Odp: Krzyże w górach
Wygląda mi to na Krywań (ten w Tatrach). Mam rację? Co to za szmata tam zwisa? Zmięta flaga?
Tak, tak to Krywań . Za szmatę nie odpowiadam . Już tam była
.
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Wygląda mi to na Krywań (ten w Tatrach). Mam rację? Co to za szmata tam zwisa? Zmięta flaga?
Tak, tak to Krywań . Za szmatę nie odpowiadam . Już tam była
.
TNT'omku chyba nie będziesz nas trzymał w niepewności i napiszesz, gdzie zrobiłeś to zdjęcie?
Mnie zrobiono, moim aparatem ![]()
Seekofel (2744m) - Dolomity Lienzkie -Austria
Ostatnio edytowany przez TNT'omek (2014-05-11 19:32:39)
Mnie zrobiono, moim aparatem
Seekofel (2744m) - Dolomity Lienzkie -Austria
Klasyk alpejski ![]()
MF napisał/a:Swoją drogą ciekawy byłby temat na forum "Krzyż w górach".
Pomysł MF jak dla mnie bomba. Poszperajcie w komputerach. Ja myślę, że aro1569 (swoją drogą - skąd taki nick?) i inni mają niejeden ciekawy górski krzyż w swoich archiwach...
Chodzi o częśc nicku/nicka
literową czy cyfrową ?
Pierwsza związana jest z skrótem mojego imienia, druga z historyczną datą

Croda Rossa di Sesto
Marmolada
Punta Fiames
Duforspitze
Gerlach
Grossglockner
Hochfeiler
Ortler
Wysoka
Zuckerhutl
Piękne krzyże i piękne słowa aro1569. ![]()
Mój Boże aro1569 strzeliłeś z grubej rury i zrealizowałeś dwa moje marzenia - będąc w Zillertal wpatrywałem się z tęsknotą w wyniosłą sylwetkę Hohfeilera. Niestety odłożyliśmy go na przyszłość i już nie wróciłem do Zillertal. Na Monte Rosie marzyliśmy z kolei o Dufourspitze, ale w zasięgu naszych możliwości był co najwyżej Zumsteinspitze, niestety pogoda i ograniczony czas nie dały nam możliwości na pójście dalej niż na Piramide Vincent. Mimo wszystko nie żałuję spędzonych dni w Alpach.
faktycznie, aro1569 dałeś popis
miodzio
ale nie może zabraknąć tu krzyża z Leskowca


takie też mają swoją symbolikę

Ostatnio edytowany przez kisiel (2014-05-28 20:15:44)
aro1569 piękna kolekcja górskich szczytów i... krzyży ![]()
Krzyżyk przy "zimnej wodzie" zanim go ukradli
kisiel daj jeszcze krzyż z Gancarza bo go chyba w tym wątku jeszcze nie było ![]()
Ostatnio edytowany przez jolanta (2014-05-28 20:51:46)
Mój Boże aro1569 strzeliłeś z grubej rury i zrealizowałeś dwa moje marzenia - będąc w Zillertal wpatrywałem się z tęsknotą w wyniosłą sylwetkę Hohfeilera. Niestety odłożyliśmy go na przyszłość i już nie wróciłem do Zillertal. Na Monte Rosie marzyliśmy z kolei o Dufourspitze, ale w zasięgu naszych możliwości był co najwyżej Zumsteinspitze, niestety pogoda i ograniczony czas nie dały nam możliwości na pójście dalej niż na Piramide Vincent. Mimo wszystko nie żałuję spędzonych dni w Alpach.
Dziękuje za miłe słowa zarówno Tobie jak i reszcie koleżanek i kolegów z forum BM. Widze, że kolega ma sentyment do Alp Zillertalskich i słusznie gdyż jest to dość mało znane czy popularne pasmo alpejskie a przez to rzekłbym, dość dzikie i bezludne. Hochfeiler jest wdzięczną górą ( o ile można tak powiedzieć
ale poza porą letnią dość trudno dostępną ze względu na długość trasy i podejscie. Z mojego pobytu na szczycie pamiętam min. iż ostatni wpis w książce wejść był 2 miesiące przed naszym wejsciem co samo w sobie jest dość symptomatyczne. Z kolei Dufour to jest naprawdę mega góra i bardzo polecam. Byłeś już w tych okolicach więc dlaczego nie spróbować raz jeszcze ?
Z tym, że jesli Dufour to raczej od szwajcarskiej strony gdyż droga przez Zumsteinspitz jest dość trudna wspinaczkowo choć nie niemożliwa ![]()
Dodam jeszcze krzyż z rodzimego BM
choć w zasadzie to krzyż i ołtarz postawiony na pamiątkę historycznego wydarzenia. Otóż w tym miejscu...kto zgadnie ?
aro1569 - to co piszesz o Hohfeilerze jeszcze bardziej mnie utwierdza w tym, że trzeba tam wrócić. Może już w przyszłym roku? kto wie... Czy jest ktoś chętny na tym forum na taką przygodę? Z tego co pamiętam z przewodnika i mapy to normalna trasa na ten szczyt wiedzie od strony włoskiej. Czy ty podchodziłeś właśnie z tej strony? Jak oceniasz trudności? Na marginesie - nie wiem, czy wiesz z literatury, że od Zillertal rozpoczęła swoją przygodę z Alpami również Wanda Rutkiewicz, która wspinała się tam m.in. na Olperer. Jak widać jest coś co łączy mnie z naszą śp. himalaistką
Dufour jest chyba za trudny dla mnie zarówno technicznie, jak i psychicznie - ze zdjęć pamiętam, że jest tam do pokonania wąska skalista grań z miejscami o trudności na poziomie II lub nawet III z koszmarną lufą po obu stronach.
A ja bym bardzo chciała, żebyście więcej nam o zdobywaniu alpejskich szczytów pisali, bo przeżycia widzę macie piękne.
Wasze relacje naprawdę świetnie się czyta, nie wspominając już o pięknych zdjęciach. Ja Alpy (Kaisergebirge, Alpy Kitzbühelskie i Wysokie Taury) i to tylko podziwiałam z dwóch desek
, zimą. Nigdy nie miałam okazji po nich wędrować ani wspinać się.
Ostatnio edytowany przez nena (2014-05-29 15:08:29)
kisiel daj jeszcze krzyż z Gancarza bo go chyba w tym wątku jeszcze nie było
głupio mi, nie wiem jak to się stało ale ja właśnie nie mam żadnego zdjęcia z krzyżem na Gancarzu
ale to neny ogródek więc ona powinna coś tam mieć ![]()
Ostatnio edytowany przez kisiel (2014-05-29 17:12:05)
Dodam jeszcze krzyż z rodzimego BM
choć w zasadzie to krzyż i ołtarz postawiony na pamiątkę historycznego wydarzenia. Otóż w tym miejscu...kto zgadnie ?
![]()
żółty szlak do Czernichowa, a krzyż i ołtarz został poświęcony księdzu Stanisławowi Stajałowskiemu- duchownemu i prześladowanemu działaczowi chrześcijańsko-demokratycznemu, który na przełomie XIX i XX w. odprawiał tutaj msze św.
jolanta napisał/a:kisiel daj jeszcze krzyż z Gancarza bo go chyba w tym wątku jeszcze nie było
głupio mi, nie wiem jak to się stało ale ja właśnie nie mam żadnego zdjęcia z krzyżem na Gancarzu
![]()
ale to neny ogródek więc ona powinna coś tam mieć
Zostałam wywołana do odpowiedzi
, więc odpowiadam.
Krzyż na Gancarzu może nie należy do „najciekawszych”, niemniej jest to krzyż
. Szkoda, że wandale go porysowały. Przez to stracił może na wyglądzie, ale na pewno nie na symbolice
. Gancarz bez krzyża nie byłby z pewnością tym samym szczytem, co z krzyżem. Od zawsze wiadomo, że na nim stoi
. W końcu ktoś go tam w jakimś celu postawił. ![]()
kisielu, prawidłowa odpowiedz
dodam tylko, że po dziś dzień raz do roku odbywa się w tym miejscu msza św.
piotrze co do Hohfeilera...tak, podchodziliśmy od włoskiej strony, z wioski Sasso u wylotu doliny Pfitscher. Więcej tutaj:
http://outdoor.org.pl/?p=813
Trudności są niewielkie więc spokojnie dasz rady. Są może tylko 2 miejsca gdzie należy zachować uwagę ale bez szaleństw
Natomiast przy palącym słońcu nie ukrywam, że droga daje mocno w kość tym bardziej, że to kawał drogi do przejscia. Najlepiej wydaje mi się podzielić zdobywanie góry na 2 dni. Tak jak pisałem w relacji. W razie czego chętnie służe pomocą i zdjęciami ![]()
Dufour- tak, masz racje, na szczyt jeżeli idzie się popularną drogą wiedzie skalista a w zasadzie dwie skaliste granie gdzie faktycznie są miejsca bardzo lufiaste i jednocześnie miejsca gdzie przy lufcie ledwo gdzie idzie nogę postawić, tak jest wąsko. Po prostu trzeba się przełamać i iść dalej nie oglądając się zbytnio
. Asekuracja na grani jest dość problematyczna bo nie bardzo gdzie jest założyć przeloty ale aż tak zle nie jest. Natomiast były ze dwa miejsca gdzie dość długo zastanawiałem się jak je pokonać i którędy iść. Czasami wskazówką jest skała porysowana zębami raków. Do tego jeden mały kominek, który pokonałem z duszą na ramieniu na żywca bo asekuracji nie było jak założyć
. Między nami mówiąc to też czasem się boje bo wyobrażnia u mnie wyjątkowo lubi pracować w takich momentach ale szczęsciem jak na razie potrafie się przełamać
. Prócz trudności technicznych Dufour wymaga sporej kondycji i aklimatyzacji bo podejscie nie dość, że długie to przed granią trzeba pokonać spory, dość nastromiony śnieżny stok wyprowadzający na ową grań. Generalnie Dufourspitze jako druga góra Alp jest nieporównalnie trudniejsza technicznie niż Mont Blanc stąd warto się o nią pokusić wybierając jąjako szczyt wybitniejszy. Parę fot:

Jolanta, nena - Gancarz już był wcześniej w moim poście:
http://www.beskidmaly.pl/pun/post39156.html#p39156
aro1569 - dzięki za info. Relację z Hochfeilera przeczytałem. Bardzo ciekawa, widoki powalają na kolana. Czy na tę ferratę po drodze trzeba mieć jakąś lonżę? Na jednym ze zdjęć ze szczytu opisanym jako "Panorama ze szczytu" widać austriackie jezioro Schlegeisspeicher i "nasz" Hoher Riffler (ośnieżony szczyt po prawej). Już same zdjęcia grani Dufourspitze wystarczą, żeby mi się zrobiło miękko w nogach
Czy ostatnie zdjęcie zrobiłeś podczas zejścia? Wycofywaliście się zjazdami na linie?
Jolanta - Gancarz już był wcześniej w moim poście:
http://www.beskidmaly.pl/pun/post39156.html#p39156 (...)
Trąba ze mnie i zrobiłam zamieszanie
ale nie bij... ![]()
A ja nie widzę jeszcze jednego krzyża, jak się uda to najdalej w środę wkleję.
Piotrze ostatnie zdjęcie to droga powrotna ze wierzchołka. By nie wracać tą samą drogą, można zejść takim właśnie na stałe ubezpieczonym poręczówkami stromym stokiem na przełęcz Silbersattel znajdującą się pomiędzy Dufourem a Nordentem. Potem już droga lodowcem na dół, która poniżej spotyka się z drogą, którą szliśmy na szczyt. Można też pokusić się o wejscie tym stokiem ale wskazane byłyby dwie dziaby do tego i wtedy pomijamy skalistą grań ale to już nie byłoby to samo
Co do Twojego pytania o lonże...nie korzystaliśmy bo farrata była dość skutecznie przysypana aczkolwiek jeden wystający odcinek bądz kotwa posłużył nam do wpinki na przelot. Dla bezpieczeństwa wystarczy sobie zrobić taką prowizoryczną z taśmy i karabinka zakręcanego.
Krzyż nieopodal Matyski przy niebieskim szlaku na Halę Radziechowską.
![]()
Mt. Ida (Ψηλορείτης, 2456 m), Góry Psiloritis, Kreta, Grecja. Zobaczyć morze z tej wysokości - bezcenne.
Ostatnio edytowany przez piotr (2014-06-26 19:04:04)
Piotruś - czy to jest wakacyjna widokówka z tego roku? ![]()
Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
[ Wygenerowano w 0.038 sekund, wykonano 12 zapytań ]