Niezbyt miło mi to pisać, ale spotkałem się niedawno z zarzutami, że niejako olałem Forum i zamiast iść na akcję kapliczkową, wolałem się z Neną i Ferdynansem "po górach plątać". No cóż - wydaje mi się to sporą niedorzecznośćią.
Po pierwsze - czy jest gdzieś ustalony obowiązek uczestnictwa w akcjach bądz zlotach forumowych, bo dość uważnie śledzę Forum i jakoś nie zauważyłem???
Po drugie - co się z tym wiąże, chyba każdy z nas ma prawo do własnych planów, tych górskich i tych pozagórskich. No chyba, że się mylę???
Po trzecie - jak zauważyliście, mniej się ostatnio udzielam. Jest to spowodowane tym, iż postanowiłem, za namową pewnego znajomego, spojrzeć na Forum trochę "z boku". To, co zaobserwowałem troszkę mnie przeraziło. Zrobiło się tu bardzo hermetycznie, na zasadzie "kto nie z nami, ten przeciwko nam", w czym mam też swój mały niestety udział. Powiem tylko tyle - takie podejście do tematu jest prostą drogą do tego, co stało się z forum beskidzkim. Czyli udziela się tam teraz zaledwie kilku forumowiczów, reszta się wyniosła na inne fora. A tego chyba byście nie chcieli???
Po czwarte - gdy rejestrowałem się na Forum, a byłem jednym z pierwszych tutaj, wydawało mi się, że Forum z założenia ma służyć SWOBODNEJ wymianie poglądów, nie narzucaniu przez małą grupę ludzi ogółowi, "co można, a co nie, co należy, co nie". A w takich kategoriach można chyba rozumieć zarzut, który został mi postawiony???
Powyższe pytania pozostawiam w formie retorycznej. Odpowiedzcie sobie na nie sami!!!