1

Temat: Z Rusinowej na Gęsią Szyję czyli jak Rodzynki rozpoczęły sezon zimowy

Nie ma jak dobrze rozpocząć sezon zimowy i mnie z Jolą się to wczoraj udało, z czego jesteśmy obie bardzo zadowolone big_smile wink. Sobota zapowiadała się bardzo ładna, ale też bardzo mroźna, o czym przekonałyśmy się rankiem patrząc na termometr za oknem. U mnie -11, u Joli -17. Najważniejsze jednak, że samochód odpalił big_smile. Mkniemy więc bladym świtem co sił na Zazadnią, co nam się prawie udaje big_smile wink i ok. 10:00 po obfitym drugim śniadanku wychodzimy z samochodu na ….. o rety yikes ! -21 stopni … big_smile. Tyle bowiem wynosiła temperatura tego dnia rankiem  w Zakopanem. W zamian dostajemy zerową prędkość wiatru i przetarty idealnie szlak, więc nie ma mowy o jakimkolwiek marudzeniu big_smile.

https://lh6.googleusercontent.com/-LFCvto-qJNw/UMSd8bUQkhI/AAAAAAAAIbY/KfIfUTV4yME/s912/100_2500.JPG?gl=PL

Nie pomagają rękawiczki, dłonie marzną w sekundzie, trzeba na nie dmuchać, chuchać i masować. big_smile Naszą wycieczkę zaczynamy w Dolinie Filipka. Pierwszym naszym celem są Wiktorówki z Sanktuarium Matki Bożej Jaworzyńskiej Królowej Tatr, gdzie postanawiamy na chwilę się zatrzymać i ogrzać u Dominikanów.

https://lh5.googleusercontent.com/-wUYN7OyIoOs/UMSeKjFa75I/AAAAAAAAIco/7GJGeEw_I4I/s912/100_2510.JPG?gl=PL

https://lh5.googleusercontent.com/-EXBLHsk1Llo/UMSeT56Vo_I/AAAAAAAAIdo/lVgvo6pzGBE/s912/100_2531.JPG?gl=PL

Tuż przed Wiktorówkami wydaje nam się, że mróz nieco zelżał i jak się później okazuje, tego dnia rzeczywiście mamy do czynienie z dosyć dużą inwersją . Na Wiktorówkach bowiem jest -12 stopni. Zdecydowanie daje się to odczuć. Zwiedzamy drewniany kościółek, po czym wraz z kotem gospodarzem, w którym od pierwszego wejrzenia zakochała się Jola, zresztą, ze wzajemnością big_smile, udajemy się na gorącą herbatę do braciszków.

https://lh4.googleusercontent.com/-zTvX_8_M0vY/UMSecTyql3I/AAAAAAAAIes/Rr9-msQsMjI/s912/100_2544.JPG?gl=PL

https://lh4.googleusercontent.com/-dTc6cmIlMSw/UMSh1JtzR2I/AAAAAAAAIvs/vWdZs7frgmE/s800/PC080076.JPG?gl=PL

Na figlach i zabawach z przesympatycznym zwierzakiem oraz ogrzewaniu spędzamy dobre pół godziny, po czym ruszamy w kierunku Rusinowej Polany.
A Rusinowa tego dnia w świeżym śnieżnym puchu wyglądała przecudnie. Nie oszczędziła nam też pięknych widoków smile. Wprawdzie słońce nie wyjrzało tego dnia zupełnie zza chmur, ale bladą poświatą spowiło tatrzańskie szczyty, którymi można się było zachwycać do woli big_smile.

https://lh3.googleusercontent.com/-3kzS7Vf_sK0/UMSgt6-j3nI/AAAAAAAAIuY/jAMIug0p21E/s912/Panorama%25205.JPG?gl=PL

https://lh6.googleusercontent.com/-JmSdQpd1m0g/UMSe-Q90uRI/AAAAAAAAIis/aBbCmSEZNTM/s912/100_2587.JPG?gl=PL

Z Rusinowej Polany schodzimy czarnym leśnym szlakiem do Doliny pod Wołoszynem. Raz po raz mijamy powalone przez wiatr halny drzewa. Widok takiego lasu jest przygnębiający sad.

https://lh6.googleusercontent.com/-E_yAIAnZg1s/UMSgixp-BTI/AAAAAAAAIs4/7KiMLBtj7_k/s912/Panorama%252011.JPG?gl=PL

Spod Wołoszyna udajemy się czerwonym w kierunku Równi Waksmundzkiej. Chcemy tego dnia zahaczyć jeszcze o Gęsią Szyję.

https://lh3.googleusercontent.com/-3sqpEBxEvJg/UMSgles9Y5I/AAAAAAAAItM/C7J9n8tr2dw/s912/Panorama%252014.JPG?gl=PL

Szlak ten biegnie częściowo po „leśnym rumowisku”, jednak od czasu do czasu wyzierają zza drzew pięknie ośnieżone szczyty smile. Poza tym idziemy przez świeżo zasypany śniegiem las, więc czujemy się jakbyśmy były w bajkowym lesie wyjętym prosto z krainy Narni.

https://lh5.googleusercontent.com/-kcAqoURPFt4/UMSffqiWFjI/AAAAAAAAImM/xXdahDsXJJE/s912/100_2634.JPG?gl=PL

https://lh3.googleusercontent.com/-S_-7T0VqJCI/UMSgE7eXcUI/AAAAAAAAIps/Iw4mXC3fR20/s912/100_2678.JPG?gl=PL

Niestety dzień mamy krótki. Tuż przed zmrokiem udaje nam się osiągnąć Gęsią Szyję, z której widoki powalają nas na kolana smile. Naprawdę nie chciało się stamtąd odchodzić. Skąpane w kolorach zachodzącego  słońca szczyty Tatr to widok pozostający na długo w pamięci smile.

https://lh5.googleusercontent.com/-JjIcXrvbaWs/UMSgmVBbkuI/AAAAAAAAItQ/X18ckLjZC5Y/s912/Panorama%252015.JPG?gl=PL

https://lh3.googleusercontent.com/--Y1jEWA5-70/UMSgoTMd_OI/AAAAAAAAItk/YdsM-u46XSM/s912/Panorama%252017.JPG?gl=PL

https://lh6.googleusercontent.com/-sjNA2p7UuxU/UMSgae78GrI/AAAAAAAAIr4/qjG_g9ihMMw/s912/100_2704.JPG?gl=PL

Prawie o zmroku schodzimy z powrotem na Rusinową Polanę.

https://lh3.googleusercontent.com/-kmotPwZ2rNU/UMSgsmkoaYI/AAAAAAAAIuM/dglHNjZZ62Y/s912/Panorama%252022.aJPG.jpg?gl=PL

https://lh5.googleusercontent.com/-4ZQqoiWcGGs/UMSgtC0cQBI/AAAAAAAAIuQ/62C2TZzq4yM/s912/Panorama%252022.bJPG.jpg?gl=PL

Całkiem po ciemku dochodzimy do Wiktorówek, gdzie jeszcze raz korzystamy z gościnności Dominikanów. Trzeba po całodziennej wędrówce  ogrzać się i coś zjeść. Temperatura po zmroku zaczęła bowiem szybko spadać. Do Zazadniej, gdzie zostawiłyśmy samochód, mamy jeszcze ok. 45 min. Braciszkowie przestrzegają nas przed misiem, który ok. 300 m od sanktuarium wybudował sobie gawrę i ani myśli, żeby się położyć … – notabene te tereny słyną z baraszkujących niedźwiedzi, dają krzyżyk na drogę i wskazówki na wypadek spotkania z dużym zwierzem. W Zazadniej jesteśmy ok. 17.30, całe, zdrowe i na szczęście bez niedźwiedzia w plecaku. big_smile wink
 
Jolu, bardzo dziękuję za towarzystwo i cudownie spędzoną razem sobotę smile. Wspaniale było razem wędrować po zaśnieżonej tatrzańskiej krainie smile. Dziękuję, jak zawsze, za transport smile.

Reszta zdjęć z wczorajszej tatrzańskiej wycieczki po kliku na fotkę poniżej smile

https://lh6.googleusercontent.com/-z-ShuS9m0So/UMSeu22aWYI/AAAAAAAAIg0/go-ZxzLJby4/s800/100_2564.JPG?gl=PL

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

2

Odp: Z Rusinowej na Gęsią Szyję czyli jak Rodzynki rozpoczęły sezon zimowy

nieźle się ten Wam sezon zaczął  smile gratuluje  smile na gesiej szyji i Rusinowej polanie byłem miesiąc temu jeszcze w jesiennej scenerii. Piekne miejsca, widok na Tatry Wysokie i Bielskie to masakra, przyrzekłem sobie że jeszcze tam kiedyś wrócę smile super wypad, a zdjęcia bomba

"...nigdy nie mówię nigdy..."
https://www.facebook.com/andrzejkisiel1974

Odp: Z Rusinowej na Gęsią Szyję czyli jak Rodzynki rozpoczęły sezon zimowy

Przepiękna wycieczka Dziewczyny!Wielkie Brawa! smile

4

Odp: Z Rusinowej na Gęsią Szyję czyli jak Rodzynki rozpoczęły sezon zimowy

cudo Panie smile Tylko zazdrościć wyprawy smile przepiękne rejony!

5

Odp: Z Rusinowej na Gęsią Szyję czyli jak Rodzynki rozpoczęły sezon zimowy

Super zimowa wycieczka  big_smile Znam dobrze tą trasę. Za tydzień wybieram się w Tatry, mam nadzieję, że posypie jeszcze troche bo góry słabo oprószone  cool

6

Odp: Z Rusinowej na Gęsią Szyję czyli jak Rodzynki rozpoczęły sezon zimowy

Dzięki Nenuś za wspólny dzionek  smile za to, że szybko wyrychtowałaś albumik - mój jeszcze w powijakach  big_smile i za to, żeś ze mną taaaak głośno opowiadała w drodze na Zazadnią (forma obrony przed niedźwiedziem zalecona przez braciszków)  lol

Co do transportu  wink - ja jeżdżę bez 4 i 5 biegu, a Ty mnie karmisz - ot taka symbioza  cool

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

7

Odp: Z Rusinowej na Gęsią Szyję czyli jak Rodzynki rozpoczęły sezon zimowy

Byłem w tej okolicy kiedyś zimą z dzieckiem. Na Rusinowej Polanie były wtedy niezłe tłumy.

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

8

Odp: Z Rusinowej na Gęsią Szyję czyli jak Rodzynki rozpoczęły sezon zimowy

W czasie naszej wycieczki spotkałyśmy przysłowiowych "trzech ludzi na krzyż" - białe, nieskażone połacie robiły niesamowite wrażenie  cool

Już to gdzieś pisałam, ale powtórzę wink
Cudne jest to, że w Tatrach każdy może doświadczyć "wielkich gór", poczuć ich potęgę, grozę, majestat, piękno ...
Na Wiktorówki i Rusionową Polanę dotrze nieomal każdy.
Kto da radę pójdzie dalej... ale każdy ucieszy się pięknem tych gór  cool

Wiadomo, że w popularnych miejscach bywa tłoczno, ale jeżeli się pogłówkuje to uda się upolować ciszę i spokój  wink

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

9

Odp: Z Rusinowej na Gęsią Szyję czyli jak Rodzynki rozpoczęły sezon zimowy

Jest okres poza sezonem. Jeszcze nie ma Świąt i Ferii, więc w tej chwili Tatry są dość puste. Pamiętam z jednego roku wypad z bratem w Tatry kilka dni przed Świętami B.N. kiedy dojechaliśmy do Zakopanego autobusem i znaleźliśmy się w kompletnie widmowej scenerii - pusty dworzec i ani jednego busa! (a sam wiecie jaki tam potrafi być tłum ludzi i ile busów). Groziło nam, że będziemy jechać do Kościeliskiej (lub Chochołowskiej, bo już dokładnie nie pamiętam, co było naszym celem) na stopa. Na szczęście po pewnym czasie pojawił się rozkładowy autobus PKS-u, który wybawił nas z kłopotu.

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

10

Odp: Z Rusinowej na Gęsią Szyję czyli jak Rodzynki rozpoczęły sezon zimowy

Gratuluje wyprawy. Rzeczywiscie piekne zdjecia. Bylem w tym rejonie z moja zona i dziecmi w czerwcu. Calkiem inna sceneria i sporo ludzi. To musialo byc teraz niesamowite, gdy jest sie tam wsrod ciszy gor (nawet pomimo grozby niegrzecznego misia:-)

11

Odp: Z Rusinowej na Gęsią Szyję czyli jak Rodzynki rozpoczęły sezon zimowy

kanton napisał/a:

Gratuluje wyprawy. Rzeczywiscie piekne zdjecia. Bylem w tym rejonie z moja zona i dziecmi w czerwcu. Calkiem inna sceneria i sporo ludzi. To musialo byc teraz niesamowite, gdy jest sie tam wsrod ciszy gor (nawet pomimo grozby niegrzecznego misia:-)

Z tym niedźwiedziem było tak:

Zaglądamy w drodze powrotnej do braciszków - ogrzać się i coś przekąsić smile

Słyszymy:

- Odpocznijcie, ale nie marudźcie i wracajcie na Zazadnią, można się tu natknąć po zmroku na niedźwiedzia.
- A tak, po drodze nas pozdrawiał - stroję sobie żarty  wink
- Ale ja sobie nie żartuję! 300 metrów stąd niedźwiedź ma gawrę. Nie jest jeszcze zasypana śniegiem, więc pewnie zwierzak kręci się po zmroku po okolicy.
- Z tego co mi wiadomo, niedźwiedzie nie szukają ludzkiego towarzystwa - nie odpuszczam  hmm
- Niedźwiedź to mądre zwierzę, jeżeli tylko będzie was słyszał z daleka to z pewnością wam w drogę nie wejdzie. Wracając rozmawiajcie głośno - dobrej drogi!

No tośmy taaaak głośno opowiadały całą drogę na Zazadnią  wink

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

12

Odp: Z Rusinowej na Gęsią Szyję czyli jak Rodzynki rozpoczęły sezon zimowy

jolanta napisał/a:

No tośmy taaaak głośno opowiadały całą drogę na Zazadnią  wink

tak głośno, że biedny misiek pewnie pomyślał ... boszsz ... nie zniósł bym takich gadatliwych bab ... i nawet jak gdzieś był w pobliżu, odszedł w pośpiechu w siną dal lol

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/