Temat: Niedzielne spotkanie na Łysinie i u Pana Józefa Hulki
Niedzielne spotkanie Forumowiczów udało się!
Szkoda, że tak mało skorzystało z okazji prawie 2 godzinnej wizyty u artysty ludowego Pana Józefa Hulki w Łękawicy.
Spotkanie z tym o małym wzroście, ale Wielkim sercu pełnym dobra i miłości wspaniałym człowieku, na długo pozostanie w naszej pamięci jako przeżycie nie tylko kulturalne, ale i duchowe. Jego malowane na szkle obrazy, drewniane rzeźby, pełne alegorii wiersze i szczególne pojmowanie świata są bezwzględnie warte najwyższych laurów, których tak wiele zebrał w ciągu swego długiego życia.
Pokaz survivalowych technik zapalania ognia prawie w każdych warunkach i przy użyciu wielu materiałów naturalnych zaprezentowany przez Staszka zaimponował wszystkim. Faktycznie Staszek jest profesjonalistą we wzniecaniu ognia!
Spotkanie z członkiniami KGW w Łysinie z pewnością dało początek wzajemnego poznania potrzeb środowiska turystycznego w Beskidzie Małym, a również możliwości bezpośredniej styczności z miejscowym folklorem, zwyczajami i historią osadnictwa w tym terenie. Przygotowana przez Panie wyśmienita kwaśnica , pyszne ciasta zrobione przez Jolantę oraz eliksir Łysego zacieśniły na długo więzy turystyczno- środowiskowe.
Imprezę zakończyło wręczenie przez Jolantę nagród Staszkowi i Łysemu, laureatom konkursu "Co to jest i czemu służy". Panie z KGW również wręczyły nagrody Staszkowi i Jolancie a pozostałym Forumowiczom drobne upominki. Osobiście jeszcze raz dziękuję Jolancie za "firmowy" kapelusz FBM. Jestem ogromnie zaszczycony tą niespodzianką!
Do zobaczenia na następnym spotkaniu FBM, na szlaku kapliczek, przy Zamczysku lub w ...Czapie na Łysinie.
Ostatnio edytowany przez wizjoner (2013-06-18 17:34:55)
Odp: Niedzielne spotkanie na Łysinie i u Pana Józefa Hulki
Cieszę się, że mój pokaz podobał się i że się komuś przyda.
Muszę przyznać, że to popołudnie minęło mi bardzo szybko i sentymentalnie. Czułem się trochę jakbym się przeniósł w czasie do świata który już minął i tylko gdzieś tam istnieją jeszcze jego resztki. Pan Hulka i jego twórczość, Panie z Koła Gospodyń w regionalnych strojach, kwaśnica o smaku zapamiętanym z dawnych lat, wystrój izby regionalnej, Czapa, to wszystko złożyło się na ów sentymentalny klimat.
Bardzo dziękuję Joli (Jolu naprawdę zaszalałaś ) i Paniom z Koła Gospodyń za wspaniałe nagrody. Dziękuję również Wizjonerowi za zaangażowanie w to spotkanie. Dziękuję również pozostałym Uczestnikom, których miałem przyjemność poznać. Mam nadzieję, że na Łysinie jeszcze nie raz się spotkamy.
Odp: Niedzielne spotkanie na Łysinie i u Pana Józefa Hulki
Ja napiszę tylko tyle, że pokaz Staszka to była dla mnie prawdziwa rewelacja i uświadomił mi jak wiele mogę się jeszcze nauczyć. Dziękujemy Staszku, że podzieliłeś się z nami swoją wiedzą. A Paniom z Koła Gospodyń Wiejskich i forumowym koleżankom - Jolancie i nenie dziękuję za rewelacyjny poczęstunek.
Odp: Niedzielne spotkanie na Łysinie i u Pana Józefa Hulki
To był i zapewne jeszcze długo będzie niezapomniany dzień dla uczestników dzisiejszego spotkania w Łysinie. Organizatorom: wizjonerowi i jego żonie Basi oraz Paniom z KGW w Łysinie serdecznie dziękujemy za bardzo ciepłe przyjęcie, pyszny poczęstunek i ogromną gościnność. Dziękujemy Wam również za zorganizowanie nam spotkania z jednym z najwybitniejszych i najbardziej uznanych twórców ludowych w Polsce - Panem Józefem Hulką – człowiekiem o niesamowitym talencie, pełnym ciepła i mądrości życiowej. Cieszymy się bardzo, że mogliśmy Go osobiście poznać. Nie sposób opisać słowami tego, co dla nas dzisiaj przygotowaliście, trzeba było tego doświadczyć i my mieliśmy to szczęście. . Dziękujemy również Staszkowi za jego fascynujący survivalowy pokaz rozpalania ognia, właściwie ze wszystkiego, co znajdzie się pod ręką. . Tak nas nim wciągnął, że zapomnieliśmy zupełnie o serii burz przechodzących tego dnia nad Łysiną . Zanim pojawią się tu jakieś obszerniejsze relacje wstawiam pamiątkowe zdjęcie grupowe.
Dziękuję Wam wszystkim za tą pięknie spędzoną niedzielę .
"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej" /E. Stachura/
Odp: Niedzielne spotkanie na Łysinie i u Pana Józefa Hulki
Allo. allo... wróciłam do życia... znaczy do sieci
Pięknie to wizjonerze opisałeś, ja też dorzucę swoje "trzy grosze" jak tylko ogarnę tą forumowa kuwetę po tak dłuuuugim niebycie
A reszta towarzystwa co? Śpi?
Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz)
Odp: Niedzielne spotkanie na Łysinie i u Pana Józefa Hulki
Jolanta napisał/a:
A reszta towarzystwa co? Śpi?
Jeszcze nie śpię, więc piszę !
W niedzielę przed południem spotykamy się w umówionym miejscu – przed UG w Łękawicy tj. wizjoner z żoną Basią – organizatorzy spotkania, łysy z łysiny z żoną Ulą, Piotr z żoną Agnieszką i córką Justynką, Jolanta, Włóczykijka i nena. Stąd ruszamy na spotkanie z Panem Józefem Hulką. W ostatniej chwili dołącza jeszcze do nas Staszek.
Pan Józef Hulka należy do uznanych rzeźbiarzy ludowych w Polsce. Oprócz rzeźbiarstwa maluje na szkle i wykonuje przepiękne rekwizyty obrzędowe np. szopki, gwiazdy kolędnicze, maski. Do niedawna Pan Józef tworzył razem ze swoją żoną Anną. Zmarła kilka lat temu. Jego żona zajmowała się najpierw popularnym w regionie zdobnictwem bibułkowym, a później zainteresowała się tak jak Pan Józef rzeźbą i malarstwem na szkle. Odtąd pracowali razem. Oboje wzięli udział w licznych wystawach i w konkursach sztuki ludowej, nie tylko krajowych, ale również zagranicznych zdobywając liczne, bardzo często najwyższe nagrody. O uznaniu dla ich artystycznych dokonań świadczą nagrody za całokształt pracy twórczej, z najcenniejszą Nagrodą im. Oskara Kolberga – przyznawaną najwybitniejszym polskim twórcom ludowym. Pan Józef zajmuje się również pisarstwem. Jest autorem autobiografii „Moje życie”, pastorałek, przedstawień jasełkowych, czy pieśni pogrzebowych. Niektórych z nich mieliśmy okazję podczas spotkania posłuchać.
W niedzielę zwiedziliśmy Izbę Twórczą Anny i Józefa Hulków, znajdującą się w ich prywatnym domu w Łękawicy oraz mogliśmy osobiście porozmawiać z Panem Józefem, który przyjął nas bardzo ciepło, opowiedział o swoim dzieciństwie, młodości, ciężkich latach wojennych, swoim warsztacie rzeźbiarskim i malarskim. Ujęła nas Jego serdeczność. Ogromne wrażenie zrobiła na nas Jego specyficzna filozofia i mądrość życiowa, z której niejeden z nas mógłby czerpać wzór. Jego umiłowanie tradycji i ludowych obrzędów, które pokazuje w swoich pracach, świadczą o jego głębokiej wierze i wielkim przywiązaniu do swojej Małej Ojczyzny – Żywiecczyzny.
Więcej o Panu Józefie możecie przeczytać w artykule – Józef Hulka z „Nad Sołą i Koszarawą - nr 9 (160)”.
Poniżej zamieszczam fragment filmu znalezionego na youtube ze spotkania świątecznego z Panem Józefem,
oraz zdjęcia z naszych niedzielnych odwiedzin w Jego Izbie Twórczej – po kliku na zdjęcie poniżej
Po spotkaniu, można by rzec wyciszeni, a nawet w pewnym sensie uduchowieni ruszyliśmy do Izby Regionalnej, gdzie czekały już na nas Panie z Koła Gospodyń Wiejskich w pięknych, ręcznie wyhaftowanych strojach regionalnych. Tu również poznaliśmy Olę i Mirka. Więcej o Paniach z KGW, jak i jego prężnej działalności w Łysinie możecie znaleźć i poczytać na stronie Koła. Czekały z pysznym poczęstunkiem – kwaśnicą, ciastem i kawą. Do tych specjałów Jolanta dołożyła jeszcze swoje z rabarbarem, a łysy z łysiny z Ulą częstowali słodką tarninówką . W czasie miłej biesiady nastąpiło wręczenie nagród zwycięzcom marcowego konkursu na Forum „Co to jest i do czego służyło"- Staszkowi i łysemu z łysiny. Trzeci nagrodzony w konkursie niestety do Łysiny nie dotarł, szkoda. Swoją nagrodę odebrali również wizjoner i Basia.
Zostaliśmy oprowadzeni po Izbie i zapoznani z jej eksponatami. Wpisaliśmy się również do księgi pamiątkowej . Tego dnia Izba wzbogaciła się o jeszcze jeden ciekawy przedmiot, którego podarował jej Staszek – ciekawe czy wiecie do czego służył ? My już wiemy, ale ci co nie byli na spotkaniu będą mieli szansę odgadnąć ! .
Więcej zdjęć ze spotkania z KGW w albumiku poniżej - po kliku na zdjęcie.
W tym dniu nie był to jeszcze koniec niespodzianek - czekała nas bowiem dodatkowa atrakcja, którą przygotował dla nas Staszek - survivalowy pokaz rozpalania ognia. Jak już wcześniej wspomniałam, tak nas tym pokazem „zahipnotyzował”, że przegapiliśmy burze przechodzące nad Łysiną. . Jedno trzeba przyznać i to Wam możemy po tym pokazie zagwarantować, że ze Staszkiem można śmiało w dzicz iść . Ogień wyczaruje praktycznie ze wszystkiego co znajdzie i jak się łatwo domyślić my też tak chcieliśmy jak on … wychodziło z różnym skutkiem – ale się jeszcze podszkolimy …
Więcej zdjęć z pokazu po kliku na fotkę poniżej
Po pokazie odwiedziliśmy jeszcze pięknie wyremontowaną, ponad 100 letnią Chatę Czapę. Polecamy - prawdziwa chata z klimatem !.
Na koniec dnia deszcz ustąpił, wyszło słońce, a na niebie pokazała się tęcza . W takiej pięknej scenerii przyszło się nam pożegnać .
W drodze powrotnej przy zachodzącym słońcu podziwiałyśmy jeszcze z Jolą i Włóczykijką urzekające widoki z Łysiny.
i zajrzałyśmy na Ścieszków Groniu do Zamczyska .
Jeszcze raz dziękuję wizjonerowi i Basi za organizację spotkania i ogarnięcie tego wszystkiego . Trochę szkoda, że nie było nas więcej . Mam nadzieję, że jeszcze nie raz spotkamy się na Łysinie, bo jak nam śpiewały Panie z KGW kto ją raz zobaczy pokocha na dłużej.
"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej" /E. Stachura/
Odp: Niedzielne spotkanie na Łysinie i u Pana Józefa Hulki
Byliśmy forumową ekipą w Łękawicy u Pana Hulki, więc cieszy że ten wybitny artysta i przesympatyczny człowiek zagościł w BWA: Fotorelacja z otwarcia wystawy Józefa Hulki Galeria Bielska BWA, 24 lipca 2015,
Odp: Niedzielne spotkanie na Łysinie i u Pana Józefa Hulki
nena super fotorelacja Jakbyś dzień wcześniej przedzwoniła to bym z synem podjechał
---------------------------------------- Największą ozdobą naszego Beskidu [...] są jego urocze doliny. Wprawdzie dawno już straciły one charakter pierwotności i dzikości, [...] ale mimo wszystko nie są pozbawione swoistego wdzięku, chociaż wszędzie już widoczne są ślady rąk ludzkich. - Jan Galicz
Odp: Niedzielne spotkanie na Łysinie i u Pana Józefa Hulki
łysy z łysiny napisał/a:
Byliśmy forumową ekipą w Łękawicy u Pana Hulki, więc cieszy że ten wybitny artysta i przesympatyczny człowiek zagościł w BWA:
łysy z łysiny zawsze będę bardzo miło wspominać tę wizytę Cieszy nas bardzo, że Pan Hulka nadal pokazuje swoje rękodzieło i przekazuje swoje życiowe mądrości innym Piękna wystawa !
baca gdybym to ja wiedziała , na pewno synkowi spodobałyby się, jak Justynce, laleczki z szopki
Ostatnio edytowany przez nena (2015-08-09 21:34:49)
"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej" /E. Stachura/
Odp: Niedzielne spotkanie na Łysinie i u Pana Józefa Hulki
baca napisał/a:
nena super fotorelacja Jakbyś dzień wcześniej przedzwoniła to bym z synem podjechał
Baca, podziwiam twoją pamięć. Bo mnie, to już ten Niemiec, czy też Austriak zabiera szare komórki i nie pamiętam co dwa lata temu robiłem w poszczególne dni.