676

(404 odpowiedzi, napisanych Nasze pasje)

Hanuś jedna uwaga - ja nie biegam ale chodzę i na pewno jest to dobre ćwiczenie fizyczne. Poza tym przyda się w górach. Jak przejdziesz tyle pięter to zobaczysz jak ci "pikawa" skacze wink Polecam. Jak cię nudzi monotonne podchodzenie to możesz się bawić w zwiększanie odstępów - za kolejnym razem po dwa, trzy a nawet cztery stopnie na raz. A przy okazji jeszcze nieźle rozciągniesz nogi wink
P.S. A na bieganko wybiorę się chyba dzisiaj wieczorem. Trzeba wyrabiać normę. Holender, czy ja jestem jaki stachanowiec?  tongue

677

(404 odpowiedzi, napisanych Nasze pasje)

Hanuś napisał/a:

No jak to nie wykluczasz? Ja myślałam ,że na pewno będziesz smile

Napiszę dyplomatycznie: nie potwierdzam, nie zaprzeczam tongue
A propos biegania po rakietowej sobocie była biegowa niedziela, "pyknęły" tylko (albo aż) 22 km. We wtorek dopadł mnie taki niechciej połączony ze zmęczeniem, wspomagany jeszcze paskudną pogodą na zewnątrz, że zwyczajnie odpuściłem bieganie i zrobiłem tylko gimnastykę w domu oraz już tradycyjne schody 4 X 7 pięter. Może zacznę biegać po schodach? Są już takie imprezy biegowe  tongue

lowell79 napisał/a:

Rakietowy debiut? smile

E nie. Już dwa lata temu na Wielkim Choczu.

To być może się widzieliśmy, bo czasem tam zaglądam wink Lepiej znam ten na Jagiellońskiej, a zwłaszcza panią Kasię, która ma wyraz twarzy jakby miała się rozpłakać  roll. W sumie jest w porządku tylko czemu taka smutna?

680

(898 odpowiedzi, napisanych Przedstaw się!)

Ja jestem normalny, a jak ktoś ma wątpliwości to niech spróbuje się podzielić i żeby nie było, że nie ostrzegałem lol

Oj tam zaraz ciśnienie. A jak dzisiaj ciśnienie podniosłem Joli... Chyba się babcia dzisiaj nie wyśpi heh

lowell79 napisał/a:

A czy to był debiut?

W jakim sensie debiut?

bcFan - pracujesz może w Sklepie Podróżnika?

W sobotę hehe

nena napisał/a:

A ja w piątek dostałam sms-a od oddziału rakietowego i myślałam, że jest Was więcej, a okazało się, że tylko samotny wędrowiec piotr i dwie rakiety ... big_smile wink

No jak w piątek to chyba nie ode mnie wink
Ja + dwie rakiety = oddział big_smile

Niewątpliwe schronisko przydało by się tam turystom, zwłaszcza że były tam już dwa takie obiekty i oba niestety spłonęły. Ucieszy to zapewne długodystansowców idących GSB, bo grań między Turbaczem a Krościenkiem jest strasznie długa i nie ma tam ani jednego stałego obiektu noclegowego (o ile pamiętam ja szedłem z Krościenka na Turbacz ponad 8 godzin naprawdę dziarskim marszem, a w sumie tego dnia szedłem ponad 9 godzin, ale nocowałem już pod namiotem niedaleko Przysłopu na grani w kierunku Gorca). Ale czy to powstanie? To jest dobre pytanie.

Witam!
Ostatni weekend, jak wiele tej zimy, nie zachwycał pogodą niemniej nie dokuczał też ani mróz ani opady śniegu, więc wybrałem się znowu na zimową wycieczkę w góry. Pierwotnym celem miały być Pieniny Spiskie zwane Hombarkami, ale po rozmowie z Jolantą, która jakoś szczególnie nie zachęcała mnie do odwiedzenia tej nie znanej mi jeszcze części Pienin, postanowiłem je połączyć w przyszłości w jeden wspólny projekt - przejście całych Pienin od Dursztyna po Przełęcz Rozdziele. A tymczasem swoje zainteresowanie przeniosłem na wznoszący się niedaleko od Pienin gorczański Lubań (1225 m). Na szczycie byłem już w 2009 r. kiedy udało mi się przejść całkiem spory odcinek Głównego Szlaku Beskidzkiego od Krościenka aż po Turbacz (z powrotem przez okolice Gorca i Ochotnicy Dolnej), ale jeszcze nigdy nie wchodziłem tam od Przełęczy Snozka, ani nie byłem na nim zimą. Nastąpił więc atak jednoosobowego oddziału rakietowego i Lubań został zdobyty. Trasę przeszedłem nie spotykając po drodze ani jednego człowieka. Dopiero na drodze z Krościenka do Nowego Targu spotkałem sympatyczną parę turystów z Krakowa - Mateusza i Agatę, którzy wracali do domu z kilkudniowej tury po Pieninach i łapali samochody na stopa. Mieli do wyboru albo czekać w tym miejscu na jakiś samochód albo iść ze mną jeszcze jakiś kilometr na Przełęcz Snozka z nadzieją, że zawiozę ich do samego Krakowa. Jak nie trudno się domyślić wybrali to drugie rozwiązanie wink. A w drodze powrotnej okazało się, że mamy wspólnych znajomych w środowisku górsko-biegowym, baa kolega Mateusz jest również biegaczem, a do tego chętnie się wspina w Tatrach. Swój ciągnie do swego heh. Żeby już więcej nie zanudzać zapraszam do galeryjki:
https://picasaweb.google.com/1055423125 … WRakietach
Pozdrawiam Piotrek

687

(8 odpowiedzi, napisanych Miejscowości w Beskidzie Małym)

Sama Sucha sympatyczna, ale Karczma Rzym niestety podupadła, zaś stacja PKP raczej odstrasza niż zachęca do wizyty w mieście  roll Jedyna sympatyczna knajpa to Zakątek Smaków - przytulna kawiarnio-herbaciarnia z miłym wystrojem wnętrza.

688

(404 odpowiedzi, napisanych Nasze pasje)

Ja nie wykluczam, że pojawię się jak co roku w Brzeszczach, żeby pobiegać w złotych gaciach. Cena niewysoka, no i trzeba sprawdzić formę. Całą zimę mam rzeźnię, do bólu nóg i bioder się już niemal przyzwyczaiłem, więc może jakiś efekt z tego będzie wink

689

(25 odpowiedzi, napisanych Opinie o sprzęcie)

big_smile

690

(6 odpowiedzi, napisanych Pytania o sprzęt)

Moja samopompa sprawuje się b. dobrze. Była testowana w warunkach letnich i zimowych. Jedyne do czego można by się przyczepić to szerokość, ale jak by była szersza to i pewnie cięższa  hmm

691

(25 odpowiedzi, napisanych Opinie o sprzęcie)

Co prawda to prawda. 200 lub 300 zł za parę badyli bym nie dał wink Ale jak ktoś chce koniecznie lansować się Lekami lub Kohla to jego sprawa.

692

(7 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

sprocket - to może jeszcze z małym bonusem?  tongue
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/8000/28426/thumb/p17jbovc9n156hlep1f0564l12d71.JPG

jardo - jeszcze jeden spam i będzie ban  cool
marek500 - z tego co jeszcze pamiętam z niemieckiego to (das) Holz wink

693

(25 odpowiedzi, napisanych Opinie o sprzęcie)

Skoro już mowa o kijkach to całkiem niezłe są Quechua Forclaz 300 prod. Decathlonu. Stosunek ceny do jakości jest naprawdę przyzwoity.

694

(7 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Sporo tych awarii  hmm  Ja jak dotąd (auto ma 5 lat), miałem tylko jedną z gat. "dupereli" - rozhermetyzowaną klimę i konieczność jej uszczelnienia (zorientowałem się jak z nawiewu latem szła suszarka zamiast chłodu - nota bene przydał by się jakiś wskaźnik). Aha i wymiana tarczy oraz klocków, ale te się w zasadzie normalnie zużywają. Nie było - odpukać - nic poważnego.

Największe rozczarowanie to moc silnika, albo raczej jej brak heh.
Największe zaskoczenie na plus to dobre wytłumienie wnętrza - zarówno odgłosów silnika, jak i toczenia itp. Nie ma też żadnych trzasków tapicerki, kokpitu itp. Mam wrażenie, że jest lepiej niż w Megane I, który ma mój ojciec, co jak na auto tej klasy jest naprawdę dużo.

695

(7 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Zrobiłem nowy temat i przeniosłem posty, żeby nie robić więcej off topic.

sprocket, sorry za off topic, ale jak się sprawuje Clio? Ja mam odmianę z "tyłkiem" - Thalię wink Trochę ciasna z tyłu, ale bagażnik ma mega. Można załadować masę sprzętu.

696

(404 odpowiedzi, napisanych Nasze pasje)

Dziwne te informacje. Wprawdzie takie ekstremalne biegi mnie nie interesują, ale wiem, że w Słowackich Tatrach biegi półmaratońskie są organizowane od dawna i jakoś chyba nie przeszkadzają Parkowi  hmm Czymże jest 350 biegaczy w stosunku do tysięcy turystów wchodzących na drogę do MOKA w każdy letni weekend? Jeśli chodzi o żądania finansowe to nie wiadomo o jaką sumę chodzi, więc trudno to nawet komentować.

697

(7 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

sprocket73 napisał/a:

Cliówka ma już 11 lat (mam ją od nowości). Od 4 lat jeździ nią Ukochana.
Powiem tak - jeździ, ale rewelacji nie ma. Czasem coś się psuje, ale większych awarii nie było.

"Rewelacji" - chodzi o wyposażenie czy osiągi, czy jedno i drugie?

Ja co do wyposażenia nie mam zastrzeżeń. Specjalne "wodotryski" nie są mi potrzebne. Jeśli chodzi zaś o osiągi to wersja 1.2 jest trochę słaba, zwłaszcza jak się zapakuje więcej pasażerów i klamotów.

698

(404 odpowiedzi, napisanych Nasze pasje)

Nieźle. Tak szybko biegli, że dało się zrobić zdjęcie tylko od tylca big_smile Następnym razem na zdjęciu ma się tylko kurzyć!
P.S. Ta chusta to od Baby Jagi?  tongue

Fajna grupa, fajna wycieczka i nasiadówka. Uściski dla wszystkich!

700

(1 odpowiedzi, napisanych Nasze pasje)

Darku fotka wygląda jak z daaawnych wieków wink