1

Temat: Błatnia, Klimczok, Szyndzielnia (14.05.2013)

Poprzednia solówka skończyła się bardzo pechowo. Schodząc ze Skrzycznego potknęłam się i upadłam w taki sposób ,że trochę się potłukłam i ułamałam dwa zęby. Jedynkę i dwójkę, żeby było śmieszniej. Dentystka musiała poczekać kilka dni zanim wszystko się zagoiło, żeby mogła zacząć naprawiać, co zepsułam. Musiałam wziąć tydzień urlopu i obiecać rodzinie ,że już nigdy więcej nie pójdę sama w góry. Wtedy naprawdę tak myślałam. Ale kobiece myśli są zmienne jak pogoda w górach. Dosyć szybko doszłam do wniosku ,że czyjeś towarzystwo na szlaku nic by nie zmieniło, poza wsparciem psychicznym. Zresztą, wydaje mi się, że limit pecha na jakiś czas wyczerpałam.

Szykował mi się dzień wolnego w środku tygodnia, a pogoda akurat miała się poprawić. Idealna okazja do tego żeby wybrać się na spacer w góry. A żeby było jeszcze przyjemniej, na końcu drogi miał na mnie czekać Marcin.

Z Katowic-Piotrowic jadę pociągiem do Skoczowa. Idąc z dworca PKP do dworca autobusowego, przyglądam się miasteczku, w którym nigdy tak naprawdę nie byłam, choć wiele razy przez nie przejeżdżałam.

https://lh5.googleusercontent.com/-sTxHedeW5cs/UZNdeBQtM2I/AAAAAAAANiU/Fgnr2_RGv2A/s720/DSC_2530.JPG

Jest czyste i zadbane. Podoba mi się to, że budynki, które mijam są niskie i nie przytłaczają tak, jak wysokie kamienice.
Szybko docieram do miejsca, z którego odjeżdża autobus do Brennej. Rozmieniam pieniądze w kiosku kupując tic tac - tylko 2 kalorie. Rozmawiam z kobietą, która wraca z Bielska-Białej. Narzeka na zmiany w rozkładzie jazdy:
- Widzi pani ile tych pospiesznych kursów zlikwidowali? Do Krakowa nic już nie jeździ, do Katowic też dużo mniej połączeń. Coraz gorzej...
Próbuje mnie namawiać żebym wysiadła przystanek za centrum, a będę miała bliżej na Błatnią. Ale ja wolę trzymać się swojego planu i zielonego szlaku.

Brenna wita mnie chłodnym wiatrem. Zakładam bluzę i szukam ul. Jatny, z której prowadzi szlak. Kiedy jestem już w odpowiednim miejscu, wysyłam grzecznie smsa do mamy i Marcina. Patrzę na zegarek – nigdy tego nie robię jak chodzę z kimś – za ok. 2h powinnam być na szczycie.
Szlak od początku pnie się w górę, a kiedy mijam zabudowania, odsłaniają się zielone polany.

https://lh4.googleusercontent.com/-gRvvEy6PY0k/UZNjQOdctPI/AAAAAAAANjs/cviZc19EnWk/s720/DSC_2540.JPG

A gdyby tak rozłożyć sobie koc i położyć się na chwilę, wdychać zapach trawy... Nie, nie. To dopiero na Błatniej. Wędrując w pojedynkę jestem jakoś tak dziwnie zdyscyplinowana, jakby czas mnie ciągle gonił. Też tak macie?

Mijam ranczo i schronisko, wolę podejść jeszcze trochę i odpocząć na szczycie. Teraz mogę zrobić sobie mini-piknik. Zjadam jedyną kanapkę jaką ze sobą wzięłam i trochę czekolady. Przyłącza się do mnie Jarek z Wadowic, idziemy w tym samym kierunku więc dotrzymujemy sobie towarzystwa na odcinku Błatnia – Klimczok. Pogoda jest idealna. Niebo umiarkowanie zachmurzone, jest ciepło, ale nie gorąco.

https://lh6.googleusercontent.com/-q3crzUVEANA/UZNj4j9gfQI/AAAAAAAANm4/QkA64kpTG6o/s720/DSC_2564.JPG

Na Klimczoku chwilę odpoczywamy. Jarek idzie jeszcze do schroniska, nie spieszy mu się, a w planie ma zejście do Olszówki Górnej przez Szyndzielnię i Dębowiec. Ja idę od razu w kierunku Szyndzielni i wybieram krótkie zejście zielonym szlakiem do Bystrej.

https://lh3.googleusercontent.com/-W-2tqQYpJMY/UZNkaYaOA0I/AAAAAAAANpg/pfqJ8kqd3hs/s720/DSC_2585.JPG

Ten fragment trasy to teren zwózki drzewa i jedno wielkie błoto. Przeklinam pod nosem ale nie tracę dobrego humoru, bo wiem ,że na dole ktoś na mnie czeka smile

Album pod linkiem: https://picasaweb.google.com/1092111295 … directlink

Ostatnio edytowany przez Hanuś (2013-05-15 15:20:20)

Moje foto-wspomnienia: https://picasaweb.google.com/109211129593888338479

"Jakże ja mam o tym opowiadać, skoro to jest moje? Jest to moje bogactwo, to, czego mi nikt nie odbierze." Jerzy Kukuczka

2

Odp: Błatnia, Klimczok, Szyndzielnia (14.05.2013)

Hanuś napisał/a:

(...) A gdyby tak rozłożyć sobie koc i położyć się na chwilę, wdychać zapach trawy... Nie, nie. To dopiero na Błatniej. Wędrując w pojedynkę jestem jakoś tak dziwnie zdyscyplinowana, jakby czas mnie ciągle gonił. Też tak macie?

Zdyscyplinowana jestem kiedy wiem, ze mnie gdzieś oczekują wink nie chcę przysparzać niepokoju  smile

Najwięcej czasu na szlaku schodzi mi jednak na robieniu fotek i .... piciu kawy  tongue
Chodzę dość wolno, ale za to wytrwale lol

Hanuś Twoja trasa to taka "moja" znaczy przydomowa trasa  big_smile Na Błatniej planuje niedługo nocleg... oczywiście w tygodniu wink

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

3

Odp: Błatnia, Klimczok, Szyndzielnia (14.05.2013)

Hanuś napisał/a:

(...)

Szykował mi się dzień wolnego w środku tygodnia, a pogoda akurat miała się poprawić. Idealna okazja do tego żeby wybrać się na spacer w góry. A żeby było jeszcze przyjemniej, na końcu drogi miał na mnie czekać Marcin.  (...)

Wycieczki w pojedynkę mają swój specyficzny klimat.
Można wiele przemyśleć - kiedy się ma ochotę przystanąć, porobić fotki, wypić kawkę.
Lubię takie wędrówki, choć obecnie na nie, nie mam czasu.
A jak u celu, w dolinie ktoś czeka ... - to zupełne szczęście
                                   smile  smile  smile

... by Beskid Mały, był najpiękniejszym pasmem górskim.
Czystszym, zadbanym, pokazującym swe piękno i historię.

4

Odp: Błatnia, Klimczok, Szyndzielnia (14.05.2013)

Hanuś super miałaś pogodę i mogłaś spokojnie podziwiać widoki smile Wędrówki w środku tygodnia to są same plusy, normalnie te tereny są bardzo często uczęszczane, a pod schroniskami jest zawsze w weekendy tłok. Ja często robię wypady w tygodniu jak tylko mam wolne  smile

5

Odp: Błatnia, Klimczok, Szyndzielnia (14.05.2013)

Hanuś napisał/a:

Wędrując w pojedynkę jestem jakoś tak dziwnie zdyscyplinowana, jakby czas mnie ciągle gonił. Też tak macie?

Chyba też. Jakoś sobie tego nie uświadamiałem, ale to całkiem możliwe.

Fajna wycieczka.

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

6

Odp: Błatnia, Klimczok, Szyndzielnia (14.05.2013)

Myślę, że to taki mały paradoks. Bo gdy decydujemy się na samotną wędrówkę w góry i chcemy się oderwać od codziennej gonitwy za "czymkolwiek" podświadomie sami narzucamy sobie presję czasu. Oczywiście często ma to logiczne wytłumaczenie: zapowiadane popołudniowe burze, chcę wrócić przed zmrokiem itp. Jednak presja czasu zakłóca cały proces.

7

Odp: Błatnia, Klimczok, Szyndzielnia (14.05.2013)

jolanta napisał/a:

Najwięcej czasu na szlaku schodzi mi jednak na robieniu fotek i .... piciu kawy  tongue
Chodzę dość wolno, ale za to wytrwale lol

MK napisał/a:

Można wiele przemyśleć - kiedy się ma ochotę przystanąć, porobić fotki, wypić kawkę.

Ech, to ja nie wiem co ja taka zdziczała jestem lol Ale cieszę się tym czasem. To takie wyprowadzanie siebie na spacer. Wiem, że robię dla siebie coś dobrego. Dla ciała i duszy smile

Macieks napisał/a:

Wędrówki w środku tygodnia to są same plusy, normalnie te tereny są bardzo często uczęszczane, a pod schroniskami jest zawsze w weekendy tłok

Na szlaku faktycznie właściwie pusto. Więcej ludzi było tylko w okolicach Szyndzielni, ale to tylko jedna większa grupa a poza tym kilku turystów.

lowell79 napisał/a:

Jednak presja czasu zakłóca cały proces.

Nie, to nie tak. Zawsze są takie momenty relaksu, zadumy, zachwytu itd. Ale u mnie jest jeszcze trochę tej nerwówki, nie jestem przyzwyczajona do tego ,że sama wychodzę w góry po prostu smile

Moje foto-wspomnienia: https://picasaweb.google.com/109211129593888338479

"Jakże ja mam o tym opowiadać, skoro to jest moje? Jest to moje bogactwo, to, czego mi nikt nie odbierze." Jerzy Kukuczka

8

Odp: Błatnia, Klimczok, Szyndzielnia (14.05.2013)

To takie wyprowadzanie siebie na spacer  cool cudnie powiedziane, zapamiętam  big_smile

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile