Temat: Jura, okolice Mnikowa
Kolejny weekend z tylko małym spacerkiem - wszystko przez tą niepewną pogodę.
Mników jest dosć blisko Krakowa, więc zapuszczamy się tu dość rzadko.
Ponieważ słońce miało być tylko z rana, to zaczęliśmy od rundki po otwartych przestrzeniach.

Robi się lato. Rośnie zboże. Kwitną chabry.

I dzikie róże.

A Strzępek po pierwszym biegu chłodzi się w błocie, jak zwykle ma w zwyczaju.

Przechodzimy Wąwozem Półrzeczki.

Do Doliny Mnikówki.


Gdzie główną atrakcją jest taki oto fresk, podobno stary, z połowy XIX wieku.

Kleszczy jakby więcej niż w latach poprzednich.

A prognozy znów się nie sprawdziły, do samego wieczora było słonecznie ![]()