też podane przez Darkheusha zdjęcia. Na zdjęciach to wygląda fajnie, w rzeczywistości zaś koszmarnie. Mnie to się kojarzy tylko z Groznym po najeździe Rosjan - szkło, gruz, pył, sterczące druty, masakra... Jakoś najmocniej utkwił mi w pamięci zrujnowany basen w jednym z domów wczasowych, który musiał być kiedyś całkiem ładny, a w trakcie mojej wizyty był częściowo wypełniony cuchnącym ściekiem i wszędzie się walały porozbijane kafelki.

Bardzo ładnie. I posiedziałeś przy żubrze heh. Masz zdrowie, żeby maszerować po zupce chmielowej. Odnośnie tego zdjęcia to mam wrażenie, że właśnie czasem coś wychodzi świetnie, dlatego że nie ustawiamy, nie cudujemy.

No pięknie. Niektóre zdjęcia (np. to ze słońcem przeświecającym przez drzewa) kapitalne. Fragment o cyckach zresztą też wink

Jawornica, czyli żółty szlak z Targanic? Jeśli się wybiorę, to i tak mi wszystko jedno. I tak będę musiał dojechać gdzieś autem.

Lowell79 - mogę towarzyszyć wink. Nauczyłem się jeździć lewą stroną, a nie było łatwo heh :-). Na szczęscie angielscy kierowcy mają dużo wyrozumiałości. Ferdynans - fakt, w Londynie nie ma gór smile. Londyn ma swój urok, ale raczej nie tam, gdzie łazi najwięcej turystów ale np. w Richmond Park, Royal Botanic Gardens Kew, albo w urokliwych zaułkach w starych dzielnicach nad Tamizą (Thames banks), nad bocznymi kanałami itp.

O której zaczynacie, a raczej skąd wyruszacie? wink

lowell79 napisał/a:

dzikość i niezagospodarowanie to kolejny plus!

Widzę w koledze tę samą tęsknotę, co u mnie. Dzikość i pustka Lake District jest niesłychanie nastrojowa. Może w Polsce kiedyś wpadną na to, że nie musi się wszystkiego zalać betonem, postawić wszędzie bud z fastfoodami, budować wielkich parkingów, kolejnych stoków z 300 metrowym orczykiem i charczącym radiowęzłem, okupowanych przez hałaśliwe grupy narciarzy, czy wreszcie, że przemierzanie beskidzkich szlaków na smrodliwym i ryczącym zrób-to-sam motorze to niekoniecznie fajny pomysł... Obawiam się, że wtedy może już być za późno. Przyroda ustąpi, ale niekoniecznie będzie chciała wrócić.

Mamy mamy. Pisz wink

To kiedy i gdzie w końcu planujecie ten zlot?

Wprawdzie góry te są dość odległe od naszego Beskidu Małego, ale myślę, że przypadły by do gustu wszystkim miłośnikom spokojnego beskidzkiego trekkingu, który nie wymaga wiele sprzętu i wysiłku. Żeby już nie przynudzać więcej zapraszam na stronę:

http://www.wierchy.org/Galerie/g_britai … ect_pl.htm

I życzę wszystkim miłego czytania. piotr

2,397

(17 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

No właśnie, ma ktoś jakieś ciekawe plany na najbliższy tydzień lub dwa? Podobno ma się zepsuć pogoda od czwartku. Szkoda bo planowałem wypadzik gdzieś w Zachodnie, w ciagu tygodnia i chwilowo opadło mi podniecenie górskie smile. Może przyszły tydzień będzie lepszy? (ostatnio było ładnie, ale z kolei siarczysty mróz jakoś wiązał nogi heh -chyba stara maruda już jestem smile).

2,398

(121 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Szkoda, że nie ma dźwięku, już nie byłoby pewnie tak fajnie sad (dla mnie najgorszy w tych "fajnych" pojazdach jest koszmarny hałas, który produkują). Straszny zgrzyt wobec, zwłaszcza zimowej, leśnej ciszy.

2,399

(17 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Ja też lubię Babią. Niestety nudzi mnie szlak z Krowiarek. Szedłem tam już dziesiatki razy, w tym również raz w zimie. Chciabym poznać coś nowego. Maila znajdziesz na mojej stronie, a telefon, jeśli chcesz, mogę podać prywatnie przez e-mail.

2,400

(17 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Lowell79 nie zrozum mnie źle. Nie chciałem tam iść z jednej przyczyny - już robiłem tę trasę zimą. Chętnie się z wami wybiorę jeżeli zaplanujecie wejście z przeciwnej strony - Jałowiecka Przełęcz, Mała Babia i Królowa. A póki co próbowałem się zmierzyć z zimowym Kozim. Niestety góra zatrzymała mnie dosłownie kilkadziesiąt metrów od swojego wierzchołka.