By temat neny był do końca konstruktywny - zakończmy go owocnym finałem
Marku ja w ogóle nie spodziewałam się, że tak pięknie rozwiniecie ten temat
. Znajomy zadał pytanie – pomyślałam, kto jak nie MY
, pomożemy mu w rozwiązaniu problemu i myślę, że się udało. Co do kwestii, kto co uważa za Złotą Górkę czy Porębski Groń, chodzi mi tu o opinie miejscowych, to pewnie Grzegorz, jeśli porozmawia z ludźmi różne wersje usłyszy. Stare mapy, w tym józefińskie, jak pisze Staszek, też do końca nie są poprawne. Niemniej to one stanowią dla nas dzisiaj ważne źródło wiedzy topo - i kartograficznej, a także etymologicznej. Błędnych nazw z biegiem lat nie poprawiano tylko się je powielało i powiela jeszcze do dzisiaj, a szkoda. Nie mielibyśmy aż tylu nieścisłości. To efekt długoletnich zaniedbań. Cóż, żeby dojść prawdy wypadałoby na nowo robić pomiary w całym kraju stosując już nowoczesne metody i urządzenia pomiarowe oraz dochodzić prawdy, która nazwa jest prawidłowa, tylko czy to w ogóle jest wykonalne i komuś na tym zależy
? To jest myślę zadanie dla ludzi z Głównego Urzędu Geodezji i Kartografii.
Nie wszystko co dzieje się dobrego jaki i mylnego (złego) w naszym Beskidzie Małym to moja robota.
Jest wielu społeczników, którzy przejęli pałeczkę za co ich podziwiam i nie wszystko do końca wychodzi prawidłowo, mimo dobrych chęci. A literatura i mapy w tym nie pomagają. Czasami trzebna szukać „złotego środka” a i tak można popełnić błąd.
Marku wszyscy dobrze wiemy, że gdyby nie ludzie, którzy społecznie wykonali w Beskidzie Małym ogrom pracy, w tym w dużej mierze Twoje zaangażowanie i poświęcony własny czas, nigdy nie mielibyśmy go tak pięknie oznaczonego
, a pomylić się rzecz ludzka, tym bardziej, jak piszesz, źródła, które powinny być pomocne, nie zawsze podają prawidłowe dane. Nie mamy Ci nic do zarzucenia
, wręcz przeciwnie, dziękujemy za wszystkie piękne szlakowskazy. Tabliczkę z błędem zawsze można przerobić na nową, ale musi być ktoś, kto to będzie chciał zrobić – i my takiego Kogoś wśród nas mamy
!
Czyli wszystko pozostaje tak jak za dawnych czasów. Na prezentowanej mapie Beskidu Małego z wydawnictwa Compass z beskidmaly.pl widnieje błąd, Bukowski Groń to w rzeczywistości Palenica (767) a nieistniejący szczyt Trzonka to Bukowski Groń (729)
Co ciekawe nie ma na tej mapie (to jest chyba wyd. 7 (ostatnie) z 2012 r. ?.) w ogóle zaznaczonej ów Palenicy, ale jest zaznaczony szczyt Trzonka.
Natomiast na mojej mapie, też wyd. Compass wyd. 5 z 2009 r. ten fragment mapy wyglądał tak:
Tu z kolei jest zaznaczona Palenica, a nie ma szczytu Trzonka. I ta wersja by się chyba bardziej pokrywała z tą z WIG –u , przedstawioną przez Staszka, tylko nieco wysokości się różnią – zwłaszcza tej Palenicy. Nie ma też na niej Porębskiego Gronia. I bądź tu człowieku mądry … !
A ja chyba się tam wybiorę, może jeszcze tej zimy, bo przy tej całej ożywionej dyskusji zorientowałem się, że jeszcze nie znam ani tego szlaku ani tych szczytów. Są miejsca w BM jak Leskowiec, Potrójna, Łamana, czy Grota Komonieckiego gdzie byłem już wiele razy, a tutaj jest dla mnie zupełna terra incognita.
Piotr wstyd się przyznać, ale ja również nie nawiedziłam nigdy tych rejonów, dlatego, jeślibyś się kiedyś wybierał, chętnie do Ciebie dołączę. ![]()
