Odp: 300 mln PLN na... dobicie Beskidu Małego???
Rzadko zabieram głos na forum, ale staram się go w miarę wolnego czasu systematycznie czytać. Urodziłem się w BM, wychowałem, aktywnie działałem w PTTK, odnawiałem szlaki turystyczne (byłem znakarzem), uczestniczyłem w różnych rajdach, konkursach, później uczestniczyłem w ich organizacji, itp. Po BM ruszyłem poznawać inne góry, najpierw Tatry, później Alpy, Góry Skandynawskie, Pireneje, Betyckie, Karpaty Południowe, Pamiro-Ałaj.
Jednakże BM uważam nadal za bardzo piękny zakątek polskich gór. O jego walorach decyduje nie tylko wspaniała rzeźba terenu, ale również odzyskana po nadmiernej eksploatacji (głównie w XIXw) dzikość, od której zależy między innymi fauna i flora. Bardzo się cieszę z tego, że BM mimo niewielkiego obszaru jaki zajmuje i bliskości dużych aglomeracji, posiada zakątki, do których nadal dociera mało turystów w porównaniu na przykład z B. Śląskim.
Nie jestem przeciwnikiem wyciągów narciarskich, bo sam w miarę wolnego czasu (chociaż z tym u mnie bardzo krucho) jeżdżę na nartach, a ostatnio więcej chodzę zarówno na nartach jak i rakietach. Cieszę się, że Przełęcz Kocierska oferuje dzisiaj dla wszystkich gości to co oferuje, a nie to co było w dawniejszych czasach. Pamiętam też czasy świetności Kozubnika, to była mały Zachód w Polsce. Może wkrótce przestanie straszyć ruinami i odzyska swoją świetność. Może!
Ale z pewnością (!!!) nie chciałbym aby BM zamienił się w lunapark z tym wszystkim co dane było mi oglądać w wielu wymienionych wcześniej górach. BM to bardzo mały obszar, w nie jednej alpejskiej dolinie zmieści się kilka takich BM. Ze względu na swe małe rozmiary i bliskość aglomeracji, jest bardzo narażony na antropopresję. Nie niszczmy więc tego co jest właśnie tak cenne w tym zakątku gór. Żadne hektary posadzonego, nowego lasu nie zrekompensują tego, co zostanie wycięte pod nowe trasy narciarskie, wyciągi, budynki, alejki, itp. Zagospodarujmy najpierw to, co stoi w ruinie i to, co już zostało zdegradowane. Mam na myśli Kozubnik i Górę Żar.
W niedługim czasie BM przybędzie kolejny zbiornik wodny i kolejne ośrodki wypoczynkowe, pewno z kolejnymi wyciągami narciarskimi. Kolejne domy budowane wysoko w górach, kolejne drogi, alejki, itp. Na szlakach turystycznych oprócz dzisiejszej plagi, czyli quadowców i crossowców pojawią się zapewne pasjonaci skuterów śnieżnych.
Ale oczywiście, powstaną nowe stanowiska pracy.
Tylko czy my chcemy taki Beskid?
Czy kosztem przyrody musimy zapewniać ludziom pracę?
Czy za kilkanaście, lub kilkadziesiąt lat część tych ośrodków, alejek, wyciągów nie będzie wyglądała tak jak dzisiaj Kozubnik, bo już mało kto będzie chciał wypoczywać w tym zgiełku pełnym budek, straganów, parkingów, itp.
Bo powstaną nowe ośrodki w jeszcze mało zniszczonych regionach i turyści odpłyną.
Bo rynek w końcu się nasyci.
Mam nadzieję, że tego nie doczekam.
I wolę, żeby moje dzieci w górach, zamiast wszędobylskich motocykli i terenówek, mogły oglądać pasące się owce.
