901

(12 odpowiedzi, napisanych Starocie)

Teksanski 26km jest idąc szlakiem zielonym i czerwonym, zamykając pętlę.
Idąc niebieskim z Kozubnika trochę trasę skrócisz. Powodzenia.
Z tego co się dowiedziałem, to ktoś z forum chce Cię na trasie spotkać. Może mu się uda natknąć na Ciebie, życzę Wam tego big_smile Ten ktoś, jest już dzisiaj na Potrójnej smile

902

(12 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Dariusz Tlałka napisał/a:

  (...)Szachy to chyba najbardziej bezpieczny sport. Jedyne co może się zdarzyć, to złamać się noga w stołku siedzącego podczas gry lol

Biorą c udział w zawodach szachowych w Tychach, lata temu.
Jeden z zawodników zmarł nad szachownicą. Zawał. Do przyjazdu pogotowia, było po 3 minutach) reanimowaliśmy, sztuczne oddychanie, sam brałem w tym udział, potem przez ½ godziny pogotowie, jednak bezskutecznie.
Także Darku nie do końca najbezpieczniejszy sport sad

903

(12 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Nawet swego czasu sędziowałem zawody szachowe, ale to już historia smile

904

(12 odpowiedzi, napisanych Starocie)

Szedłem tą trasą zimą w styczniu 2009r w półmetrowym śniegu na całej trasie.
Start był szlakiem zielonym z Zapory (Żarnówka)-)( Kocierska-Żar-Zapora (Żarnówka).  Przystanki (odpoczynki) miałem na )( Kocierskiej i na Żarze. Całość zajęła mi około  9 godzin marszu. Trasa ma długość 26,3km
Podgląd przewyższeń po kliknięciu na link. Powodzenia teksanski
https://picasaweb.google.com/lh/photo/r … directlink
Nie zgadza się na wykresie wyjście i zejście, ale w tym dniu ciśnienie atmosferyczne szalało i wskazania wysokości się zmieniały, ale przewyższenia i długość daje obraz trasy. Nie należy ta "pętla wokół Kocierza do łatwych" smile

905

(898 odpowiedzi, napisanych Przedstaw się!)

Witam Cię Rafale,
do zobaczenia na szlaku smile

906

(8 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

W Dniu Kobiet
https://picasaweb.google.com/lh/photo/I … directlink
Dla wszystkich Forumowiczek, wszystkiego najlepszego,
słoneczka w całym Waszym życiu, by świeciło i grzało przez wszystkie dni  smile  smile  smile

Teksański fajny albumik, dla mnie bardzo cenny big_smile
Na trasie Świnna – Groń JPII nie byłem 3 lata. Stan oznaczenia znam tylko części górnej z relacji Joli i Neny
z wycieczki na Kamień, a teraz z Twojej. Dzięki smile

Jeżeli bardzo skomplikowane cegiełki życia ułożą się pomyślnie,
to może uda mi się namówić Bajkę i wspólnie  uczestniczyć w „międzyzlociku”  wink  big_smile

909

(898 odpowiedzi, napisanych Przedstaw się!)

Witaj  wawri smile
do spotkania na szlaku big_smile

Teksański Lolewell
Jelenie w ilości ok. 15szt z potężnymi rogami spotkałem na skraju lasu, schodząc zielonym szlakiem z Gałuszkowej Góry na przełęcz LIPIE. Dosłownie wychodząc już na łąki przełęczy smile

Jolu smile
pierwszy etap:  Straconka Zakręt ostatni przystanek MZK (pętla) „11” dojście do Gaików – Trzonka chatka „LIMBA” odległość19,8 km.
Drugi etap: Trzonka – Siodło Gibasowe (chata Stacha)  odległość 16 km.
Trzeci etap: Siodło Gibasowe – Sucha Beskidzka PKP  odległość 20,2km.
„Jakie refleksje?” Pytanie zapewne dotyczy oznaczenia. Nie jest źle,
jednak postępuje wyrąb drzew i oznaczeń ubywa sad
Na Trzonce, jeżeli chodzi o chatkę PTTK „Limba”, w porze zimowej trzeba się umówić, w porze letniej w soboty
i niedziele jest pełniony dyżur, jeżeli chodzi o dzień w tygodniu to trzeba dzwonić wcześniej.
„(…)- co było najtrudniejsze? - co było najpiękniejsze?”
Myślę, że Cię zaskoczę. Najtrudniejsze dla mnie było podjąć decyzję wymarszu.
Miałem czas ograniczony, od soboty rana do niedzieli wczesnego popołudnia, czyli 1,5 dnia – logicznie myśląc za mało na przejście w.w szlaku, dlatego nie zakładałem, ale w plecaku miałem cały ekwipunek „ w razie czego”
A najpiękniejsze?
Wiele sytuacji pięknych, wręcz niezliczona. Przede wszystkim spotkanie  znajomego, którego bym w najśmielszych marzeniach nie spodziewał się spotkać w tym miejscu big_smile  podczas godzinnego odpoczynku w zajeździe na )( Kocierskiej. No i Beskid Mały w szacie zimowej, w słońcu, co widać było na zdjęciach, spotkanie około 15 sztuk jeleni z potężnymi rogami, chyba szykującymi się do walk o przewodnictwo. Niestety, spłoszyłem nieświadomie. Ograniczone przez mgłę widoki, ale też w słońcu piękne big_smile
Co do „czarnego dzikusa” przy Czarnych Działach to wygląda na zupełnego dzikusa. Jest szlakowskaz a za chwilę nie ma śladu.
Co do okaleczenia – zniszczenia szlaku i drzew to nie mam zdania. Pojadę na wiosnę odnowić ten odcinek szlaku, to zasięgnę języka u miejscowych.

Kris co do agroturystyki, to wiem tyle, że ona jest w tej okolicy. Córeczka była z paczką tam na parę dni i była bardzo zadowolona. Moje przypuszczenia, to pierwszy domek za kapliczką na Trzonce zielonym szlakiem w stronę )( Beskid Tanganicki. (dowiem się)

Neno świat, a raczej w tych dniach BM rzeczywiście był bajkowy, kto nie był niech żałuje.
Serce, dusza, nogi same rwały się do wędrówki, tylko o zmroku się zastanawiały czy to było dobre  yikes 
Dzisiaj stwierdzam, że tak, czyli dobre big_smile

Darku o twoim wyczynie słyszałem, przepraszam, że Ci nie pogratulowałem jak się poznaliśmy podczas zlotu na Trzonce.   
Teraz to czynię. Jesteś forumowy waryjot (jak pisze Jola) i z Ciebie wziąłem też przykład.
Jesteś wśród „naszych waryjotów”, nie do pokonania big_smile  GRATULACJE i wielki szacun big_smile

Dziękuję za uznanie big_smile
Dziwię się, że w żadnym poście nie przebiło się ziarno krytyki, przynajmniej ja się nie dopatrzyłem smile
Może forumowicze jak napisała Jola to szaleńcy i waryjotybig_smile
Tak nawiasem mówiąc i po prawdzie, to Prababcia i Dziadek w tym przodują big_smile
A że ja jestem autentycznym (mam glejt) dziadkiem, spróbowałem im wink dorównać big_smile
Myślę, że się udało smile  Faktycznie Jolu, gdzie się dwóch bije tam trzeci wink (chytry big_smile korzysta.
Akal napisał szatan nie kogut – tak, gdyby w człowieku nie było czasami szatańskich pomysłów, życie byłoby nudne i nie byłoby czego wspominać big_smile
Kris czy to piękny wzór dla młodolatów?
I tak i nie Wycieczki trzeba umieć rozsądnie zaplanować – tego do końca nie było sad
         A w sytuacjach podbramkowych, nie wolno się poddawać i wmówić sobie – dam radę – a to da pozytywny efekt big_smile
Teksański trasa rzeczywiście piękna, godna polecenia smile
Darkheush O takiej trasie z jednym noclegiem u Staszka myślałem, niestety nie popisałem się i nie umówiłem.
                                                                     Przez to „zapłaciłem” nadwyrężeniem dziadkowego swego organizmu sad
Lowell na wyrypę się piszę big_smile
Harnasiu dziękuję za pas mistrzowski wagi ciężkiej – oj ciężko było big_smile
Brombella WOW – przyjemnie od pięknej kobiety było to usłyszeć smile
Baca szaleństwo jest nieodłączną częścią wink naszego życia smile
Jolu czekam na pytania smile big_smile
Kriss średnia przejścia 3,3km /h jak mi wyszło, na góry z takimi różnicami wysokości jest niezła.
     Faktycznie czasu na fotki było mało. Odbyło się to kosztem „tradycyjnych odpoczynków”, po prostu ich nie było.
     A z kondycją swoją to sam jestem zaskoczony big_smile
     Dzisiaj nie ma już śladu zmęczenia, pozostała tylko satysfakcja i miłe wspomnienia big_smile

ZSBM – Zielony Szlak Beskidu Małego (Gaiki-Sucha Beskidzka)
Czy pokonanie go w 17 godzin czystego marszu nie było głupotą? Nierozsądkiem?
Czy zbiegiem nieprzewidywalnych okoliczności, które jednak przy rozsądku, przemyśleniu,  można było przewidzieć!
Jednak nie żałuję big_smile


W Piątek wieczorem postanowiłem udać się na wycieczkę zielonym szlakiem  Gaiki
)( Kocierska
. Nie wierzyłem w możliwość przejścia go w całości, jednak cuda się zdarzają.
Poprzez zbieg różnych nieprzewidzianych sytuacji, ten 56 kilometrowy szlak został pokonany. Z czego nie ukrywam jestem dumny.  Wbrew pozorom szlak zielony biegnie „odludziami”, przez co jest piękny, jednak w razie czego, nie można liczyć na pomoc.


O 3.45 pobudka, kawka, szybkie pakowanie. 4.15 wyjazd do Bielska, autko na parking pod dworcem PKP i na pierwszy autobus MZK do Straconki. Wysiadam 5.25 ciemno, czołówka na głowę i czarnym szlakiem na )( Przegibek, potem niebieskim do Gaików. Mróz -12 stopni,
Ale tempo robi swoje, jest ciepło na duchu i ciele smile  Pierwsze zdjęcia i wymarsz zielonym.
Pogoda mglista, widoki „krótkie” ale piękne, zima w białej szacie.
Schodząc nad jezioro przebłyski poświaty, słoneczko, jest nadzieja, że będzie ładnie.
Zapatrzyłem się w stronę Żaru na poświatę słoneczną, moment nieuwagi i „gleba”.
Upadek na lodowisku dość nieprzyjemny sad  Nie poddaję się, idę dalej choć czuję nadgarstek.
Przed ósmą jestem na zaporze przed dziewiątą wchodzę w góry za Porąbką. Mgła się nasila,
By za parę minut opaść pod naporem słońca i znowu nasila i znowu się zmniejsza. Widoki krótkie, tylko na Beskid Mały. O 10.00 dochodzę do chatki na Trzonce, jednak na kawkę się nie decyduję bo w środku temperatura minus 7 stopni. Na polu zrobiło się cieplej. Po drodze szkolna wycieczka (wspólne zdjęcia) i przed 12.00 jestem na )( Kocierskiej. Przy dwóch kawkach i grzańcu rozważam czy iść dalej. Za sobą mam 22 km i czuję się nieźle. Zapobiegawczo zabrałem śpiwór, dresik do spania, papcie i inne akcesoria. Decyzja idę do Staszka na Gibasy. Nie jestem z nim umówiony, ale myślę, że będzie. Godzina 13.00 startuję na Gibasy. Po drodze piękna zima, piękne słońce, piękne widoki, ale tyko na Beskid Mały. Beskid Śląski, Żywiecki za głęboką mgłą, ale słoneczko wynagradza wszystko big_smile
O 15.50 dochodzę na Gibasy zasłony w oknach źle wróżą. Staszka nie ma sad  Mam za sobą 33km marszu i zaczynam mieć dość. Pierwszy posiłek – 2 jabłuszka, mandarynka. Nie ma wyjścia, trzeba iść dalej. Może dojdę do Krzeszowa przed zmrokiem? Siedem dziewcząt z albatrosa dodaje mi sił i idę dalej. Przed siedemnastą Anula, tempo, trzeba przyśpieszyć, a tu nogi już nie bardzo chcą iść.
O zmroku docieram do Kapliczki Górniczej w Targoszowie. Jest godzina 18.00. Może dojdę do Krzeszowa bez czołówki – szkoda czasu na szukanie w plecaku – pędzę. Jest ciemno, widzę domy a tu „gleba”. Upadek, tym razem wyglądał bardzo groźnie, ale skończyło się dobrze i tu dopiero zakładam czołówkę. Krzeszów Dolny godzina 18.30. Co tu robić?
Szybkie myśli. Szukać kwatery, dojechać do Suchej i autobusem wrócić do Bielska. Stoję na przystanku Krzeszów Dolny, autobusów  nie ma. Asfalting do szosy głównej Sucha-Żywiec. Dochodzę coś jedzie, jakieś autko. Machnąłem i  ….. zatrzymało się,  spadła mi gwiazdka z nieba, kierowca a raczej kierowczyni na moje zapytanie czy nie zna kwatery, lub czy nie jedzie do Żywca, bo chcę ewentualnie dostać się do Bielska, odpowiedziała.
Będę przejeżdżała przez Bielsko, że mogę się zabrać big_smile
Trasa tak szybko przeleciała, miła i śliczna pani pędziła jak zawodowy kierowca, rozmowy, spowodowały, że człowiek się rozluźnił i nie mógł w Bielsku z autka wyjść wink smile big_smile
Przesiadka, powrót do Kęt, wyjście na 3 piętro to jak zdobycie Mont Everest big_smile kąpiel, o 22.00 do spanka. Nogi bolą, nie idzie się obrócić, nie idzie zasnąć, w końcu o 24.00 zażywam 2 tabletki przeciw bólowe. Po chwili zasypiam.


Piąta rano budzik. Przykuty do łóżka, nie daję radę wstać sad gimnastyka, dwie kawy.
Ciężki rozruch. W końcu do autka i do Suchej Beskidzkiej. Parkuję pod PKP i czekam godzinkę na Busa. Dojeżdżam do miejsca wczorajszego i 8.30 start. Piękny kościół w Krzeszowie, mijam go i podejście pod Żurawicę skąd zaczynają się piękne widoki, lecz tak jak wczoraj ograniczone. Z pierwszej polany na której zachwycała się widokami Jola i Nena odbijam od szlaku i ścieżką około 250m w kierunku przeciwnym (czyli Krzeszowa) dochodzę do ukrytego krzyża drewnianego niewidocznego ze szlaku. Widoczność z pod niego piękna, na BM, Laskowiec, Łamaną Skałę, jednak przypuszczam, że latem kiedy roślinność się zazieleni, będzie mocno ograniczona.
Wracam na szlak i podziwiam Kozie Skałki. Na długości 300m non stop skały pod którymi wędrujemy, potem dochodzimy do szlaku czerwonego i idziemy górą dalszych skał.
Schodzimy do przełęczy Cerchel (wg mnie) jedna z najpiękniejszych w BM i zachwyt w oczach big_smile  Wprawdzie królowa za mgłą, lekko widać, ale pod słońce i zdjęć nie można zrobić.
Żal opuszczać to miejsce sad  Gałuszkowa Góra pod którą spotykam stado jeleni, same potężne rogacze, jednak zanim uruchomiłem aparat, uciekły. Wydaje mi się, że gromadzą się już na „rykowisko” Dochodzę do następnej przełęczy, także rewelacyjne widoki, ale podchodząc na Lipską Górę przeżywam szok. Odnowiony szlak zielony w zeszłym roku ulega całkowitej dewastacji sad  Drzewa poranione „do bólu” aż soki ciekną. Idąc tamtędy - szlakiem stają się rany na drzewach. Na szczęście z drugiej strony Lipskiej już zniszczeń nie ma.
Trzeba uważać bardzo ostre zejście do Suchej. I tak o 12.00 w południe docieram do stacji PKP, gdzie kończy się zielony szlak. Pokonałem wg. Mego GPS-a 56km marszu. Szlakowskaz powieszony na rogaczu przeze mnie 3 lata temu znika sad  muszę zrobić nowy.
I tak szczęśliwy, ale zmęczony siadam do autka i wracam do Kęt  smile  big_smile

Moja propozycja dla chętnych którzy chcą pokonać ten szlak, to rozbić go na dwa noclegi.
Pierwszy dzień (etap) nocleg na Trzonce (lub agroturystyka na Trzonce).
Drugi dzień Gibasy u Stacha (jednak się umówić).
Trzeci dzień trasa do Suchej

Zapraszam do galerii zdjęć z tej trasy. Trasa widokowa, jednak z powodu mgły zdjęcia tego nie ukazują.
https://lh4.googleusercontent.com/-Cc8sSv3vwp8/UN6vJuynYnI/AAAAAAAAIeY/NLGBo8mu7d4/s640/ZSBM%252026.II.%252711%2520%2528111%2529.JPG

915

(898 odpowiedzi, napisanych Przedstaw się!)

Witaj TNT'omku  smile

Jeżeli chodzi o zlot w chatce na Rogaczu, to mogę powiedzieć tyle:
-ekipa forumowiczów „git” (jak zawsze) smile
-trafiłem na słowa chatkowego- macie tyle czasu i fora z dwora!!!
                                                     i nie zostawcie sy….. !!! (bez komentarza) sad
-tu popatrzcie na mnie z  wink  nie zabrałem papci i piekelnie dało mi to w du..  !  sad
         Nie jestem bywalcem chatek, ale u Ani i Rafała nie przemarzłem podłogi drewniane, a w chatce pod Potrójną dali mi żółtodziobowi papcie i miałem do wybory kilka par big_smile
  W chatce na Rogaczu pierwszy raz w środku byłem jakieś 10-12 lat temu. Zrobiła na mnie bardzo złe wrażenie, dlatego kilkakrotnie przechodziłem tamtędy i nigdy nie maiłem ochoty tam wstąpić. Zlot był wyjątkiem i tylko to potwierdził.
Dobrze, że w tym miejscu szlak czerwony omija chatkę, przez to jest mniej zdegustowanych turystów.
         Dziękuję całej ekipie Ufoka i z drugim na tej trasie ważnym człowiekiem-dziadkiem darkheush za wspaniałe chwile spędzone razem big_smile
  Jedynie na plus muszę przyznać,  widokom z tego miejsca. Jedne z piękniejszych w BM. Są rewelacyjne big_smile w dzień i w nocy, oczywiście jak nie ma mgły i to z polany nad chatką big_smile

https://lh5.googleusercontent.com/_R1H5xJWmCPE/TV_xcEWd2VI/AAAAAAAACt4/CATNi4W9oiA/s640/IMG_6386.JPG
Grupa Ufoka dzisiaj w drodze na zlot pod Hrobaczą Łąką smile
Wspaniała grupa, ciekawe osobowości, nie trzeba jeść, bo brzuch pęka ze śmiechu.
Co kawałek przystanek by wink ugasić pragnienie big_smile
Żal było się rozstawać na szczycie Hrobaczej Łąki.
Jeszcze mają kawał drogi big_smile

Kriss
Jako PTTK Wadowicki w Beskidzie Makowskim  mamy pod sobą kilka szlaków:
Czerwony (MSB) - Krzeszów- ^Chełm Wschodni.
Zielony – Krzeszów Sucha Beskidzka
Zielony – Kalwaria – Maków Podhalański
Niebieski - ^Chełm – Żar (k/Kalwarii Z.)
Niebieski – (Anula) – Ślemień – Hucisko
Żółty – Gorzeń – Klecza górna
Czarny - Czartak – Żar 9k/Kalwarii Z.)    smile

919

(16 odpowiedzi, napisanych Tatry (polskie i słowackie))

piotr napisał/a:

MK - myślę, że znalazł byś z Tomkiem wspólny język. Kolega jest miłośnikiem off-roadu i ma ładnego Nissana Patrola, a coś mi się zdaje, że Ty też siedzisz w tym temacie wink. Może powinniśmy się znowu gdzieś wybrać, tym razem we trzech? Jakie masz raki?

Piotrze
Moje nowe raki to z dolnej półki, po to by mieć w plecaku i w razie czego założyć (dobrze się psychicznie w górach czuć), głównie w BM, ale czasami inna wycieczka może się zdarzyć i się przydadzą.
Planowałem minioną niedzielę być na Babiej, ale mi nie wyszło.
Dałem 250zł firma włoska climbing ( CT ) NUPTSE CLASSIC.
Na moje potrzeby myślę, że wystarczy.
Co do „Patrola”  to jezyka wspólnego z nikim nie znajdę, bo jestem przeciwnikiem samochodów i to jeszcze w górach. Będąc wczoraj u Onufrego by zawiesić tablice wstydziłem się napotkanych turystów, że oni z plecakami a ja w aucie sad
Mam go tylko po to, by służyło innym - pieszym turystom. Aż dziw, że auto moze słuzyc wink  smile

Kriss nie zajmuję się znakowaniem BS, niemniej zgłosił się do mnie 2 lata temu zapaleniec gór z  PTTK Szczyrk  w związku z tablicami, bo podoba mu się oznaczenie w BM (nie ukrywam, miło to było usłyszeć wink  ) Moje stricte dzieło to na obszarze działania PTTK Szczyrk jest znikome, tablice wysokościowe z nazwą miejsca, to taki mój bezpłatny gratis bez montażu
(żółte tablice z czarnym napisem), natomiast pojawiają się emaliowane tablice na niektórych węzłach lecz sprzedaje bez zysku, bez zarobku - po kosztach.
PTTK Szczyrk tez nie ma pieniędzy i jest to w skali roku około 8-10 szlakowskazów, w zależności, czy gmina za sponsoruje 250 - 300zł na rok.  smile

https://lh3.googleusercontent.com/_R1H5xJWmCPE/TVkYp-zGRqI/AAAAAAAACmU/_1RHtgN-Mcw/s640/Che%C5%82m%20%287%29.JPG
Dzisiaj przybyło nowe stanowisko w Beskidzie Makowski na szczycie góry Chełm.
Onufry już nie tylko będzie patronem turystów wędrujących po MSB, ale będzie miał dodatkowe zajęcie pilnować wink szlakowskazów smile
https://lh4.googleusercontent.com/_R1H5xJWmCPE/TVkYrwSfGQI/AAAAAAAACmY/Uf5NXOZGlFo/s640/Che%C5%82m%20%288%29.JPG
Zdjęcia robione dzisiaj pod słońce automatem. Przymknijcie wink oko big_smile

Ufok mój plan na przyszły weekend był, że zrobię zimowe przejście  Sucha Beskidzka- Gaiki (zielony szlak). Jednak zimy nie widać, dlatego Twoja propozycja jest kusząca.
Auto bym zostawił w Kozach i z Wami poszedł do Gaików,  by potem zejść do Lipnika  i komunikacją zjechać do Kóz, Wy poszlibyście na zlot forum smile
P.s.
Taka moja prywatna uwaga.
Czy jednak nie należałoby ustalić jeden termin, góra dwa na zloty forum.
Proponowałbym Maj (wiosna) i Październik (jesień).
Wg przysłowia, co za dużo to nie zdrowo!
Mamy poza tym w planie akcje wspaniałe, które niesamowicie łącza i dają wiele większą satysfakcję! Do tego dochodzą wycieczki (wyjścia w góry), spontaniczne „ na hasło” smile

Do jaskini, jak można, to na wyprawę się zapisuję.
Jeszcze w BM nie zwiedziłem żadnej sad , tylko grotę.
Baco – przyjmiesz do drużyny? wink smile

Dołączę do waszej dyskusji, a zarazem dla forumowiczów rycinę szałasu kamiennego na szlakowskazie wykonanym dla Harnasia Wołoskiego a przez niego dla wszystkich turystów wędrujących po BM. smile
https://lh4.googleusercontent.com/_R1H5xJWmCPE/TUnhMuN8ppI/AAAAAAAACYQ/J0pBkQdRK4c/s640/Szlakowskazy.JPG"
Za niedługo pojawią się na szlakach BM – ścieżki dojściowe do ruin szałasów big_smile

Ubrania zapewne pachniały dymem?  wink  big_smile