darkheush napisał/a:Pogoda to Ci dopisała. Tak a propos - u kogo zamawiałaś??? 
No nie zamawiałam, nawet datków jeszcze nie było 
Dzień drugi, niedziela,
Mimo, że budzę się rankiem o 7 - nie prędko wychodzę na szlak. Śniadanie zjedzone, plecak spakowany, a wody na kawę jak nie tak nie ma ( ech te uzależnienia
). Jest dopiero o 9 za wiadomą złotówkę 
Ruszam w dalszą drogę. Obok schroniska nieśmiało wkładam rękę do dziupli może zbójniki schowały tam jakiś skarb.

Nie schowały 
Tuż za platformą widokową biała naparstnica 

Nena, to możliwe? Są takie?
Dalsza droga prowadzi przez Bujakowski Groń, Zasolnicę z pięknym bukowym lasem. Niestety po wyjściu z lasu czerwony szlak się gubi (brak oznakowania) i kolejne oznaczenia spotykam dopiero przy Zaporze w Porąbce.
Mykam na drugą stronę, aby zaatakować Żar. A tu panowie policjanci nie wpuszczają nikogo do osiedla Łazek z powodu czynnego osuwiska. Zamiast więc za zaporą w prawo, skręcam w lewo by jakoś to obejść przez Małą Puszczę.
Pierwsze odstępstwo od MSB
Mój cel Żar

Długi, nudny asfalting, mozolnie w górę, aż trafiam na polna ścieżkę, która doprowadza mnie do czerwonego szlaku, ale już za Łazkiem. Uf, jak gorąco, wizualizuję podwójne espresso na Żarze i …dalej w górę. Obchodząc Łazek straciłam około półtorej godziny.
Na górze jak to na górze, morze stonki.
Cieszę oczy pięknymi widokami
i...

… popsute są wszystkie urządzenia wydające kawę. Jednak miła panienka zalewa moja własną kawkę do mojego własnego kubeczka i nie bierze za to ani złotówki
Po odpoczynku na Żarze wyruszam w kierunku Przełęczy Kocierskiej. I tak kolejno:
w drodze na Kiczerę

Cisowe Grapy z resztkami murów po starym schronie kamiennym.

I wiele pięknych widoczków, jak choćby ten.

Chyba z gorąca aparat zaczyna fiksować i bez przerwy wyświetla error, często muszę go resetować, no i czas umyka 
Na Przełęczy Kocierskiej jestem dopiero o 17.30. Bardzo, bardzo zmęczona…
Życie ratują mi ogromne lody waniliowe z sosem czekoladowym, adwokatem i oczywiście kawa. 
Poprzedniego dnia Włóczykijka z Bacą i Ufokiem po pracy przy resztkach schronu na Jawornicy, odwiedzili chatkę na Potrójnej, zapowiadając moje przybycie. Dzwonię więc do gospodarza Rafała, że będę, tylko nie wiadomo o której 
Zmęczona, idę dosyć wolno. W końcu w lesie jest już tak ciemno, że nie widać znaków na drzewach. Na Potrójną docieram około 21.30. Do chatki pod Potrójną chyba bym nie dotarła 
Sympatyczni gospodarze Ania i Rafał czekają już z noclegiem
Chwilę rozmawiamy, a potem zasypiam nawet nie wiem kiedy. ( nocleg 15 zł. kibelek w środku, ciepła woda do mycia, wrzątek bez ograniczeń
)
Więcej fotek z drugiego dnia po kliknięciu Jeżeli na fotkach rozpoznajecie góry i górki to zapraszam do komentowania : Co gdzie widać?

Ostatnio edytowany przez jolanta (2010-10-12 11:58:35)
Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) 