Temat: Detektywistyczna wyprawa Rodzynków do Groty ...
Już chyba w tradycję weszło spotykanie się z niektórymi Forumowiczami w Andrychowie na stacji BP
. Tym razem również tam do niego doszło
. Z powodu mojego słabo rzucającego się w oczy czerwonego polaru zostałam pominięta wzrokiem w tłumie
. Mimo wszystko się odnalazłyśmy
i o 9:40 ruszyłyśmy w stronę Krzeszowa na spotkanie z Żurawnicą
. Prócz Żurawnicy miałyśmy tego dnia iście detektywistyczne zadanie – wytropienie "dzikiego czarnego szlaku do Groty Komonieckiego"
. W niedzielny poranek pogoda jak na koniec października piękna, aczkolwiek halny wzmagał się z godziny na godzinę i późnym popołudniem niebo zakryło się już całkowicie chmurami. Mimo to dane nam było tego dnia nacieszyć oko pięknymi jesiennymi widokami Małego i nie tylko
.
foto: Jolanta
foto: Jolanta
Przydrożne murowane kapliczki zatopione w jesiennej scenerii robią naprawdę niesamowite wrażenie
.
W Krzeszowie Górnym skręcamy przy kościele w lewo pod górkę. Chcąc zaoszczędzić nieco czasu podjeżdżamy ku samych podnóżom Żurawnicy. Spacerowym krokiem podchodzimy pod górkę podziwiając skąpaną w jesiennych barwach i słońcu okolicę
. Po drodze napotykamy, o dziwo jakby „świeżo malowane” (przyklejały się do rąk), oznaczenia zielonego szlaku na niektórych drzewach oraz świeżo pościnane gałęzie na krzewach tuż przy szlaku ... MK czy Ciebie przypadkiem tam gdzieś przed nami nie było
???. Gaworząc sobie o tym i owym podchodzimy pod szczyt Żurawnicy . Wchodzimy do lasu i tu naszym oczom ukazuje się długa ściana pięknych skalnych wychodni piaskowca magurskiego. Urządzamy tu sobie dłuższą sesję zdjęciową
. Będzie jak znalazł do konkursu Darka T.
. Jola - miłośniczka skalnych nisz , półek i dziur
nie omieszkała i tych tutaj zaliczyć. Skałki pod Żurawnicą mają bardzo ciekawe formy, z licznymi szczelinami i niszami. Niestety do wielu z nich jest utrudniony dostęp, ponieważ schowane są w gęstwinie drzew i krzewów.
I tak „skałkowym szlakiem” dochodzimy do szczytu Żurawnicy .
Ku naszemu zdziwieniu ukazuje się szczyt bez krzyża, którego tak dobrze było widać z Krzeszowa Górnego
. Ponieważ na szlakowskazie jest mała czarna strzałka w lewo, próbujemy więc udać się w tym kierunku w nadziei na odnalezienie ów „szczytowego krzyża”. I nie udało się
. Ehm ... gdzie ten krzyż ? Kto nam powie ? Czy on stoi może dużo dalej od szczytu ?
Po zejściu czas na kanapki, serek wędzony Joli (mniam!), kawusię i sms-ki (jeszcze wtedy optymistyczne
). W trakcie wzmacniania organizmu obmyślamy dalszy plan wycieczki.
No nic ... trzeba dotrzymać słowa danego na forum i sprawdzić „czarny szlak” prowadzący do Groty z miejscowości Las . Więc zbieramy się i ruszamy na Las. Na trasie, przy drugim mostku, za kapliczką zauważyłyśmy na słupku wymalowany czarny szlak odbijający w prawą stronę do lasu. Postanawiamy w tym miejscu zaparkować i udać się jego śladem. Nigdzie jednak nie pisze dokąd on prowadzi.
Mijając kilka domów dochodzimy do skraju lasu , gdzie ukazuje się nam po prawej coś co wprawia mnie w osłupienie i przyznam , że mam w tym momencie mieszane odczucia –„Ranczo Beaty”
... ehm ... A na tym ranczu zamknięte, odgrodzone drutem od lasu , ich naturalnego środowiska życia, śliczne jelonki i sarenki. Ech ...
. Próbowałam znaleźć stronę internetową ranczobeaty.pl ale nic się nie chce otworzyć. Przeczytałam tylko, że to nowopowstały Ośrodek Rekreacyjno Wypoczynkowo - Edukacyjny położony pośród malowniczego krajobrazu Beskidu Małego. Co do tego ostatniego zgadzam się w pełni
, zaś ranczo kojarzy mi się bardziej z końmi, niż sarnami czy jeleniami ... .
Zwierzątka nawet przyzwyczajone do gapiów, zresztą nie ma się co dziwić ... . Zatrzymujemy się tutaj na chwilę, bo to naprawdę miłe przeżycie takie bliskie spotkanie z jelonkiem czy sarenką
i podążamy dalej za „dziwnym czarnym”.
I w tym miejscu oddaję pałeczkę mojej przyjaciółce Jolancie, która Wam na pewno z niezłym dreszczykiem opowie dalszą historię „wędrówki do Groty”
.
Po kliku na zdjęcie poniżej zostawiam swój albumik z naszej wycieczki
.
Ostatnio edytowany przez nena (2010-10-26 15:03:06)