26

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

mały pikuś napisał/a:

Jolu mam te same raczki,są superowe.Dzisiaj przeżyły test bojowy na Babiej.Gdybym ich nie miał ze sobą to chyba musiałbym zrezygnować ze szczytu.Oblodzenie było potężne a wiaterek jeszcze większy.Twoja relacja super,notuje wszystko w głowie wink

Oblodzenie mówisz...  hmm  Z dużym plecakiem to może być wyzwanie... Przymierzam się w przyszłym tygodniu ruszyć w Beskid Żywiecki, no zobaczymy...

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

27

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/30000/7500/37723/thumb/p18git62lv1i4e1d6a27d1un1qc21.jpghttp://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/30000/7500/37723/thumb/p18git6d1719m031b10i31kpe1kc72.jpghttp://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/30000/7500/37723/thumb/p18git30vfcre1s7v1l6u1smp12n51.jpgZdjecia bardzo kiepskie bo i sprzęt takowy ale było naprawde zimowo wink

Tam na dole zostało wszystko to co cię męczy,patrząc z góry wokoło świat wydaje się lepszy. <KSU "Za mgłą">

28

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

mały pikuś smile

widać, że walka była z wiatrem... gdzie jak, gdzie, ale na Babiej to na zimę można liczyć wink
Tym bardziej trza rozważać "za i przeciw", kiedy się jest w kilkudniowej wędrówce hmm

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

29

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

W którym z postów, po drugim dniu wędrówki napisałam: "Nie tylko ja miałam takie dylematy. W pewnej chwili usłyszałam cichutki dźwięk harmonijki… rozglądam się i widzę wędrującego z przeciwnej strony mężczyznę. Przystaje co kilka kroków, wodzi oczami po tym co się wkoło nas dzieje i wydobywa z instrumentu skoczne dźwięki – nie miałam wątpliwości, że tak wyraża swój zachwyt odbywającym się słonecznym spektaklem cool "

Jakież było moje zdziwienie, kiedy niespodziewanie odnalazł się harmonijkowy muzykant big_smile przedstawiając oczywiste dowody w postaci albumu z fotkami, ze to on owego wieczoru wędrował z instrumentem  big_smile

Pan Stanislav Kroczek prowadzi bardzo ciekawą stronę, na której można pooglądać stare fotografie z Beskidu Śląskiego - sepii jest cudne!

W wolnej chwili zapraszam Was do Beskidzkiej widokówki smile

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

30

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Reklama wisiała już dostatecznie długo… jedziemy więc z serialem dalej wink

Zima - Beskid Żywiecki

Wyprawa druga

Trasa: Węgierska Górka - Żabnica - Słowianka - Schronisko na Hali Rysianka – Trzy Kopce - Schronisko na Hali Miziowej - Przełęcz Glinne - Beskid Korbielowski - Jaworzyna - Mędralowa -  Przełęcz Jałowiecka - Hala Czarnego - Schronisko na Markowych Szczawinach - Przełęcz Brona - Babia Góra (Diablak) - Sokolica - Przełęcz Lipnicka (Krowiarki) - Cyl Hali Śmietanowej - Polica - Schronisko na Hali Krupowej -Cupel - Bystra Podhalańska - Jordanów - Skawa PKP


Wycyganiłam dwa dni urlopu i w środowe popołudnie po pracy ruszam kontynuować wędrówkę smile
15.47 jadę pociągiem do Węgierskiej Górki tam, gdzie skończyłam pierwszą wyprawę.
Z wypakowanym plecakiem nie pasuję do pasażerów wracających z pracy w Bielsku do swoich domów w Żywcu i okolicach…


Zima wyjątkowo niezimowa, więc znowu rakiety zostają w domu, ale zabieram tym razem kuchenkę i zestaw „małego survivalowca”  tongue


https://lh4.googleusercontent.com/-wIwJsrWBXpE/UxDOqHmzX1I/AAAAAAAADLk/ULNlkrl4jTc/s512/P2190001.JPG

W dolinach czuć przedwiośnie i nie mam pewności czy wyżej będzie bardziej zimowo hmm

Idąc asfaltem tuż za miasteczkiem, zatrzymuję się przy forcie Wędrowiec.

https://lh5.googleusercontent.com/-yf59DqEYyNU/UxDPBVDfoqI/AAAAAAAADL8/dpc0VM1HJIY/s640/P2190005.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-bXZlojm5siA/UxDPJfCevpI/AAAAAAAADME/5V9FI0TtaNk/s640/P2190006.JPG

Przy drodze przez Żabnicę napotykam kilka „sieciowych” sklepów – szansa dla tych co wędrują jednym ciągiem na uzupełnienie zapasów żywności smile

W końcu po dwu, trzech kilometrach szlak skręca i zaczynam wspinać się na grzbiet miedzy Żabnicą a Cięciną , aby dojść do stacji turystycznej w przysiółku Abrahamów 857m n.p.m., gdzie umówiłam się wcześniej na nocleg.
Jest dość mglisto, a znad pól niesie się zapach palonych ognisk. Przedwiośnie, a może późna jesień? hmm

W międzyczasie zapada zmrok, potem robi się już całkiem ciemno i wędruję do celu przy świetle czołówki. Idę cały czas dość wygodną drogą, ale spod moich butów słychać głośne mlaskanie błota…

Za to w wielu miejscach mogę podziwiać cywilizacyjne, nocne widoki na oświetloną Cięcinę, Żywiec, aż po odległe Bielsko.
Szczególne wrażenie robi ogromny, oświetlony krzyż na Małym Grojcu nad Żywcem – widzą to oczy, małpka niestety nie… hmm

Droga z Węgierskie Górki na Abrahamów wyróżniała się jeszcze jednym – bardzo dużą ilością różnorakich kapliczek. Wędrując grzbietem, pośród pól, właściwie oprócz biało-czerwonych znaków prowadziły mnie światełka, czerwone lampki, robiło to takie trochę demoniczne, cmentarne wrażenie wink 

https://lh5.googleusercontent.com/--SRj2JesmSk/UxDP46DFAkI/AAAAAAAADMk/y7bhax4_E1A/s512/P2190014.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-SgXS-3FoqkQ/UxDP_Vic6NI/AAAAAAAADMs/xQnQCvers4s/s512/P2190015.JPG

Gdzieś w świetle czołówki udało mi się jeszcze wypatrzyć niewielkie, ale ciekawe skałki

https://lh3.googleusercontent.com/-zFs7Yzk4r4o/UxDQJVXVGOI/AAAAAAAADM0/UaAV3BzQ6Zk/s640/P2190020.JPG

i pamiątkowy krzyż po partyzanckich walkach

https://lh4.googleusercontent.com/-vn4Mk9PfDg0/UxDQcTn2nmI/AAAAAAAADNE/k7hOE9WzwXI/s512/P2190023.JPG

Przed godziną 20 szczęśliwie docieram do stacji turystycznej, która okazuje się być stacją naukowo-badawczą Ale heca!  big_smile

Ostatnio edytowany przez jolanta (2014-05-05 20:36:41)

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

31

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Jolanta napisał/a:

Wędrując grzbietem, pośród pól, właściwie oprócz biało-czerwonych znaków prowadziły mnie światełka, czerwone lampki, robiło to takie trochę demoniczne, cmentarne wrażenie wink

demoniczne = klimatyczne ! big_smile Kiedyś schodząc tuż przed 1 listopada z Gronia JP II też miałam podobną scenerię. big_smile
Czekam na kolejny odcinek. smile

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

32

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Jolu zlituj się i pisz dalej...dawaj,dawaj,plis big_smile .
p.s.Świetny klimacik zafundował Ci rejon fortów,duchy historii wieczne żywe wink ,cudnie.

Tam na dole zostało wszystko to co cię męczy,patrząc z góry wokoło świat wydaje się lepszy. <KSU "Za mgłą">

33

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Rany świata! Aleś się mały pikusiu nakręcił na to GSB lol

Klimacik i owszem był niesamowity, chociaż zdziwiło mnie to, że w czasie prawie dwugodzinnej wędrówki po ciemku, nic mnie nie straszyło tongue i bynajmniej nie o duchach myślę… ale, żeby tak, ani jednych zwierzęcych oczu, ani jednego pohukiwania sowy, ani jednego trzasku gałązki…  hmm  wink

W forcie Wędrowiec jest ekspozycja, zaglądnęłam jednym okiem aparatu wink

https://lh5.googleusercontent.com/-eKykv0O6XqQ/UxDPeX4jwLI/AAAAAAAADMU/9OkSMFRZ_Go/s720/P2190010.JPG
Ale widać było słabo hmm

Zostawiam więc krótki filmik z neta o tym właśnie miejscu

A może on jest nie tylko o forcie...  big_smile

Postaram się szybciutko wrzucić następne odcinki, widzę, że tasiemiec wciąga tongue

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

34

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Przysiółek Abrahamów liczy parę domów całorocznych i kilka służących sezonowemu wypoczynkowi. Dochodząc do miejsca noclegu w całkowitych ciemnościach, dopiero rankiem zorientowałam się, że Górska Stacja Turystyczna

https://lh3.googleusercontent.com/-PRZy8_nLdrg/UxS6NHO2ojI/AAAAAAAADPI/new-2qISoDo/s640/P2200036.JPG

położona jest przy samym szlaku, ale ponieważ trwał w niej remont zostałam przekierowana do Stacji badawczej, gdzie również udziela się noclegów, zwłaszcza wędrującym grupom, ceny są bardzo przystępne.
W Górskiej Stacji Turystycznej oprócz noclegów można także zjeść posiłek, jest sklepik gdyby trzeba było uzupełnić zapasy smile

Poniżej Stacja badawcza
https://lh5.googleusercontent.com/-U5U-cMy9ta0/UxS5zcU3-SI/AAAAAAAADOw/EP3lDgfWVzw/s640/P2200033.JPG

Pełna nazwa to Centralny Ośrodek Badania Odmian Roślin Uprawnych
zakład Doświadczalny Oceny Odmian w Żabnicy
– ufff… ale długa nazwa tongue

W Stacji Badawczej prowadzi się obserwacje dotyczące siewu, wzrostu i przyrostu masy traw na pasze w warunkach górskich ponieważ jest to najwyżej położona stacja tego typu. Wisiały tam tablice poglądowe i znam teraz wdzięczne nazwy tymotka i kostrzewa łąkowa wink

Krajobraz w przysiółku i wszechobecne błoto każą mi powątpiewać czy, aby na pewno moja wyprawa ma charakter zimowy hmm

https://lh3.googleusercontent.com/-jI2MEMZaPkQ/UxS79ZZByHI/AAAAAAAADQo/G0WFdSnYGDg/s640/P2%2520za%2520Abrahamowem.JPG

Po śniadanku ruszam na Słowiankę, znajduje się ona niecałą godzinę od Abrahamowa.
Szlak jest jednym wielkim strumieniem, roztopy na całego, ale lepiężniki w natarciu big_smile

Zatrzymuję się tam na pół godzinki bo miejsce klimatyczne, w typie naszych małobeskidzkich chatek cool

https://lh5.googleusercontent.com/-ETPsiHEzU44/UxS7otta2dI/AAAAAAAADQY/RgZvQmGpF7o/s640/P2200054.JPG

Piję kawkę, gawędzę z gospodarzem i cieszę się tym miejscem cool

https://lh4.googleusercontent.com/-f-2FKjwDVNk/UxS7NUc-LLI/AAAAAAAADQA/5u9m3yzSiYo/s640/P2200050.JPG

Przy stacji jest sklepik, dość dobrze zaopatrzony w artykuły spożywcze i inne przydatne duszy artykuły wink np. słodycze tongue

Wędrówka od stacji Słowianka do schroniska na Rysiance to mozolne zdobywanie wysokości, wszak trzeba się wdrapać na  sporo ponad tysiąc metrów przemierzając błotniste polany... neutral

https://lh6.googleusercontent.com/-QTqhDfuUPjM/UxY104sYX2I/AAAAAAAADYA/sTdc2ocz2RM/s640/P3%2520za%2520Stec%25C3%25B3wka%2520rozdro%25C5%25BCe.JPG

i górskie zbocza pozbawione drzew z powodu wyrębu lasu sad

https://lh5.googleusercontent.com/-SlBfGafU-cw/UxYrjVOx5HI/AAAAAAAADTI/B2JoGcNtDjc/s640/P2200072.JPG

Oczy cieszy kilka razy stadko sarenek i pogodowe okno, które pojawia się momentami smile

https://lh5.googleusercontent.com/-idab1btIGNM/UxY2NrK41yI/AAAAAAAADYk/FAylP7kCk3U/s640/P6%2520z%2520podej%25C5%259Bcia1.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-aKpRcTAED6w/UxYsUL88CPI/AAAAAAAADTw/BpjIcN1R9RA/s640/P2200081.JPG

Trawersując zbocze Romanki 1366 m n.p.m. trafiam na łańcuchy tongue
Ot takie urozmaicenie na szlaku. Można sobie oczywiście bez nich poradzić, ale ułatwiają pokonanie osuniętego zbocza wśród śliskich skał.

https://lh5.googleusercontent.com/-duqGJ4Jh0a4/UxYsxMCekfI/AAAAAAAADUI/FreCMnOoElw/s640/P2200084.JPG

Wody nie brakuje, spotykam sporą ilość strumieni smile
Poza tym szlak jest pusty!  cool

Mijam niespiesznie rozległą Halę Wieprzską

https://lh4.googleusercontent.com/-vfApOjeIt_w/UxY2jyxO5xI/AAAAAAAADgg/XSq_hy4tPGc/s640/P8%2520z%2520ma%25C5%2582ej%2520hali.JPG

Widać wyraźnie, że wędrują jednak tędy zwierzęta big_smile

https://lh3.googleusercontent.com/-tLHeuQ8jm48/UxYt1eyL2xI/AAAAAAAADU4/2Wd7pIMCF5Q/s512/P2200096.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-duru_fedvK8/UxYuLpW5k3I/AAAAAAAADVI/2AnPYrc8XcY/s512/P2200107.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-awx7IXqyWkk/UxYuWuCWmAI/AAAAAAAADVQ/vaf1XsQ_6lw/s512/P2200108.JPG

Mam trochę wątpliwości czy owe łapy należą do wilka, może po prostu ktoś wędrował z psem… chociaż z drugiej strony to sznurowanie… hmm

Tak sobie w duchu rozważając dochodzę do Przełęczy i Hali Pawlusiej 1188 m n.p.m. – jest coraz bardziej zimowo big_smile

https://lh5.googleusercontent.com/-LwM3NddCLcM/UxY2ybdRtlI/AAAAAAAADgk/CliWTr0p7JI/s640/P9%2520z%2520hali%2520Pawlusiej.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-xY1cVHwmaxE/UxY28ztaMaI/AAAAAAAADZQ/UYZQOdzItJw/s640/P10%2520pod%2520podej%25C5%259Bciem%2520na%2520R.JPG

Oglądam Babią Górę z innej niż zazwyczaj strony big_smile

https://lh6.googleusercontent.com/-9SEez8TFHTU/UxYvYLYraHI/AAAAAAAADWI/mYfxUyECD1E/s640/P2200130.JPG

Jest pięknie!

https://lh6.googleusercontent.com/-0xy9KcbnZ3g/UxYviFjX-5I/AAAAAAAADWQ/8sCg_k5dRFA/s640/P2200131.JPG

Stąd już tylko „skok” i jestem przy schronisku Rysianka smile

https://lh5.googleusercontent.com/-dTHhBin9lS4/UxYwFTQhn5I/AAAAAAAADWw/4j-w2DyPAwk/s640/P2200145.JPG

Wiele dobrego już o tym miejscu napisana, ja mogę to tylko potwierdzić cool
Odpoczywam więc dłuuuuugo…  wink 

Stwierdzam również, że jakoś mam dziwnie mokro w butach… impregnowałam je przed wyjazdem… o co chodzi? hmm

W końcu trzeba się zbierać bo do Hali Miziowej jeszcze mam trochę dreptania wink

https://lh6.googleusercontent.com/-tfiUDahql60/UxZAEqCBWxI/AAAAAAAADbI/44fnM2St8jk/s640/P2200146.JPG

Dreptam więc Kozim Grzbietem, Wilczą Certą, aura prawdziwie zimowa – w końcu jest pięknie, zimowo!  Ten odcinek szlaku, aż po Halę Miziową cudnie nadaje się na biegówki, gdzieniegdzie widać z reszta założone ślady smile

Od Trzech Kopców 1216 m n.p.m. szlak prowadzi pasem granicznym i towarzyszy mu słowacki, niebieski szlak na Pilsko.

Na Palenicy 1338 m n.p.m. spotykam turystkę – jedyną osobę w tym dniu na szlaku.
Pozdrawiamy się, krótko rozmawiamy kto i skąd wędruje. Kobieta z przyjaciółmi nocuje na Hali Miziowej, więc pewnie się jeszcze spotkamy. Jak się potem okaże, jeszcze nie raz i z ekstra finałem wink

Słonko powoli zmierza ku złotej godzinie i ta godzina schodzi mi na wędrowaniu przez Halę Cudzichową i Halę Cebulową

https://lh3.googleusercontent.com/-G9tXjMZnY2k/UxZCfpre34I/AAAAAAAADdg/bS2Kb0Cyx50/s640/P13%2520przed%2520sza%25C5%2582asem%2520z%2520Agata.JPG

Hala Cudzichowa ze wspominanym już na forum szałasem wink

https://lh3.googleusercontent.com/-UxrpgCoFm2s/UxZBNmKSq3I/AAAAAAAADcQ/A-V1I4sZXJw/s640/P2200159.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-fvJx9Ow8ehw/UxZCwSeP-aI/AAAAAAAADdw/Cwa5LVOv4C8/s640/P15%2520w%2520kier%2520HM.JPG

Hala Cebulowa

Dzionek wędrówkowo kończę docierając na Halę Miziową

https://lh4.googleusercontent.com/-FRj-vqGnp4M/UxZB3LVN9sI/AAAAAAAADc4/UlICqhjmbzw/s640/P2200176.JPG

Tutaj kolejny szałas smile

https://lh6.googleusercontent.com/-OcatkmwcXHc/UxZCXB9rUEI/AAAAAAAADdY/VXtPomDy_bw/s640/P2200181.JPG

I schronisko z cudnym widoczkiem na Królową cool


I tutaj zabawna historyjka big_smile
Zainstalowałam się w pokoju noclegowym, wrzucam do neta fotkę ze schroniskiem i podpisuję „Miziu, miziu na Hali Miziowej" big_smile

Dostaję taki oto komentarz od naszego forumowicza Markusa: Hala jest Miziowa. Radzieckiego uczonego Miziowa! wink big_smile

Pewnie wiele osób sądzi tak jak i ja, że Mizia był poczciwym górolem wink
Nic z tego! Markus wie, jest Prawdziwym Przewodnikiem  cool

Ostatnio edytowany przez jolanta (2014-03-05 16:49:00)

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

35

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

jolanta napisał/a:

Trawersując zbocze Romanki 1366 m n.p.m. trafiam na łańcuchy tongue
Ot takie urozmaicenie na szlaku. Można sobie oczywiście bez nich poradzić, ale ułatwiają pokonanie osuniętego zbocza wśród śliskich skał.

Pamiętam te łańcuchy ! big_smile. W przypadku takiego błota i mokra jakie miałaś, mogą się przydać. Kawałek tej trasy jest mi znany smile. Bardzo piękny zresztą kawałek smile. Malowniczą Halę Wieprzską porastał wówczas dosyć gęsto szczaw alpejski. big_smile

Hala Wieprzska latem
https://lh5.googleusercontent.com/p2yST-JHhI_XzHOjsit5rg8Jj-0ZXTibKFQ-CpYL9MQ=w912-h684
fot.nena

Fajnie się czytało. smile

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

36

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Świetny dzień i nawet śniegu trochę miałaś w górze big_smile Zdjęcia jak zawsze śliczne.

Tam na dole zostało wszystko to co cię męczy,patrząc z góry wokoło świat wydaje się lepszy. <KSU "Za mgłą">

37

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

nena napisał/a:

(...) Kawałek tej trasy jest mi znany smile. Bardzo piękny zresztą kawałek smile. Malowniczą Halę Wieprzską porastał wówczas dosyć gęsto szczaw alpejski. big_smile (...)

Mnie się wydaje, że z niej nasz Beskid Piękny doskonale było widać big_smile

Kiedy śpi się w górach to zawsze na wschód słońca się zdąży wink big_smile
Wieczorem nastawiam budzik, rankiem wskakuję w dresik i WSCHODZIMY!

https://lh5.googleusercontent.com/-tEcJY7Yqef8/UxdoFmDncfI/AAAAAAAADlo/OAK0fY8WbAQ/s640/wsch%25C3%25B3d%2520miziowa.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-A8q-bQb9QWM/Uxdg0CIBgBI/AAAAAAAADhc/mngTNjuEEJY/s640/P2210194.JPG

Szkoda tylko, że instalacje wyciągu zakłócają ten piękny spektakl hmm

Wracam na śniadano. W turystycznej kuchni spotykam znajomą z poprzedniego dnia. Rozmawiamy o górskich wędrówkach, opowiadam o swoim projekcie, znajoma o swoich trasach… w końcu jesteśmy już po imieniu Agata – Jola smile Wszystko wskazuje, że niebawem znowu spotkamy się na szlaku i na Markowych Szczawinach big_smile

Planuję dzisiaj dojść w okolice Hali Mędralowej i w zależności od sytuacji zorganizować sobie po drodze nocleg. Możliwości jest kilka…
- na )( Głuchaczki, jeżeli stan wiaty na to pozwoli, ale nie znam tego miejsca wink
- w kolebie na Hali Mędralowej, jeżeli ją znajdę, ale nigdy tam nie byłam tongue
- ewentualnie odbić ze szlaku do prywatnego schroniska Zygmuntówka, na )( Klekociny, jeżeli siły na więcej nie pozwolą lol

Idę do pokoju i sprawdzam co z tymi butami. Polewam je wodą… woda spływa kropelkami po impregnacie… ki diabeł… od podeszwy podciągają?  hmm

W końcu jestem gotowa do wyjścia. Obchodzę jeszcze schronisko wokoło, widzę, że ten górski hotel, sąsiaduje z starymi zabudowaniami schroniska i goprówką.

https://lh4.googleusercontent.com/-Oh1DM0OoZKI/UxdhAwVFNjI/AAAAAAAADhs/kZTVDHQ-jFU/s640/P2210207.JPG

Dalsza droga prowadzi mnie przez Rezerwat Pięciu Kopców i Rezerwat Pilsko smile

https://lh4.googleusercontent.com/-tQvKNzWsLtg/UxdhRubizUI/AAAAAAAADh8/38etVEbGL-E/s640/P2210209.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-HCu8a1vBdcM/UxdhakFk6uI/AAAAAAAADiE/BBGHNYL5GIU/s640/P2210210.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-3FPi3MC392A/Uxdh0oBUOiI/AAAAAAAADic/nYf_nT9_5EM/s640/P2210213.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-eDXGFVeCCE8/Uxdhj6hl08I/AAAAAAAADiM/jP_E4hU1p1M/s640/P2210211.JPG

Kiedy docieram na )( Glinne, duje jak nie przymierzając w kieleckim tongue

https://lh4.googleusercontent.com/-F5xQqf07Lkk/UxdiGvI6TII/AAAAAAAADis/FiVINJZXRBo/s640/P2210216.JPG

Dawniej działało tutaj międzynarodowe drogowe przejście graniczne Korbielów – Orawska Półgóra (Oravská Polhora), obecnie zostały same zabudowania, kantory oraz przystanek autobusowy Korbielów-Granica. Jest też kiosk smile


Nasuwam kaptur kurtki na głowę, instaluję się na ławeczce, przy sklepiku z serami i napojami. Schroniska na trasie dzisiaj nie będzie, więc korzystam z okazji i wypijam ciepłe napoje – to co w termosie może się jeszcze przydać.
Wzmocniona ciepełkiem herbaty i kawy ruszam dalej na szlak.

W okolicy Beskidu Korbielowskiego 954 m n.p.m. podziwiam ciekawe skałki.

https://lh6.googleusercontent.com/-FMcyV40dRVI/UxdjLt9wWZI/AAAAAAAADj0/osdi5CnT0vU/s512/P2210228.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-1x_ei8PO-jc/UxdjVDFNwNI/AAAAAAAADj8/2AUQA93zzsU/s640/P2210229.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-Z_xGciYkFTs/UxdjbgRQqwI/AAAAAAAADkE/VAnPzLEY9Fg/s576/P2210230.JPG

spotykam pracowitego konia wink

https://lh6.googleusercontent.com/-AqGc2xAINak/Uxdi7Cuen0I/AAAAAAAADjk/FH8ypgF5QDc/s576/P2210226.JPG

oraz kolejne "sznurowane"ślady

https://lh4.googleusercontent.com/-ytF9EzZJueg/UxdiwSOvsxI/AAAAAAAADjU/zRjS35o3RWY/s512/P2210221.JPG

po tym „dodatku” w ich pobliżu  tongue

https://lh3.googleusercontent.com/-K4VHTac1uDs/UxdimboytCI/AAAAAAAADjM/yoG1KITEerA/s640/P2210220.JPG

jestem pewna, że to wilcze tropy  cool

Wędrówka nie jest zbyt męcząca, idzie się dobrze, tylko te buty...

https://lh5.googleusercontent.com/-8xU6fsc3BpE/UxdkC8r-KVI/AAAAAAAADks/RlWZqKg-nVM/s640/P2210237.JPG

Drzewa Beskidu Krzyżewskiego 923 m n.p.m. obdarowują mnie żywicą.

https://lh3.googleusercontent.com/-LDQEY-Jn7PE/Uxdj1Yia-pI/AAAAAAAADkc/unpOwFPXHoI/s512/P2210234.JPG

Zbieram ją do papierowej torebki po kanapkach, może się wszak przydać… wink

Wiata bazy namiotowej SKPB Katowice nie nadaje się na nocleg. Folia jest potargana od wiatru, a cała konstrukcja ma otwarty charakter.

https://lh3.googleusercontent.com/-BM2KQKVHC7k/Uxdkkgi1SBI/AAAAAAAADlM/rqcTva7AaS0/s640/P2210246.JPG

W porze letniej z pewnością jest to miejsce warte nocowania bo w pobliżu jest źródło wody big_smile

Zbliża się wieczór, więc góry się pięknie wyzłacają mimo, że pogoda wietrzna.

https://lh5.googleusercontent.com/-B7bTD_ZM8FI/Uxdo8FnZ5iI/AAAAAAAADmY/TjFGGYmml5Y/s640/Panorama%25201.JPG

Idę dalej, a rozmokły śnieg niemiłosiernie podciąga wodą w moich butach, momentami mam wrażenie, że w nich chlupie hmm  Jestem zmęczona, trochę wyziębiona…  neutral
Decyduję, że poszukam szałasu na hali.

https://lh5.googleusercontent.com/-wakp-lk_Tck/Uxdk4ydK36I/AAAAAAAADlc/4qsME8Yg1ss/s640/P2210260.JPG

Hala Mędralowej już jest. A szałas?  hmm

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

38

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

jolanta napisał/a:

Hala Mędralowej już jest. A szałas?   hmm

Szałas jest na polanie poniżej szlaku.

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

39

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Tak Piotrze, zgadza się smile

Zmierzchało się, wiatr nagonił mgłę, dach szałasu udało się jednak dostrzec smile
Skierowałam się do niego po czyichś śladach, żeby sprawdzić przede wszystkim czy będę miała drewno na opał. Widać było, że kilka dni temu ktoś tutaj nocował.

https://lh4.googleusercontent.com/-xgTvAX-r0Eg/UxlipPsGyvI/AAAAAAAADqI/eJsVEV_ju-A/s640/P2220270.JPG

W tym miejscu chcę napisać, że ja się nie urodziłam survivalowcem tongue
Bardzo natomiast lubię dłuuugie wędrowanie. Niestety wraz z tym jak mi latek przybywa wink nie zawsze dochodzę na czas na nocleg do ludzkich zabudowań. Namiotu nie mam siły dźwigać, plecak i tak swoje już waży, gdy idzie się w góry na kilka dni.

Głównie z tego powodu zainteresowałam się alternatywnymi sposobami na nocleg w terenie, a co za tym idzie trza się było nauczyć jak sobie w takich sytuacjach poradzić.
Trochę rzeczy pamiętałam z harcerstwa, część obczaiłam w necie (tutaj należy być jednak bardzo ostrożnym bo ludzie piszą straszne głupoty). Kluczowe było sprawdzenie tej wiedzy w terenie i podpatrzenie w działaniu forumowego Praktyka wink big_smile

https://lh5.googleusercontent.com/-_V1Kuco-Cqo/UxljbaAmKwI/AAAAAAAADqg/dprnaq51V2s/s640/P2220274.JPG

Dochodzę więc do szałasu, sprawdzam, że dach ma cały, spać jest więc gdzie wink  Drewna wystarczy by się ogrzać i coś ugotować. Ważne było także to, że w szałasie była przyniesiona w butelkach woda. Przy zapadającym zmroku nie zlokalizowałabym źródła, trzeba by topić wodę ze śniegu.

Przebrałam suche skarpety, ogrzałam się, ugotowałam gorącej herbaty - od razu mi lepiej na duchu big_smile

https://lh5.googleusercontent.com/-VwAW0mp7Ljo/UxllUaJ6k_I/AAAAAAAADsw/p2_jzbaXLic/s640/P2210264.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-Y77fLl3c32Y/UxllgPi1WFI/AAAAAAAADsI/LCNVosJkgpc/s640/P2220265.JPG

Szałas składa się z dwu pomieszczeń. W jednej jest „jadalnia” wink

https://lh4.googleusercontent.com/-d8DF3JcHDUc/UxliQ4WbWKI/AAAAAAAADp4/GS2aVoAZv_U/s640/P2220268.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-z7tdMQRmssA/UxlibjTTPdI/AAAAAAAADqA/IaUW3xLhqd0/s640/P2220269.JPG

a w drugiej „górka” do spania i miejsce na ognisko.
Piec jak pisał Kamykus ukradziono hmm

Widać, że szałas jest jednak zaopiekowany. Część szczytowa, gdzie się śpi jest częściowo obita grubą, czarną folią. Zimowe wiatry w kilku miejscach ją nadwyrężyły, więc umocowałam furkoczące kawałki srebrną taśmą coby mi snu nie zakłócały wink 

Ponieważ w szałasie neta niet  lol – wysyłam zapytanie do Psiapsiólki :* jak tam z prognozą pogody, ale z zasięgiem też było słabo, więc wyłączyłam telefon żeby się nie rozładował. 

Co tam się w nocy działo to ja nie wiem – pewnie nic wink  bo spałam jak niemowlę  tongue
Ze dwa razy obudziły mnie tylko przelatujące samoloty.

Za to poranna pobudkę o 6 zrobiły mi kościelne dzwony big_smile  W gęstej mgle ich dźwięk był tak wyraźny, że wydawało się, że dzwonią nie w dolinie, ale na sąsiedniej ulicy.

Z ciepłego śpiwora wychodzić się nie chciało, ale poranna kawka nęciła. Potem śniadanko i obchód noclegowni. Bez trudu odnajduję po widoku źródło smile

https://lh3.googleusercontent.com/-wCsK1Vjg5hg/UxljPHQ5wgI/AAAAAAAADqY/0aMwTs95ukM/s640/P2220273.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-jBDJyuLvvUY/Uxli8WcixCI/AAAAAAAADqQ/pQF-qtBzclI/s512/P2220272.JPG

Znalezione obok szałasu gałęzie ułożyłam w środku, niech obeschną dla innych, przyniosłam też wody do butelek. W „jadalni” zostawiłam w foliowym woreczku zapałki, cukier i herbatę smile

Buty niestety nie wyschły. Idę w mokrych.

Gęsta mgła powoli się unosi. Za Mędralową stwierdzam, że w czasie gdy ja smacznie spałam w pobliżu wylądowali obcy wink lol

https://lh6.googleusercontent.com/-Cnaj2F8nWw0/UxlkA4C5HhI/AAAAAAAADrA/4H6_1zqDkQg/s640/P2220278.JPG

Przemykam więc ukradkiem… jeszcze mnie porwą i dopiero będzie…  tongue

Przychodzi sms od neny, że w niedzielę pogoda ma się poprawić - dobrze… powinnam ruszyć jutro na Babia Górę, ale te moje mokre buty… w schronisku pewnie wyschną… jednak nie ma się co łudzić… pija wodę od podeszwy jak smok hmm
Co robić? Wracać?  hmm

Schodzę na Tabakowe Siodło

https://lh3.googleusercontent.com/-4gcZgY3UkZw/UxlkT8SWwYI/AAAAAAAADrQ/L1hqFDNdV6k/s640/P2220280.JPG

mijam wiatę przy wejściu na teren BPN

https://lh6.googleusercontent.com/-_5jrvoTGOus/UxlkKHCEwTI/AAAAAAAADrI/1huHBZotg4I/s640/P2220279.JPG

Za Fickowymi Rozstajami w śnieżnej bryi dostrzegam ślady borsuka

https://lh5.googleusercontent.com/-gOtjshIhcU4/Uxlkd7tAYeI/AAAAAAAADrY/v4TgfY26N3M/s512/P2220281.JPG

a potem znajduję papiurkowe 50zł.  tongue

Schronisko na Markowych Szczawinach jest ledwie widoczne  hmm

https://lh6.googleusercontent.com/-ozGxJoEPHQ0/UxllL-_xD7I/AAAAAAAADr4/KZUjaiW_lT0/s640/P2220285.JPG

W jadalni ludzi jest niewielu, pogoda nie zachęca dzisiaj do wędrówek. Posilam się, pije kawę i rozmyślam co tu robić dalej…
Wracam… kupię nowe buty i  wrócę…

Po chwili do jadalni wchodzi grupa około 10 osób. Małe zamieszanie, gwar i witam się z moją znajomą ze szlaku Agatą big_smile  jej znajomi również podchodzą do mojego stolika, ale w ogólnym zamieszaniu nie rejestruje poszczególnych twarzy... hmm

Siadają przy sąsiednim stoliku. Odpoczywają, szykują się do wyjścia na Babią Górę. Dolatują mnie urywki rozmów… i wyławiam z nich wyrazy liofilizaty i Broad Peak – zaciekawiona odwracam głowę w stronę skąd dochodzą rozmowy i dostrzegam tuż obok Agaty Annę Czerwińską. Nie mogę uwierzyć! Nie mam też odwagi podejść i zakłócać himalaistce prywatnego przecież pobytu.


Teraz w serialu następuję przerwa techniczna. Buty mam już upatrzone i niebawem wracam na Babia Górę. Dokończę zimowy Beskid Żywiecki, chociaż już chyba nie w zimowej aurze.

Na Babiej Górze na zimę chyba mogę jednak liczyć wink 

W tydzień po tym zdarzeniu, spotkałam Panią Anię – jak sama siebie nazywa - na pokazie w Andrychowie. W rozmowie potwierdziła, że rzeczywiście była wtedy na Markowych Szczawinach i nie miałaby mi za złe, gdybym do niej podeszła wink

EDIT:
Poniżej albumik z Żywieckiej części wyprawy

https://lh6.googleusercontent.com/-E4UEpAbqaLY/Uxljul0Ol8I/AAAAAAAADqw/cRE5zYde4XM/s640/P2220276.JPG

Ostatnio edytowany przez jolanta (2014-03-10 16:17:15)

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

40

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Jolu powodzenia w dalszej wędrówce, aby nowe buty okazały się szczelniejsze smile

41

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Jolu piszesz: W tym miejscu chcę napisać, że ja się nie urodziłam survivalowcem. Mnie jednak się wydaje że trochę ściemniasz bo radziłaś sobie świetnie w tej beskidzkiej dziczy big_smile ale że spotkanie z p.Czerwińską odpuściłaś to wręcz niewybaczalne...ja zapewne też bym tak postąpił bo nie lubię się pchać na siłę w niezbadany teren wink

Tam na dole zostało wszystko to co cię męczy,patrząc z góry wokoło świat wydaje się lepszy. <KSU "Za mgłą">

42

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Jolanta napisał/a:

Ponieważ w szałasie neta niet  lol – wysyłam zapytanie do Psiapsiólki :* jak tam z prognozą pogody […]

Tak, byłam tego wieczoru pogodynką.  lol wink.
Rewelacyjna końcówka smile. Buty upatrzone są, więc czekam na ciąg dalszy górskich przygód Joli smile :*.

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

43

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

mały pikuś - to był generalnie zbieg dobrych okoliczności, wystarczy, żeby drewna w szałasie nie było  hmm  - w szałasie była piła, ale siekierki to ja ze sobą nie noszę wink
Wtedy byłby plan "B" czyli zejście do Zygmuntówki smile

I jeszcze słówko o Łukaszu Superganie smile

To jest taki człek co miedzy innymi chadza na dłuuuuugie dystanse wink Przewędrował z Polski do Santiago de Compostela, Łuk Karpat "na raz" przewędrował, a ostatnio zakończył z sukcesem Cestę SNP  smile

Zainteresowanych odsyłam na autorskiego bloga Łukasz Supergan, podróże, góry, fotografia - jest o czym czytać cool

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

44

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Gratuluję Jolu!   smile


A jakiś survivalowy wypad musimy koniecznie zrobić, bo wiesz - praktyka czyni mistrza.   wink

45

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Staszek napisał/a:

A jakiś survivalowy wypad musimy koniecznie zrobić, bo wiesz - praktyka czyni mistrza.   wink

Zdecydowanie tak!  smile

W tym celu należy w stosownym czasie zwołać Bractwo Szalonej Busoli wink ale to już w innym wątku big_smile

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

46

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Super się czyta smile Z niecierpliwością czekam na kolejny wpis smile

A jakiś survivalowy wypad musimy koniecznie zrobić, bo wiesz - praktyka czyni mistrza.

Idę!  big_smile

Outdoor & Trip - Fb
PS: Napełniam jednorazowe kartusze turystyczne smile

47

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

kamykus napisał/a:

A jakiś survivalowy wypad musimy koniecznie zrobić, bo wiesz - praktyka czyni mistrza.

Idę!  big_smile

No ja myślę, że w końcu się zgramy w czasoprzestrzeni big_smile

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

48

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

jolanta napisał/a:
kamykus napisał/a:

A jakiś survivalowy wypad musimy koniecznie zrobić, bo wiesz - praktyka czyni mistrza.

Idę!  big_smile

No ja myślę, że w końcu się zgramy w czasoprzestrzeni big_smile

Dajcie znać, jakby co....  big_smile

-----------------------------------------------------
http://picasaweb.google.pl/marekk500
http://picasaweb.google.pl/marekk500cd

49

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Przerwa techniczna trwał już dostatecznie długo wink Buty kupione, sprawdzone w terenie, więc ruszyłam dokończyć  żywiecką część GSB. Nastała już co prawda kalendarzowa wiosna lecz na Babiej Górze na zimę można jeszcze liczyć tongue

W piątek po pracy wspinam się na Markowe Szczawiny, które pożegnałam w mglistej aurze.

Kiedy budzę się w sobotni  ranek pogoda jest idealna  cool

https://lh4.googleusercontent.com/-QLpg5WUeDA4/U0wyc22weRI/AAAAAAAAECA/MtrD06DZ3VE/s512/P4120030.JPG

Turyści schodzący z audiencji  o wschodzie  słońca ostrzegają przed śliskim podejściem na )( Brona. Od razu zakładam więc raczki i dreptam  w górę.
Rzeczywiście jest bardzo stromo i bardzo ślisko. Widoczki rekompensują jednak poniesiony wysiłek.

https://lh3.googleusercontent.com/-H4MSVJyfPI0/U0wzNZRd-WI/AAAAAAAAECA/lTI7aiHmXI8/s512/P4120035.JPG

Śniegu nie ma zbyt wiele, ale w kierunku szczytu szlak jest pięknie ośnieżony smile

https://lh3.googleusercontent.com/-ry_HS3ZnV80/U0wz7nog8pI/AAAAAAAAECA/S4eHGzIxT1k/s512/P4120052.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-COt-wx_bwaM/U0w2h7bbekI/AAAAAAAAECA/8P0TP2MqK-I/s512/z%2520Brony.JPG

Im jestem wyżej widać jednak, że cosik się tam na górze kotłuje hmm

https://lh5.googleusercontent.com/--PBXhZNCd6g/U0w0EhyWlFI/AAAAAAAAECA/o9a67gRGfHY/s512/P4120058.JPG

Na szczycie jestem już w całkowitej mgle, widoczków niet  sad

https://lh3.googleusercontent.com/-HGBMRoJwpPE/U0w0wopYv7I/AAAAAAAAECA/PMyNEdXH4tE/s512/P4120063.JPG

Siedzę odpoczywam, wysyłam smski  co to nigdzie nie dochodzą  tongue i ruszam dalej bo przede mną jeszcze daleka droga.

Poniżej Sokolicy, pogoda się poprawia,  gawędzę chwilkę ze Słowakami i wio na )( Krowiarki

https://lh3.googleusercontent.com/-72E3K5mWUlg/U0w2WhDgLOI/AAAAAAAAECA/0NlegcHBYgM/s512/P4120082.JPG

Tu kolejny rest – na przełęczy jest sezonowy sklepik z napojami i jakimiś fast-foodem.
Herbatka, kawka, herbatka - skwapliwie korzystam z okazji, aby zaspokoić pragnienie bo do Hali Krupowej jest jeszcze ze trzy godziny drogi.

O ile w rejonie Babiej Góry problemów z wodą nie ma to na odcinku od przełęczy do Judaszówki wody nie uświadczysz hmm

Podejście pod Cyl Hali Śmietanowej jest nie tyle męczące co nużące. Prawdziwy  kłopot dopiero się zaczyna.

Na odcinku Hala Śmietanowa – Hala Krupowa, szczególnie w okolicy Policy szlak jest jednym wielkim pobojowiskiem po Ksawerym neutral

https://lh6.googleusercontent.com/-EyuANqCOqck/U02DKRW3MEI/AAAAAAAAECA/BFyNM6bAVIs/s512/P4120087.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-H7D3VeT3Ogg/U02DUVm2JvI/AAAAAAAAECA/j0C5PcQkEhQ/s512/P4120088.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-CLvm8SnPaKQ/U02EaXHXzjI/AAAAAAAAECA/2Iyw-vFtJrA/s512/P4120096.JPG

Często trzeba zbaczać ze szlaku, niejednokrotnie oddalając się tak daleko, że nie wiadomo, gdzie ten szlak jest. Schodzi mi na tych obejściach prawie godzina hmm

W końcu jestem na Hali Krupowej, dosłownie wyżebrałam nocleg bo w schronisku impreza.
Instaluję się w swoim pokoju i po raz kolejny w tym dniu muszę się wydrapać w górę  tongue bo moje  miejsce do spania jest na piętrowym łóżku. Łóżko wydaje się bardzo niestabilne i okropnie się chwieje lol

Ten dzień był dla mnie bardzo męczący, trasa dość długa, wymagająca wysiłku. Jestem zmęczona. Z tarasu robię więc wieczorną foteczkę  smile

https://lh4.googleusercontent.com/-Mx0u8jOxzfY/U02FTkJYONI/AAAAAAAAECA/J51y4QAx5xo/s512/P4120107.JPG

Potem biorę szybki prysznic, gramolę się na swoje pięterko i tuż po 20 zasypiam kamiennym snem mimo, że w moim pokoiku w sumie nocowało 15 osób i dwa psy lol

Ranek  wstaje cudny, jesteśmy nad chmurami

https://lh6.googleusercontent.com/-X1C47mn8bTY/U02IJ2VVn-I/AAAAAAAAECA/0rFFZ43FMqM/s512/P4130108.JPG

Ja  jestem wypoczęta i gotowa do dalszej wędrówki, zjadam śniadanko i w drogę – chcę dojść do miejscowości Skawa big_smile

Piękna ta Hala Krupowa, ale i samo schronisko – stare, dobrze przystosowane dla potrzeb turystów. Jedyne co mi w nim przeszkadza to okropny zapach smażonego oleju, który przyprawia mnie o mdłości – myślę, że tutaj nie ma prawdziwego jedzenia.
Warto jednak usiąść z kawką na tarasie i przy odrobinie szczęścia podziwiać Taterki cool

https://lh3.googleusercontent.com/-HXN9KUla-W0/U02JSQ9oIXI/AAAAAAAAECA/dmA-R0iXG7g/s512/P4130119.JPG

Czerwony szlak omija Okraglicę, ja jednak wydrapuję się na nią bo bardzo lubię usytuowaną tam kaplicę Matki Bożej Opiekunki Turystów – spokojnie można tam w razie potrzeby się schronić – do czego zachęca jedna z drewnianych tablic big_smile

https://lh6.googleusercontent.com/-K9L1vHeCgks/U02JcAMUrgI/AAAAAAAAECA/Xw1UP5LYXPU/s512/P4130120.JPG

Bardzo przypadła mi też do gustu sentencja umieszczona w kaplicy smile

https://lh3.googleusercontent.com/-N1oVVcoK0EY/U02JjRjsYNI/AAAAAAAAECA/vltmh1E0Zvg/s512/P4130121.JPG

Z tego miejsca, aż do Judaszki wędruje się piękną półką widokową, ale niestety w tym dniu za daleko nie widać.

https://lh5.googleusercontent.com/-o-vnhHB8fUg/U02NWJUre6I/AAAAAAAAECA/qpkNg7KQBvc/s512/z%2520p%25C3%25B3%25C5%2582ki%2520widokowej.JPG

Mijam po drodze wiatę na Narożu wink

https://lh5.googleusercontent.com/-tpyUO178hfo/U02KKzNUjyI/AAAAAAAAECA/pyfa0gm14FU/s512/P4130126.JPG

Na Judaszce odpoczywam przy pomniku z walk II wojny światowej.

https://lh3.googleusercontent.com/-d8LAKRj46pM/U02Kdu_v58I/AAAAAAAAECA/UqHxLdPVr0E/s512/P4130137.JPG

Dawniej była tu Hala Malinowa i nawet dzisiaj w okresie letnim trza bardzo uważać bo maliniaki przy szlaku nie pozwalają zbyt szybko wędrować.  tongue  lol

moja letnia wycieczka po tej okolicy

Dalej jest aż do samej Bystrej bardzo nużąco, dłuuuugie zejście parowem, potem dłuuuuga wędrówka leśnym duktem, asfaltem i w końcu zabudowania Bystrej.
Jedyny plus, na tym odcinku pojawia się w końcu woda! big_smile

W centrum Bystrej są sklepy, market czynny nawet w niedzielę. Robię rest (trzy budynie+ dwie duuuuuże kawy) wink  big_smile  i  decyduję się wędrować dalej mimo, że pogoda robi się niefafuśna.

https://lh3.googleusercontent.com/-z0apzt5t7TI/U02Lc6XWfGI/AAAAAAAAECA/sTj5mMBqxUA/s512/P4130146.JPG

Mijam kościół parafialny w Bystrej i już za chwilę przejdę wink  nie – nie ja, moje buty test wody tongue

Najpierw szlak prowadzi przez mostek na rzeczce Bystrzance, ale po chwili pojawia się niezbyt duża na tym odcinku Skawa.

Skawa pod wiadukt – to ja za nią, a  właściwie po niej… buty suche!

https://lh6.googleusercontent.com/-RyHCEaS-XwM/U02MAttqawI/AAAAAAAAECA/_O6CoN0ZPus/s512/P4130150.JPG

Niestety po chwili Skawa jest bardziej rozlana, głębsza i trza… galoty podwinąć, buty zdjąć i … hajda na drugą stronę lol

https://lh5.googleusercontent.com/-oBMJ3Q_qZtU/U02MRcEe30I/AAAAAAAAECA/hY6bNDT-L-8/s512/P4130152.JPG

Na szczęście w najgłębszym miejscu woda sięgała najwyżej kolan, chociaż nie powiem, ciepła to ona nie była… roll

Potem buty miały jeszcze raz test wody – wytrzymały! cool

Około 13 jestem w Jordanowie, kilka fotek na pamiątkę i decyzja, że ja to asfaltem wędrować NIE BĘDĘ!  yikes

Mogę jeszcze raz wyleźć w ramach rekompensaty na Babia Górę, jednak prawie 8km asfaltu nie zdzierżę! mad

Łapię stopa i podjeżdżam do miejscowości Skawa, gdzie oficjalnie kończę żywiecką część GSB big_smile

Albumik z tego etapu pod fotką smile

https://lh4.googleusercontent.com/-zeTevN50zJQ/U0w2uNK3DHI/AAAAAAAAECA/7gPghuG3gJw/s512/z%2520podej%25C5%259Bcia%2520za%2520B.JPG

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

50

Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim

Jolu wymiatasz,już Cię chyba nie dogonię wink Cóż,Babuszkę miałaś jak to najczęściej bywa w chmurach,tłok na Krupowej(ostatnio w łikendy często różne imprezy tam się odbywają).Kaplica na Okraglicy ma niesamowity urok(kiedyś nawet w niej kimałem ze 4 godziny).Skawę przelazłaś na bosaka,zuch dziewczyna!

Tam na dole zostało wszystko to co cię męczy,patrząc z góry wokoło świat wydaje się lepszy. <KSU "Za mgłą">